Skip to content

Alkohol twój wróg!

1192021222325»

Komentarz

  • @Inż powiedział(a):
    Jestem przeciwnikiem spotkań o celach alkoholowych, nawet typu wyjście na piwo, ale uważam że lepiej niech osoby mające trudności spotykają się przy alkoholu niż siedzą w piwnicy.

    Ale nie ma takiej alternatywy, mylicie skutek z przyczyną, od pewnego czasu ludzie nie dlatego mniej spotykają się w realu że nie piją w realu, po prostu interakcje przesuwają się do internetu.

  • edytowano 23 February

    @Przemko powiedział(a):

    @Inż powiedział(a):
    Jestem przeciwnikiem spotkań o celach alkoholowych, nawet typu wyjście na piwo, ale uważam że lepiej niech osoby mające trudności spotykają się przy alkoholu niż siedzą w piwnicy.

    Ale nie ma takiej alternatywy, mylicie skutek z przyczyną, od pewnego czasu ludzie nie dlatego mniej spotykają się w realu że nie piją w realu, po prostu interakcje przesuwają się do internetu.

    Sugerujesz, że 'picie do lustra' zastąpiło picie z Czatem?
    To by faktycznie uzasadniało znaczący spadek, bo nikogo do napicia się nie trzeba namawiać!

  • @Przemko powiedział(a):

    @Inż powiedział(a):
    Jestem przeciwnikiem spotkań o celach alkoholowych, nawet typu wyjście na piwo, ale uważam że lepiej niech osoby mające trudności spotykają się przy alkoholu niż siedzą w piwnicy.

    Ale nie ma takiej alternatywy, mylicie skutek z przyczyną, od pewnego czasu ludzie nie dlatego mniej spotykają się w realu że nie piją w realu, po prostu interakcje przesuwają się do internetu.

    Moi koledzy śmieją się ze mnie, że moja dziewczyna jest wymyślona
    Ja natomiast śmieję się z nich, bo oni też są wymyśleni

  • @MarianoX powiedział(a):

    @Przemko powiedział(a):

    @Inż powiedział(a):
    Jestem przeciwnikiem spotkań o celach alkoholowych, nawet typu wyjście na piwo, ale uważam że lepiej niech osoby mające trudności spotykają się przy alkoholu niż siedzą w piwnicy.

    Ale nie ma takiej alternatywy, mylicie skutek z przyczyną, od pewnego czasu ludzie nie dlatego mniej spotykają się w realu że nie piją w realu, po prostu interakcje przesuwają się do internetu.

    Moi koledzy śmieją się ze mnie, że moja dziewczyna jest wymyślona
    Ja natomiast śmieję się z nich, bo oni też są wymyśleni

    No i też to pokolenie "z" mniej pije bo alkohol źle się łączy z psychotropami.

  • Nie wiem jak to jest ale moi chłopacy mają bujne życie towarzyskie w sensie kolegów i koleżanek kupa.
    Spotykają się w piwnicy, na boisku, w knajpkach, jeżdżą na imprezy do siebie nawzajem (od 2 lat mam wysyp 18-tek, co weekend lud co dwa albo raz miesiącu).
    Nie wspomnę o Studniówkach, sylwestrówkach i domówkach.
    Kilka razy zdarzyło się że ze znajomymi wyjeżdżali do nas do domku na wieś.

    I to wszystko dzieje się równolegle do kontaktów w sieci.

    Nie widzę jakiejś znaczącej różnicy w porównaniu do moich lat nastoletnich.
    Chyba teraz nawet bardziej intensywniejsze są te młodzieńcze lata.

    Za moich czasów modne były wypady weekendowe pod namiot, teraz tego nie ma poza letnimi obozami harcerskimi.

  • @marniok

    Są ludzie bardziej i mniej imprezowi, w każdym pokoleniu, pytanie o proporcje.
    Jak Twoje dzieciaki imprezują to siłą rzeczy z tymi, którzy też imprezują, odludków z ich pokolenia nie poznasz.

