A więc takie jest znaczenie tytułu Wszechpośredniczki Łask. No i mamy placet od nie byle kogo, gdyż od papieża samego, i to nie byle gdzie, gdyż aż w encyklice, że wolno nam jest swobodnie, a nie "ostrożnie", używać tego tytułu.
369
Do centrali MI w Niepokalanowie
Nagasaki, 11 IV 1932
Maryja
Drogie Dzieci!
W odpowiedzi na list z 23 III w sprawie MI donoszę, że:
1) Ksiądz z MI nie ma przez to samo jeszcze władzy specjalnej, której udzielają OO. Misjonarze do poświęcania Cud[ownego] Med[alika] wedle specjalnej formułki i z odpustami przywiązanymi do Cud[ownego] Med[alika]. Może jednak poświęcać (jak każdy inny ksiądz) - Cud[owny] Med[alik] jako jeden z medalików. - Do MI nie jest konieczne specjalne poświęcenie, tym bardziej że odpusty Cud[ownego] Med[alika] mieszczą się w odpustach MI (zupełny w dzień przyjęcia i na Wielkanoc i 100 dni za akt "O Maryjo bez grzechu" itd.), a nawet odpusty MI są liczniejsze.
2) Do aktu poświęcenia "O Niepokalana..." nie ma przywiązanego specjalnego odpustu, można go mimo to używać, a nawet nie możemy z niego zrezygnować. Trudnością pewno jest śmiałe wyrażenie, że przez ręce Niepokalanej wszystkie [ 1 ] łaski z N[ajświętszego] Serca Jezusowego na nas spływają, ale już papież Leon XIII orzekł, że wolno tak twierdzić [ 2 ] i gdy biskup krakowski [ 3 ] z tego powodu nie chciał potwierdzić pierwszego dyplomika, podaliśmy mu dowody i wtedy ustąpił. Teraz już mamy i pacierze, i Mszę św., i święto kościelne Matki Bożej Pośredniczki Wszelkich Łask [ 4 ], a kardynał Mercier bardzo się starał o ogłoszenie tej prawdy jako dogmat. - Może Niepokalana pozwoli i nam się przyczynić do włożenia tego klejnotu do Jej korony.
Z prośbą o modlitwę
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe MI
PS - W ulotce str. 3 pisze, że Medalik Cud[owny] można nosić w kieszeni, ale Niepokalana powiedziała, że szczególniejsze łaski dostaną ci, co "będą nosić na szyi" Cud[owny] Med[alik] (patrz książeczka "Cudowny Medalik" str. 18 w[iersz] 5 od dołu) [ 5 ].
[ 1 ] W oryginale wyraz podkreślony dwukrotnie.
[ 2 ] "Kiedy odwieczny Syn Boga dla odkupienia i wywyższenia człowieka zechciał przyjąć naturę ludzką, i przez to zawrzeć jakby mistyczny związek z całym rodem ludzkim, nie uczynił tego wcześniej, niż przewidziana matka zupełnie dobrowolnie wyraziła na to zgodę. Reprezentowała ona w pewien sposób cały ród ludzki zgodnie ze sławnym i prawdziwym zdaniem św. Tomasza z Akwinu: «Przy Zwiastowaniu oczekiwano zgody Dziewicy w zastępstwie całej ludzkiej natury» [S.th. III, q. 30, a. 1]. To pozwala stwierdzić równie słusznie i prawdziwie, że absolutnie nic z niezmierzonego skarbu wszelkiej łaski przyniesionego przez Chrystusa [J 1,17] - z rozporządzenia woli Bożej nie zostaje nam udzielone inaczej, jak tylko przez pośrednictwo Maryi. Jak do najwyższego Ojca nikt nie może przyjść inaczej niż przez Syna, prawie tak samo do Chrystusa nikt nie może mieć dostępu, jak tylko przez Matkę" - zob. Leon XIII, Encyklika Octobri mense (1891), fragm. w: Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, Poznań 1988, 270.
[ 3 ] Bp Adam Stefan Sapieha, który zatwierdził pierwszy dyplomik MI w 1919 r. - por. Pisma, 28a, przyp. 3.
