Skip to content

Pisma św. Maksymiliana Marii Kolbego

12345679»

Komentarz

  • 665

    Do o. Anzelma Kubita

    Niepokalanów, 13 XI 1937

    Maryja!
    Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale,

    Przesyłam garstkę nowości z tygodnia.

    Br. Tycjan Chochła, po kilkumiesięcznej kuracji w domu, przestał prątkować i powrócił do Niepokalanowa. Ale tyle nabrał świeckości, że postępowanie jego gorszyło braci (dowody załączam z prośbą o zwrot). Gdy upomnienia nie skutkowały, myślałem przystąpić do wydalenia. W między czasie zgłosił wystąpienie: prośbę o zwolnienie od ślubów symplicznych załączam. Zdążył też pociągnąć za sobą drugiego słabeusza, br. Emeryka Ciburę, który, mimo że go na kilka dni wstrzymałem, dzisiaj uparł się za wyjazdem (prośbę też załączam). Z nimi kolegował też nowicjusz br. Mieczysław [ 1 ]. - Próbuję go uratować.

    Załączam też zestawienie kasowe za październik. W miesiącu tym zadłużenie pogłębiło się zaledwie o 1000 [zł].

    Jeden z eksów wypisał oszczerczy artykuł na Niepokalanów w socjalistycznym (komunistycznym) "Dzienniku Ludowym". Wysłaliśmy sprostowanie, które jednak nie zostało zamieszczone. To pociąga za sobą po trzech dniach karalność 50 zł od każdego dnia. Kapituła konw[encka] zgodziła się na pociągnięcie do odpowiedzialności wspomnianego dziennika. Poproszę o pozwolenie - w myśl nru 385 Konstytucji. Wycinek gazety i kopię sprostowania załączam. - Na ogół prasa socjalistyczno-komunistyczno-masońska ciągle łączy napaść na religię i instytucje kościelne z Niepokalanowem, "Rycerzem" lub "Małym Dziennikiem". Dziś przypadkowo dostałem do ręki zabłąkany do nas numer "Ameryka-Echo" z Ameryki [ 2 ] i tam też podobne rzeczy spotkałem. Widać, że Niepokalanów i wydawnictwa MI diabłu się nie podobają.

    Czy można wysłać intencje mszalne do jednego z księży na konto utrzymania internisty, którym on się opiekuje?

    O. Piotr [ 3 ] powędrował do szpitala w Warszawie, bo mu się coś zrobiło w nodze i potrzebna będzie operacja celem wypuszczenia materii.
    Był u nas wczoraj słynny na Warszawę adwokat, specjalista od spraw podatkowych, Franio, który po uprzednim zapoznaniu się z dokumentami w naszej sprawie, oglądnął także z bliska Niepokalanów. Po wszystkim twierdził, że o ile niejasny tekst odnośnego artykułu w Konkordacie nas nie zasłoni, to trzeba będzie zapłacić od MD podatek przemysłowy, a od kalendarza przemysłowy i obrotowy. Podatek przemysłowy wyraża się zaledwie kilku setkami, ale obrotowy byłby dla nas ciężki. W rozmowie o honorarium oświadczył gotowość bezinteresownej pomocy [ 4 ]. Dzięki Niepokalanej.

    Alumnatyk już podobno przekroczył 3000 i sięgnął do 4000, więc będziemy odciągać.

    U nas, dzięki Niepokalanej, na ogół wszystko bardzo dobrze. Duch gorący, chociaż na dworze chłodnawo. Ponieważ na ostatnią niedzielę miesiąca wszyscy mają już dostać "Rycerza" grudniowego, by wziąć udział w tygodnia MI [ 5 ], więc robota wre.
    Dziś otrzymaliśmy tłumaczenie dyplomika i ulotki MI na język hiszpański dokonanej w Kordobie w Argentynie, za staraniem księdza świeckiego, Polaka, członka MI [ 6 ].

    Na razie tylko tyle, bo już 22.00 minęła.

    Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
    br. Maksymilian M. Kolbe

    PS - załączam intencje mszalne za październik. Do MI w października wstąpiło 2910 osób. Korespondencji w październiku wpłynęło 58 422 sztuk.

    [ 1 ] Br. Mieczysław Kończewski.
    [ 2 ] Zob. Pisma, 84, przyp. 4.
    [ 3 ] O. Piotr Wanatowicz.
    [ 4 ] Adwokat Michał Franio bronił bezinteresownie - jako wotum wdzięczności za uzdrowienie córki - spraw podatkowych Niepokalanowa w latach 1937-1939 i 1947-1966.
    [ 5 ] Tydzień MI urządzano przed 8 XII w celu szerszego zaznajomienia społeczeństwa katolickiegow Polsce z ideami Rycerstwa Niepokalanej.
    [ 6 ] Dyplomik MI i ulotki tłumaczył na jęz. hiszpański ks. B. Szczepanik z Córdoby (Argentyna).