  • edytowano 23 February

    Tak, @rozum.von.keikobad masz rację dlatego napisałem "nie wiem jak to jest" w sensie ogółu.
    Mogę opisywać to co znam i widzę i dodam jedynie to że moi mają też innych znajomych i kolegów, z grupy "odludków", ale proporcjonalnie będzie to ok 10% ich towarzystwa.
    Są to osoby sporadycznie, nie wogóle, dołączające do grupy "imprezowiczów" - z różnych względów ale najczęściej słyszę że "starzy im zabraniają".

  • Niech się jeszcze okaże, że to się opłaca i bedzie git.

  • Niemądrze traktować alkohol jako boga. Równie niemądrze traktować go jako diabła.

  • Dokładnie tak jest napisane w tej reklamie.

  • edytowano 3 April

    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

  • @Maria powiedział(a):
    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

    Takie imprezy najczęściej i tak bazują na alkoholu z zewnątrz, a nie piwku czy drinku z hotelowego baru.
    Kilkanaście lat temu wrzuciłem link nt. sędziego, który pomylił balkon z oknem i pijany wyleciał z trzeciego czy czwartego piętra tzw. domu aplikanta, czyli obiektu noclegowego KSSiP. Jak myślicie, czy na terenie tego obiektu jest drink bar, widoczny alkohol itd.? Otóż nie, nie idzie tam w ogóle zamówić alkoholu. Ale to dla takich nie problem.

  • edytowano 3 April

    Jako, że jestem na mecie Wielkiego Postu, mogę podzielić się pewnymi obserwacjami.

    Nigdy nie odczuwam specjalnie miesięcznych przerw od alkoholu jakoś wybitnie. Nawet nie miałem specjalnie ochoty się napić. Choć już za winem własnej roboty czasami tęskniłem.

    W tym roku podniosłem poprzeczkę i zrezygnowałem z niemal wszelkiej słodyczy. ( wiadomo, że zawsze w produktach gdzieś ten cukier się przemyci, zatem troszkę cukru do organizmu nadal trafiało ). Zero słodyczy, zero miodu. Uwielbiam poranną herbatę z miodem i to był dla mnie wielki cios.

    Mięso tylko w sobotę i niedzielę.

    Moje śniadanie w pracy w zasadzie codziennie wyglądało tak samo. Sucha bułka i do tego twaróg.

    Pierwsze dwa tygodnie większą część dnia czułem na języku posmak jak na kacu. I nawet raz matka jak byłem w odwiedzinach zapytała czy coś piłem bo wali odemnie alkoholem. Nie miałem takich stanów gdy, rezygnowałem tylko z alkoholu. Udało mi się wyszukać informację, że organizm szukając zastępstwa cukru potrafi przerabiać tłuszcze i wyprodukować aceton który może dawać wrażenie zapachu alkoholu. Naciągane troche.

    Chętniej sięgałem po owoce bo jednak ciało jakiejś słodyczy się podświadomie dopominało. Zaś koniec tygodnia to była zawsze mięsna uczta.

    Efekt. Trudno uczciwie określić. Wydaje mi się, że po ciężkich pierwszych tygodniach, lepsze samopoczucie i więcej siły.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @Maria powiedział(a):
    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

    Takie imprezy najczęściej i tak bazują na alkoholu z zewnątrz, a nie piwku czy drinku z hotelowego baru.
    Kilkanaście lat temu wrzuciłem link nt. sędziego, który pomylił balkon z oknem i pijany wyleciał z trzeciego czy czwartego piętra tzw. domu aplikanta, czyli obiektu noclegowego KSSiP. Jak myślicie, czy na terenie tego obiektu jest drink bar, widoczny alkohol itd.? Otóż nie, nie idzie tam w ogóle zamówić alkoholu. Ale to dla takich nie problem.

    Tak, masz rację.
    Dlatego napisałam "hotel całkowicie bezalkoholowy". Taka kategoria gwarantuje, że na tzw. kursokonferencje lokal z pewnością nie zostanie wybrany. A z pojedynczymi gośćmi obsługa powinna dać sobie radę. Przynajmniej taką żywię nadzieję :wink:

  • Że co, że przeleci przez pokoje hotelowa jaczejka i przetrzepie bagaże gości, czy który przypadkiem nie zakamuflował kupionego na miescie piwa? To chyba już nie te czasy.

