Skip to content

Uczta Baltazara (wątek edukacyjny)

2»

Komentarz

  • To z Wisky Broniarza było tak, że usłyszał, że jak się w ów trunek inwestuje, to ma się rewelacyjne stopy zwrotu, a ponieważ obracał się widać w kręgu papierów typu 'obligacje złota inwestycyjnego', to się bardzo zdziwił, jak mu przyszła owa firma, gdzie zainwestował i mówi mu aby se ową łyskę zabrał, bo czas nadszedł. No i się zrobił problemik, bo aby zmonetyzować ów zysk, to potrzeba butelek, akcyzy, dystrybucji itp. Jak zaczął się rzucać ów Broniarz, to mu powiedzieli, że butelkowanie i transport do Polski mogą mu ogarnąć, natomiast oni nie są sprzedawcą detalicznym, tylko inwestorem w trunek i z tego się godnie wywiązali, bo potencjalny zysk był bardziej niż godziwy.
    Reasumując, firma okazała się rzetelna i specjalistyczna, natomiast Broniarz okazał się tym kim jest. Nie wiem czym się sprawa zakończyła.
    A co do meritum, to nauczycieli licealnych znam obecnie zero! natomiast w podstawówce mojej córki kilkunastu nauczycieli rzuciło papierami. Aby nie było, w tej podstawówce to tradycja pielęgnowana przez dyrektorkę.

  • edytowano 7 July

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Pierwszy wynik z google'a:
    W szkołach ponadpodstawowych w Polsce uczy się łącznie ok. 1,7 mln uczniów. W liceach ogólnokształcących kształci się około 814 tys. osób, w technikach ok. 755 tys., a w szkołach branżowych I stopnia (dawnych zawodówkach) kolejne 217 tys. młodzieży.

    Czyli to jest 46%.
    Starannie wyselekcjonowane to może być kilka, max kilkanaście procent. A nie prawie połowa.

    No tak, z tym że to staranne wyselekcjonowanie robi górne parę procent "jelitarnych licejów", dzie przyjmujesz inteligencką młodzież z grzecznych domów i główny problem wychowawczy to że jeden czy dwa ancymony na klasę spożywają zbyt wiele marihuany.

    Zresztą, jeśli 46% pomnożysz przez górne 10% liceów, to wychodzi postulowane "kilka, max kilkanaście procent".

    Przykro to pisać, ale nie mam pewności, czy dla reszty młodzieży te cztery lata liceum to nie głównie strata czasu. Tak jak dla mojego wujka, który miał niewiarygodną smykałkę do aut, ale matka nie pozwoliła mu iść do samochodówki, tylko kolanem przepychała go przez liceum, nie wiadomo po co.

    Jak se pomyślę, to kolo był niesamowity. Wszystko słyszał w rzężeniu silnika, stawiał dyagnozy wg tego jak auteczko wibrowało na drodze.

    Nu ale @robert.gorgon pisał o liceach w ogóle, a nie o tych tzw. elitarnych.
    Ponieważ sam do takiego chodziłem, to co nieco opowiem.
    Otóż kilka, może kilkanaście miesięcy temu posłuchałem znakomitego podcastu z politico o tzw. grammar schools w Anglii. W ogóle politico jest jakie jest, ale podcast Westminster Insider jest jednym z lepszych z tematyki brytyjskiej, przynajmniej był, bo od pewnego czasu przerzuciłem się na pociąg zamiast auta i forumkuję, zamiast słuchać.
    I posłuchałem sobie jak wygląda nauka w Eton itp. i ... i w Polsce tak nie wygląda. Elitarne [edit:polskie] licea niczym istotnym się nie różnią [od innych polskich], po prostu są znane z tego, że są zna... dobre, więc chcą tam iść ludzie z lepszymi wynikami po podstawówce, tacy ludzie statystycznie mają też lepsze wyniki w liceum, więc szkoła ma lepsze wyniki, za tym idzie opinia i od nowa, tak to się kręci.

    Dalej, problemy wychowawcze. Więc tak, największe dramy to wtedy były jak ktoś się schlał na wyjeździe. Myślę że grupa takich ancymonów była większa niż 2 na klasę, ale jak wytrzeźwieli a zwłaszcza wyleczyli kaca to dawali radę. Więc faktycznie większość nauczycieli w elitarnym liceum nie ma jakichś wielkich problemów z tymi ludźmi.