  • 669
    Do papieża Piusa XI

    Niepokalanów, 27 XI 1937

    [Przekład polski]

    Ojcze święty

    Pobożny Związek pod nazwą Rycerstwo Niepokalanej (MI), założony w roku 1917w Międzynarodowym Kolegium OO. Franciszkanów w Rzymie, kanonicznie erygowany dnia 2 stycznia 1922 dekretem Wikariusza Rzymu, a przez Brewe Apostolskie dnia 18 grudnia 1926 obdarzony odpustami, obchodzi w bieżącym roku swoje 20-lecie. W ciągu tego czasu liczba członków, dzięki Niepokalanej, doszła do około 1 000 000 dusz.

    Krajowa Centrala tego Pobożnego Związku w Polsce, ustanowiona najpierw w Krakowie w konwencie OO. Franciszkanów, następnie na 5 lat przeniesiona do konwentu grodzieńskiego, wskutek rozwoju od roku 1927 stanowi specjalny konwent tegoż Zakonu OO. Franciszkanów pod nazwą Niepokalanów, blisko Warszawy, w którym liczba Braci oddanych dziełom Centrali dochodzi obecnie do 600. - Ponadto w Małym Seminarium Misyjnym przygotowuje się do żniwa Bożego pod opieką Niepokalanej 127 młodzieńców. - W tym klasztorze także drukuje się: 1) "Rycerz Niepokalanej" - organ stowarzyszenia dla dorosłych, miesięcznik, w nakładzie 780 000 egzemplarzy, 2) "Rycerzyk Niepokalanej" dla młodzieży w nakładzie 180 000 egz. i 3) "Mały Dziennik" pismo codzienne w nakładzie 130 000 egz. w 9 wydaniach.
    W roku 1930 w Nagasaki, w Japonii, powstała podobna Centrala Pobożnego Związku w formie konwentu OO. Franciszkanów, w którym, oprócz 23 Braci Polaków, znajduje się już 10 Braci tubylców; wydają oni dla pogan miesięcznik "Seibo no Kishi". Również jest tam Małe Seminarium z 43 tubylcami.

    Przeto, z okazji pierwszego dziesięciolecia powstania klasztoru Niepokalanów i dwudziestolecia założenia Pobożnego Związku Rycerstwa Niepokalanej, niżej podpisany, gwardian tegoż konwentu, pokornie prosi o Błogosławieństwo Apostolskie dla wszystkich Braci, Członków Pobożnego Związku, Dobrodziejów i Czytelników.

    br. Maksymilian M-a Kolbe [ 1 ]
    gwardian klasztoru

    [ 1 ] Podpis własnoręczny.

  • 675b

    Do br. Kasjana Teticha [ 1 ]

    Niepokalanów, 5 I 1938

    Maryja!
    Drogie moje Dziecko!

    Nie rozmyślaj nad tym, jak [ 2 ] to może być, że Niepokalana jest z Ciebie zadowolona, ale wierz, że tak jest, bo tak było powiedziane. Nie opieraj się na własnym rozumie, ale tylko na posłuszeństwie.
    Pozwól się Niepokalanej prowadzić tak, jak to Jej nie Tobie się podoba, więc i przez ciemności, zwątpienia itd. Im spokojniej zdasz się wtedy na posłuszeństwo, tym bardziej będziesz Jej miły.
    Więc spokojnie i pogodnie, wciąż powracać do pokoju i pogody ducha, chociażby rozum z całą jasnością zupełnie inaczej mówił. Rozum jest skończony i nie otrzyma światła z góry, gdy go nie potrzeba, bo posłuszeństwo już sprawę zadecydowało. Ochotnie więc naprzód w imię Niepokalanej.

    A i za mnie czasem się pomódl - dobrze? Bym i ja Niepokalanej wiernie służył.

    br. Maksymilian M-a Kolbe

    [ 1 ] Wskazuje na to uwaga św. Maksymiliana na odwrocie karty: "Br. Kasjan | O. M. - Sprawa sumienia".
    [ 2 ] W oryginale wszystkie podkreślenia oprócz ostatniego dwukrotne.

  • 677

    Do prezydenta Ignacego Mościckiego

    Niepokalanów, 1 II 1938
    Telegram

    Pan Prezydent
    Ignacy Mościcki
    Warszawa

    Również Niepokalanów łączy się w hołdzie imieninowym i błaga Niepokalaną Bogarodzicę, by błogosławić raczyła Pierwszemu Obywatelowi Rzeczypospolitej.

    O. Maksymilian Kolbe
    przełożony klasztoru

  • 678

    Do o. Samuela Rosenbaigera

    Niepokalanów, 5 II 1938

    Maryja!
    Drogi Ojcze Gwardianie,

    Odpowiadam na list z dn. 16 I br.

    Co do zdrowotności braci, to uważam, że tak źle jeszcze nie jest. Br. Celestyn [ 1 ] jest całkowicie zdecydowany raczej umrzeć niż zdezerterować. Niestety załamał się naprawdę br. Jordan [ 2 ], ale tylko o nim wiem. Br. Bartłomiej [ 3 ] i Iwo [ 4 ] mogą pozostać, byle mieli czułą opiekę. Czasem do nich pisuję, ale co do br. Jordana, to mu już nic listownie dopomóc nie mogę.

