@Filioquist powiedział(a):
W tym Japonia, która typowo lideruje we wszelkich awangardach techniki, przykład: "W całym 2024 r. Toyota i Lexus sprzedały w Japonii 2038 samochodów na prąd"
Japonia była pierwsza w elektrykach dlatego szybko doszli do wniosku że to bez sensu i trzeba zrobić hybrydę, w 1997 na rynku była już Honda i Toyota, a Prius 2. generacji 5 lat później był już autem bez wad, tak że do dziś jeżdżą te hybrydki ze sprawnym akumulatorem.
Gdyby kogoś interesowało, jak daleko zajszli taysze nienieccy w zakresie zielonej energii, to ja proszę graf!
Spójrzmy na produkcję energii elektrycznej w Niemczech i Francji w ciągu ostatnich dwóch dni:
1) W Europie Północnej panuje spokój i jest mało słońca, więc dzisiaj w południe w Niemczech szczytowa produkcja energii słonecznej wyniosła 6,5 GW z zainstalowanych 101 GW (nieco więcej wczoraj i przedwczoraj); w ciągu ostatnich 48 godzin produkcja energii wiatrowej nigdy nie przekroczyła 2,7 GW z zainstalowanych 73 GW (a co z komplementarnością energii słonecznej i wiatrowej?). W związku z tym Niemcy, pomimo 174 GW energii słonecznej i wiatrowej (174 GW to trzykrotność szczytowego zapotrzebowania), przez ostatnie dwa dni intensywnie korzystały z węgla i gazu, emitując średnio 540 gCO2/kWh. W rzeczywistości, gdyby chcieli polegać na legendarnych bateriach, aby zaspokoić zapotrzebowanie z ostatnich dwóch dni, musieliby zainstalować około 2500 GWh, co kosztowałoby „zaledwie” 300–350 mld euro; a potem trzeba by je jakoś naładować (a to już jest śmieszne);
2) Bez względu na to, czy świeci słońce, czy nie, czy wieje silny wiatr, czy jest bezwietrznie, francuska flota jądrowa działa na pełnych obrotach, produkując 72% krajowego zapotrzebowania i eksportując 15 GW (do Włoch, Niemiec i Wielkiej Brytanii), a pozostała część pochodzi z elektrowni wodnych, słonecznych i niektórych wiatrowych, emitując średnio 27 gCO2/kWh, czyli 20 razy mniej niż Niemcy. A baterie? Baterie? Są bezużyteczne!
Giuseppe Zollino https://www.facebook.com/profile.php?id=100086467410731
Interes z gazem się kończy więc Niemcy zaczynają namawiać Polaków na pelet.
"W obliczu rosnących cen gazu wiele gospodarstw domowych zaczęło zastanawiać się nad alternatywnymi sposobami ogrzewania. Jedni szukają oszczędności, inni chcą uniezależnić się od jednego dostawcy paliwa, a jeszcze inni kierują się względami środowiskowymi. Przyglądamy się historii rodziny, która podjęła decyzję o odejściu od gazu i zainwestowała w nowoczesny kocioł na pellet — a efekty przerosły ich oczekiwania."
@Przemko powiedział(a):
Interes z gazem się kończy więc Niemcy zaczynają namawiać Polaków na pelet.
"W obliczu rosnących cen gazu wiele gospodarstw domowych zaczęło zastanawiać się nad alternatywnymi sposobami ogrzewania. Jedni szukają oszczędności, inni chcą uniezależnić się od jednego dostawcy paliwa, a jeszcze inni kierują się względami środowiskowymi. Przyglądamy się historii rodziny, która podjęła decyzję o odejściu od gazu i zainwestowała w nowoczesny kocioł na pellet — a efekty przerosły ich oczekiwania."
Jungfrau Pasterczyk skrobnęła agitkę na zamówienie kotlarzy i peleciarzy. Panienka nie ma zielonego pojęcia w tej materii, a bierze się do napisania zmyślonej historyjki. Stek bzdur oraz infantylnych uniesień.