[ 4 ] Święto NMP Pośredniczki Wszelkich Łask z własnym formularzem mszalnym i oficjum brewiarzowym ustanowił dla Belgii, na skutek próśb przede wszystkim kard. Désiré-Josepha Merciera, Benedykt XV dnia 12 I 1921. Św. Kongregacja Obrzędów pozwalała odtąd wprowadzać to święto także poza diecezjami belgijskimi, byle o to proszono. Na podstawie dekretu Kongregacji Obrzędów z 17 I 1934 nr 973/34, także i Zakon OO. Franciszkanów wprowadził święto MB Pośredniczki Wszelkich Łask do swego kalendarza zakonnego; święto wyznaczono na 31 V - zob. "Comm. Ord." 31 (1934) 86.
[ 5 ] Książeczkę pod powyższym tytułem, bez podania autora, wydawali Księża Misjonarze. W dostępnych wydaniach z 1902 r. i 1913, cytat istotnie znajduje się na s. 18, ale wiersz 16 od dołu.
Proszę się nie trapić, gdy przyjdą przeciwności, ale oddać wszystko Niepokalanej bez granic, zrobić spokojnie co można i ufać, bezgranicznie Jej zaufać. Wiem, że nie zabraknie ni przeciwności, ni krzyżów może nawet cięższych, ale Ona wszystko może. Piszę to nawet z własnego dotychczasowego doświadczenia. Krzyże przeszkolą tylko, zasług dodadzą, zmiażdżą, ale i wyniosą duchowo zarazem i nauczą nie ufać swym zawodnym siłom, ale tylko Niepokalanej: więc Pan Bóg z miłosierdzia swego je zsyła. - Po co to wszystko piszę? Bo na sobie samym doświadczyłem, jak mi czasem było ciężko, bardzo ciężko.
Z 381
To jedna strona medalu, ale jest i druga ze swoimi racjami, a przede wszystkim tą, że może za mało mam "silną rękę" i idę prawie tylko "ciepłem miłości", aż może do słabości?
...
Tak mnie po głowie chodzi, ale jak powiedziałem, bynajmniej nie oznacza to, bym się chciał wymówić, lecz tylko po prostu piszę, co po głowie chodzi, lecz gotów jestem dla Niepokalanej na wszystko i byłoby dla mnie największym złem, gdybym jakkolwiek wpływał - chodzi tylko o jak najprędsze [ 6 ] zdobycie całego świata Niepokalanej, Wolę Niepokalanej, której tylko [ 6 ] chcę.
Na chybił trafił, nie znając dokładnego adresu, pchnąłem telegram z okrętu zaadresowany: "Salezjańska szkoła". Może po raz pierwszy japoński nasz okręt słał fale radiowe po polsku. Po czym odmówiłem cząstkę różańca przed figurą Niepokalanej królującej w kajucie na szafce i czekałem przy wyjściu. Gdy już okręt stanął i różne okręciki i barki poczęły go obskakiwać, ukazał się na schodach prowadzących na wierzch statku ksiądz Europejczyk.
Czy Polak? - pytam zaraz.
Ks. Wieczorek - brzmiała odpowiedź.
Schodzimy natychmiast do chińskiej barki i po sporej jeszcze żegludze docieramy do miasta. W drodze ogonki Chińczyków z naczyniami na wodę. To klęska wyjątkowa. Brak deszczu, więc i wody, gdyż Hongkong leży na wyspie. Stąd wodociągi otwarte tylko w określonych godzinach i ogonki. Pomogła widać nakazana kolekta (modlitwa przy Mszy św.) o deszcz, bo dziś już tęgo niebo sobie na płacz pozwala.
W misji woda z sokiem, bo pić, pić bardzo doprawdy mi się chciało w tym gorącu, aż płuca bolały. Po czym do kościółka zakonnic, gdzie przynoszą do chrztu dzieci. Dzisiaj było troje, wczoraj ośmioro, a zwyczajnie około pięciu. Następnie piętrowym tramwajem na drugi koniec miasta do Shaukiwan [ 1 ] do domu dla kleryków, kupionego za polskie ofiary i obecnie za też ofiary rozbudowanego. Pokazywał mi nawet blankiet konta PKO nr 211.168, na który te ofiary wpływają. Olbrzymie prace wyrównania górzystego terenu i budowa domu, na którego trzecim czy czwartym piętrze stanie kościół wychodzący z innej strony na równy plac. I tam sodowa woda. I tam też piłem tęgo, bom jeszcze nie "zmoczył się dostatnio" i płuca jeszcze bardzo przy chodzeniu trzeszczały. Bałem się, czy się czasem na krwotoku nie skończy, ale Niepokalana widać tego nie żądała.