    Tyle że z tego co się tu i ówdzie słyszało w innych liceach też niekoniecznie były jakieś wielkie problemy. Ja to mam wrażenie, że najwięcej to rozrabiają dzieciaki w klasach 4-6 podstawówki, zwłaszcza chłopcy. I potem im / nam przechodziło i do liceum szli / śmy już spokojniejsi. Na tym chyba polegał problem gimnazjum, że dzieciaki zanim im przeszło to dostawały nową szkołę i zaczynała się dzicz.

    Cdn. (jak chcecie)

  • Od pewnego czasu większe problemy są z Julkami niż Brajankami (7-8 klasa podstawówki, odpowiednik wiekowy 1-2 gimbazy sprzed jej wygaśnięcia). A największy bywa z roszczeniowymi maDkami i tatusiami tychże (bywa to nie reguła)

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Pierwszy wynik z google'a:
    W szkołach ponadpodstawowych w Polsce uczy się łącznie ok. 1,7 mln uczniów. W liceach ogólnokształcących kształci się około 814 tys. osób, w technikach ok. 755 tys., a w szkołach branżowych I stopnia (dawnych zawodówkach) kolejne 217 tys. młodzieży.

    Czyli to jest 46%.
    Starannie wyselekcjonowane to może być kilka, max kilkanaście procent. A nie prawie połowa.

    Te liczby nie dają pełnego obrazu i raczej maskują rzeczywistość. Wiele spośród tzw klas LO jest jedynie oddziałami zespołów szkół. Niech kolega spyta model AI o samodzielnie funkcjonuje duże (powyżej 500 uczniów) duże ogólniaki. Ja oceniam, że będzie to 25-30% . Część elitarnych szkół może się tu znaleźć, część ns pewno nie, bo elitarność zwykle oznacza podniesienie progów rekrutacji. No i pamiętać należy, że mamy też elitarne technika.

  • Było mi również dorabiać przez 9 lat w tzw. elitarnym technikum (jedno z 11 bodajże z branży zawodowej Kolegi @Brzost ). Poziom porównywalny do poziomu opisywanego LO z mojej parafii. Elitarność wątpliwa bardzo

  • Owo technikum ma tyle lat co ja ;-) Żeby być elitarnym, musiałoby być chyba starsze.

  • Mamy tylko pytanie do dyskutantów, czy utożsamiacie zakres znaczeniowy wyrażenia 'Elitarne Liceum' z określeniem 'uczący uczniów średnio na dobrym poziomie' czy 'często wytwarza wybitnych specjalistów z określonych dziedzin' czy 'liceum gdzie patologie społeczne są ostro zwalczane, więc wychowuje dzieciaki na przyzwoitych ludzi'?
    Kolejna sprawa, to czy przez elitarność rozumiemy tradycję czy stan bieżący?
    Na koniec, mój ulubiony wymiar, o którym pisałem już powyżej, czyli czas, mianowicie jak przeszłe zasługi mają wpływać na bieżące postrzeganie poziomu szkoły, bo przecież poziom nauczania zależy od jakości kadry pedagogicznej, jakości dzieciaków, jakości rodziców, ilości pieniędzy, jakości nadzoru, że tak okiem częściowego laika zapytam, więc gdy zmienia się dyrekcja oraz 50% kadry pedagogicznej, to czy efekty sprzed 2 lat nadal powinny być uwzględniane?

  • Przez elitarne rozumiem te, które uchodzą za elitarne, jeśli to nie wybrzmiało wystarczająco jasno. Mogę wymienić, o które chodzi w Krakowie:
    I, II, V, o. Pijarów

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Mamy tylko pytanie do dyskutantów, czy utożsamiacie zakres znaczeniowy wyrażenia 'Elitarne Liceum' z określeniem 'uczący uczniów średnio na dobrym poziomie' czy 'często wytwarza wybitnych specjalistów z określonych dziedzin' czy 'liceum gdzie patologie społeczne są ostro zwalczane, więc wychowuje dzieciaki na przyzwoitych ludzi'?
    Kolejna sprawa, to czy przez elitarność rozumiemy tradycję czy stan bieżący?
    Na koniec, mój ulubiony wymiar, o którym pisałem już powyżej, czyli czas, mianowicie jak przeszłe zasługi mają wpływać na bieżące postrzeganie poziomu szkoły, bo przecież poziom nauczania zależy od 1. jakości kadry pedagogicznej, 2. jakości dzieciaków, 3. jakości rodziców, 4. ilości pieniędzy, 5. jakości nadzoru, że tak okiem częściowego laika zapytam, więc gdy zmienia się dyrekcja oraz 50% kadry pedagogicznej, to czy efekty sprzed 2 lat nadal powinny być uwzględniane?

