Ciemne strony III RP - hazard
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
JORGE>
The author has edited this post (6 dni temu)
Pamiętam, że w Stanach spotkałem ludzi reagujących alergicznie nawet nie na hazard, ale jakiekolwiek losowanie typu orzeł czy reszka. Inni chętnie grali o to, kto dziś kupuje napoje i mieli świetnie obcykane systemy, jak za pomocą kilku monet w kilkanaście sekund uczciwie wylosować jedną spośród - powiedzmy - 13 osób. Nałogowców nie spotkałem, ale z pewnością i tacy byli. Przekładając to na nasze warunki: jeden w ogóle nie pije, bo pamięta stryja, co się naśmierć zapił, inny lubi piwo, ale dobrze zna granice i ich nie przekracza, a jeszcze inny jest już w wódczanym kanale.
Po co to piszę? Bo lubię pokera. I na szczęście, nie mam z kim grać. Kusiło mnie kiedyś, zeby zagrać przez internet, ale się powstrzymałam.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
I tu znowu musze nawiązać do Sun Tzu. Normalne społeczeństwa są zorganizowane tak, żeby eliminować potencjalne zagrożenia dla wspólplemieńców. To wynika z logicznego podejścia do sprawy, ale też ogólnoludzkiego. Jeżeli grupa jest zorganizowana tak, że jej prawa szkodzą uczestnikom to taka grupa, albo się długo nie utrzyma, albo kocept idzie w stronę maksymalnego wykorzystania, wydojenia i porzucenia przez elity rządzące. Albo jest to po prostu agresja z zewnątrz. I właśnie ta ostatnia opcja wydaje mi się bliska prawdy.
Akurat wrógów Polski i Polaków można znaleźć łatwo. Problem pojawia się jednak, kiedy pomyślimy o takich Stanach, bo tam różnego rodzaju gówna jest dużo więcej i to od dawna. Są teorie, że konserwatywne USA dostało potężny strzał od Sowietów, którzy podlewali wszystkie możliwe patologie i samo się nakręciło, aż do dziś pięknie działa. Może i tak. Ale to też nie jest do końca wytłumaczenie.
Czy ktoś więc jest mi w stanie wytłumaczyć, co wstąpiło w Białego Człowieka, że za wszelką cenę chce się wykończyć ?
JORGE>
I niby kiedy USA było takie "konserwatywne"? Chyba dopiero za czasów właśnie zimnej wojny...
JORGE>
[/quote]
No przeciez wiadomo: diabeł w niego wstąpił, a Pan Bóg nie odstepuje go mimo to. I tak bedzie do końca świata.
Ciężo na historię patrzeć oczyma człowieka, który w niej żyje. Ale ktoś kto owtorzy książkę z historii za sto lat i zobaczy, że rządzony przez służby ZSRR upadł, a po paru latach ci sami ludzie wrócili do władzy wyciągnie tylko jeden wniosek. Fundacja.
JORGE>
The author has edited this post (6 dni temu)
Polacy nie rozumieją Zachodu, co wynika z ogólnej zasady, że nikt niczego nie rozumie. Polakom się wydaje, że Zachodniacy to tacy Polacy tylko ciut bardziej zdegenerowani. A Zachód jest bardzo od Polski różny tylko biała skóra stwarza pozór podobieństwa. Bo że Rosjanie są różni choć też biali, to Polak rozumie, a Zachodniak tego akurat nie rozumie.
Przypominam, że Polacy dali sobie wcisnąć pedalstwo, feminizm i polityczną poprawność na sposób niewolniczy - pokornie, z obrzydzeniem ale bez sprzeciwu, bo skoro panowie każą, to niewolnik zrobi. A Zachodowi tego gówna nikt nie wciskał, oni to zrobili sami, bo sami chcieli!
Zachód w XVI wieku wypadł z kolein i się miota pragnąc w nie spowrotem trafić. Od ściany do ściany - od okrutnych egzekucji pedałów do wynoszenia ich na piedestał. Im mocniej się szarpną, tym dalej są od właściwej drogi! Zachodem rządzi pasja życia i pragnienie prawdy, choć ostatnio jakoś z tym gorzej.
Z Polakami jest inaczej - oni właściwą drogę mają przed sobą. Patrzą na nią maślanymi oczami i nie chcą uwierzyć, że widzą.
The author has edited this post (6 dni temu)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Zgoda, że Luter tłumaczy kryzys czasów nowożytnych, ściślej od niego on się zaczyna. To jednak tylko nowożytna odsłona szatańskiej pychy, która zawsze ludzi prowadziła ku zgubie, a nieco prze Lutrem do kolejnych schizm.
też
. Jeśli chodzi o to ostatnie to można powiedzieć "prawie zawsze", mianowicie był okres, kiedy nie były, bo w Europie przyspieszyło (początek XX wieku), tam jakby mniej, a potem nawet była pewna "reakcja", której apogeum był okres lat 40. i 50. No właśnie okres zimnej wojny, tej najbardziej ostrej. Potem wróciło do postępowej normy i znów wyprzedzali Europę.
Wiem, że rasizm ogólnie nie-halo, ale zjeżdżając z kwestii dupy - wyobrażacie sobie w Europie prezydenta Murzyna? Np. zamiast Merkelowej, bo ona faktycznie ma najpotężniejszą władzę na kontynencie jakaś Mulatka, Turczynka, Arab, no płeć już w zasadzie obojętna. Raczej trudne do wyobrażenia - że niby tam jest więcej Murzynów? Coś 13%, przecież na zachodzie Europy niedługo też tyle będzie.
W czym jest problem w USA? W zasadach ideowych, na których jest położone, w masoństwie założycieli, w antykatolicyzmie. To jest wszystko gdzieś zakodowane, a nie że przyjedzie paru kretów z ZSRR.
Jeżeli dozwolone jest wszystko, co nie jest zakazne, to hazard czy porno musiały zostać przez anglosasów (USA mam teraz na myśli) zaakceptowane prawnie. Poza tym protestantyzm prowadzi nieuchronnie do liberalizmu a liberalizm to przeliczanie absolutnie wszystkiego na pieniądze. Biały Człowiek upadł w momencie grzechu pierworodnego, reszta to konsekwencja. Pan Bóg jest bezsilny wobec naszej wolnej woli.
Z drugiej strony wszystko trzymane jest we względnym porządku tak długo jak skurwysyństwo jest tylko rozrywką wybranych, a nie istotą systemu który organizuje ludziom życie. Teoria gier to tłumaczy, nie da się żyć ze złodziejstwa gdy wszyscy kradną, ale gdy dochodzi do sytuacji że wszyscy kradną to aby przeżyć trzeba się temu postawić. Grzesiuk (już wiem że hochsztapler był z niego, ale to nieważne w tym momencie) we wspomnieniach obozowych pisał, że normalny, porządny człowiek miał nikłe szanse na przeżycie Auszwica, bo aby przeżyć należało się maksykalnie migać od pracy (bo praca wycieńczała) oraz bez przerwy organizować sobie jedzenie (czyli kraść je Niemcom). Absolutnie nie wystarczyło być posłusznym, grzecznym i pracowitym, to była droga do śmierci w 3 miesiące.
The author has edited this post (5 dni temu)
stoimy dzisiaj w obliczu największego w historii konfliktu, ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a anty-Ewangelią
”. Dodał wówczas, że „
konfrontacja ta leży w planach Bożej Opatrzności. Jest to próba nie tylko dla naszego narodu i dla Kościoła, ale jest to w pewnym sensie próba dotycząca dwóch tysięcy lat kultury i chrześcijańskiej cywilizacji, ze wszystkimi konsekwencjami dla ludzkiej godności, indywidualnych praw i praw narodów
”.
slusznie ktos wskazal tu palcem na protestantyzm, inni wskazuja wprost na lichwe, znaczy sie, epoka ta sama.
Bialy czlowiek stworzyl, dzieki Objawieniu, najwspanialsza cywilizacje pod sloncem. totez zostala ona zaatakowana jak zadna inna: nie mieczem i nie nagle, lecz podstepnie i rozlozona w czasie.
kasa + rozlam w Kosciele.
kiedy latorosle protestantow ucza sie historii (i tak przeciez znieksztalconej) to co maja poczac? tylko sie zalamac: nie da sie po mordach w koloniach i innych Azschwitsach byc z siebie dumnym. Angole i Niemcy robia co moga, ale wszyscy gdzies w srodku, w jakims punkcie sie obsuwaja.
plucie na historie Polski, ktora moze i jest dzis cieleco do wyrzygania, jak pisze Los, swiadczy o tym, ze ta protestancka mlodziez, i kazda inna, moze robic co chce ale nie uczyc sie historii. zobaczylaby wtedy ta mlodziez Kosciol Katolicki w zupelnie innym swietle. Polska ma byc w oczach swiata tak obrzydliwa, zeby nikt na nia, a coz dopiero w nia, nie spojrzal. i jest to b. wymowne.
Slusznie prawi Ziemniak, ze anglosasi odreagowuja multi kulti swoje grzechy. i fakt, ze obarczaja nimi nas dowodzi tego, ze skruchy nie ma , ze pograzaja sie bardziej niz my w hzardzie.
i slusznie zauwazyl francuski publicysta Pierre Jovanovic, ze caly atak anglosasow nie przypadkiem skierowany jest przeciwko krajom katolickim, lub prawoslawnym (jak Grecja). ja sie ni znam, ale gosc twierdzi, ze Norwegia i Dania sa rowniez po uszy zadluzone a jednak nikt w mediach szumu pod ich adresem nie robi: Francja, Hiszpania, Wlochy... O Polsce nie wspomnial, jak nikt na Zachodzie nie wspomina.
Bialy Czlowiek zrobil swoje, Bialy Czlowiek moze odejsc.
Moze przyjdzie kiedys czas Niewolnikow? Nie zapominajmy , ze pierwszymi, ktorzy rzucili w Mojzesza kamieniem byli jego ziomkowie, bo ...stanal w ich obronie.
