Niestety wróżę że z czasem i u Was tak będzie.
Kilka lat temu przy wywożeniu dziadostwa po remoncie załatwiłem wszystko na telefon, nawet mnie nie było na miejscu. Chłopaki wrzuciły wszystko na pakę, podjechali pod szlaban wykręcili mój numer i dali gościowi na wjeździe - zabrali wszystko bez większych problemów.
Teraz nie ma szans.
@trep powiedział(a):
Zmiany klimatu na pełnej. 6 stopni w sierpniu.
2 stopnie dzisiaj. To tylko dowodzi, że jesteśmy anomalią pośród powszechnych rekordów gorąca. Swoją szosą tak mi spowszedniało to ciągłe bycie incydentalnym odstępstwem że już przestaje to być warte odnotowania.
@polmisiek powiedział(a):
U nas od lat ważyli i pytali o adres, ale ostatnio jeszcze musiałem pokazać potwierdzenie przelewu za wywóz śmieci
Słyszałem różne opowieści z kraju, że np. odbierają śmieci tylko z kubłów specjalnie oznaczonych, że zaglądają do segregowanych śmieci i sprawdzają czy kubek po śmietanie wypłukany i dowalają kary jak nie - na Mazowszu póki co pełen luz.
Nie że zaglądają ale worki są częściowo "przeźroczyste" i widać sporo. Jak coś im się nie spodoba to zostawią.
U mnie pracuje taki jeden Edzio z malinowym nosem, ten to jak mu zostawią flaszkę przy odpadach to weźmie wszystko zmieszane że wszystkim - da się? Da!
@los powiedział(a):
Klimat jest zbyt abstrakcyjym pojęciem, by populacja była w stanie go zauważyć.
Dlatego mamy naukowców, ale jak widać w tym (i nie tylko tym) wątku absolwenci Uniwersytetu Chłopskiego Rozumu wiedzą lepiej.
Ale trzeba przyznać drugiej stronie, że postępuje dokładnie tak samo. Każdy upał ogłaszają "dowodem na globalne ocieplenie".
Roczną sezonowość jest w stanie postrzec nawet ziewnikarz, nawet do nich dociera, że zimą może być zimniej niż latem. Ale kto dostrzeże dłuższe sezonowości?
@polmisiek powiedział(a):
U nas od lat ważyli i pytali o adres, ale ostatnio jeszcze musiałem pokazać potwierdzenie przelewu za wywóz śmieci
Słyszałem różne opowieści z kraju, że np. odbierają śmieci tylko z kubłów specjalnie oznaczonych, że zaglądają do segregowanych śmieci i sprawdzają czy kubek po śmietanie wypłukany i dowalają kary jak nie - na Mazowszu póki co pełen luz.
Jeśli faktycznie myślimy o ekologii to płukanie kubka po śmietanie jest totalną bzdurą. Zresztą wiadomo, po co jest ta cała segregacja - jest to przejmowanie kosztów z firm śmieciarskich, które i tak segregują, ale jeśli mieszkaniec sam będzie segregował, to przedsiębiorcy będą wydawać mniej na pensje. Pewnie kiedyś ktoś za to zapłacił.
U nasz worki wrzucają na kipę głownie Ukrowie, więc o żadnym sprawdzaniu nie może być mowy.
@polmisiek powiedział(a):
U nas od lat ważyli i pytali o adres, ale ostatnio jeszcze musiałem pokazać potwierdzenie przelewu za wywóz śmieci
Słyszałem różne opowieści z kraju, że np. odbierają śmieci tylko z kubłów specjalnie oznaczonych, że zaglądają do segregowanych śmieci i sprawdzają czy kubek po śmietanie wypłukany i dowalają kary jak nie - na Mazowszu póki co pełen luz.
Jeśli faktycznie myślimy o ekologii to płukanie kubka po śmietanie jest totalną bzdurą. Zresztą wiadomo, po co jest ta cała segregacja - jest to przejmowanie kosztów z firm śmieciarskich, które i tak segregują, ale jeśli mieszkaniec sam będzie segregował, to przedsiębiorcy będą wydawać mniej na pensje. Pewnie kiedyś ktoś za to zapłacił.