    1. jest taka sama, podobna lub nieco lepsza jak gdzie indziej
    2. jest lepsza - bo jest opinia, więc chcą tam iść zdolne dzieciaki, próg wejścia jest wyższy itd. Więc przeciętny nauczyciel (patrz pkt 1) zrobi z nimi więcej niż gdyby miał ciągnąć jakichś nieuków jak gdzie indziej
    3. ciężko powiedzieć - m. zd. na tym etapie im mniej rodzica tym lepiej
    4. pieniędzy dostaną tyle samo, co gdzie indziej, bo dotacja na ucznia będzie taka sama - inaczej może być w prywatnych, ale mało prywatnych uchodzi za elitarne
    5. nadzoru kogo? dyrekcji? to pewnie zależy od człowieka. Bo nadzór kuratora wszędzie jest taki sam.

    M. zd. najwięcej zależy w polskich tzw. elitarnych szkołach od pkt 2 i to jest taki samograj.
    Przekładając to na piłkę, jeśli dasz trenera mistrzów świata żeby trenował drużynę z III ligi to jest duża szansa, że nie wygra nawet awansu do I ligi, o wygraniu mistrzostwa Polski czy świata nie mówiąc. Z kolei trener z okręgówki niekoniecznie musiałby mieć gorsze wyniki z drużyną mistrzów świata, a jeśli nawet, to niekoniecznie o parę poziomów.

  • edytowano 8 July

    @robert.gorgon powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Pierwszy wynik z google'a:
    W szkołach ponadpodstawowych w Polsce uczy się łącznie ok. 1,7 mln uczniów. W liceach ogólnokształcących kształci się około 814 tys. osób, w technikach ok. 755 tys., a w szkołach branżowych I stopnia (dawnych zawodówkach) kolejne 217 tys. młodzieży.

    Czyli to jest 46%.
    Starannie wyselekcjonowane to może być kilka, max kilkanaście procent. A nie prawie połowa.

    Te liczby nie dają pełnego obrazu i raczej maskują rzeczywistość. Wiele spośród tzw klas LO jest jedynie oddziałami zespołów szkół. Niech kolega spyta model AI o samodzielnie funkcjonuje duże (powyżej 500 uczniów) duże ogólniaki. Ja oceniam, że będzie to 25-30% . Część elitarnych szkół może się tu znaleźć, część ns pewno nie, bo elitarność zwykle oznacza podniesienie progów rekrutacji. No i pamiętać należy, że mamy też elitarne technika.

    Ale kolega nie napisał o nauczycielkach z dużych, samodzielnych, "niezależnych, samorządnych" liceów, tylko napisał o nauczycielkach liceów w ogóle, bez precyzowania. A teraz dopisujemy. Jak sprawdzimy, ile jest tych dużych liceów, to zaraz będzie kolejne kryterium.
    Dalej też nie wiemy, czemu jak ktoś ma 500 uczniów w szkole, to ma być bardziej oderwany niż jak ma 200? Przecież w dużym ma większy przegląd.
    [edit, po sprawdzeniu danych w GUS
    https://glos.pl/gus-edukacja-w-roku-szkolnym-2025-2026-wyniki-wstepne-nieco-spadla-liczba-nauczycielskich-etatow-uczniow-w-szkolach-takze-jest-mniej-ale-nie-w-podstawowkach
    wychodzi, że średnio w liceum uczy się 311 uczniów. To z kolei oznacza, że faktycznie liceów powyżej 500 osób może być mniejszość, bo taki rozkład, w którym byłoby inaczej jest w praktyce niemożliwy - tylko czemu akurat 500 i czemu tylko w dużych nauczycielki mają być oderwane, a młodzież wyselekcjonowana?]

