Z cyklu przyjaciółko pomóż....
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
tak, mysle, ze z ta woda to mozes miec recht, natomiast poce sie owszem, bo codziennie biegam:)
I dlatego suche y spierzchnięte a skóra być może peka wokoło paznokci.
oki. to moze wrocmy do kremow:)
:bz
Mądra pani doktór wyjaśniła nam, że przesuszenie może przebiegać w dwu mechanizmach, W pierwszym jest słaba produkcja sebum (to ładniej brzmi niż "łój"), lub jest on zbyt często zmywany - pisał o tym kol fatuswombatus. Drugi wiąże się ze zbyt małą ilością wody w tkance podskórnej i skórze właściwej. Podobno jest też jeszcze kila elementów komplikujących sprawę.
Generalnie sprowadza się to do tego, że nie ma jednego uniwersalnego kremu nawilżającego, który sprawdzi się u wszystkich - trzeba wypróbować kilku i wybrać ten, który najbardziej pasuje. U mojej córy najlepiej sprawdza się "emolium":
Używa go też moja mama.
Brak łoju - częste mycie
Brak wody w tkance podskórnej - nie pocę się + zima (suche powietrze + c.o itp)
Balbina
Kremy jak najbardziej OK pamietając że najpierw zapobiegamy a później leczymy
no to mam 4 kremy do wyprobowania.
fenx!
:-h
znakomita dla skóry zniszczonej działaniem środków drażniących - dezynfekcyjnych i detergentów
Mianowicie szukając gdzie by tu latorośl na edukację posłać zlokalizowaliśmy placówkę, która wygląda mniej więcej ok. Ale okazało się, że jest to przysłowiowe ale. Z jakiegoś, pewnie finansowego, powodu szkółka zamontowała se na zewnętrznej stronie sufitu tj. na dachu maszt telefonii komórkowej. Moja droga małżonka na tę wieść zakrzyknęła "Apage!" i wykreśliła placówkę z listy, ja jednak chciałbym się dowiedzieć czy teki ten diabeł straszny.
Jako żem filozofem, nie inżynierem prosiłbym o lekkie uzupełnienie wiedzy, czy od takich anten robią się bomble na mózgu, albo i gdzie indziej, czy też te radioaktywne fale w inny sposób mogą moją pociechę uszkodzić?
Jajko po eksperymencie nie było na twardo i stanowiło część smacznej jajecznicy
Na poważnie. Jest w necie strona z rozstawieniem BTS w Polsce. Jak kolega wejdzie to zobaczy że w miastach w sumie tak czy siak maszt ma tuz nad głowizną
Komórka - jeśli aktywna - pracuje ciasno przy uchu, w odległości kilkunastu centymetrów od substancji szarej. BTS to samo robi w odległości kilkunastu metrów lub większej. Więc z racji odległości, telefon przy uchu jest 10tyś razy straszniejszy od BTS-a na dachu, ale po uwzględnieniu słabszego nadajnika, zostaje tylko ~200 razy lub mniej.
Komórka znajduje się głównie w kieszeni i najczęściej śpi. Stacja bazowa pracuje cały czas.
Reasumując. Oba wynalazki pochodzą z tej samej parafii i są jakoś tam szkodliwe, w podobnym stopniu, jeno w przypadku kieszonkowej radiostacji beneficja każą nie zastanawiać się nad skutkami, a w przypadku groźnie wyglądającego masztu na dachu, natychmiast przychodzi nam na myśl wszystko, co najgorsze.
Rozważania powyższe służą wyłącznie oszacowaniu problemu z dokładnością do rzędów, tym samym nie mają pretensji do bycia praco naukowo.
Mój malutki rozumek nie wpadł na analogię z komórkami albowiem na moje to dzwoni się pięć minut a teflon poza tym tylko tylną część ciała przygrzewa, która jak wiadomo i tak zhardzieć musi. W budzie natomiast siedzi dziecię po pięć godzin a w tym czasie przynęta na Godżillę przejmuje kontrolę nad jego delikatnym umysłem! Poza tym antena jest duża a komórka mała, więc ta pierwsza pewnie promieniuje dużo, bo jak by miała promieniować mało to mogłaby być mniejsza przy większej oszczędności surowca. Tak sobie myślę.
Pytanie więc nie o to, czy komórka boli, tylko co te fale z głową robią i czemu jest to straszne?
No proszę sobie przyłożyć dłoń do policzka, potrzymać pół godziny i zrobić zdjęcie termowizyjne...
]
Jedyne co obserwOOJe to że gdy chcę sobie przez komOOrkę pogadac to muszę stać w odpowiednim punkcie mojego aPartmentu gdyż UWAGA UWAGA UWAGA;
łapię się jedynie do BTS nie na moim dachu ale oddalonego o kilkaset metrów
POD LATARNIĄ JEST NAJCIEMNIEJ drodzy koleżanki i koledzy (co potwierdzają technicy z Orenga i inszych telekomów że tuż pod samym BTS'em jest jak u prababci na wsi na zadOOPiu)
Może są już jakieś bardziej nowoczesne środki na pozbycie się nalotu, czy wręcz warstwy wierzchniej z drewna, może ktoś coś wie i wskaże.
Bóg zapłać z góry za dobre rady (na nowy stolik chwilowo wolałabym nie wydawać pieniędzy;)
W ogóle miałem spory zgryz czy iść na meblarstwo na SGGW, ale jednak zbyt małe zdolności plastyczne przeważyły że nie dam rady.
już starożytni górale niemalowane drewno szorowali szczotką ryżową i szarym mydłem. Czasem trzeba kilka razy, raz za razem, po wyschnięciu. Szare mydło czyści, rozjaśnia i naprawdę konserwuje.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia