Skip to content

Wybory 2027

123457

Komentarz

  • Odnośnie frekwencji w wyborach, to ta strona Wiki ładnie to zebrała.
    Druga sprawa, to pytanie otwarte dla mnie jest, czy projekt PiS się z powodów biologicznych wypalił czy jednak to gra na nowe PJN?
    Nie umiem tego rozstrzygnąć.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @qiz powiedział(a):
    Na poziomie racjonalnym masz niby rację, Rozumie.

    Ja jednak doszukiwałbym się całkowicie poza-logicznych wątków.
    Otóż w 2014 "państwo" pojechali na urzędy w Brukseli. Masą upadłościową zarządzała pijaczka, w towarzystwie Misia wpierdalającego schabowe pasażerom PKP Intercity. Więc to już nie to samo, co dawniej... Czar tfuska nie działał, nienawiści było jakoś dziwnie mniej, jeszcze ten ładny Duda, nowa Szydło, nowy Kukiz, Braun. Totalny reset i wywrócenie do góry nogami.
    Nie to co teraz- zielono-czerwone kurwy z ZSL w gotowości, komuchy stare z PZPR za rękę z pedałami, a niepasującemu do towarzystwa tętnice poprzecinali w lesie.

    Właśnie ja uważam to wszystko za mit. Że Duda z 10% nadrobił dystans do 70% Komorowskiego i że akcja w Japonii a potem objazd Kopacz pociągiem z zaglądaniem ludziom do kotleta zmarnowało jakieś wielkie poparcie itd. Jasne, innej tak żałosnej kampanii wyborczej chyba nie było, ale poparcie stracili już wcześniej.

    Na wiosnę 2014 r. były wybory do PE. Zsumujcie sobie poparcie partii, które potem startowały razem z PiS. Było minimalnie więcej niż w 2015 r. (proporcja PE / Sejm bardzo podobna do tej z 2019 r., gdy wybory odbyły się w interwale niecałych 5 miesięcy), a na wiosnę 2014 r. premierem był jeszcze Tusk, Kopacz była marszałkiem sejmu, Kukiz piosenkarzem, a o reszcie słyszeli tylko polityczni nerdzi.

    PO nie przegrała, bo Tusk wyjechał. Tusk wyjechał, bo zobaczył ten wynik i nie chciał przegrać.

    Zgadzam się. Słabnięcie Platformy było procesem trwającym dobrych kilka lat. Pierwszym sygnałem, że coś pęka, były protesty przeciw ACTA, a zwłaszcza to, że nie przejął ich Palikot. Słabnięcie było wyraźne już w 2012 r., a już zwłaszcza w 2013 roku. Tu zdradzę coś lekko "insajderskiego". ;) Pewnie już nie pamiętacie, ale w 2013 r. miało miejsce ponadprzeciętnie dużo spotkań działaczy PiS-u z wyborcami. Otóż organizowali je w związku ze... zbliżającymi się wyborami, bo podobno PO szykowała się do skrócenia kadencji i przedterminowych wyborów parlamentarnych. To jest tylko nieoficjalna informacja z kręgów pisowskich, ale brzmi prawdopodobnie. Wątpię, czy chciałoby im się jeździć, gdyby nie byli przekonani o zbliżaniu się wyborów, a skądś to przekonanie musiało się wziąć. Może słyszeli coś na sejmowych korytarzach. Poza tym z punktu widzenia PO to byłoby działanie racjonalne i korzystne - być może jeszcze wtedy wygraliby, a nawet jeśli nie, to mogliby utrzymać władzę, dopuszczając do rządu lewicę tak jak dekadę później. Ostatecznie jednak "spękali" i doczekali do końca kadencji z wiadomym rezultatem. Dlaczego? Może po prostu stchórzyli, bali się, że już wtedy przegrają, może chodziło o to, że nawet w przypadku utrzymania się wielu straci stołki, a może Tusk pokierował się swoim prywatnym interesem i uznał, że szkoda fatygi, skoro fucha w Brukseli jest już pewna.

  • edytowano 12 May

    W wątku "kadencyjnym" następna w kolejności z dużych krajów europejskich byłaby właśnie Polska 2011-15 i myślę jeszcze nad rozmiarem wpisu / wpisów. Tam się dużo działo, a często już tego nie pamiętamy.

  • edytowano 12 May

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Odnośnie frekwencji w wyborach, to ta strona Wiki ładnie to zebrała.
    Druga sprawa, to pytanie otwarte dla mnie jest, czy projekt PiS się z powodów biologicznych wypalił czy jednak to gra na nowe PJN?
    Nie umiem tego rozstrzygnąć.