    U nas Niepokalana swoje dzieło coraz silniej naprzód prowadzi. Obecnie zaczynamy "Rycerza" łacińskiego, na razie jako kwartalnik [ 5 ]. Zaczynamy też używać innych środków, jak np. radio, przez które mówiłem w dzień Niepokalanego Poczęcia [ 6 ] i w dzień Matki Bożej Gromnicznej [ 7 ]. Myślimy też o filmie.

    Rozpoczynany też pięciolatkę, jako przygotowanie do 25-lecia MI [ 8 ] i w pierwszym roku tej pięciolatki pragniemy podnieść liczbę członków MI. To samo w latach następnych. Ale niech Niepokalana sama pokieruje wykonaniem, jak Jej się podoba.

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich dawnych kolegów [ 9 ].

    Módlmy się nawzajem, byśmy Niepokalanej dobrze służyć mogli.

    br. Maksymilian M-a Kolbe [ 10 ]

    [ 1 ] Br. Celestyn Moszyński.
    [ 2 ] Br. Jordan Malinowski.
    [ 3 ] Br. Bartłomiej Kałucki.
    [ 4 ] Br. Iwo Czado.
    [ 5 ] "Miles Immaculatae" ("Rycerz Niepokalanej" w jęz. łacińskim) zaczął wychodzić jako kwartalnik. Pierwszy numer ukazał się w marcu 1938 r. - zob. EN 18 III 1938 oraz Pisma, 312, przyp. 4. Bliższe szczegóły - zob. "Wiad. z Prow." 8 (1938) 27-28.
    [ 6 ] Przemówienie radiowe św. Maksymiliana wygłoszone 8 XII 1937 podaje ms powiel. EN z dnia
    [ 4 ] XII 1937. Fragmenty tego przemówienia i pierwsze echo, jakie ono wywołało, zamieściły "Wiad.z Prow." 8 (1938) 23.
    [ 7 ] Drugie przemówienie radiowe św. Maksymilian wygłosił 2 II 1938. Streszczenie tego przemówienia jest zamieszczone w "Wiad. z Prow." 8 (1938) 24.
    [ 8 ] Jubileusz 25-lecia MI przypadał w 1942 r.
    [ 9 ] Zapewne chodzi o księży profesorów z Seminarium Diecezjalnego w Nagasaki oraz innych znajomych księży i profesorów świeckich.
    [ 10 ] Podpis własnoręczny.

  • Z 683

    Niejaki śp. J. Kozłowski zapisał na Niepokalanów 1000 zł na odprawianie po wieczne czasy za niego Mszy św. Zdaje mi się, może najlepiej będzie z miejsca odmówić i nie przyjmować takich ciężarów?

    Słuch mię doszedł, że jakoby mówiono (o. Wenanty Pelc), że moje poglądy i o. Mariana na sprawę dziennika są zasadniczo różne. - Ja ani o. Marian jeszcze o tym nie wiemy.

  • 687

    Do Marii Kolbe

    Niepokalanów, 23 III 1938

    Maryja
    Najdroższa Mamo!

    Nieczęsto piszę, bo pracy dużo, ale niech teraz przy okazji imienin [ 1 ] coś poślę.

    Nasamprzód serdeczne życzenia błogosławieństwa Niepokalanej we wszystkim bez wyjątku.
    Niepokalana prowadzi swój Niepokalanów poprzez silne walki i ataki [ 2 ] masonerii, ale plany ich załamują się. W sobotę mieliśmy dużą wygraną [ 3 ] w tej walce, ale nowe siły nadciągają. Poproszę o modlitwę.

    Kochający
    O. Maksymilian M-a Kolbe

    [ 1 ] Imieniny Marii Kolbe przypadały 25 III.
    [ 2 ] Zob. Pisma, 603, przyp. 8.
    [ 3 ] Trudno ustalić, o co dokładnie chodzi. Kronika Niepokalanowa dnia 19 III 1937 podaje na ten temat: "O. Gwardian z wdzięcznością ku Niepokalanej ogłasza na kolacji braciom zwycięskie odparcie wrogiego ataku na Niepokalanów i demaskowanie dalszych zakusów masonerii" - zob. EN 26 III 1938.

  • 690

    Do o. Anzelma Kubita

    Niepokalanów, 26 IV 1938

    Maryja!
    Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale,

    Bardzo bym prosił i to w myśl życzenia też i tutejszych ojców, by Michał diakon [ 1 ], jak najprędzej był stąd zabrany, a to z następujących powodów:
    i) Tu jest tylu braci, nowicjat i chłopcy w internacie; nie można więc w żaden sposób dopuścić, by tutaj po odpowiedzi z Rzymu miał zrzucić habit profes solemny, kleryk, diakon nazywany ojcem, figurujący przy stole między ojcami i w miarę potrzeby rozdający braciom Komunię św. Byłby to zbyt duży skandal, obniżenie i tak już dosyć nadszarpanej wypadkami poprzednimi opinii o zakonności ojców. By w tym wypadku dało się zastosować skutecznie tajemnicę, o tym i marzyć nie można.
    2) W obecnym usposobieniu styka się on bezustannie z chłopcami z internatu i braćmi nawet młodszymi, co chyba tylko może ujemnie na nich wpływać.
    3) Dopiero wczoraj przyszedł do mnie br. Ireneusz [ 2 ] - co tak się wyrywa z Niepokalanowa - i zaczął mówić, że się zdecydował po dłuższym wahaniu powrócić do domu. Nakrzyczałem na niego, że nie czas teraz ani na decydowanie, ani na wahanie się, ale tylko na troskę o sumienne wykonanie ślubów solemnych. Przyjął to do wiadomości i przesłał mi kartkę już w innym tonie. Co się stanie, jeżeli dowie się, że nawet diakon może się sprzeniewierzyć ślubom tak łatwo.
    Niechby sobie więc N.N. wyjechał jeszcze w habicie przed jakąkolwiek decyzją stąd do jakiegokolwiek klasztoru, gdzie zgorszenie nie będzie tak wielkie, bo nie będzie tyle młodzieży zakonnej.

    Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
    br. Maksymilian M. Kolbe [ 3 ]

    [ 1 ] O. Michał Gościński.
    [ 2 ] Br. Ireneusz Kardach.
    [ 3 ] Podpis własnoręczny.

  • 691

    Do Mugenzai no Sono [ 1 ]

    [Niepokalanów. 30 IV 1938]

    (PS) Serdeczne pozdrowienia wszystkim. Na listy poodpisuję w chwilce odpowiedniejszej. Niech Wam Niepokalana błogosławi. Oby zakrólował Chrystus jak najprędzej we wszystkich duszach.

    br. Maksymilian M. Kolbe

    [ 1 ] Dopisek do listu br. Laurentego Łuckowa z 30 IV 1938 do Mugenzai no Sono.

  • 693

    Do o. Gracjana Kołodziejczyka [ 1 ]

    Niepokalanów, 8 V 1938

    Maryja!
    Drogi Ojcze,

    Już po kłopotach, prawda? Bo tam już o. Gwardian [ 2 ] z nowymi siłami i duchowymi, i angielsko-językowymi, no i kieszeniowymi, zjechał. Nie dziwię się, że i Ojcu czasem ręce opadały, bo i mnie też nieraz bezsilnie zwisały, ale wtedy nic lepszego zrobić nie można, jak wszystkie trudności Niepokalanej oddać, strzec się bardzo nie wtrącać się zbytnio w nie swoje sprawy, to znaczy w sprawy Niepokalanej, czyli te trudności, które raz już Jej oddane, przecież nie do nas należą.

    U nas, dzięki Niepokalanej, wszystko coraz lepiej. Masoneria przez swoje różne macki coraz zacieklej w Niepokalanów uderza, ale też i Niepokalana przez swój Niepokalanów coraz wspanialej miażdży głowę tego węża [por. Rdz 3,15]. Ot tak, jak przystało w boju, coraz nowe ataki, kontrataki, obawy, naturalne niepokoje, radości zwycięstwa, prośby i dziękczynienia pod adresem Niepokalanej. - I Wy też nie róbcie inaczej, chociaż czasem ciemno, bo zwątpienie (ale to dobrowolne) byłoby oznaką, że wiara w Niepokalaną nieco osłabła, a tym sprawilibyśmy Jej raczej przykrość niż radość.

    Nie mamy też się co dziwić, że inni otaczający nas ludzie mają nie tylko cnoty, ale i różne niecnoty, bo dopiero w niebie otrząśniemy się wszyscy z ułomności. Więc ochotnie i wesoło naprzód.

    Wybiera się do Was o. Janusz [ 3 ]. Szczere złoto. Dusza całkowicie Niepokalanej oddana. Kuleje nieco na płuca, ale cóż to szkodzi. A może uda mu się zrobić to, o czym ja marzyłem, to znaczy złożyć swoje kości pod trwały fundament w Mugenzai no Sono [ 4 ].
    Na razie tylko tyle, bo czasu mało, a roboty duża moc.

    Oremus ad invicem [ 5 ]
    br. M[aksymilian M-a] K[olbe] [ 6 ]

    [ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga sekretarza św. Maksymiliana, br. Kamila Banaszka: "O. Gracjan Kołodziejczyk".
    [ 2 ] O. Samuel Rosenbaiger.
    [ 3 ] O. Janusz Koza wyjechał z Polski na misje do Japonii w listopadzie 1938 r. - zob. Pisma, 711 i 713.
    [ 4 ] Zob. Pisma, 706.
    [ 5 ] Módlmy się nawzajem za siebie.
    [ 6 ] Inicjały własnoręczne.

  • 694

    Do br. Celestyna Moszyńskiego [ 1 ]

    Niepokalanów, 8 V 1938

    Maryja!
    Drogie Dziecko,

    Gdy ten list dojdzie, zapewne już i o. Gwardian [ 2 ] będzie na miejscu. Oprócz tego jesienią wybierze się do Was na stałe o. Janusz Koza [ 3 ], dusza Niepokalanej całkiem oddana, którego przyjąłem owego czasu w Niepokalanowie [ 4 ]. Nakłoniłem też N[ajprzewielebniejszego] O. Prowincjała [ 5 ], żeby w tym roku jeszcze osobiście przeprowadził wizytację w Mugenzai no Sono i tak zapoznał się na miejscu z potrzebami i bolączkami Waszymi. Sądzę więc, że sporo z wyłuszczonych w liście trudności się polikwiduje i Mugenzai no Sono z nową energią w tym roku ruszy naprzód.

