Jego Świątobliwość Ojciec Święty Leon XIV
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Żadne tam walenie w głowę. Ja poważnie pytam.
Jeśli Kolega nie zrozumiał, to wyjaśnię szerzej:
Wiele kluczowych zmian w Kościele następowało na skutek występowania nadużyć. Np. opracowanie jednego Credo dla Kościoła było reakcją na herezje, m. in. arianizm. Ustanowienie obowiązkowego celibatu było odpowiedzią na rozkład moralny duchownych w X w. Sobór Trydencki i szerokie zmiany posoborowe były odpowiedzią na eksplozję protestantyzmu itp.
Nie jesteśmy jednak wdzięczni siejącym zamęt, tylko tym pasterzom, którzy potrafili ten zamęt zidentyfikować i tym, który opracowali na niego środki zaradcze.
Tak samo z lefebrystami: w Kościele istnieje pewna grupa ludzi o wrażliwości tradycyjnej. Jest grupa ludzi, która podnosi tą wrażliwość jako wartość nadrzędną, nawet ponad jednością Kościoła, czy ślubowanemu posłuszeństwu (tłumacząc to w pokrętny i inteligentny sposób). Godzien uznania jest ten, który potrafi zachować jedność i świętość Kościoła, jednocześnie dodając chwały Chrystusowi przez osoby odprawiające tradycyjną liturgię. Myślę tutaj przede wszystkim o Benedykcie, ale też o pomniejszych żuczkach - członkach Ciała Chrystusa.
Odpowiem tylko tak: parasol w kruchcie.
Odpowiem tylko tak: jesteśmy Kościołem Chrystusowym - nic nam nie grozi. Bóg nas miłuje. Swój Kościół też. Zawierzmy go naszej Mamie.
Przepraszam bardzo, mocno staram się unikać teraz polemik, ale serio: wydalanie się z Kościoła z pobudek jego uzdrowienia jest strrrrasznie słabe i kto jak kto, ale tenforum powinien wiedzieć, jak się takie sprawy kończą.
mamy tam przyjaciół. Dyskusja pozwala na sformułowanie argumentów.
Można rozważyć modlitwę o ich powrót pod płaszcz Niepokalanej.
Ewentualnie uznamy że Giovanni di Pietro di Bernardone był idiotą, ponieważ podobno przez rok pasał świnie.
rozmowa jest zalecana w Piśmie.
Jak kto ma do nich dostęp, niech porozmawia. Postara się nakłonić do powrotu do Kościoła.
ano, więc wypracowanie argumentów jest dobre. Rozmowa u Rymanowskiego uświadomiła mi, osobie sympatyzującej z Bractwem od początku lat 90-tych, ale świadomie rezygnującej z bliskości, że jestem w rozmowie z nimi niemal równie bezradna, jak w rozmowach ze Świadkami Jehowy. Nie ujawniają w swoich pisemkach wszystkiego.
Oni mają rację na 100% i nie ma nawet cienia wątpliwości, że mogą jej nie mieć.
Niech idą swoją lepszą drogą, papieże i tak anielską cierpliwość do nich mieli
Komunia na rękę nie jest świętokradztwem, jest dopuszczoną przez kościół formą przyjęcia Pana Jezusa nie lepszą ani nie gorszą
Ale serio, tacy są oblatani we wszystkich przepisach z wyj. tego, że przyjmowane przez nich sakramenty są nieważne? W takim razie jest to niewiedza aktywna. Na co tu zdadzą się argumenty?
Było więcej inicjatyw ukierunkowanych na zachowanie starus ordo. Twierdzenie, że stan obecny zawdzięczamy bp. Lasandre jest nieprecyzyjne. Natomiast twierdzenie, że zachowanie starego rytu zawdzięczamy schizmie to nadużycie.
Jest najważniejszym wydarzeniem w najnowszej historii Kościoła. Podobnie jak Sobór Trydencki w XVI w., który przeorał Kościół zdecydowanie głębiej.
