Polska prawica antysystemowa to...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
W chwili obecnej optymalne byłyby 2 partie dla 2 typów wyborców - umiarkowana z Dudą, Szydło, Glińskim, Gowinem i resztą spadów z kolejnych odsłon Unii Wolności i druga dla nas ze wszystkimi radykałami i "ciemnymi ludami", Kaczyńskim, Ziobrą, Macierewiczem, Pawłowicz, Jurkiem.
Natomiast jakiś niszowy komitet na 0-1% w niczym nie zmienia "umiejscowienia" PiS i jego kandydatów, ot folklor.
@Rozum no chyba się odrobinę zajmuje skoro zbiera podpisy na swój komitet wyborczy, ale mniejsza - oczywiste jest że w tym momencie na hasło Grzegorz Braun 80% ludzi (albo więcej) odpowie "a kto to jest". Ja jednak go uważam za najrozsądniejszego człowieka na prawo od PiSu. I nikomu z dzienniku..w nie dał sobie wejść na głowę - szacun za to.
Pożytek z "antysystemowców" jakiś w tej kampanii jednak był, tylko zupełnie inny - odwalili całą "czarną robotę" w sferze PR-u, łażenie z krzesłami, wyśmiewającymi plakatami, przeszkadzanie na wiecach w sposób w jaki niekoniecznie wypadałoby poważnej partii opozycyjnej. Wszystko fajnie, ale na to w internecie mamy określenie trolling. I nie ma powodu, by trolli - nawet pożytecznych trolli - traktować inaczej niż jako trolle.
@Rozum: pożytek był jeszcze jeden, a w zasadzie dwa. Pierwszy (prócz przez Ciebie wymienionego) to odczarowanie pewnych tematów dawniej zaklepanych jako "pisowskie". Czyli wsi, pro civili, kłanianie się w pas na przemian zachodowi i wschodowi - i tak dalej - skoro różne środowiska (może w jednym worku, ale różne) tak zgodnie prezentowały się w tych kwestiach, pewne tematy przestały być "obciachowe" i siłą rzeczy wypłynęły - trudno je było zaklepać (choć próbowano) jako "pisowskie".
Drugi - efekt tła. Coś, co mam nadzieję nie zniknie w czasie kampanii parlamentarnej - zobaczymy jak to będzie medialnie wyglądać, bo jednak prezentować osobę jest łatwiej niż partię. Ale bądźmy dobrej myśli.
Dziś kolega głosujący w pierwszej turze na chrabiego, który jeszcze przed drugą turą dorwał "Niebezpieczne związki", streścił mi je (wstyd przyznać nie przeczytałem jeszcze choć stoi na półce od dawna) przy okazji zauważając że obecnie tylko skończony idiota zagłosowałby na PO.
Litościwie nie pytałem ile razy w życiu głosował na PO - po co zrażać świeżo nawróconych:)
Ale coś mi się zdaje że o "Niebezpiecznych związkach" usłyszał od szuroprawicy. I był jednym z tych nielicznych którzy w I turze głosowali na Komorowskiego, a w drugiej na Dudę. Dodajmy, że jego żona podobnie. A dziś - bardzo prawdopodne że zechcą się znaleźć w obozie zwycięzców - zwłaszcza że jakby nie patrzeć racja moralna i tak dalej:)
Takie krople, co drążą kamień:)