    Co do przesłanych braci [ 6 ], jak widzisz, wysyłam obecnie tylko tych, którzy mogą stać się w przyszłości wychowawcami braci tubylców, tak zakonnościowo, jak i technicznie. Być może, że przedtem nie zawsze to się udawało.

    Jak tam zdrowie? Staraj się dużo jeść, możliwie unikać tłuszczów, pogrubieć jeszcze bardziej, chociażby nawet tak jak św. Tomasz, którego wołem nazywali. Dla Niepokalanej wszelkie środki byle godziwe, a ten środek podobno na twe niedomagania ma być dość skuteczny. Oprócz tego nie skracać snu, po południu się przedrzemać, a już niczym się nie przejmować ani trapić, ani gryźć, ale wszystkie troski i kłopoty, chociażby najbardziej zawiłe, Niepokalanej od samego początku oddać i zawierzyć, że Ona je na większe dobro obróci. Za 100 lat, a chyba i wcześniej już będzie po wszystkich kłopotach. Wykorzystujmy więc te trochę krzyżyków, bo po śmierci to już nie można dawać dowodów miłości cierpieniem.

    Za rok ma być podział prowincji [ 7 ] i w związku z tym i sprawa Niepokalanowa, który przecież nie może się ograniczyć tylko do jakiejś części Polski, musi być jakoś prawnie załatwiona. Módlcie się do Niepokalanej, aby tę sprawę wedle swej myśli przeprowadziła.
    Serdeczne pozdrowienia br. seniorowi Zenonowi [ 8 ], br. podseniorowi Sewerynowi [ 9 ] i innym wszystkim braciom coraz bardziej "pod" i "pod". Oczywiście zen kokoro de Nipponjin no kyodai ni mo yoroshiku [ 10 ]

    br. M[aksymilian M-a] K[olbe] [ 11 ]

    [ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga sekretarza św. Maksymiliana, br. Kamila Banaszka: "Br. Celestyn Moszyński".
    [ 2 ] O. Samuel Rosenbaiger.
    [ 3 ] Zob. Pisma, 693.
    [ 4 ] Zob. Pisma, 866, K, notatka z 22 VIII 1929.
    [ 5 ] O. Anzelm Kubit.
    [ 6 ] Zob. Pisma, 629, przyp. 6
    [ 7 ] Zob. Pisma, 692, przyp. 6.
    [ 8 ] Br. Zenonowi Żebrowskiemu.
    [ 9 ] Br. Sewerynowi Dagisowi.
    [ 10 ] Z całego serca pozdrawiam też i Braci Japończyków.
    [ 11 ] Inicjały własnoręczne.

  • 694a

    Do o. Feilce Castagnaro w Rzymie

    Niepokalanów, 10 V 1938

    [Przekład polski]

    Maryja
    Drogi Ojcze

    Bardzo przepraszam, że tak długo zwlekałem z odpowiedzią na list Ojca z 12 marca.
    Nie ma się co dziwić, że prymaria nie może żyć i działać normalnie, ponieważ nie ma nikogo, kto by miał czas nią się zajmować. Studenci robią, ile mogą, ale teraz studia są ich najważniejszym obowiązkiem.
    Byłoby dobrze, ażeby "Cavaliere" powrócił do prowincji, w której rozpoczął swój żywot, tj. do Padwy.
    Niepokalana ma na wszystko swój czas, a także i na swój Niepokalanów ma zarezerwowaną odpowiednią godzinę. Jednak ze swej strony możemy i powinniśmy uczynić wszystko, co tylko możemy.
    Album otrzymałem. Dzięki niech będą Niepokalanej. Jestem pewien, że za łaską Niepokalanej dopomoże on duszom do Jej poznania i ukochania.

    1 - Odnośnie do spraw Rycerstwa, jeżeli Niepokalana pozwoli, spróbuję napisać kilka słów. Duch jest wyrażony w akcie poświęcenia, ale w tym naprawdę naszym. Cel jest ten sam jak w dyplomiku MI, naturą jest - być [własnością] Niepokalanej, "być Jej pod każdym względem i bez ograniczeń". To wszystko jest naprawdę ogólne, lecz duża rozciągłość wymaga dużego uogólnienia. Można by jednak dokonać bardziej szczegółowego wyliczenia, nawet w kilku tomach.

    2 - Każda rzecz ma coś odróżniającego, coś właściwego sobie. MI tym się specjalnie różni od doktryny bł. Grigniona, że ma poza sobą nie tylko tezę "franciszkańską", lecz również dogmat Niepokalanego Poczęcia ze wszystkimi jego konsekwencjami teoretycznymi i praktycznymi. A następnie tym, że w swym celu uniwersalnym, "uświęcenie wszystkich", uwzględnia powszechne pośrednictwo Niepokalanej, a tym samym potrzebę zdobycia całego świata dla Niepokalanej.

    3 - Jeśli chodzi o o. Girolamo [ 2 ] to gdy będę miał chwilę czasu, postaram się coś Ojcu posłać. Jednak teraz jestem ogromnie zajęty.

