Tymczasem daleki Kitaj podobno ogarnął temat magazynowania energii. Do bateryjek leją mianowicie wodę sodową, smaczną i zdrową, zamiast drogiej i niesmacznej wody litowej.
Wszystko to jak na razie pleśń przyszłości, bo już za raz, za momencik, ale kto wie. Paczę na temat z uwagą, nie lekceważę go!
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tymczasem daleki Kitaj podobno ogarnął temat magazynowania energii. Do bateryjek leją mianowicie wodę sodową, smaczną i zdrową, zamiast drogiej i niesmacznej wody litowej.
Wszystko to jak na razie pleśń przyszłości, bo już za raz, za momencik, ale kto wie. Paczę na temat z uwagą, nie lekceważę go!
Baterie sodowe można kupić na Aliexpress od jakiegoś czasu. Dotychczas stanowiły ciekawostkę, bo były zbyt nietrwałe. Pewie opanowywali technologię I sprzedawali odrzuty.
tematem w temacie są akumulatory półprzewodnikowe. Osobiście stawiam na technologię Toyoty, ale jest czemu kibicować:
To akumulatory, w których ciekły elektrolit zastąpiono stałym (ceramicznym, polimerowym lub szklanym). Dzięki temu są:
bezpieczniejsze (elektrolit nie jest łatwopalny),
bardziej pojemne (możliwa anoda z czystego litu),
potencjalnie szybciej ładowalne,
trwalsze.
🧪 Jak działają?
W klasycznej baterii Li‑ion jony litu przemieszczają się przez ciekły elektrolit.
W solid‑state:
jony poruszają się przez stały materiał przewodzący,
struktura jest stabilniejsza,
można użyć anody litowej, co zwiększa gęstość energii nawet o 30–50%.
Dlaczego wszyscy o tym mówią?
Bo w praktyce oznacza to:
większy zasięg samochodów elektrycznych,
ładowanie w kilka minut,
mniejsze ryzyko pożaru,
dłuższą żywotność (mniej degradacji).
A co z metalami ziem rzadkich?
Solid‑state nie muszą używać metali ziem rzadkich.
Zależy to od typu elektrolitu:
Elektrolity:
-Siarczkowe (Toyota, QuantumScape) → bez metali ziem rzadkich.
-Polimerowe → bez metali ziem rzadkich.
-Tlenkowe (LLZO) → zawierają lantan, ale w niewielkich ilościach.
Katody:
-NMC, NCA → bez metali ziem rzadkich, ale z kobaltem.
-LFP → zero metali ziem rzadkich.
-Anoda litowa → również bez metali ziem rzadkich.
Wniosek: solid‑state mogą całkowicie obyć się bez metali ziem rzadkich, jeśli używają elektrolitów siarczkowych/polimerowych i katod LFP.
Realne wdrożenie 2026–2028
WeLion (Chiny) – już produkują hybrydowe solid‑state
Toyota (Japonia) – linia pilotażowa, gotowość technologiczna
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
...w aspekcie ekonomicznym takie pakiety zapewne przegrywają z jedną większą baterią
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
Nu normalnie. Pracują w synchronizacji z siecią, jak falowniki od domowych solar ów.
Jak napięcie jest za duże, to ładują, jak za małe, to oddają.
To samo, tylko skala większa.
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
Nu normalnie. Pracują w synchronizacji z siecią, jak falowniki od domowych solar ów.
Jak napięcie jest za duże, to ładują, jak za małe, to oddają.
To samo, tylko skala większa.
I jak one posiadają pewne zaszyte połączenie do sieci, prawda?
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
Nu normalnie. Pracują w synchronizacji z siecią, jak falowniki od domowych solar ów.
Jak napięcie jest za duże, to ładują, jak za małe, to oddają.
To samo, tylko skala większa.
I jak one posiadają pewne zaszyte połączenie do sieci, prawda?
Wiadomix. Chińskiej. W razie by co, płk. Ping Pong naciska guzik i cała europejska sieć elektryczna w drebiezgi.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Jak się dobrze zabawić częstotliwościami, to i elektrownie mogą mieć pod górkę.
Racja, ale bardziej z fazą.
Dokładnie o to mi chodziło, czyli w zadany sposób zmieniamy częstotliwości części źródeł i jeżeli nie mamy mocy stabilizującej (gdzieś na synapsach mam 60-70% ale mogę pisać głupoty) częstotliwość w sieci, to musimy się natychmiast wyłączać, czego doświadczyła w sposób naturalny Hiszpania około rok temu. Mnie do głowy przychodzi sytuacja, gdzie nie losowo, a w zadany sposób (rozpoznaliśmy realne parametry sieci wcześniej, porównując zadeklarowane z realnymi) zaczynamy żonglować takim magazynem aby stawał się raz producentem, a raz konsumentem, a dodatkowo wstawiał 'swoje' częstotliwości.
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
No ale chyba po to jest ten magazyn, żeby nim żonglować, tak?
Tak, ale nie czyli tu zamiast stabilizacji rozwalamy sieć prądu przemiennego, a taki mamy.
Analogia, to sieć tam i zapór na rzece z centralnym sterowaniem, gdzie wywołujemy lokalne susze czy podtopienia i zamiast tonizować zmiany lokalnie je wzmacniamy. Czyli po co strzelać rakietami i które i drogie i niecelne i takie brutalne, skoro można pozbawić państwo elektryczności takimi działaniami.