    I wreszcie te pytania, które zadałem w tamtym wpisie (chyba nieprzekopiowanym) - czemu to tylko nauczycielki liceum mają być oderwane od "prawdziwych ludzi", skoro jest multum zawodów, w których nie ma się kontaktu z reprezentatywną społecznie grupą ludzi, no i czemu tylko baby, a chłopy nie? Bo wyszłoby, że to kolega jest oderwany od rzeczywistości, skoro sam uczy w liceum?

  • @Eden powiedział(a):
    Od pewnego czasu większe problemy są z Julkami niż Brajankami (7-8 klasa podstawówki, odpowiednik wiekowy 1-2 gimbazy sprzed jej wygaśnięcia). A największy bywa z roszczeniowymi maDkami i tatusiami tychże (bywa to nie reguła)

    Coś jest na rzeczy, w okresie późnej podstawówki / wczesnego liceum to faktycznie pamiętam jakieś dramy między grupami dziewczyn. Ale o co im szło, to na mój umysł było za wiele, nic racjonalnego. Natomiast 20 lat temu plus to z tego co wiem nie było coś, co wymagało interwencji nauczyciela, ale pewnie w czasach smartfonów, hejtu itd. może być inaczej.

  • edytowano 8 July

    .

  • edytowano 9 July

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Pierwszy wynik z google'a:
    W szkołach ponadpodstawowych w Polsce uczy się łącznie ok. 1,7 mln uczniów. W liceach ogólnokształcących kształci się około 814 tys. osób, w technikach ok. 755 tys., a w szkołach branżowych I stopnia (dawnych zawodówkach) kolejne 217 tys. młodzieży.

    Czyli to jest 46%.
    Starannie wyselekcjonowane to może być kilka, max kilkanaście procent. A nie prawie połowa.

    No tak, z tym że to staranne wyselekcjonowanie robi górne parę procent "jelitarnych licejów", dzie przyjmujesz inteligencką młodzież z grzecznych domów i główny problem wychowawczy to że jeden czy dwa ancymony na klasę spożywają zbyt wiele marihuany.

    Zresztą, jeśli 46% pomnożysz przez górne 10% liceów, to wychodzi postulowane "kilka, max kilkanaście procent".

    Przykro to pisać, ale nie mam pewności, czy dla reszty młodzieży te cztery lata liceum to nie głównie strata czasu. Tak jak dla mojego wujka, który miał niewiarygodną smykałkę do aut, ale matka nie pozwoliła mu iść do samochodówki, tylko kolanem przepychała go przez liceum, nie wiadomo po co.

    Jak se pomyślę, to kolo był niesamowity. Wszystko słyszał w rzężeniu silnika, stawiał dyagnozy wg tego jak auteczko wibrowało na drodze.

    Nu ale @robert.gorgon pisał o liceach w ogóle, a nie o tych tzw. elitarnych.
    Ponieważ sam do takiego chodziłem, to co nieco opowiem.

    Nareszcie kolega się przyznał a to przecież żaden wstyd. > @Eden powiedział(a):

    @robert.gorgon powiedział(a):
    Bo młodych trzeba gnoić a nie dawać ponad półtorej bańki na początek, inaczej gówniarze wejdą na głowę.

    Tutaj zgodzę się z Kolegą podwójnie. Tak, gówniaki po gimbazie trzeba gnoić podwójnie. Raz, bo są gówniakami, a dwa, bo są gimbazie, a tam nie dało rady już ich odpowiednio naprostować z racji systemowych (odebrano uczycielom jakiekolwiek narzędzia temu służące w wyniku kolejnych deform oświatowych reformatołków od 1998r. począwszy i utworzenia gimbazy za ministra Handke, po ministrzycę Kluzikową za nie-rządu Tuskowego)

    Akurat ten wpis dotyczył sytuacji w szpitalu południowym, > @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @robert.gorgon powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Pierwszy wynik z google'a:
    W szkołach ponadpodstawowych w Polsce uczy się łącznie ok. 1,7 mln uczniów. W liceach ogólnokształcących kształci się około 814 tys. osób, w technikach ok. 755 tys., a w szkołach branżowych I stopnia (dawnych zawodówkach) kolejne 217 tys. młodzieży.

    Czyli to jest 46%.
    Starannie wyselekcjonowane to może być kilka, max kilkanaście procent. A nie prawie połowa.