  • @Maria powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @Maria powiedział(a):
    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

    Takie imprezy najczęściej i tak bazują na alkoholu z zewnątrz, a nie piwku czy drinku z hotelowego baru.
    Kilkanaście lat temu wrzuciłem link nt. sędziego, który pomylił balkon z oknem i pijany wyleciał z trzeciego czy czwartego piętra tzw. domu aplikanta, czyli obiektu noclegowego KSSiP. Jak myślicie, czy na terenie tego obiektu jest drink bar, widoczny alkohol itd.? Otóż nie, nie idzie tam w ogóle zamówić alkoholu. Ale to dla takich nie problem.

    Tak, masz rację.
    Dlatego napisałam "hotel całkowicie bezalkoholowy". Taka kategoria gwarantuje, że na tzw. kursokonferencje lokal z pewnością nie zostanie wybrany. A z pojedynczymi gośćmi obsługa powinna dać sobie radę. Przynajmniej taką żywię nadzieję :wink:

    Przecież DA jest właśnie całkowicie bezalkoholowy, w tym sensie że w ogóle nie sprzedaje i nie podaje alkoholu. Żadnego. Dla porównania hotele z tej reklamy powyżej alkohol mają tylko trzeba spytać.

    Ale istotnie w DA nie robią chyba rewizji w pokojach i nie sprawdzają plecaków gościom jak nauczyciel na licealnej wycieczce. Tylko czy tego naprawdę chcemy?

    Swoją drogą, dawno już nie miałem problemu z halasującymi gośćmi w innych pokojach. Nie wiem do końca jaki jest to fenomen, ale trochę się domyślam. Otóż są pewne miejscowości, kurorty, miasta, które wręcz słyną z wielkiej, niekończącej się imprezy. W takich jest pewnie wieksze ryzyko trudnych sąsiadów. Słyną, czyli jest to znany fenomen. Warto wybrać inną miejscowość i jest większa szansa na spokój.

  • @Pani_Łyżeczka powiedział(a):
    Niech się jeszcze okaże, że to się opłaca i bedzie git.

    Facet szuka nowych niszy do zarabiania, jeśli przy tym zrobi coś korzystnego to tym lepiej. Kilka miesięcy temu:

    "– Każda para, która w trakcie pobytu w jednym z 23 hoteli sieci Arche zadba o poczęcie dziecka, otrzyma gratisowe przyjęcie rodzinne związane z narodzinami np. chrzcinami, zorganizowane w jednej z naszych sal eventowych lub restauracji – zapowiedział Grochowski."

    https://www.e-hotelarz.pl/artykul/113076/zrob-dziecko-w-hotelach-arche-najnowsza-kampania-polskiej-sieci/

  • @Maria powiedział(a):
    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

    O tak. Przebywając od dwóch tygodni w uzdrowisku w Ciechocinku z dużym niesmakiem obserwowałem zachowanie przybyłej do wód ludożerki bugodrzańskiej, a już szczególnie "leczącego się" ciała gogicznego. Te cowieczorne wyjścia na zakrapiane dancingi w Wielkim Poście i chyba nawet jeszcze w Wielkim Tygodniu. Brak słów normalnie... Od razu napiszę, że przez te dwa tygodnie Edenu ani razu nie zgrzeszył w tej materii i trzymając się mocnego postanowienia absolutnej abstynencji nie wypił nawet kropli alko. Od kilku lat sam sobie narzucam całkowitą abstynencję w okresach Wielkiego Postu i Adwentu. Przede mną jeszcze wyzwanie w postaci "suchego sierpnia". Duże wyzwanie zważywszy na czas kanikuły i wykonywany zawód. Może w tym roku podejmę w sierpniu i to wyzwanie

  • @Eden powiedział(a):

    @Maria powiedział(a):
    Zawsze wybieram miejsce noclegowe (niezależnie od długości pobytu), w którym jest zakaz palenia tytoniu.
    I bardzo chętnie wybiorę hotel całkowicie bezalkoholowy. W przeszłości kilka razy doświadczyłam libacji sąsiadów. Żadne tam gadki o dobie hotelowej i ciszy nocnej nie skutkowały, a ściany hotelowe są na ogół cienkie.
    Rodacy musieli się nawalić, wszak po to jedzie się na konferencje naukawo-integracyjne, nieprawdaż?
    Albo do sanatorium...