Piaskowe baterie (akumulatory raczej) ciepła, znane już tysiące lat temu, fiński startup zbudował już 3 takie, jedna ogrzewa 5-tysięcznie miasto.
Energia elektryczna w dzień nagrzewa tony piasku do 600 stopni, piasek oddaje ciepło kiedy jest potrzebne.
Komentarz
...ale za to magazyny świetnie załatwiają temat zarabiania na dotacjach na magazyny
Ps. "system" służy zarabianiu pieniędzy i przy okazji zarządzaniu ludźmi
Tymczasem daleki Kitaj podobno ogarnął temat magazynowania energii. Do bateryjek leją mianowicie wodę sodową, smaczną i zdrową, zamiast drogiej i niesmacznej wody litowej.
Wszystko to jak na razie pleśń przyszłości, bo już za raz, za momencik, ale kto wie. Paczę na temat z uwagą, nie lekceważę go!
Baterie sodowe można kupić na Aliexpress od jakiegoś czasu. Dotychczas stanowiły ciekawostkę, bo były zbyt nietrwałe. Pewie opanowywali technologię I sprzedawali odrzuty.
tematem w temacie są akumulatory półprzewodnikowe. Osobiście stawiam na technologię Toyoty, ale jest czemu kibicować:
To akumulatory, w których ciekły elektrolit zastąpiono stałym (ceramicznym, polimerowym lub szklanym). Dzięki temu są:
🧪 Jak działają?
W klasycznej baterii Li‑ion jony litu przemieszczają się przez ciekły elektrolit.
W solid‑state:
Dlaczego wszyscy o tym mówią?
Bo w praktyce oznacza to:
A co z metalami ziem rzadkich?
Solid‑state nie muszą używać metali ziem rzadkich.
Zależy to od typu elektrolitu:
Elektrolity:
-Siarczkowe (Toyota, QuantumScape) → bez metali ziem rzadkich.
-Polimerowe → bez metali ziem rzadkich.
-Tlenkowe (LLZO) → zawierają lantan, ale w niewielkich ilościach.
Katody:
-NMC, NCA → bez metali ziem rzadkich, ale z kobaltem.
-LFP → zero metali ziem rzadkich.
-Anoda litowa → również bez metali ziem rzadkich.
Wniosek: solid‑state mogą całkowicie obyć się bez metali ziem rzadkich, jeśli używają elektrolitów siarczkowych/polimerowych i katod LFP.
Realne wdrożenie 2026–2028
Zakład Ehrlicha.
Tak, ale te Toyodowe bateryjki mają służyć głównie do samochodów. To co robi BYDło to inna sprawa -- chodzi o magazyny stacjonarne, które mają stabilizować sieć i wreście doprowadzić do tego, że solary i wiatraki nie rozwalają sieci, ale stają się pełnoprawnymi źródłami energii.
Ale kulega Muzg już wykazał, że małe bateryjki to sukces, gdyż daje się je ładować błyskawicznie w zrównolegleniu, a moc ze możemy tworzyć przez uszeregowanie!
Co do owych wielgachnych magazynów, to ja się pytam o sterowanie owymi rozwiązaniami, dla kolegi oczywiście.
...w aspekcie ekonomicznym takie pakiety zapewne przegrywają z jedną większą baterią
Nu normalnie. Pracują w synchronizacji z siecią, jak falowniki od domowych solar ów.
Jak napięcie jest za duże, to ładują, jak za małe, to oddają.
To samo, tylko skala większa.
I jak one posiadają pewne zaszyte połączenie do sieci, prawda?
Wiadomix. Chińskiej. W razie by co, płk. Ping Pong naciska guzik i cała europejska sieć elektryczna w drebiezgi.
Jak się dobrze zabawić częstotliwościami, to i elektrownie mogą mieć pod górkę.
Racja, ale bardziej z fazą.
Dokładnie o to mi chodziło, czyli w zadany sposób zmieniamy częstotliwości części źródeł i jeżeli nie mamy mocy stabilizującej (gdzieś na synapsach mam 60-70% ale mogę pisać głupoty) częstotliwość w sieci, to musimy się natychmiast wyłączać, czego doświadczyła w sposób naturalny Hiszpania około rok temu. Mnie do głowy przychodzi sytuacja, gdzie nie losowo, a w zadany sposób (rozpoznaliśmy realne parametry sieci wcześniej, porównując zadeklarowane z realnymi) zaczynamy żonglować takim magazynem aby stawał się raz producentem, a raz konsumentem, a dodatkowo wstawiał 'swoje' częstotliwości.
No ale chyba po to jest ten magazyn, żeby nim żonglować, tak?
Tak, ale nie
czyli tu zamiast stabilizacji rozwalamy sieć prądu przemiennego, a taki mamy.
Analogia, to sieć tam i zapór na rzece z centralnym sterowaniem, gdzie wywołujemy lokalne susze czy podtopienia i zamiast tonizować zmiany lokalnie je wzmacniamy. Czyli po co strzelać rakietami i które i drogie i niecelne i takie brutalne, skoro można pozbawić państwo elektryczności takimi działaniami.
Piaskowe baterie (akumulatory raczej) ciepła, znane już tysiące lat temu, fiński startup zbudował już 3 takie, jedna ogrzewa 5-tysięcznie miasto.
Energia elektryczna w dzień nagrzewa tony piasku do 600 stopni, piasek oddaje ciepło kiedy jest potrzebne.