@trep powiedział(a):
W moim aucie była taka funkcja: ostrzeżenie dźwiękowe przy przekroczeniu zadanej prędkości. Po wprowadzeniu danego przepisu ustawiłem sobie na 100 i byłem w miarę bezpieczny. Po wprowadzeniu wysokich mandatów za przekroczenie o 30 zmieniłem to na 80 i tego dużego nigdy nie zapłaciłem.
@Maria powiedział(a):
Stanowskiemu polecam jeździć zgodnie z przepisami
To jest naprawdę bardzo trudne. Serio serio. Miejscami niemożliwe. Serio serio.
Stanowski twierdzi, że złapali go, gdy znak końca obszaru zabudowanego już się pojawił, a droga dość otwarta była. Tak czasem bywa, moja żona wychwyciła coś takiego jadąc na pamięć, a znak przesunięto o 3 kilometry, bo osiedle miało powstawać, więc droga 3 pasmowa powstała razem z ekranami.
Merytorycznie to znowu ładnie wychwycili pana radnego i jego mieszkania oraz sprawę AstroLabu. Będą więc zwalczani.
No ale to jest przecież stały numer: pusta droga widać znak końca terenu zabudowanego, to noga "sama wciska pedał". Ale ograniczenie obowiązuje do znaku, a nie do miejsca skąd go widać.
Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.
Ja bym jednak był w stanie wskazać co najmniej kilkanaście miejsc, gdzie ograniczenia jest doskonale dopasowane do typowego samochodu i umiejętności kierowców.
Problemem jest to, że czasami dużo znaków z ograniczeniem na wyrost "usypia czujność". Tak było w mojej okolicy. "Od zawsze" był jeden wredny zakręt, przy którym miejscowi wiedzieli, że trzba zwolinić do ok 30 km/h, a obcy regularnie wjeżdżali na gromadzkie pastwisko. Gdzieś tak pod koniec lat 80-tych przed tym zakrętem postawiono ograniczenie i takie biało czerwone dodatkowe oznaczenia- intensywność niekontrolowanych zjazdów zdecydowanie zmalała. Potem doszły bariery i już było całkiem OK. Ale z 15 lat temu dokładnie takie same oznaczenia i ograniczenia wprowadzono na wszystkich zakrętach tej drogi - ilość kolizji z barierką na newralgicznym zakręcie radykalnie wzrosła.
Komentarz
@> @ms.wygnaniec powiedział(a):
No ale to jest przecież stały numer: pusta droga widać znak końca terenu zabudowanego, to noga "sama wciska pedał". Ale ograniczenie obowiązuje do znaku, a nie do miejsca skąd go widać.
Takie tłumaczenie to też stały numer. Od kiedy to władców świata obowiązują jakieś ograniczenia?
Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.
Ja bym jednak był w stanie wskazać co najmniej kilkanaście miejsc, gdzie ograniczenia jest doskonale dopasowane do typowego samochodu i umiejętności kierowców.
Problemem jest to, że czasami dużo znaków z ograniczeniem na wyrost "usypia czujność". Tak było w mojej okolicy. "Od zawsze" był jeden wredny zakręt, przy którym miejscowi wiedzieli, że trzba zwolinić do ok 30 km/h, a obcy regularnie wjeżdżali na gromadzkie pastwisko. Gdzieś tak pod koniec lat 80-tych przed tym zakrętem postawiono ograniczenie i takie biało czerwone dodatkowe oznaczenia- intensywność niekontrolowanych zjazdów zdecydowanie zmalała. Potem doszły bariery i już było całkiem OK. Ale z 15 lat temu dokładnie takie same oznaczenia i ograniczenia wprowadzono na wszystkich zakrętach tej drogi - ilość kolizji z barierką na newralgicznym zakręcie radykalnie wzrosła.
Gadacie jak Warzecha
Nie po to jest się drogowskazem intelektualno-moralnym, aby zmierzać we wskazywanym przez siebie kierunku.
https://www.facebook.com/share/r/1GETFZV7Ww/