U nasz worki wrzucają na kipę głownie Ukrowie, więc o żadnym sprawdzaniu nie może być mowy.
niedługo chyba podwyżka opłat za śmieci
kaucje na butelki i puszki ograniczą wpływy z recyklingu dla firm śmieciowych.
poza tem jeśli firma jest komunalna, gminna lub związku gmin, to nie trzeba robić przetargu na wywóz śmieci
Nie jest jasne, w jakim stopniu segregacja działa i co dzieje się z poszczególnymi frakcjami. Np. większość ludzi w bloku wyrzuca śmieci organiczne w woreczkach plastikowych - czy to idzie na kompost czy nie? A plastiki - w jakiej części nadają sie do przerobu a w jakiej idą do spalenia? I czy w takim razie ma sens mycie? Itd. Są gminne sprawozdania publikowane raz do roku, ale one tych najważniejszych informacji o tym co sie ostatecznie dzieje z odpadami nie podają.
Mam wrażenie, że ten system segregacji w gospodarstwach domowych ma na celu głównie zaspokojenie unijnych wymagań, a te, jak zwykle, skupiają się na pozorach i przewalaniu rozmaitych kar, opłat, dotacji i dopłat.
@Wielen powiedział(a):
Nie jest jasne, w jakim stopniu segregacja działa i co dzieje się z poszczególnymi frakcjami. Np. większość ludzi w bloku wyrzuca śmieci organiczne w woreczkach plastikowych - czy to idzie na kompost czy nie? A plastiki - w jakiej części nadają sie do przerobu a w jakiej idą do spalenia? I czy w takim razie ma sens mycie? Itd. Są gminne sprawozdania publikowane raz do roku, ale one tych najważniejszych informacji o tym co sie ostatecznie dzieje z odpadami nie podają.
Mam wrażenie, że ten system segregacji w gospodarstwach domowych ma na celu głównie zaspokojenie unijnych wymagań, a te, jak zwykle, skupiają się na pozorach i przewalaniu rozmaitych kar, opłat, dotacji i dopłat.
Worki foliowe w kompoście nie przeszkadzają, rozłożą się zanim powstanie z tego kompost pod wpływem temperatury i przegarniania, Mordechlaj pisał że w Kanadzie kompostują pampersy.
Segregacja ma na celu wstępne przesortowanie śmieci aby recykling był w ogóle możliwy, potem w sortowniach śmieci worki są rozrywane i segregowane a już konkretne frakcje przed recyklingiem jeszcze podlegają często procesowi oczyszczania czym zajmują się jeszcze inne firmy.
Pewne dyrektywy unijne są w Polsce wdrażane z większą gorliwością niż na zachodzie, taka specyfika.
Ale co się dzieje z plastikiem ubrudzonym śmietaną a co z tym po wodzie mineralnej? Co się dzieje z butelką po piwie a co z tą po winie ze zintegrowaną metalową zakrętką a co ze słoikiem po majonezie? Macie jakąś wiedzę, jak to dalej działa czy tylko jakieś ogólniki?
...zajmowałem się trochę tematem odpadów na poziomie bliskim kręgom decyzyjnym
Przestałem się zajmować. Z odpadami jest sytuacja taka, że ma być problem i na tym problemie się zarabia. Im większy się kreuje problem, tym więcej się zarabia.
A angażowanie konsumentów do segregacji to zagonienie do pracy niewolniczej jako element kontroli społecznej bez żadnego innego sensu poza tym by ludzi upadlać i wbijać w poczucie winy. Segregacja i selektywna zbiórka w budownictwie wielorodzinnym (nadal połowa populacji PL) nie działa nawet w Austrii.
Są przemysłowe rozwiązania techniczne, jeśli ktoś bardzo chciałby rozwiązać "problem" odpadów, ale nie o to chodzi. Nie dlatego, że są za drogie, ale dlatego, że więcej się zarobi na problemie, gdy "nabrzmiewa" niż gdyby się zabrać do jego rzeczywistego rozwiązywania.
Ja akurat myje te słynne kubeczki po śmietanie czy słoiki po majonezie i wszelkie inne pojemniki szklane i plastikowe ale tylko dlatego że worki do segregacji mam w kuchni (bloki) i robię to we własnym, dobrze pojętym interesie.