W domu tym uczy ks. Siara i przebywają tam klerycy i Polacy, i Węgrzy, i tubylcy Chińczycy; pomiędzy księżmi zaś zapoznałem się na kolacji z Argentyńczykiem, Irlandczykiem i Włochami.
Po wieczerzy wysłużony już misjonarz, Włoch, dowodził, że przed misjonarzami powinny pójść nasamprzód, niezależnie oczywiście, armaty i jako przykład podawał właśnie Hongkong, gdzie dzięki panowaniu Anglików misjonarze mogą spokojnie pracować. Można poniekąd wyrozumieć te pojęcia, gdy się przypomni, co działo się w głębi Chin w ostatnich latach, chociaż trudno by się doprawdy zgodzić na to jako na zasadę. - Opowiadał też, jak to niektórzy Chińczycy pchają dzieci do zakładu, dopokąd nie są potrzebne, a starają się wydostać, gdy już mogą coś dopomóc rodzinie. Jako przykład podawał zdarzenie, jak to przyprowadzono mu chłopca z prośbą o przyjęcie. Gdy zaś przedstawiał, że ma tylko ze 4 miejsca zarezerwowane dla wypadków nadzwyczajnych, dla sierot nie mających już rodziców, chłopiec przyniósł poświadczenie, że rodzice już pomarli podpisane przez... własnego ojca.
Powrót znów "piętrówką" wśród ożywionego miasta i znowu woda z lodem i - spoczynek.
Nazajutrz Msza św., do której służył chłopiec Chińczyk, do Komunii św. przystępują Chińczycy - i pięknie, śpiewnie brzmiące modlitwy chińskie. Po Mszy św. spotykam ks. Wieczorka otoczonego młodzieżą. Tłumaczy mi, że chłopcy ci widząc mnie [ 2 ] mówią między sobą, że franciszkanie się biczują.
Telefonicznie dowiadujemy się, że okręt rusza o jedenastej, więc zabrałem ofiarowane przez ks. Wieczorka lakierki dla dzieci emigrantów na okręcie i znowu chińską barką razem z ks. Wieczorkiem powróciłem na pokład. - Cześć za wszystko Niepokalanej.
Dopiero gdym wszedł do kajuty, zrozumiałem, jakim dobrodziejstwem był dla mnie nocleg poza okrętem, bo z braku ruchu [statku] brak i przewiewu; stąd takie gorąco, iż chyba musiałbym przemęczyć noc bezsennie.
W kilka godzin po rozdaniu cukierków spotyka mnie na korytarzu małe dziecko i z roześmianą twarzą, na której wyczytać można było, iż naprawdę cukierek był słodki mówi: "o dzi san", tj. "dziadziuś", a dosłownie "o" oznacza uczczenie, "dzi" znaczy dziadek, "san" zaś znaczy pan.
O. Maksymilian M-a Kolbe
[PS]
Drogie Dzieci!
Módlcie się, módlcie się za mnie, bym i nie spoganiał wpośród pogan - o co wcale nietrudno - i bym coraz to dokładniej i miłośniej Wolę Niepokalanej spełniał.
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Drodzy Ojcowie, i Gwardianie [ 3 ], i Rektorze [ 4 ] bardzo o "Memento" proszę.
Załączam nieco ilustracji do "Rycerza". A może by i pocztówki "misyjne" podrukować? Może by czytelnicy rozbierali potęgując przy tym ofiary na misje?
[ 1 ] Dzielnica Hongkongu. W 1935 r. istniała tam placówka duszpasterska (402 wiernych) obsługiwana przez dwóch księży Chińczyków, P. Lu i J. F. Shek - zob. Les Missions de Chine, Shanghai 1937, 391.
[ 2 ] Widząc pasek franciszkański.
[ 3 ] O. Florian Koziura.
[ 4 ] O. Justyn Nazim.
Chissai kono sekkai ni Ten Shu mo Seibo Maria mo ai de ni narimasu hodo okii Tenshu no mae ni to tengoku ni narimasu. Sei Teresa yo na chisaki hana ni nareneba narimasen. Kono zen shigoto desu [ 3 ].
[ 3 ] [Przekład polski] Gdybyśmy na tym małym świecie mieli wielką miłość względem P[ana] Boga i Matki Bożej, to niebo mielibyśmy na ziemi. Trzeba stać się takim małym kwiatkiem, jakim była św. Teresa. To jest cała nasza praca.