    Te liczby nie dają pełnego obrazu i raczej maskują rzeczywistość. Wiele spośród tzw klas LO jest jedynie oddziałami zespołów szkół. Niech kolega spyta model AI o samodzielnie funkcjonuje duże (powyżej 500 uczniów) duże ogólniaki. Ja oceniam, że będzie to 25-30% . Część elitarnych szkół może się tu znaleźć, część ns pewno nie, bo elitarność zwykle oznacza podniesienie progów rekrutacji. No i pamiętać należy, że mamy też elitarne technika.

    Ale kolega nie napisał o nauczycielkach z dużych, samodzielnych, "niezależnych, samorządnych" liceów, tylko napisał o nauczycielkach liceów w ogóle, bez precyzowania. A teraz dopisujemy. Jak sprawdzimy, ile jest tych dużych liceów, to zaraz będzie kolejne kryterium.
    Dalej też nie wiemy, czemu jak ktoś ma 500 uczniów w szkole, to ma być bardziej oderwany niż jak ma 200? Przecież w dużym ma większy przegląd.
    [edit, po sprawdzeniu danych w GUS
    https://glos.pl/gus-edukacja-w-roku-szkolnym-2025-2026-wyniki-wstepne-nieco-spadla-liczba-nauczycielskich-etatow-uczniow-w-szkolach-takze-jest-mniej-ale-nie-w-podstawowkach
    wychodzi, że średnio w liceum uczy się 311 uczniów. To z kolei oznacza, że faktycznie liceów powyżej 500 osób może być mniejszość, bo taki rozkład, w którym byłoby inaczej jest w praktyce niemożliwy - tylko czemu akurat 500 i czemu tylko w dużych nauczycielki mają być oderwane, a młodzież wyselekcjonowana?]

    I wreszcie te pytania, które zadałem w tamtym wpisie (chyba nieprzekopiowanym) - czemu to tylko nauczycielki liceum mają być oderwane od "prawdziwych ludzi", skoro jest multum zawodów, w których nie ma się kontaktu z reprezentatywną społecznie grupą ludzi, no i czemu tylko baby, a chłopy nie? Bo wyszłoby, że to kolega jest oderwany od rzeczywistości, skoro sam uczy w liceum?

    No cóż polski system edukacyjny być skomplikowana. Zastosowań transformaty kuriera splotu dystrybucji temperowanych do rozwiązywania równań różniczkowych cząstkowych też nie potrafię w sposób czytelny wyjaśnić w jednym wpisie. A w ogóle EOT bo 5 liceum ogólnokształcące w Krakowie z kolegi wyszło.

  • edytowano 9 July

    Z nr-em liceum kolega przestrzelił, ale to akurat tylko pokazuje jak buduje teorie na wziętych "na pewniaka" (są mniej miłe określenia) założeniach, które jednak nie muszą być prawdziwe.
    Oczywiście jak ktoś nie chce swoich teorii wyjaśnić, to nie musi. Bez tego pozostaną do wierzenia albo nie. Ja wierzyć w nie sensu nie widzę.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Mamy tylko pytanie do dyskutantów, czy utożsamiacie zakres znaczeniowy wyrażenia 'Elitarne Liceum' z określeniem 'uczący uczniów średnio na dobrym poziomie' czy 'często wytwarza wybitnych specjalistów z określonych dziedzin' czy 'liceum gdzie patologie społeczne są ostro zwalczane, więc wychowuje dzieciaki na przyzwoitych ludzi'?
    Kolejna sprawa, to czy przez elitarność rozumiemy tradycję czy stan bieżący?
    Na koniec, mój ulubiony wymiar, o którym pisałem już powyżej, czyli czas, mianowicie jak przeszłe zasługi mają wpływać na bieżące postrzeganie poziomu szkoły, bo przecież poziom nauczania zależy od jakości kadry pedagogicznej, jakości dzieciaków, jakości rodziców, ilości pieniędzy, jakości nadzoru, że tak okiem częściowego laika zapytam, więc gdy zmienia się dyrekcja oraz 50% kadry pedagogicznej, to czy efekty sprzed 2 lat nadal powinny być uwzględniane?