    O tak. Przebywając od dwóch tygodni w uzdrowisku w Ciechocinku z dużym niesmakiem obserwowałem zachowanie przybyłej do wód ludożerki bugodrzańskiej, a już szczególnie "leczącego się" ciała gogicznego. Te cowieczorne wyjścia na zakrapiane dancingi w Wielkim Poście i chyba nawet jeszcze w Wielkim Tygodniu. Brak słów normalnie... Od razu napiszę, że przez te dwa tygodnie Edenu ani razu nie zgrzeszył w tej materii i trzymając się mocnego postanowienia absolutnej abstynencji nie wypił nawet kropli alko. Od kilku lat sam sobie narzucam całkowitą abstynencję w okresach Wielkiego Postu i Adwentu. Przede mną jeszcze wyzwanie w postaci "suchego sierpnia". Duże wyzwanie zważywszy na czas kanikuły i wykonywany zawód. Może w tym roku podejmę w sierpniu i to wyzwanie

    Ale jak rozumiem sam ośrodek w którym nocowałeś alkoholu nie podawał... a chcący się napić sobie poradzili.
    To może ośrodek gdzieś na odludziu, gdzie nie ma gdzie wyjść?
    Ośrodek szkoleniowy w Dębem (gmina Serock) po pandemii nie ma już baru, a od 2023/24 r. nie ma nawet sklepu we wsi, czyli trzeba popylać kilka kilometrów. I co myślicie że nikt tam nie pije? Tam to się dopiero pije. Mam wrażenie że ta izolacja tylko powstrzymuje jakieś hamulce, w końcu nikt nie widzi.

    Z drugiej strony brak barów, wyjścia na miasto itd. zniechęca "turystów szkoleniowych" i mam wrażenie, że przynajmniej część przyjeżdżających jest zainteresowana tematem i merytorycznie szkolenia są tam lepsze niż gdzie indziej. Natomiast nie eliminuje to picia, w tym nieumiarkowanego.

  • @Eden powiedział(a):
    Od kilku lat sam sobie narzucam całkowitą abstynencję w okresach Wielkiego Postu i Adwentu. Przede mną jeszcze wyzwanie w postaci "suchego sierpnia". Duże wyzwanie zważywszy na czas kanikuły i wykonywany zawód. Może w tym roku podejmę w sierpniu i to wyzwanie

    Polecam i zachęcam!

  • @Przemko powiedział(a):

    @Pani_Łyżeczka powiedział(a):
    Niech się jeszcze okaże, że to się opłaca i bedzie git.

    Facet szuka nowych niszy do zarabiania, jeśli przy tym zrobi coś korzystnego to tym lepiej. Kilka miesięcy temu:

    "– Każda para, która w trakcie pobytu w jednym z 23 hoteli sieci Arche zadba o poczęcie dziecka, otrzyma gratisowe przyjęcie rodzinne związane z narodzinami np. chrzcinami, zorganizowane w jednej z naszych sal eventowych lub restauracji – zapowiedział Grochowski."

    https://www.e-hotelarz.pl/artykul/113076/zrob-dziecko-w-hotelach-arche-najnowsza-kampania-polskiej-sieci/

    O fajne, ale nie napisali na ile osób to przyjęcie. Chrzciny to tak na 20-30 powinny być, nie?

  • @los powiedział(a):
    Że co, że przeleci przez pokoje hotelowa jaczejka i przetrzepie bagaże gości, czy który przypadkiem nie zakamuflował kupionego na miescie piwa? To chyba już nie te czasy.

    Co za nonsens!
    Napisany w wybitnie paskudnym, manipulacyjnym celu. Niczego takiego nawet nie sugerowałam.
    Na ogół wystarczy interwencja telefoniczna z recepcji do rozrabiajacego gościa. Na ogół.
    Gdy jest to pojedynczy wypadek.
    A nie pół piętra.
    Doświadczyłam jednego i drugiego...

    Napisać, że często odechciewa się zabierać głos na forum, to stanowczo za mało.
    Bawcie się dalej.
    EOT

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.