    4 - "Miasto Niepokalanej", jako centrala narodowa MI na Włochy, powinno być domem międzyprowincjalnym dla całych Włoch, a nie tylko dla jednej prowincji. Lecz na początek może być w tej prowincji włoskiej, w której będzie [wydawany] "Rycerz".
    Z tej racji, może, w prowincji padewskiej. Z czasem, jeśli Niepokalana zechce, może również powstanie Niepokalanów międzynarodowy.

    5 - Postaram się za jakiś czas przesłać coś więcej odnośnie do MI.

    Mój Najdroższy, pytasz mnie, kiedy Cię wezmę do współpracy ze sobą - a także o. Romelio [ 3 ]. Starajcie się robić wszystko co możecie dla sprawy Niepokalanej tam, gdzie Was postawi Opatrzność, a Ona - przez święte Posłuszeństwo - wyznaczy Wam to, co dla Niej powinniście robić.

    Na razie kończę te krótkie a tak spóźnione odpowiedzi na Twój miły list.

    Przesyłam Ci niektóre materiały, aby Ci sprawić przyjemność i abyś mógł je przetłumaczyć na włoski, tak aby się nadawały do druku, gdyż ja popełniam wiele błędów.

    Módlmy się nawzajem, abyśmy nie przeszkadzali Niepokalanej.

    W św. Ojcu Franciszku
    br. Maksymilian M-a Kolbe

    [ 1 ] Podpis własnoręczny.
    [ 2 ] O. Girolamo Biasi.
    [ 3 ] Najprawdopodobniej o. Romedio Dolzani, który kończył studia w Asyżu i razem z adresatem listu kilkakrotnie prosił swego padewskiego prowincjała o przeniesienie do polskiego Niepokalanowa.

  • 696

    Do br. Henryka Borodzieja

    Niepokalanów, 9 VI 1938

    Maryja
    Drogie Dziecko!

    Komunię św. możesz przyjmować zawsze nie licząc się z niczym, kochaj Niepokalaną, a Ona nie dopuści nawet do mniejszego, ale zupełnie świadomego upadku. Wspomagajcie się nawzajem modlitwą, dobrą radą i czułą, serdeczną a ofiarną wzajemną miłością w Niepokalanej.
    I za mnie też czasem się pomódl

    br. Maksymilian M-a Kolbe

  • 697

    Do Atanazego Wilińskiego

    [Niepokalanów,] 21 VI 1938

    Maryja!
    Drogie Dziecko,

    Za list Twój z dnia 17 bm. odpowiadam wedle pytań:

    1. Zwolnienie z jednego zakonu przed ślubami wiecznymi nie przesądza sprawy przyjęcia do innego zakonu.
    2. Przeszkoda, to jest oznaki niewystarczające powołania do jednego zakonu, też nie jest tym samym przeszkodą wstąpienia gdzie indziej.
    3. Zaświadczenie już zostało wydane.
    4. Trudno określić z pewnością, czy kto ma na ogół zdolność do życia zakonnego. Można jednak o tym wnosić z wewnętrznego przekonania, że posłuszeństwo zakonne jest naprawdę wolą Bożą i z ukochania tego posłuszeństwa w życiu praktycznym. Podobnie i wysokie cenienie sobie i szczere pragnienie praktykowania dwóch następnych ślubów może poświadczyć na ogół o zakonnym powołaniu.
    5. Uważałbym, że lepiej będzie w obecnym stanie wykorzystać to wszystko, co się uzyskało duchowo w zakonie, już w życiu świeckim, gdyż trudno zapewnić, że znowu po dłuższym okresie próbnym podobna odmowa się nie powtórzy.
      Rzeczy były wysłane do Turka i po zwrocie i otrzymaniu adresu w liście natychmiast skierowane [zostały] na Łódź [ 1 ].
      Nie ustawaj tylko miłować Niepokalanej i dusz [a] bliźnich do Jej miłości zapalać, a Ona przeprowadzi Cię szczęśliwie poprzez życie.
      Polecam Niepokalanej.

    O. M[aksymilian] K[olbe]
    [Adres] Atanazy Wiliński | Łódź | Prusa 19

    [ 1 ] Odtąd rękopis.

  • edytowano 27 May

    Ciekawość to pierszy stopień, ale...

    Zainteresowało mnie jak się potem potoczyło życie Atanazego Wilińskiego, czy wytrwał w zakonie (jak nie w jednem to w innem)?

    No i gugiel pokazał mnie toto:
    https://archiwum.rycerzniepokalanej.pl/warszawianie-dziekuja-niepokalanej_1946_sierpien_3470

    Polecam drugi wpis!

    Czyly nie dał rady: Ożenił się, przeżył wojnę, powstanie, i został st. asystentem Poczty i Telekomunikacji w Łodzi.

    A czy to na pewno on?

    A jakie szanse są, że inny Atanazy Wiliński, tyż z Łodzi, składa w Rycerzu Niepokalanej w 1946r. najserdeczniejsze podziękowanie Mateńce Niepokalanej za przeżycie, a?

    👣

    🐾
    🐾

  • 699

    Do o. Mieczysława Mirochny

    Niepokalanów, 1 VII 1938

    Maryja!
    Drogie Dziecko,

    Odpisuję pokrótce na ostatni list. Dzięki Niepokalanej, że liczba dusz, które się Jej poświęcają czy to jako bracia zakonni, czy też jako interniści, rośnie [ 1 ].

