@celnik.mateusz powiedział(a):
Jak naucza prof. Chrostowski współczesny Judaizm zawiera w sobie jednocześnie kontynuację Judaizmu biblijnego oraz nowość, jaką jest antychrześcijaństwo. Wspólny wróg to najlepsze spoiwo każdej społeczności. Podobnie jest z Bractwem. Do tego, co było, dodali nowość w postaci postawy antysoborowej. Wiara, że Watykan nagle zrozumie swoje błędy i zrobi w tył zwrot to mrzonki. Osoby nastawione jakkolwiek koncyliacyjnie wykorzystały odwilż w postaci pontyfikatu Benedykta XVI, aby powrócić na łono Matris Ecclesiae. A wierzcie mi, znam trochę Instytut Dobrego Pasterza i nie pałają oni miłością do zmian po SWII i samego Soboru.
W każdym razie resentyment w Bractwie musi być naprawdę duży. Pogodził się z papieżem jednak margines Lefebrystów. Spodziewam się dalszego ochładzania stosunków i oddalania, być może z nielicznymi wyjątkami.
Jednakże wspólnym wrogiem jednoczącym środowiska postępowo-modernistyczne w Kościele jest właśnie FSSPX. Ponadto liczni przedstawiciele owych środowisk uznają wzmiankowany judaizm jako równoległą i równoprawną drogę do zbawiania.
Sprawa nie jest prosta i jednoznaczna.
Ubi Petrus ibi Ecclesia
...sprawdzić, czy akurat nie ma trzech
Proszę spytać księży Bractwa
...żeby rozumieć tę maksymę św. Ambrożego, nie ma potrzeby pytać księży Bractwa
@MarianoX powiedział(a):
Czy wiejący "Duch Soboru" to ten sam duch, który wywiewa wiernych z kościołów i adeptów z seminariów?
W ostatnich latach zamknięto: Seminarium Duchowne w Bydgoszczy, Seminarium Duchowne Diecezji Sosnowieckiej (w Krakowie) Seminarium Duchowne w Łowiczu .Seminarium Duchowne Diecezji Elbląskiej .Seminarium Duchowne w Gnieźnie, Seminarium Duchowne Diecezji Kaliskiej.
Zdaję sobie sprawę ze spadającej dzietności i panujących trendów ateizujących, ale czy to jedyne wytłumaczenie?
W wyznaniach chrześcijańskich gdzie nie było soboru jest za to eksplozja powołań... a nie czekaj.
W seminariach FSSPX liczba kandydatów sukcesywnie rośnie wbrew trendom ogólnokatolickim. Jenak osobiście uważam, że znaczniejszy wpływ na ogólny spadek powołań ma Zeitgeist (duch czasów) niż Duch Soboru.
@trep napisał wyżej, że to nie wyznanie... a jeśli jednak tak, to nie mamy do czynienia z nieposłuszeństwem, a herezją, to tylko potwierdza słuszność ekskomuniki.
Co do przykładu Polski. Więc tak, Polska jest ludnościowo przeciętnym krajem (powierzchniowo też). Bractwo, jeśli rozpatrywać je jako osobne wyznanie, to jest nieporównywalnie mniejsze od katolików czy prawosławnych, nawet od większości kościołów protestanckich. Pytanie, czy nie za małe żeby jakiekolwiek statystyki miały sens.
Znowu dam przykład z krajami.
W San Marino mieszka ok. 30 tys. ludzi. Przeciętnie w Europie jest (w tych spokojniejszych krajach, jak Polska) ok. 1-2 zabójstwa rocznie na 100 tys. osób.
Jeśli zatem w danym roku w San Marino będzie choćby jedno zabójstwo, to od razu wskoczą na poziom ponad 3, czyli dość wysoki. Jeśli zabójstwa nie będzie, będą mieli 0.
Gdyby w Polsce rok do roku skoczyło z 0 do 3 to byłaby kryminologiczna sensacja. W San Marino to kwestia jednego przypadku.
To o tyle nie ma sensu, że do Bractwa wstępują ludzie z całego świata. Trudno to porównywać z seminarium diecezjalnym. Już lepiej z zakonami.