    To jest ciekawe zestawienie pokazujące pewne zjawiska. Po pierwsze, generalnie od 1989 r. frekwencja wyborów rośnie. Po drugie, największą frekwencję zawsze miały wybory prezydenckie. Po trzecie, samorządowe miały wyraźnie słabszą. To ostatnie sprzyja "wiecznym prezydentom (oraz burmistrzom i wójtom)", zwłaszcza od czasu wprowadzenia bezpośredniego ich wybierania. No i wybory do PE mają baaardzo słabą, ale to akurat zrozumiałe i w zasadzie znane. ;)

  • Mam taką teorię spiskową, że sytuacja w Polsce jest na tyle dramatyczna i dla obywateli i dla Kałolicji, że tuskoidy idą na igrzyska.
    Jeżeli obserwujemy dany gospodarcze i pośrednie markery, to jasno widać osuwanie się gospodarki, to nie jest upadek/dramat/itp to jak samochód, gdzie przestano dbać o niego, więc sprzedano koło zapasowe, nie zmieniono oleju, wycieraczki też już prawie nie działają itp. Jeszcze jedzie, ale ryzyk coraz więcej.
    Zakładam, że dalej za strategiami stoją ludzie tacy jak Igor Ostachowicz czy Natalia de Barraro, więc ich metoda jest prosta: konflikt na bazie emocji.
    Jeżeli tak jest, to będziemy mieli nasilenie wrzutek z 'homozwiązkami', 'Zielonoładowymi', dojechaniem opozycji.
    Trzeba pilnie obserwować jak się zachowają wszystkie trzy Konfy oraz czy Sasiniada uzna, że lepiej mieć 60% z tysiąca niż 100% z pięćdziesięciu plus oczywiście pryncypialne mienie racji na osłodę.
    Do przegada dzisiaj na piwie.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Mam taką teorię spiskową, że sytuacja w Polsce jest na tyle dramatyczna i dla obywateli i dla Kałolicji, że tuskoidy idą na igrzyska.
    Jeżeli obserwujemy dany gospodarcze i pośrednie markery, to jasno widać osuwanie się gospodarki, to nie jest upadek/dramat/itp to jak samochód, gdzie przestano dbać o niego, więc sprzedano koło zapasowe, nie zmieniono oleju, wycieraczki też już prawie nie działają itp. Jeszcze jedzie, ale ryzyk coraz więcej.
    Zakładam, że dalej za strategiami stoją ludzie tacy jak Igor Ostachowicz czy Natalia de Barraro, więc ich metoda jest prosta: konflikt na bazie emocji.
    Jeżeli tak jest, to będziemy mieli nasilenie wrzutek z 'homozwiązkami', 'Zielonoładowymi', dojechaniem opozycji.
    Trzeba pilnie obserwować jak się zachowają wszystkie trzy Konfy oraz czy Sasiniada uzna, że lepiej mieć 60% z tysiąca niż 100% z pięćdziesięciu plus oczywiście pryncypialne mienie racji na osłodę.
    Do przegada dzisiaj na piwie.

    Akcja przeciw "Gazecie Polskiej" w pełni potwierdziła słuszność opinii Kolegi.

  • Mam takie zamyślenie, czy obecna kadencja Kało, to nie jest analog rządów SLD z lat 2001-2005, gdzie też się wydawało że nastąpił koniec świata i nadziei na niepodległość, a wieko postkomuny zatrzaśnie się nad Polską.
    A później okazało się, że SLD wyleciało z obiegu sprawowania władzy na 19 lat i gdyby nie decyzja Schetyny, to by po nich śladu już nie było.
    Teraz mamy podobne warunki, czyli zachłannego hegemona, który uważa się za impotentnego, a de facto cierpiącego na starczy uwiąd, śniącego sny o dawnej potędze. Masowe użycie Służb, Sądów/prokuratury, pacyfikacja mediów (lata 1997-2005 to szczyt potęgi pewnej gazety) itp.
    Ja wiem że analogia i historia świetnie sprawdza się w literaturze, natomiast w realnym świecie to już różnie, natomiast tak mnie to nastroiło.

  • Zobaczymy czy nowe władze tvn odwrócą w jakimś stopniu obecny anty prawicowy, anty trumpowy i anty patriotyczny kurs. Jeśli tak się stanie, to KO zostanie mocno osłabiona, może stracić + - ok. 10% poparcia. Przekonamy się o tym do końca roku, może wcześniej, bo wydarzenia przyspieszyły.

  • Na razie to mamy niezłe zamieszanie po naszej stronie. Wczorajsze popisy Republiki wprowadzają wielu w sporą konfuzję.