Worki foliowe w kompoście nie przeszkadzają, rozłożą się zanim powstanie z tego kompost pod wpływem temperatury i przegarniania, Mordechlaj pisał że w Kanadzie kompostują pampersy.
To oznacza że drobiny plastiku będa uwolnione do środowiska. Tak jak pisał kol. Filioquist, nabrzmiewa dzięki temu kolejny problem, z którym można walczyć.
Komentarz
Niestety wróżę że z czasem i u Was tak będzie.
Kilka lat temu przy wywożeniu dziadostwa po remoncie załatwiłem wszystko na telefon, nawet mnie nie było na miejscu. Chłopaki wrzuciły wszystko na pakę, podjechali pod szlaban wykręcili mój numer i dali gościowi na wjeździe - zabrali wszystko bez większych problemów.
Teraz nie ma szans.
Zmiany klimatu na pełnej. 6 stopni w sierpniu.
2 stopnie dzisiaj. To tylko dowodzi, że jesteśmy anomalią pośród powszechnych rekordów gorąca. Swoją szosą tak mi spowszedniało to ciągłe bycie incydentalnym odstępstwem że już przestaje to być warte odnotowania.
To jeszcze poczytaj czym się różni klimat od pogody.
Klimat jest zbyt abstrakcyjym pojęciem, by populacja była w stanie go zauważyć.
U nas od lat ważyli i pytali o adres, ale ostatnio jeszcze musiałem pokazać potwierdzenie przelewu za wywóz śmieci
Dlatego mamy naukowców, ale jak widać w tym (i nie tylko tym) wątku absolwenci Uniwersytetu Chłopskiego Rozumu wiedzą lepiej.
Słyszałem różne opowieści z kraju, że np. odbierają śmieci tylko z kubłów specjalnie oznaczonych, że zaglądają do segregowanych śmieci i sprawdzają czy kubek po śmietanie wypłukany i dowalają kary jak nie - na Mazowszu póki co pełen luz.
Nie brzmi to przekonywująco, jeśli się kiedyś widziało śmieciarzy przy pracy.
Nie że zaglądają ale worki są częściowo "przeźroczyste" i widać sporo. Jak coś im się nie spodoba to zostawią.
U mnie pracuje taki jeden Edzio z malinowym nosem, ten to jak mu zostawią flaszkę przy odpadach to weźmie wszystko zmieszane że wszystkim - da się? Da!
Z Humoru Zeszytów: "Klimat trwa cały czas a pogoda tylko jeden dzień."
Ale trzeba przyznać drugiej stronie, że postępuje dokładnie tak samo. Każdy upał ogłaszają "dowodem na globalne ocieplenie".
Kosze na śmieci mają kod kreskowy pod klapą i kamerka na aucie czyta czyje śmieci akurat wsypują na pakę
U nasz na wsi
Roczną sezonowość jest w stanie postrzec nawet ziewnikarz, nawet do nich dociera, że zimą może być zimniej niż latem. Ale kto dostrzeże dłuższe sezonowości?
-Klimat się ociepla.
-No właśnie. Tak ma.
Medialne dyskusje o klimacie przypominają zawody o to, kto kogo prześcignie w idiotyzmie.
Ordnung muss sein. Jak niemcy to niemcy.
Jeśli faktycznie myślimy o ekologii to płukanie kubka po śmietanie jest totalną bzdurą. Zresztą wiadomo, po co jest ta cała segregacja - jest to przejmowanie kosztów z firm śmieciarskich, które i tak segregują, ale jeśli mieszkaniec sam będzie segregował, to przedsiębiorcy będą wydawać mniej na pensje. Pewnie kiedyś ktoś za to zapłacił.
U nasz worki wrzucają na kipę głownie Ukrowie, więc o żadnym sprawdzaniu nie może być mowy.
Chyba zresztą nie tylko o klimacie.
niedługo chyba podwyżka opłat za śmieci
kaucje na butelki i puszki ograniczą wpływy z recyklingu dla firm śmieciowych.
poza tem jeśli firma jest komunalna, gminna lub związku gmin, to nie trzeba robić przetargu na wywóz śmieci
Polskie morele ciągle mniej słodkie i twardsze od węgierskich - wiec chyba wszystko w normie.