@celnik.mateusz powiedział(a):
Jak naucza prof. Chrostowski współczesny Judaizm zawiera w sobie jednocześnie kontynuację Judaizmu biblijnego oraz nowość, jaką jest antychrześcijaństwo. Wspólny wróg to najlepsze spoiwo każdej społeczności. Podobnie jest z Bractwem. Do tego, co było, dodali nowość w postaci postawy antysoborowej. Wiara, że Watykan nagle zrozumie swoje błędy i zrobi w tył zwrot to mrzonki. Osoby nastawione jakkolwiek koncyliacyjnie wykorzystały odwilż w postaci pontyfikatu Benedykta XVI, aby powrócić na łono Matris Ecclesiae. A wierzcie mi, znam trochę Instytut Dobrego Pasterza i nie pałają oni miłością do zmian po SWII i samego Soboru.
W każdym razie resentyment w Bractwie musi być naprawdę duży. Pogodził się z papieżem jednak margines Lefebrystów. Spodziewam się dalszego ochładzania stosunków i oddalania, być może z nielicznymi wyjątkami.
Jednakże wspólnym wrogiem jednoczącym środowiska postępowo-modernistyczne w Kościele jest właśnie FSSPX. Ponadto liczni przedstawiciele owych środowisk uznają wzmiankowany judaizm jako równoległą i równoprawną drogę do zbawiania.
Sprawa nie jest prosta i jednoznaczna.
Ubi Petrus ibi Ecclesia
...sprawdzić, czy akurat nie ma trzech
Proszę spytać księży Bractwa
...żeby rozumieć tę maksymę św. Ambrożego, nie ma potrzeby pytać księży Bractwa
@celnik.mateusz powiedział(a):
Jak naucza prof. Chrostowski współczesny Judaizm zawiera w sobie jednocześnie kontynuację Judaizmu biblijnego oraz nowość, jaką jest antychrześcijaństwo. Wspólny wróg to najlepsze spoiwo każdej społeczności. Podobnie jest z Bractwem. Do tego, co było, dodali nowość w postaci postawy antysoborowej. Wiara, że Watykan nagle zrozumie swoje błędy i zrobi w tył zwrot to mrzonki. Osoby nastawione jakkolwiek koncyliacyjnie wykorzystały odwilż w postaci pontyfikatu Benedykta XVI, aby powrócić na łono Matris Ecclesiae. A wierzcie mi, znam trochę Instytut Dobrego Pasterza i nie pałają oni miłością do zmian po SWII i samego Soboru.
W każdym razie resentyment w Bractwie musi być naprawdę duży. Pogodził się z papieżem jednak margines Lefebrystów. Spodziewam się dalszego ochładzania stosunków i oddalania, być może z nielicznymi wyjątkami.
Jednakże wspólnym wrogiem jednoczącym środowiska postępowo-modernistyczne w Kościele jest właśnie FSSPX. Ponadto liczni przedstawiciele owych środowisk uznają wzmiankowany judaizm jako równoległą i równoprawną drogę do zbawiania.
Sprawa nie jest prosta i jednoznaczna.
Ubi Petrus ibi Ecclesia
...sprawdzić, czy akurat nie ma trzech
Proszę spytać księży Bractwa
...żeby rozumieć tę maksymę św. Ambrożego, nie ma potrzeby pytać księży Bractwa
Jeśli nie ma wątpliwości co do Leona XIV, to ocb?
...najwyraźniej Kolega nie rozumie tej maksymy
Więc proszę wytłumaczyć.
...nie oznacza ona, że konkretny Następca Piotra nie może podejmować błędnych decyzji poza obszarem ściśle zdefiniowanej nieomylności albo że może nie przestrzegać przepisów, które sam promulgował (może je zmieniać, ale nie może ich pomijać)
A wierni, w tym duchowni, mają obowiązek reagować na ewentualne błędne decyzje zgodnie z sumieniem, a także mają prawo korzystać z praw ustanowionych w Kościele. I to się póki co dzieje.
Ps.