  • @Staszek2 powiedział(a):
    Na razie to mamy niezłe zamieszanie po naszej stronie. Wczorajsze popisy Republiki wprowadzają wielu w sporą konfuzję.

    Co odwalili?

  • @Staszek2 powiedział(a):
    Na razie to mamy niezłe zamieszanie po naszej stronie. Wczorajsze popisy Republiki wprowadzają wielu w sporą konfuzję.

    Jak dla mnie, działanie Republiki to działanie kretynów z czasów Konwentu Św, Katarzyny, albo jest coś grubo więcej pod spodem. Na razie mamy skrajne antagonizowanie obozu pisowskiego, kompletne odwracanie uwagi od istotnych spraw związanych z kryzysem w państwie i nielegalnych działań Służb.
    Jedyne co mogę napisać, że sekciarstwo GaPola obrzydło mi około roku 2016, a teraz infekują tym Republikę.
    A od Pana Jarosława Kaczyńskiego oczekuję równie wielkiej pryncypialności w sprawie Smoleńska, bo od nestora środowiska (tak, Kaczyński jest obecnie już nestorem, wciąż decydującym ale jednak nestorem) oczekujemy postaw mediująco-koncyliacyjnej, czasy fajterstwa minęły z powodu pesela.

  • @qiz powiedział(a):

    @Staszek2 powiedział(a):
    Na razie to mamy niezłe zamieszanie po naszej stronie. Wczorajsze popisy Republiki wprowadzają wielu w sporą konfuzję.

    Co odwalili?

    Następca Manowskiej jako pSN wsławił się tym że 25 lat temu uznał że TW Bolek to nie LW, no i jadą po całości - kłamstwo założycielskie 3 RP, zmarginalizowani Walentynowicz i Gwiazda i Solidarność

    Powiedzieli jak było i już.

  • @Mania powiedział(a):
    Zobaczymy czy nowe władze tvn odwrócą w jakimś stopniu obecny anty prawicowy, anty trumpowy i anty patriotyczny kurs. Jeśli tak się stanie, to KO zostanie mocno osłabiona, może stracić + - ok. 10% poparcia. Przekonamy się o tym do końca roku, może wcześniej, bo wydarzenia przyspieszyły.

    Ostatnio słyszałem, że 30% widzów TVN to ponoć pisowcy, ale skąd takie dane to nie wiem. To było w kontekście, że pisowcy mają różne źródła informacji.

  • Co gorsze, styl w jakim atakują wszystkich, którym nie spodobały ich pierwsze reakcje - wpis Cenckiewicza, histeria Gójskiej. Ja akurat włączyłem te ich Piachem w tryby wczoraj przed 23 - to co odwalali Olechowski i Borkowska przekraczało normalną krytykę. Podobno dziś rano Rachoń tak samo się zachowywał. Żywcem nie pamiętam, żeby tam w taki sam sposób kiedykolwiek zaatakowali Mentzena. Rzadko piszę ostro, ale albo to są narcystyczni debile, albo mają konkretny plan w tym co robią.

  • Wincyj zrzucać się na Republika, wincyj tylko polityki "dej mi na konto". Przecież to pierwsze objawy uderzania zwykłej sodówy w palmencję, a nie żaden plan

  • sąd podważył ich naukowe ustalenia (mówiąc, że w momencie wydawania wyroku nie było wiadomo, dopiero po akcji Kiszczakowej było wiadomo sędzia mówi, że ich książka to takie tam publicystyczne popierdułki), nic dziwnego, że się Cenckiewicz miota dodając swoją surową osobowość.

  • wzmożenie w R jako efekt pojawienie się konkurencji w postaci Kanał Zero?

  • @marniok powiedział(a):
    wzmożenie w R jako efekt pojawienie się konkurencji w postaci Kanał Zero?

    No jest argument!

  • Sądząc po intensywności histerii Gójskiej, Rachoń jakiś czas spędzi z dala od stołu i łoża, jako ten, który akurat jest pod ręką.

  • Przypomina mi się dowcip o Masztalskich: "To ty jeść też nie umiesz?" ;-)

  • @Brzost powiedział(a):
    Przypomina mi się dowcip o Masztalskich: "To ty jeść też nie umiesz?" ;-)

    Daesz, bom sklerotyk dzisiaj

  • "Coś taki markotny?"
    "A bo żona odstawiła mnie od łoża i stołu..."
    "To ty jeść też nie umiesz?"