Moje zdanie jest chyba sprzeczne z większością forumową, obserwując wpisy od dłuższego czasu, bo popieram segregowanie odpadów.
Jest to prawdopodobnie najsensowniejszy sposób ochrony środowiska, w którym każdy może relatywnie łatwo wziąć udział.
Choć przyznam się nieśmiało, że jeszcze 10 lat temu wydawało mi się to niepotrzebne.
Od zawsze segreguję śmieci. Ale mam inny system: śmieci są dla mnie czyste i brudne. I nich ktoś teraz powie, że jakikolwiek inny system jest lepszy.
Ale masz wiedzę jak ten system dalej działa?
Nie jest jasne, w jakim stopniu segregacja działa i co dzieje się z poszczególnymi frakcjami. Np. większość ludzi w bloku wyrzuca śmieci organiczne w woreczkach plastikowych - czy to idzie na kompost czy nie? A plastiki - w jakiej części nadają sie do przerobu a w jakiej idą do spalenia? I czy w takim razie ma sens mycie? Itd. Są gminne sprawozdania publikowane raz do roku, ale one tych najważniejszych informacji o tym co sie ostatecznie dzieje z odpadami nie podają.
Mam wrażenie, że ten system segregacji w gospodarstwach domowych ma na celu głównie zaspokojenie unijnych wymagań, a te, jak zwykle, skupiają się na pozorach i przewalaniu rozmaitych kar, opłat, dotacji i dopłat.
Należy wspomóc żebraka, nawet jeśli wyda on to na wódkę.
Worki foliowe w kompoście nie przeszkadzają, rozłożą się zanim powstanie z tego kompost pod wpływem temperatury i przegarniania, Mordechlaj pisał że w Kanadzie kompostują pampersy.
Segregacja ma na celu wstępne przesortowanie śmieci aby recykling był w ogóle możliwy, potem w sortowniach śmieci worki są rozrywane i segregowane a już konkretne frakcje przed recyklingiem jeszcze podlegają często procesowi oczyszczania czym zajmują się jeszcze inne firmy.
Pewne dyrektywy unijne są w Polsce wdrażane z większą gorliwością niż na zachodzie, taka specyfika.
Ale co się dzieje z plastikiem ubrudzonym śmietaną a co z tym po wodzie mineralnej? Co się dzieje z butelką po piwie a co z tą po winie ze zintegrowaną metalową zakrętką a co ze słoikiem po majonezie? Macie jakąś wiedzę, jak to dalej działa czy tylko jakieś ogólniki?
...zajmowałem się trochę tematem odpadów na poziomie bliskim kręgom decyzyjnym
Przestałem się zajmować. Z odpadami jest sytuacja taka, że ma być problem i na tym problemie się zarabia. Im większy się kreuje problem, tym więcej się zarabia.
A angażowanie konsumentów do segregacji to zagonienie do pracy niewolniczej jako element kontroli społecznej bez żadnego innego sensu poza tym by ludzi upadlać i wbijać w poczucie winy. Segregacja i selektywna zbiórka w budownictwie wielorodzinnym (nadal połowa populacji PL) nie działa nawet w Austrii.
Są przemysłowe rozwiązania techniczne, jeśli ktoś bardzo chciałby rozwiązać "problem" odpadów, ale nie o to chodzi. Nie dlatego, że są za drogie, ale dlatego, że więcej się zarobi na problemie, gdy "nabrzmiewa" niż gdyby się zabrać do jego rzeczywistego rozwiązywania.
Ja akurat myje te słynne kubeczki po śmietanie czy słoiki po majonezie i wszelkie inne pojemniki szklane i plastikowe ale tylko dlatego że worki do segregacji mam w kuchni (bloki) i robię to we własnym, dobrze pojętym interesie.
To oznacza że drobiny plastiku będa uwolnione do środowiska. Tak jak pisał kol. Filioquist, nabrzmiewa dzięki temu kolejny problem, z którym można walczyć.