Agitka agitką, ale chyba im się "zapomniało" o wojewódzkich "uchwałach antysmogowych", które zbanowały w wielu miastach palenie czymkolwiek poza gazem. Fajny ten pelet, taki nie za legalny
@adamstan powiedział(a):
Agitka agitką, ale chyba im się "zapomniało" o wojewódzkich "uchwałach antysmogowych", które zbanowały w wielu miastach palenie czymkolwiek poza gazem. Fajny ten pelet, taki nie za legalny
No ale fajnie jest obserwować te szpagaty - drewno kominkowe nie jest ekologiczne ani odnawialne, chemicznie utwardzone bógwieczym trociny z piłowania drewna już są. Coś jak ruski gaz w niemieckich rurach zmieniał się magicznie w ekologiczny po dodaniu 1% wodoru.
Komentarz
Japonia była pierwsza w elektrykach dlatego szybko doszli do wniosku że to bez sensu i trzeba zrobić hybrydę, w 1997 na rynku była już Honda i Toyota, a Prius 2. generacji 5 lat później był już autem bez wad, tak że do dziś jeżdżą te hybrydki ze sprawnym akumulatorem.
Skoro nasi taksówkarze bardzo chętnie używają hybryd, to musi być to opłacalne.
Kiedyś na forumku była oferta sprzedaży Porsche Kajenki z gazem w bagażniku. Jeden z Kolegów skomentował "Nasi tu byli!"
Zdaje się że Pudzian ma Hummera w gaziku.
Szczyt obciachu-Hummer na gaz
A Porsche z kratką (tzw. auto dostawcze) żeby odliczać cały VAT?
Słyszeliście o takiej formie występowania gazu jak klatraty? Dno oceanów jest nimi usłane.
...słyszeliśmy, ale to jest metan, nic nowego
W świecie zachodnim na ten koszt składają się w dużej mierze przepisy bezpieczeństwa.
Ciekawy i pięknie zilustrowany wywiad z dr. Gajerem, który wyjaśnia miejsce żródeł odnawialnych w systemie energetycznym. Bardzo polecam.

Gdyby kogoś interesowało, jak daleko zajszli taysze nienieccy w zakresie zielonej energii, to ja proszę graf!
Interes z gazem się kończy więc Niemcy zaczynają namawiać Polaków na pelet.
"W obliczu rosnących cen gazu wiele gospodarstw domowych zaczęło zastanawiać się nad alternatywnymi sposobami ogrzewania. Jedni szukają oszczędności, inni chcą uniezależnić się od jednego dostawcy paliwa, a jeszcze inni kierują się względami środowiskowymi. Przyglądamy się historii rodziny, która podjęła decyzję o odejściu od gazu i zainwestowała w nowoczesny kocioł na pellet — a efekty przerosły ich oczekiwania."
https://www.onet.pl/styl-zycia/kbpl-2/z-gazu-na-pellet-domowe-rachunki-spadly-az-o-polowe/v55qxjq,0666d3f1
Francuzi to jednak mieli szczęście z tym de Gaullem, pare strategicznych decyzji podjął, które utrzymują ich na powierzchni
Jungfrau Pasterczyk skrobnęła agitkę na zamówienie kotlarzy i peleciarzy. Panienka nie ma zielonego pojęcia w tej materii, a bierze się do napisania zmyślonej historyjki. Stek bzdur oraz infantylnych uniesień.
Agitka agitką, ale chyba im się "zapomniało" o wojewódzkich "uchwałach antysmogowych", które zbanowały w wielu miastach palenie czymkolwiek poza gazem. Fajny ten pelet, taki nie za legalny
No ale fajnie jest obserwować te szpagaty - drewno kominkowe nie jest ekologiczne ani odnawialne, chemicznie utwardzone bógwieczym trociny z piłowania drewna już są. Coś jak ruski gaz w niemieckich rurach zmieniał się magicznie w ekologiczny po dodaniu 1% wodoru.