Komentarz
A więc takie jest znaczenie tytułu Wszechpośredniczki Łask. No i mamy placet od nie byle kogo, gdyż od papieża samego, i to nie byle gdzie, gdyż aż w encyklice, że wolno nam jest swobodnie, a nie "ostrożnie", używać tego tytułu.
369
Do centrali MI w Niepokalanowie
Nagasaki, 11 IV 1932
Maryja
Drogie Dzieci!
W odpowiedzi na list z 23 III w sprawie MI donoszę, że:
1) Ksiądz z MI nie ma przez to samo jeszcze władzy specjalnej, której udzielają OO. Misjonarze do poświęcania Cud[ownego] Med[alika] wedle specjalnej formułki i z odpustami przywiązanymi do Cud[ownego] Med[alika]. Może jednak poświęcać (jak każdy inny ksiądz) - Cud[owny] Med[alik] jako jeden z medalików. - Do MI nie jest konieczne specjalne poświęcenie, tym bardziej że odpusty Cud[ownego] Med[alika] mieszczą się w odpustach MI (zupełny w dzień przyjęcia i na Wielkanoc i 100 dni za akt "O Maryjo bez grzechu" itd.), a nawet odpusty MI są liczniejsze.
2) Do aktu poświęcenia "O Niepokalana..." nie ma przywiązanego specjalnego odpustu, można go mimo to używać, a nawet nie możemy z niego zrezygnować. Trudnością pewno jest śmiałe wyrażenie, że przez ręce Niepokalanej wszystkie [ 1 ] łaski z N[ajświętszego] Serca Jezusowego na nas spływają, ale już papież Leon XIII orzekł, że wolno tak twierdzić [ 2 ] i gdy biskup krakowski [ 3 ] z tego powodu nie chciał potwierdzić pierwszego dyplomika, podaliśmy mu dowody i wtedy ustąpił. Teraz już mamy i pacierze, i Mszę św., i święto kościelne Matki Bożej Pośredniczki Wszelkich Łask [ 4 ], a kardynał Mercier bardzo się starał o ogłoszenie tej prawdy jako dogmat. - Może Niepokalana pozwoli i nam się przyczynić do włożenia tego klejnotu do Jej korony.
Z prośbą o modlitwę
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe MI
PS - W ulotce str. 3 pisze, że Medalik Cud[owny] można nosić w kieszeni, ale Niepokalana powiedziała, że szczególniejsze łaski dostaną ci, co "będą nosić na szyi" Cud[owny] Med[alik] (patrz książeczka "Cudowny Medalik" str. 18 w[iersz] 5 od dołu) [ 5 ].
[ 1 ] W oryginale wyraz podkreślony dwukrotnie.
[ 2 ] "Kiedy odwieczny Syn Boga dla odkupienia i wywyższenia człowieka zechciał przyjąć naturę ludzką, i przez to zawrzeć jakby mistyczny związek z całym rodem ludzkim, nie uczynił tego wcześniej, niż przewidziana matka zupełnie dobrowolnie wyraziła na to zgodę. Reprezentowała ona w pewien sposób cały ród ludzki zgodnie ze sławnym i prawdziwym zdaniem św. Tomasza z Akwinu: «Przy Zwiastowaniu oczekiwano zgody Dziewicy w zastępstwie całej ludzkiej natury» [S.th. III, q. 30, a. 1]. To pozwala stwierdzić równie słusznie i prawdziwie, że absolutnie nic z niezmierzonego skarbu wszelkiej łaski przyniesionego przez Chrystusa [J 1,17] - z rozporządzenia woli Bożej nie zostaje nam udzielone inaczej, jak tylko przez pośrednictwo Maryi. Jak do najwyższego Ojca nikt nie może przyjść inaczej niż przez Syna, prawie tak samo do Chrystusa nikt nie może mieć dostępu, jak tylko przez Matkę" - zob. Leon XIII, Encyklika Octobri mense (1891), fragm. w: Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, Poznań 1988, 270.
[ 3 ] Bp Adam Stefan Sapieha, który zatwierdził pierwszy dyplomik MI w 1919 r. - por. Pisma, 28a, przyp. 3.
[ 4 ] Święto NMP Pośredniczki Wszelkich Łask z własnym formularzem mszalnym i oficjum brewiarzowym ustanowił dla Belgii, na skutek próśb przede wszystkim kard. Désiré-Josepha Merciera, Benedykt XV dnia 12 I 1921. Św. Kongregacja Obrzędów pozwalała odtąd wprowadzać to święto także poza diecezjami belgijskimi, byle o to proszono. Na podstawie dekretu Kongregacji Obrzędów z 17 I 1934 nr 973/34, także i Zakon OO. Franciszkanów wprowadził święto MB Pośredniczki Wszelkich Łask do swego kalendarza zakonnego; święto wyznaczono na 31 V - zob. "Comm. Ord." 31 (1934) 86.