Warto zapoznać się z najnowszym dokumentem wyjaśniającym, jak sama Kuria Rzymska aktualnie rozumie Posługę Piotrową:
Tylko to jest trochę obok. Papież jest widzialnym znakiem jedności i w dłuższej perspektywie nie można pozostawać w Kościele i jednocześnie odmawiać papieżowi prawa do kierowania tym Kościołem. Moja hipoteza, którą zweryfikuje czas, jest taka, że Bractwu jest wygodnie w miejscu, gdzie zwierzchność papieża nie sięga i już z tego nie zrezygnują. Biskup Lefebvre był ukształtowany w czasach ultramontanizmu, więc może jeszcze miał jakieś skrupuły. Młodsi członkowie są wychowani na słowach Biskupa o antychrystach w Rzymie.
Wróżę los innych naprawiaczy Kościoła, Lutra, Kalwina. Pewnie już nie dożyję i mam nadzieję, że po przejściu do życia już mnie to nie będzie interesować. Przy najbliższym Różańcu wezmę do serca intencję ich powrotu do Kościoła. Zwłaszcza owieczek prowadzonych przez fałszywych pasterzy nad przepaść. Fałszywym pasterzom nie zazdraszczam.
@celnik.mateusz powiedział(a):
Tylko to jest trochę obok. Papież jest widzialnym znakiem jedności i w dłuższej perspektywie nie można pozostawać w Kościele i jednocześnie odmawiać papieżowi prawa do kierowania tym Kościołem. Moja hipoteza, którą zweryfikuje czas, jest taka, że Bractwu jest wygodnie w miejscu, gdzie zwierzchność papieża nie sięga i już z tego nie zrezygnują.
Komentarz
Może nieudolnie, ale wyżej próbowałem to właśnie napisać. 10. post od góry na tej stronie. Ten sam, co piszę o wyznaniu.
...najwyraźniej Kolega nie rozumie tej maksymy
To o tyle nie ma sensu, że do Bractwa wstępują ludzie z całego świata. Trudno to porównywać z seminarium diecezjalnym. Już lepiej z zakonami.
Więc proszę wytłumaczyć.
...nie oznacza ona, że konkretny Następca Piotra nie może podejmować błędnych decyzji poza obszarem ściśle zdefiniowanej nieomylności albo że może nie przestrzegać przepisów, które sam promulgował (może je zmieniać, ale nie może ich pomijać)
A wierni, w tym duchowni, mają obowiązek reagować na ewentualne błędne decyzje zgodnie z sumieniem, a także mają prawo korzystać z praw ustanowionych w Kościele. I to się póki co dzieje.
Ps.
Warto zapoznać się z najnowszym dokumentem wyjaśniającym, jak sama Kuria Rzymska aktualnie rozumie Posługę Piotrową:
https://www.christianunity.va/content/unitacristiani/en/news/2024/2024-06-13-il-vescovo-di-roma-nuovo-documento-dpuc.html
Tylko to jest trochę obok. Papież jest widzialnym znakiem jedności i w dłuższej perspektywie nie można pozostawać w Kościele i jednocześnie odmawiać papieżowi prawa do kierowania tym Kościołem. Moja hipoteza, którą zweryfikuje czas, jest taka, że Bractwu jest wygodnie w miejscu, gdzie zwierzchność papieża nie sięga i już z tego nie zrezygnują. Biskup Lefebvre był ukształtowany w czasach ultramontanizmu, więc może jeszcze miał jakieś skrupuły. Młodsi członkowie są wychowani na słowach Biskupa o antychrystach w Rzymie.
Wróżę los innych naprawiaczy Kościoła, Lutra, Kalwina. Pewnie już nie dożyję i mam nadzieję, że po przejściu do życia już mnie to nie będzie interesować. Przy najbliższym Różańcu wezmę do serca intencję ich powrotu do Kościoła. Zwłaszcza owieczek prowadzonych przez fałszywych pasterzy nad przepaść. Fałszywym pasterzom nie zazdraszczam.
...wygodnie bo?...z jakiego powodu wygodnie?
Nie wiem, czy "wygoda" to najlepsze określenie, ale spróbuję odpowiedzieć:
Posłuszeństwo zawsze wiąże się z ofiarą z samego siebie.
W tym sensie wygodnie.
...rozmaite wybory wiążą się z rezygnacją z siebie, w tym rozmaite wybory dla wygody