"Nie myslcie, ze przynioslem na ziemie pokoj. Nie, ale miecz."
Pan Jezus
Pytanie jest jednak innego rodzaju, jeżeli nie ma spisków, to co się wydarzyło, że Luter trafił na tak podatny grunt ? Czy wtedy mieliśmy autentyczny kryzys Kościoła i jak nie Luter to kto inny by był fajerstarterem, a jeżeli kryzys to co go spowodowało ? I dlaczego znowu Niemcy ? Protestantyzm niemiecki, komunizm niemiecki, nazizm - niemiecki, tylko Francuzi im rewolucją komplet patologii ukradli. I tak to jest, kiedy piszę Zachód mam na myśli głównie Niemcy i Anglię, Benelux, Skandynawów, no i Francję z Włochami, które teoretycznie nie powinny się w tym zestawieniu znaleźć, ale być muszą . Zupełnie inaczej patrzę na Hiszpanów, Portugalię, Grecję, bardziej traktuje je jako ofiary patolgii niż sprawców. W każdym razie wszystko kręci się wokół Niemiec.
JORGE>
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/301
) ale nie znalazł wystarczająco możnych obrońców. Z punktu widzenia Władców Marionetek protestantyzm jest idealnym ustrojem do urządzania państwa - zapędza ludzi do ciężkiej roboty i to za grosze a jednocześnie też moralność trzyma na wodzy, czego chcieć więcej?
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/347
Luter
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/348
Kalwin
Ostatnio złożyliśmy wniosek o upadłość konsuencką hazardzisty. Przypadek dokładnie taki JORGE opisywał. Księgowy najpierw wkręcił się w bukmacherkę realną, a po jakimś czasie w internetową. Zaczął zaniedbywać pracę, w końcu się zwolnił i założył swoją działalność. I wtedy zyskał nieograniczoną zdolność kredytową, bo kredyty brał na oświadczenia. Oczywiście pracownikom banków, też się to opłacało bo zwiększały sobie cele sprzedażowe co wiązało się z dodatkowymi premiami. Koleś potrafił przegrać 100 koła jednego wieczoru (dwa zakłady po 50 tys.)
Prawdopodobnie wniosek nie przejdzie, ale argumentacja poszła w przesłanki humanitarne i wyłączenie winy ze względu na chorobę ograniczającą poczytalność.
Minęło niemal 5 wieków od reformy kluniackiej (m. in. celibat), i "nieco" dóbr doczesnych się w Kościele instytucjonalnym nagromadziło. Niejeden władca miał na nie chrapkę, ale tak po prostu zrabować nie mógł, bo by mu poddani pokazali co myślą o świętokradztwie. Potrzebne było alibi i ideologia dla poddanych. I tego dostarczył Luter.
Zauważyć należy przy tym, że Hiszpanie i Portugalczycy obłowili się na Konkwiście, więc nie byli zainteresowani. A Niemcy mogli głównie z zazdrością patrzeć i doświadczać inflacji...
Co poza kasą?
- kryzys filozoficznej koncepcji człowieka. Skoro Ziemia jest okrągła (Magellan) to niekoniecznie jest centrum Wszechświata... a człowiek niekoniecznie najważniejszym stworzeniem...
- upowszechnienie druku. Owieczki "uczyły się" szybciej, niż pasterze.
- no i pewnie jakiś kryzys Kościoła był, skoro wszyscy o nim mówią...
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
I tak już chyba bedzie to końca świata tego. Pewni ludzie i pewne sytuacje są powtarzalne.
JORGE>
Wiek XX to wiek super taniej produkcji masowej. Nastawiony na wojnę przemysł musial bardzo szybko, po jej zakończeniu, znaleźć nowe źródła dochodu. Wojna sama w sobie wymusiła niejako rozwój techniki na ludzkości nie zabardzo moim zdaniem gotowej na odkrycia jakich dokona. Gdy połaczymy to z podświadomym, i starannie pielegnowanym przez towarzyszy rewolucjonistów, przekonaniem że "Boga Nie Ma" (a jak myśleć inaczej po okrucieństwach Oświęcimia i bomby A (na ten przykład) widzimy świat który szybko stracił swą jako taką niewinność a zastąpił ją pragnieniem gratyfikacji tu i teraz (kto wie, może jutro sowieci zrzucą bombę a ja sobie nie użyję?). Tak więc mamy już zarys równania: wojna+badania naukowe wymuszone przez wojnę+potencjał przemysłowy+Boga Nie Ma=brak hamulców+szeroka gama dostępnych "nowości" = "rewolucja obyczajowa"
To nie pigułka jest przyczyną rewolucji obyczajowej lecz jej jednym z wielu wynikiem.
Hazard, antykoncepcja itp....to wszystko już było znane. Nigdy jednak przed XX wiekiem nie zostało to skumulowane i zaoferowane ludzkości w opakowaniu "używaj bez konsekwencji - Boga Nie Ma"
The author has edited this post (wczoraj)
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”