    Ładną większą figurę niełatwo było znaleźć, ale już i znaleziona, i nabyta, i wybiera się w podróż.
    I u nas choroby powstają i też z przeziębienia, a nawet w tej chwili grypa powaliła sporą część braci. Co prawda to i w Warszawie nie lepiej, ale jakoś do nieba bracia dostać się nie mogą i po kilkudniowej gorączce powracają do ziemskich zająć.

    Ojciec Janusz rzeczywiście się wybiera [ 2 ], gorliwa to dusza i uważam, że na misjach to najważniejsze.

    Co do nadzwyczajnej wysyłki o. gwardian jeszcze nie pisał, ale uważałbym, że nie byłoby celowe liczyć na procenty z uzbieranych groszy w Ameryce, lecz raczej wydać co prędzej, co się uzbierało, by umożliwić Opatrzności Bożej wysyłanie dalszych ofiar.
    Pierwszy raz słyszę o zobowiązaniu się do dwóch Mszy św. co miesiąc [ 3 ]. Uważam, że to nie jest praktyczne. W każdym razie chyba prawnie wedle Konstytucji nie przeprowadzone, a na przyszłość niepotrzebnie wiążące swobodę ruchów na zawsze, chociażby kiedyś, przypuśćmy, zaledwie jeden ojciec był (prześladowania, wojny). Najlepiej przyjmować tylko na czas określony.

    Co do groszy przesyłanych na chłopców mam nadzieję, że przy pomocy Niepokalanej uda nam się i extra posłać. Zresztą bądźmy już spokojni. Jeżeli Niepokalana będzie czegoś chciała, to żadne niemożliwości nie dadzą rady stanąć Jej na przeszkodzie.

    Chciałbym i ja zobaczyć kopię planu rozbudowy [ 4 ], który zapewne do Prowincjałatu do zatwierdzenia wysłaliście.
    Uważam, że nie ma konieczności przemieniać kosztownie górę na równinę [ 5 ], chociażby nawet przyszło jeszcze gdzieś dokupić nieco terenu równiejszego na wygodne boisko i Małe Seminarium Misyjne, czy to w Nagasaki, czy też gdzie indziej.
    Zresztą to są tylko moje myśli, a już przez N. O. Prowincjała Niepokalana swoje myśli Wam powie. A tu chodzi tylko o to, by Ona i tylko Ona rządziła.

    Czasem mnie się zdaje, że Pan Jezus mógłby pod pewnym względem pod Waszym adresem powiedzieć to, co powiedział Apostołom: "Małej wiary, czemuście zwątpili" [Mt 14,31]. Czyż nie budujemy jedynie na Opatrzności Bożej przez Niepokalaną?

    W Niepokalanej
    br. Maksymilian M-a Kolbe [ 6 ]

    PS - Serdeczne pozdrowienia, "yoroshiku", z prośbą o modlitwę, dla kochanych seminarzystów.

    [ 1 ] W lipcu 1938 r. w Mugenzai no Sono było 17 braci Polaków, 8 braci Japończyków i (we wrześniu) 57 internistów - zob. też Pisma, 706. Acta Coadunatae Prov. podają na s. 269 w ramach sprawozdania z wizytacji przeprowadzonej przez o. Anzelma Kubita (8-22 I 1939) następujący stan osobowy:
    [ 5 ] ojców, 27 braci zakonnych, 1 kandydat na brata zakonnego, 43 uczniów w Seminarium.
    [ 2 ] Zob. Pisma, 693, przyp. 3.
    [ 3 ] Zobowiązanie klasztoru Mugenzai no Sono, prawdopodobnie w intencji ofiarodawców, obecnych lub przyszłych.
    [ 4 ] Najpilniejszą była potrzeba budowy nowego budynku dla Małego Seminarium Misyjnego. Br. Alfons Stępniewski pisał z Japonii 27 VI 1938: "Szkoły jeszcze nie zaczęliśmy budować, bo plany w robocie, a i teren jeszcze nie wyrównany. [...] Z budową okropna bieda u nas: i w sypialniach ścisk, i w kościele na przyszły rok już trudno będzie nowych internistów ulokować, a tu tak trudno coś na tej górze postawić. [...] Wychodziły nawet takie projekty, by albo wydawnictwo, albo ostatecznie Seminarium przenieść gdzie indziej, ale i to w obecnych tak niespokojnych czasach nie tak łatwo" - zob. EN 23 VII 1938.
    [ 5 ] Mugenzai no Sono znajduje się na zboczu góry Hikosan.
    [ 6 ] Podpis i postscriptum własnoręczne.

  • @Mordechlaj_Mashke powiedział(a):
    Ciekawość to pierszy stopień, ale...

    Zainteresowało mnie jak się potem potoczyło życie Atanazego Wilińskiego, czy wytrwał w zakonie (jak nie w jednem to w innem)?

    No i gugiel pokazał mnie toto:
    https://archiwum.rycerzniepokalanej.pl/warszawianie-dziekuja-niepokalanej_1946_sierpien_3470

    Polecam drugi wpis!