    1)Nikt nie utżsamia. Mowa jest o tym pierwszym i trzecim, to drugie jest elitarne. Przesłanką elitarności jest zatrudnianie nauczycieli akademickich do nauczania konkretnych przedmiotów. W przypadku 1 i 3 wystarczy dość radykalne ograniczenie na poziomie naboru. Wystarczy opinia "spokojnej szkoły". Walka z patologiami a w szczególności z ich widowiskowymi przejawami może być skuteczna, bo takie zachowania o wiele słabiej rezonują niż w innych szkołach.

  • Taki drobny przyczynek do tutejszych dyskusji z Kanału Zero:

    W 2026 r. do matury przystąpił największy od lat rocznik. Na pierwszy rzut oka system wytrzymał: zdawalność się nie załamała. Ale pod powierzchnią widać coś znacznie bardziej niepokojącego. W Polsce są powiaty z setkami maturzystów, w których prawie nikt nie zdaje fizyki, informatyki, a czasem nawet chemii. To nie jest już tylko kwestia indywidualnych wyborów uczniów. To mapa edukacyjnych nierówności.
    (...) Najgorzej jest z informatyką. Problem dotyczy 108 powiatów. Wśród nich są takie, w których do matury przystępuje ponad pół tysiąca osób, a informatykę rozszerzoną zdaje mniej niż 5 maturzystów. Tak jest m.in. w powiatach: nowosądeckim (746 maturzystów), iławskim (741), oleśnickim (667), łowickim (632), krotoszyńskim (583), mikołowskim (540) i jędrzejowskim (511).

    Źródło.
    Plus ciekawe wnioski odnośnie zaburzania statystyki przez 'silne licea'.
    Jest też parę odniesień do wątkowych rozważań o elitarności. Polecam.

  • edytowano 9 July

    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

    Na początek bardzo przepraszam że nie odpowiadam dostatecznie szybko na wpisy, ale bardzo boli mnie kręgosłup co utrudnia mi codzienne życie a u mojej chorej mamy nie mogę wziąć L4.
    Tak uważam że to ważna przesłanka choć nie definicja. Licea prowincjonalne mają szansę pod warunkiem że znajdą kierunkowego specjalistę na poziomie profesora doktora habilitowanego z uniwersytetu.
    Matura z informatyki to ciekawe zagadnienie jak znajdę siły to coś o tym napiszę.

  • edytowano 9 July

    Mniej więcej 17 lat temu zreformowano system kształcenia nauczycieli wprowadzając wymóg tak zwanych studiów dwukierunkowych. Absolwent może uczyć dwóch przedmiotów przy czym pierwszy z nich jest zgodny z kierunkiem studiów a drugi z wybraną specjalizacją. Mamy więc w szkole bardzo wielu magistrów matematyki geografii czy historii. Te przedmioty są często wybierane na maturze. Magistrowie i magistrowie inżynierowie informatycy szukali i znajdywali pracę poza szkołą. Jeżeli już się znajdą to najczęściej trafiają do elitarnych szkół technicznych które w ofercie mają zawód technika informatyka lub technika programisty. Do mojej szkoły trafił jeden kierunkowy informatyk. Został nawet wicedyrektorem. Prowadził do szkoły bardzo dużo nowego sprzętu, co zresztą średnio spodobało się tak zwanej starej kadrze. W końcu przeciążonego różnymi zadaniami które wykonywał jako tzw. wicedyrektor do spraw technicznych i chłop zrezygnował. Ponieważ informatyki i tak ktoś musi uczyć choćby na poziomie podstawowym praktyka jest taka że brakuje kadry by prowadzić rozszerzenie z informatyki na poziomie pozwalającym zdać maturę.

