10 rannych w Kijowie - wybuch granatu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Co do mitu to rzeczywiscie jest kłopot. Majdan może byc mitem narodotwórczym, ale na państwowotwórczy słabo się nadaje.Brak wybitnych jednostek i trwałych instytucji, do których Ukraińcy mogliby się w tym odwołać. W zasadzie tylko Chmielnicki, ale tez bez wnikania w szczegóły bo wiele jest zupełnie nieciekawych.Zresztą Poroszenko Chmielnickiemu do pięt nie dorasta odwagą i charyzmą.Wizji nie ma jak i tamten.Tylko spryt podobny.Muszą więc Ukraińcy państwo z mozołem budować bez własnych wzorców. Kiedyś trzeba zacząć.
Pobił berkut? A ile było berkutu, a ilu jego przeciwników?
A w związku z powyższym pytam się po co był ten cały Majdan? Bo nie widzę pozytywnych efektów jego działalności dla Ukrainy, co więcej Ukraina do II Majdanu (jaceniukowego) była państwem w miarę stabilnym, oczywiście poprzez Janukowycza zbliżającym się do Rosji, ale jakoś tam stabilnym.
A teraz jest krajem stojącym na progu wojny domowej.
Tylko, że jak wspomniałem wcześniej to wszystko jest bezproduktywne. To buduje wspólnotę uczestników Majdanu, ale czy to daje coś Ukrainie?
Różnica, pomiędzy Solidarnością a Majdanem jest ogromna. Solidarność wykluczała przemoc, Majdan nieraz się nią posługuje. Solidarność miała określonych przywódców (Wałęsa, Gwiazda, Rulewski, Rozpłochowski, Jurczyk), Majdan ich nie wyłonił (może poza Jaceniukiem i Turczynowem). Solidarność dała impuls życiu kulturalnemu, gospodarczemu i politycznemu, Majdan dał impuls karykaturom Janukowycza i sprowadził Ukrainę na niebezpieczny tor walki wszystkich ze wszystkimi.
Wiem, że to moje subiektywne spostrzeżenia i porównania, ale nie widzę w Majdanie siły twórczej, a jedynie destrukcję i anarchię.
Co do reszty ja tylko relacjonuję. Oczywiście mam sympatię dla Ukraińców. Nie mam też złudzen w stosunku do nich i zaufania. Dla samego Majdanu nie mam sympatii, ale ja mam awersję do zgromadzeń i ruchów masowych. Taka indywidualistyczna choroba. To pewnie czuć. Odruchowo nie podzielam entuzjazmu tłumu i odmawiam czołobtności wodzom. Za monarchii byłbym niezastapionym zaufanym skarbnikiem dworu, albo buntownikiem i banitą. Pewnie dlatego jestem wyrozumiały w stosunku do anarchizujących Ukraińców. Mimo wszelkich różnic są oni nam bliźsi o lata świetlne od Arabów, szczególnie muzułmanów. Są też dużo bliźsi niz Rosjanie. Podoba nam się czy nie bliżej nam do nich niż do Niemców czy Anglików. Mało wsród nich zimnych gnojków. No i są obok, jest ich duzo, są odważni i razem z nimi jest wyobrażalne przezwyciężyć o wiele więcej niż osobno, a już sporo osiągneliśmy osobno i nam razem po drodze.