[ 5 ] Książeczkę pod powyższym tytułem, bez podania autora, wydawali Księża Misjonarze. W dostępnych wydaniach z 1902 r. i 1913, cytat istotnie znajduje się na s. 18, ale wiersz 16 od dołu.
Z 380
Maryja!
Drogi Ojcze!
Proszę się nie trapić, gdy przyjdą przeciwności, ale oddać wszystko Niepokalanej bez granic, zrobić spokojnie co można i ufać, bezgranicznie Jej zaufać. Wiem, że nie zabraknie ni przeciwności, ni krzyżów może nawet cięższych, ale Ona wszystko może. Piszę to nawet z własnego dotychczasowego doświadczenia. Krzyże przeszkolą tylko, zasług dodadzą, zmiażdżą, ale i wyniosą duchowo zarazem i nauczą nie ufać swym zawodnym siłom, ale tylko Niepokalanej: więc Pan Bóg z miłosierdzia swego je zsyła. - Po co to wszystko piszę? Bo na sobie samym doświadczyłem, jak mi czasem było ciężko, bardzo ciężko.
Z 381
To jedna strona medalu, ale jest i druga ze swoimi racjami, a przede wszystkim tą, że może za mało mam "silną rękę" i idę prawie tylko "ciepłem miłości", aż może do słabości?
...
Tak mnie po głowie chodzi, ale jak powiedziałem, bynajmniej nie oznacza to, bym się chciał wymówić, lecz tylko po prostu piszę, co po głowie chodzi, lecz gotów jestem dla Niepokalanej na wszystko i byłoby dla mnie największym złem, gdybym jakkolwiek wpływał - chodzi tylko o jak najprędsze [ 6 ] zdobycie całego świata Niepokalanej, Wolę Niepokalanej, której tylko [ 6 ] chcę.
[ 6 ] Wyraz podkreślony trzykrotnie.
385
Do Niepokalanowa
Poza Hongkongiem, 8 VI 1932
Maryja!
[Temat:] Hongkong
Na chybił trafił, nie znając dokładnego adresu, pchnąłem telegram z okrętu zaadresowany: "Salezjańska szkoła". Może po raz pierwszy japoński nasz okręt słał fale radiowe po polsku. Po czym odmówiłem cząstkę różańca przed figurą Niepokalanej królującej w kajucie na szafce i czekałem przy wyjściu. Gdy już okręt stanął i różne okręciki i barki poczęły go obskakiwać, ukazał się na schodach prowadzących na wierzch statku ksiądz Europejczyk.
Schodzimy natychmiast do chińskiej barki i po sporej jeszcze żegludze docieramy do miasta. W drodze ogonki Chińczyków z naczyniami na wodę. To klęska wyjątkowa. Brak deszczu, więc i wody, gdyż Hongkong leży na wyspie. Stąd wodociągi otwarte tylko w określonych godzinach i ogonki. Pomogła widać nakazana kolekta (modlitwa przy Mszy św.) o deszcz, bo dziś już tęgo niebo sobie na płacz pozwala.
W misji woda z sokiem, bo pić, pić bardzo doprawdy mi się chciało w tym gorącu, aż płuca bolały. Po czym do kościółka zakonnic, gdzie przynoszą do chrztu dzieci. Dzisiaj było troje, wczoraj ośmioro, a zwyczajnie około pięciu. Następnie piętrowym tramwajem na drugi koniec miasta do Shaukiwan [ 1 ] do domu dla kleryków, kupionego za polskie ofiary i obecnie za też ofiary rozbudowanego. Pokazywał mi nawet blankiet konta PKO nr 211.168, na który te ofiary wpływają. Olbrzymie prace wyrównania górzystego terenu i budowa domu, na którego trzecim czy czwartym piętrze stanie kościół wychodzący z innej strony na równy plac. I tam sodowa woda. I tam też piłem tęgo, bom jeszcze nie "zmoczył się dostatnio" i płuca jeszcze bardzo przy chodzeniu trzeszczały. Bałem się, czy się czasem na krwotoku nie skończy, ale Niepokalana widać tego nie żądała.