    Ciąg dalszy z pomocą GPT

    Oto zestawienie symboli cyfrowych zawodów oraz kodów i nazw kwalifikacji (według aktualnej formuły klasyfikacji szkolnictwa branżowego) dla wspomnianych zawodów technikalnych powiązanych z informatyką:
    1. Technik informatyk Symbol cyfrowy zawodu: 351203 Wymagane kwalifikacje:INF.02 – Administracja i eksploatacja systemów komputerowych, urządzeń peryferyjnych i lokalnych sieci komputerowychINF.03 – Tworzenie i administrowanie stronami i aplikacjami internetowymi oraz bazami danych
    3. Technik programista Symbol cyfrowy zawodu: 351406Wymagane kwalifikacje:INF.03 – Tworzenie i administrowanie stronami i aplikacjami internetowymi oraz bazami danychINF.04 – Projektowanie, programowanie i testowanie aplikacji3. Technik cyberbezpieczeństwa Symbol cyfrowy zawodu: 351304Wymagane kwalifikacje:INF.11 – Zarządzanie bezpieczeństwem systemów i sieci komputerowychINF.12 – Programowanie bezpiecznych aplikacji webowych4. Technik tyfloinformatyk Symbol cyfrowy zawodu: 351204 Wymagana kwalifikacja (zawód jednokwalifikacyjny) : INF.10 – Obsługa oprogramowania i sprzętu informatycznego wspomagających użytkownika z niepełnosprawnością wzrokową5. Technik elektroniki i informatyki medycznej Symbol cyfrowy zawodu: 311411Wymagana kwalifikacja (zawód jednokwalifikacyjny): MED.07 – Montaż i eksploatacja urządzeń elektronicznych i systemów informatyki medycznejCo z pozostałymi zawodami z listy?
    4. Zawody takie jak Pracownik wsparcia informatycznego (Help Desk) (symbol 351206) oraz Tester gier komputerowych (symbol 351205) znajdują się w ogólnym rejestrze zawodów dla rynku pracy GOFIN.pl, ale nie posiadają osobnego programu nauczania ani wyodrębnionych kwalifikacji (egzaminów) w szkołach średnich.W praktyce, aby zdobyć formalne kwalifikacje państwowe do tych ról, uczniowie najczęściej kończą kierunek Technik informatyk (kwalifikacje INF.02 i INF.03), który w pełni pokrywa wymagania wiedzy technicznej dla Help Desku i podstaw testowania.

    1. Ilu absolwentów realizuje informatykę rozszerzoną?
    2. Zgodnie z ramowymi planami nauczania Ministerstwa Edukacji Narodowej, w niemal 100% techników informatycznych, programistycznych oraz cyberbezpieczeństwa przedmiot "informatyka" jest realizowany w zakresie rozszerzonym jako profilowy przedmiot ogólnokształcący. Oznacza to, że co roku rozszerzoną informatykę realizuje około 20 000 – 25 000 uczniów ostatnich klas tych techników w całej Polsce.Wyjątek: W technikach elektroniki i informatyki medycznej rozszerzeniem bywa częściej fizyka lub matematyka, a tyfloinformatyka to kierunek niszowy realizowany głównie w szkołach policealnych lub specjalnych ośrodkach.

    3. Ilu absolwentów techników podchodzi do matury z informatyki?

    4. Mimo że tysiące uczniów realizuje ten program w klasie, liczba absolwentów techników przystępujących do matury z informatyki rozszerzonej wynosi zazwyczaj od 4 000 do 5 000 osób rocznie w skali całego kraju. Dla przykładu, w skali całej Polski ogólna liczba zdających maturę z informatyki (wliczając licea i technika) waha się w granicach 8 000 – 10 000 osób, z czego absolwenci techników stanowią zazwyczaj około 45-50% wszystkich piszących. Oznacza to, że zaledwie około 20% wszystkich uczniów kończących technikum o profilu IT decyduje się napisać z tego przedmiotu maturę.
    5. Dlaczego tak mało osób zdaje maturę z informatyki?
    6. Uczniowie techników rezygnują z matury z informatyki z trzech głównych powodów: Egzaminy zawodowe dają uprawnienia: Absolwent technikum po zdaniu egzaminów kwalifikacyjnych (np. INF.02, INF.03, INF.04) otrzymuje pełnoprawny tytuł technika, który dla pracodawców w branży IT jest silniejszym dokumentem niż wynik z matury. Matura z informatyki jest bardzo trudna: Średnie krajowe wyniki z matury rozszerzonej z informatyki w technikach oscylują zazwyczaj w granicach 25% – 29%. Egzamin wymaga sprawnego pisania kodu bez dostępu do internetu, znajomości trudnej teorii algorytmów - przypisek mój) oraz rozwiązywania zadań w Excelu i Accessie pod presją czasu.Wymogi rekrutacyjne na studia: Uczniowie techników, którzy planują iść na politechnikę, znacznie chętniej wybierają maturę rozszerzoną z matematyki lub języka angielskiego. Na większości uczelni technicznych punkty z matematyki rozszerzonej ważą tyle samo lub nawet więcej niż punkty z informatyki, a przygotowanie do niej bywa łatwiejsze.
  • @robert.gorgon powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