Powyższa dyskusja przypomniała mi ten list, który serdecznie polecam:
https://christianitas.org/m/news/list-opata-fontgombault-dom-jean-roy-do-arcybiskupa-lefebvre-1976/
M.in. fragment:
„Rozumie się samo przez się, że gdyby [papież] – co jest kwestią hipotezy – polecił nam coś wewnętrznie złego, nie zaistniałby ani prawdziwy rozkaz, ani zatem materia posłuszeństwa. Jednak może on nakazać nam rezygnację z jakiegoś dobrego dzieła, do którego wykonania nie jesteśmy zobowiązania z prawa Bożego, jak utworzenie lub potrzymanie jakiegoś seminarium, którego istnienie zależy oczywiście od Papieża. W taki sposób św. Ignacy był gotów przyjąć od Papieża rozwiązanie Towarzystwa Jezusowego.
piękny list. W sumie oddaje, czemu nie jesteśmy w duszpasterstwie Bractwa.
W pismach św. Maxa jest trochę o posłuszeństwie. Można by wygrzebać. Ale ja jestem miłośnikiem nalotów dywanowych, więc założę stosowny wątek do wrzucania tam tych cytatów (oczywiście również innych autorów). Wtedy zobaczymy, czym tak naprawdę jest św. posłuszeństwo i jak wielkie ma znaczenie.
Dodam, że sam stałem po drugiej stronie barykady. Jeszcze niedawno. Do czasów tej lektury.
"Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty".
"Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył".
Święty Paweł z Tarsu
Posłuszeństwo nie ma charakteru absolutnego ani nie stoi powyżej Objawienia Bożego.
Tak jest. Nikt nie twierdzi inaczej. Ale:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem, choćby najmniejszym (co w praktyce nigdy prawie [ 3 ] się nie zdarza), wtedy bowiem przełożony nie byłby zastępcą Pana Boga, a my nie jesteśmy podwładnymi nikogo, nikt nam nie może rozkazywać, ani nawet nasz rozum skończony i mogący błądzić, naszym Panem jest Bóg i tylko Bóg nieskończony, nieomylny, najświętszy, najmiłościwszy.
Czy papież rozkazał schizmatykom coś, co "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem? Jeśli tak, to co?
Co do tej bezradności to można spytać o rzeczy bardziej formalne, np czemu nie mają seminarium w Polsce i jeźdżą do hehe Niemiec
...kolega daje coś więcej o tych innych inicjatywach
....kolejna, po Ariuszu kol. Inżyniera, chybiona analogia
...ale tu, z tym posłuszeństwem chodzi - powtarzam - o przełożonych w kontekście zakonów i ślubów posłuszeństwa
Ślubów trzeba dotrzymywać, to oczywiste. Jezuici, wyżej przywołani, wprowadzili nawet taką nowinkę specyficzną dla nich po dziś dzień - ślubują posłuszeństwo papieżowi.
Nowinkę i wyjątek. A każdy kto nie ślubował, ma obowiązek słuchać sumienia.
...Ps. do powyższego - Bractwo uruchomiło procedurę odwoławczą, idę po czipsy
Póki co - kary przewidziane w dekrecie zostają zawieszone.
Nuale biskupi normalnie ślubują posłuszeństwo papieżowi podczas święceń. W czasie obrzędu jest pytanie: "Czy chcesz wiernie okazywać posłuszeństwo następcy świętego Piotra?".
Ciekawe komu ślubowali posłuszeństwo schizmatyccy biskupi?
Kolega nie wyjaśnił, dlaczego moja analogia jest chybiona - poza przypowieścią o desce.
...przypowieścią tą wyraziłem szczere przekonanie, że Kolega nie potrzebuje wyjaśnień tego rodzaju, bowiem doskonale wie, dlaczego ta analogia jest chybiona, ale postanowił mnie nią zdzielić w łeb jako deską
...wiernie tj. w każdej sprawie, we wszystkich okolicznościach i również wbrew sumieniu?
Nawet jezuici tak nie mają.
Jednak powinni
Kradnę.
Najprościej jak się da, należy spytać, czemu nie chodzą na msze "trydenckie" w łączności z Rzymem? Bo daleko? U mnie w małej diecezji, 5 miejsc z legalną mszą trydencką, jedna kaplica lefebrystów na totalnym zadupiu.
Odpowiedz jest chyba oczywista - nie chodzi o mszę, ale totalną niezgodę na współczesny Kościół. A skoro oni się nie zgadzają na kościół, to czemu kościół ma się zgadzać na nich?