    Czyly nie dał rady: Ożenił się, przeżył wojnę, powstanie, i został st. asystentem Poczty i Telekomunikacji w Łodzi.

    A czy to na pewno on?

    A jakie szanse są, że inny Atanazy Wiliński, tyż z Łodzi, składa w Rycerzu Niepokalanej w 1946r. najserdeczniejsze podziękowanie Mateńce Niepokalanej za przeżycie, a?

    Tydzień temu spotkaliśmy się z zaprzyjaźnionym kapłanem, opowiadał nam o swoim znajomku, który miał być zakonnikiem, poznał gdzieś tam jakąś laskę (z innego kraju), jakieś z nią działania ewangelizacyjne wspólnie prowadził.
    -- Uważaj! Krew nie woda - ostrzegał go.
    No, ale jednak ostrzeżenia nie wystarczyły. Chłopak opuścił zakon, ożenił się z tą dziewczyną. Dziś oboje niezwykle mocno i pięknie angażują się w jakieś działania ewangelizujące przy parafii. Są animatorami i świetnie im to idzie. Różne są powołania.

  • Nocusz, na FForumku też był przypadek że facet opuścił zakon i się ożenił. Był jeszcze długo przed ślubami wieczystymi więc wszystko ok.

  • 699a

    Do o. Felice Castagnaro

    Niepokalanów, 1 VII 1938

    Maryja

    Drogi Ojcze

    10 maja wysłałem Ojcu list [ 2 ] który z pewnością Ojciec otrzymał po wysłaniu listu do mnie. I w ten sposób ma już Ojciec w różnych punktach odpowiedź na swoje pytania. Tymczasem uzupełniam to, czego brakowało w liście poprzednim.

    1 - Duch jest wyrażony w akcie poświęcenia (ale w tym prawdziwie naszym), natura, to jest cel’ warunki i środki są wyrażone w dyplomiku MI. Odnośnie do akcji zorganizowanej: "wszelkie godziwe środki" dają możność najrozleglejszej akcji na każdym polu, a więc także na polu społecznym.
    2 - W sprawie różnicy między MI a innymi nabożeństwami maryjnymi napisałem w ostatnim liście.
    3 - Pomiędzy MI 1 i MI 2 istnieje takie rozróżnienie jak między pobożnym związkiem a sodalicją według terminów Kodeksu Prawa Kanonicznego.
    4 - W MI żadna forma organizacji nie jest określona, lecz zależnie od różnych okoliczności można również stosować różne formy. Oczywiście, że trzeba zachować normy przepisane przez prawo kanoniczne. Ale na razie starajmy się rozpowszechniać szczególnie MI 1 i w tym kierunku rozwija się akcję planu pięcioletniego [ 3 ].
    5 - Czytając dyplomik widzimy, że celem MI jest w pierwszym rzędzie nawrócenie wszystkich [ 4 ], a zwłaszcza masonów, ponieważ w naszych czasach właśnie oni niestety stoją na czele akcji antykościelnej, również i tam, gdzie ich niezbyt widać. Jeśli kiedyś nadejdzie czas, w którym głowa węża będzie się nazywać inaczej, to nie zmieni to istoty rzeczy. Następnie również "uświęcenie wszystkich" za pośrednictwem Niepokalanej jest właśnie celem, do którego zmierza także nawrócenie wszystkich potrzebujących nawrócenia.
    6 - Jeśliby statut MI był bardziej skonkretyzowany, nie mógłby się dostatecznie nadawać do wszystkich czasów, narodów, warunków i okoliczności; my zaś chcemy, ażeby wszyscy [ 5 ] poświęcili się Niepokalanej według ducha MI.
    Jestem ogromnie zajęty i dlatego jest mi trudno odpowiedzieć bardziej wyczerpująco, lecz jeśli Niepokalana zechce, postaram się uczynić to nieco później.

    Pozwólmy się prowadzić Niepokalanej przez święte Posłuszeństwo, a wtedy wszystkie krzyże będą nam tylko pomagać do naszego uświęcenia przez Niepokalaną, a z kolei będą pomagać innym do uświęcania się przez Niepokalaną, Pośredniczkę łask wszelkich. Zawsze więc trzeba być radosnym i ufać bez granic Niepokalanej.

    Mój Drogi, chcesz, abym Cię zabrał do pracy dla Niepokalanej? Niepokalana ma swój czas na wszystko. Jeśli Ona będzie kiedyś tego chciała, to również to uczyni. Trzeba dużo pokoju i oddania się w ręce Matki Najświętszej, niech czyni swobodnie to, co się Jej podoba.

    W Niepokalanej współrycerz i w św. Ojcu Franciszku współbrat
    br. Maksymilian M-a Kolbe

    PS - W Polsce są również inne dzienniki wydawane przez katolików, ale raczej w celu zdobycia pieniędzy lub reprezentowania jakiejś partii politycznej.

    [ 1 ] Podpis i postscriptum własnoręczne.
    [ 2 ] Zob. Pisma, 694a.
    [ 3 ] Zob. Pisma, 680, przyp. 7.
    [ 4 ] W oryginale wyraz podkreślony dwukrotnie.
    [ 5 ] Wyraz podkreślony dwukrotnie.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.