    Na początek bardzo przepraszam że nie odpowiadam dostatecznie szybko na wpisy, ale bardzo boli mnie kręgosłup co utrudnia mi codzienne życie a u mojej chorej mamy nie mogę wziąć L4.
    Tak uważam że to ważna przesłanka choć nie definicja. Licea prowincjonalne mają szansę pod warunkiem że znajdą kierunkowego specjalistę na poziomie profesora doktora habilitowanego z uniwersytetu.
    Matura z informatyki to ciekawe zagadnienie jak znajdę siły to coś o tym napiszę.

    Co do czasu odpowiedzi nikt chyba nie ma pretensji. Ja czasem odpowiadam na szybko, ale to głównie w porach forumkowania, np. w drodze do i z pracy.

    Co do matury z informatyki to widzę, że to egzamin trudniejszy niż inne a daje mniej albo tyle samo. Dziwić powinno raczej, że zdaje go aż,, kilka tysięcy osób w skali kraju, a nie że "tak mało".

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    @robert.gorgon zgodnie z taka definicją, to bardzo silne liceum z prowincji ale nie zatrudniające nauczycieli akademickich (neguję to jako przesłankę, ale na razie pominę swój sprzeciw) nie spełnia przesłanki elitarności?
    Nie czepiam się, tylko buduję sobie przestrzeń normatywną do zrozumienia dyskusji.

    Może bardziej wytłumaczę swoje 'czepialstwo', mianowicie zdałem sobie sprawę, że w obszarze (szkolnictwo), który mnie już dotyczy posługuję się pojęciem cepem, czyli 'elitarna szkoła' czy też 'dobra szkoła'. Dzięki waszym rozważaniom zrozumiałem, że nie umiem zbudować sobie przestrzeni dla owych rozważań, bo poza 'potoczną opinią' mam pustkę. Dlatego staram się zrozumieć rozważania zadając pytania, możliwe że czasem głupie/trywialne/naiwne, budując przestrzeń stanów, w których się będę poruszał.
    Jak błądzę, to proszę mnie naprostowywać, mam grubą skórę i mało przewrażliwionej miłości własnej.

    Więc może każdy z nas używa określenia "elitarne" w innym znaczeniu. Dla mnie to są te wymienione licea w Krakowie, a innych miast nie znam.
    Ograniczenie pojęcia tylko do szkół z nauczycielami akademickimi będzie po pierwsze bardzo ograniczało zakres do zupełnej niszy, nie kilku procent, a kilku, kilkunastu szkół na Polskę. Po drugie, będzie mylące, bo zazwyczaj nauczyciel akademicki będzie uczył w 1 klasie na powiedzmy 10 w roczniku, czyli nawet w takim "elitarnym" liceum 90% uczniów może mieć nieelitarną edukację.

  • edytowano 9 July

    Z wątku o przyszłości Polski:

    • mój komentarz:
      Jest w wypowiedziach prof. Szubartowskiego kilka kluczowych wg mnie zdań. Może później spróbuję je wypunktować. Ale na pewno polecam wysłuchanie całości nie tylko czynnym i przyszłym nauczycielom. Również rodzicom (takoż i przyszłym:).

    • podziękowania dla Ignatza i Przemka za wyszukanie i publikację.

  • edytowano 9 July

    Jeszcze jedno.
    Prof. Szubartowski to wieloletni, wybitny nauczyciel informatyki gdyńskiego LO im. Marynarki Wojennej.

    "Od ponad 30 lat pracuje z uczniami przygotowującymi się do olimpiad informatycznych, kształtując nie tylko ich wiedzę, ale przede wszystkim sposób myślenia i podejście do rozwiązywania problemów.

    Wśród jego wychowanków są podopieczni naszej organizacji, a jednocześnie osoby współtworzące dziś najbardziej zaawansowane technologie AI na świecie.

    Jakub Pachocki, Szymon Sidor czy Filip Wolski."
    https://talent.edu.pl/aktualnosci/10-nagroda-dla-profesora-szubartowskiego---ulam-awards

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.