W domu tym uczy ks. Siara i przebywają tam klerycy i Polacy, i Węgrzy, i tubylcy Chińczycy; pomiędzy księżmi zaś zapoznałem się na kolacji z Argentyńczykiem, Irlandczykiem i Włochami.
Po wieczerzy wysłużony już misjonarz, Włoch, dowodził, że przed misjonarzami powinny pójść nasamprzód, niezależnie oczywiście, armaty i jako przykład podawał właśnie Hongkong, gdzie dzięki panowaniu Anglików misjonarze mogą spokojnie pracować. Można poniekąd wyrozumieć te pojęcia, gdy się przypomni, co działo się w głębi Chin w ostatnich latach, chociaż trudno by się doprawdy zgodzić na to jako na zasadę. - Opowiadał też, jak to niektórzy Chińczycy pchają dzieci do zakładu, dopokąd nie są potrzebne, a starają się wydostać, gdy już mogą coś dopomóc rodzinie. Jako przykład podawał zdarzenie, jak to przyprowadzono mu chłopca z prośbą o przyjęcie. Gdy zaś przedstawiał, że ma tylko ze 4 miejsca zarezerwowane dla wypadków nadzwyczajnych, dla sierot nie mających już rodziców, chłopiec przyniósł poświadczenie, że rodzice już pomarli podpisane przez... własnego ojca.
Powrót znów "piętrówką" wśród ożywionego miasta i znowu woda z lodem i - spoczynek.
Nazajutrz Msza św., do której służył chłopiec Chińczyk, do Komunii św. przystępują Chińczycy - i pięknie, śpiewnie brzmiące modlitwy chińskie. Po Mszy św. spotykam ks. Wieczorka otoczonego młodzieżą. Tłumaczy mi, że chłopcy ci widząc mnie [ 2 ] mówią między sobą, że franciszkanie się biczują.
Telefonicznie dowiadujemy się, że okręt rusza o jedenastej, więc zabrałem ofiarowane przez ks. Wieczorka lakierki dla dzieci emigrantów na okręcie i znowu chińską barką razem z ks. Wieczorkiem powróciłem na pokład. - Cześć za wszystko Niepokalanej.
Dopiero gdym wszedł do kajuty, zrozumiałem, jakim dobrodziejstwem był dla mnie nocleg poza okrętem, bo z braku ruchu [statku] brak i przewiewu; stąd takie gorąco, iż chyba musiałbym przemęczyć noc bezsennie.
W kilka godzin po rozdaniu cukierków spotyka mnie na korytarzu małe dziecko i z roześmianą twarzą, na której wyczytać można było, iż naprawdę cukierek był słodki mówi: "o dzi san", tj. "dziadziuś", a dosłownie "o" oznacza uczczenie, "dzi" znaczy dziadek, "san" zaś znaczy pan.
O. Maksymilian M-a Kolbe
[PS]
Drogie Dzieci!
Módlcie się, módlcie się za mnie, bym i nie spoganiał wpośród pogan - o co wcale nietrudno - i bym coraz to dokładniej i miłośniej Wolę Niepokalanej spełniał.
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Drodzy Ojcowie, i Gwardianie [ 3 ], i Rektorze [ 4 ] bardzo o "Memento" proszę.
Załączam nieco ilustracji do "Rycerza". A może by i pocztówki "misyjne" podrukować? Może by czytelnicy rozbierali potęgując przy tym ofiary na misje?
[ 1 ] Dzielnica Hongkongu. W 1935 r. istniała tam placówka duszpasterska (402 wiernych) obsługiwana przez dwóch księży Chińczyków, P. Lu i J. F. Shek - zob. Les Missions de Chine, Shanghai 1937, 391.
[ 2 ] Widząc pasek franciszkański.
[ 3 ] O. Florian Koziura.
[ 4 ] O. Justyn Nazim.
Z 387
Chissai kono sekkai ni Ten Shu mo Seibo Maria mo ai de ni narimasu hodo okii Tenshu no mae ni to tengoku ni narimasu. Sei Teresa yo na chisaki hana ni nareneba narimasen. Kono zen shigoto desu [ 3 ].
[ 3 ] [Przekład polski] Gdybyśmy na tym małym świecie mieli wielką miłość względem P[ana] Boga i Matki Bożej, to niebo mielibyśmy na ziemi. Trzeba stać się takim małym kwiatkiem, jakim była św. Teresa. To jest cała nasza praca.