  • Dwie sprawy:

    • Kraków- najlepsze co może zrobić PiS, to poprzeć jakąś 'prawicową koalicję' aby w przypadku przegranej się od niej odciąć, a w przypadku wygranej się dumnie prężyć (to przez ciebie Brzoście!!!) więc jak znam życie to wystawią zblatowaną sfochowaną Wassermanównę aby dostać łomot, ale za to jaki pryncypialny!
    • od Republiki odcinają się już wszyscy, więc Republika zaliczyła test na JBPP w wersji Hanuszkiewicz i miłości własnej
  • Gójska nadaje już na takiej emfazie i gestykuluje rękoma czyniąc wiatraki w studiu, że powoli wzbiera na womit 🤢 Zaczyna mi się przelewać powoli w środku i ulewać 🤮

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Mam takie zamyślenie, czy obecna kadencja Kało, to nie jest analog rządów SLD z lat 2001-2005, gdzie też się wydawało że nastąpił koniec świata i nadziei na niepodległość, a wieko postkomuny zatrzaśnie się nad Polską.
    A później okazało się, że SLD wyleciało z obiegu sprawowania władzy na 19 lat i gdyby nie decyzja Schetyny, to by po nich śladu już nie było.
    Teraz mamy podobne warunki, czyli zachłannego hegemona, który uważa się za impotentnego, a de facto cierpiącego na starczy uwiąd, śniącego sny o dawnej potędze. Masowe użycie Służb, Sądów/prokuratury, pacyfikacja mediów (lata 1997-2005 to szczyt potęgi pewnej gazety) itp.
    Ja wiem że analogia i historia świetnie sprawdza się w literaturze, natomiast w realnym świecie to już różnie, natomiast tak mnie to nastroiło.

    Nie jest, SLD od początku kadencji 2001-2005 miało potężne tąpnięcie poparcia, w 2002 r. dostali w wyborach do sejmików niecałe 25%, czyli przez rok rządzenia stracili 2/5 wyborców. A to było jeszcze przed aferą Rywina. PO poparcie utrzymuje, nawet trochę zyskuje, oczywiście wyłącznie kosztem koalicjantów. Koalicja jako całość jednak traci. Bardziej przypomina mi to kadencję 2011-2015, a z dawnych lat 1993-1997, obie skończone porażkami, ale nie anihilacją.

  • SLD się zanihilowało z powodów wieku liderów i kompletnego wyjałowienia ich następców (Olejniczak, Napieralski, Joński) oraz skolapsowania się ich osłony w postaci Unii dowolnej nazwy z rosnącą potęgą rywala w postaci bardzo dziarskiej Platformy. Teraz to obserwuję w KałO, uwiąd ugrupowania, kolaps przystawek, brak tylko wyrazistego rywala.

  • @Eden powiedział(a):
    Gójska nadaje już na takiej emfazie i gestykuluje rękoma czyniąc wiatraki w studiu, że powoli wzbiera na womit 🤢 Zaczyna mi się przelewać powoli w środku i ulewać 🤮

    Osiągnęła już ten wiek.

  • @qiz powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):
    Gójska nadaje już na takiej emfazie i gestykuluje rękoma czyniąc wiatraki w studiu, że powoli wzbiera na womit 🤢 Zaczyna mi się przelewać powoli w środku i ulewać 🤮

    Osiągnęła już ten wiek.

    acha, to o te sprawy chodzi 🤔

  • Obserwując to, co się dzieje:

    • ataki hybrydowe na opozycję
    • prowokacje wobec prezydenta
    • usiłowanie zmiany obsady SOP
    • atak na NBP
    • wariant siłowy, na razie soft, w ataku na KRS i Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy

    Z drugiej strony:

    • dramatyczna sytuacja finansów publicznych, a tu ani OFE ani Funduszu Rezerwy Demograficznej czy masowej wyprzedaży nie ma jak zrobić,
    • KPO czy SAFE okazały się propagandową ściemą, która z trudem poprawiła płynność, ale nie poprawiła sytuacji,
    • żarłoczność sponsorów nie daje możliwości złapania oddechu finansowego,
    • znaczny wzrost bezrobocia zaczynający mieć charakter strukturalny (utrudnienia dla młodych w wejściu na rynek pracy, likwidacja części przemysłu, dramatyczne skutki Zielonego Ładu), co grozi skokowym wzrostem w przyszłym roku lub nawet w 4 kwartale obecnego
    • referendum w Krakowie, które pokazuje narastający problem z poparciem dla KałO
    • 200 tyś ludzi na demonstracji Solidarności w środku tygodnia przeciwko rządowi

    Z trzeciej strony:

    • utwardzanie elektoratu
    • dramatyczne wzmocnienie polaryzacji (brak tlenu dla przystawek)
    • wzmocnienie finansowania dla NGOsów pod pozorem walki z denalizmem klimatycznym, promocją zielonoładostwa i walką z dezinformacją
    • umizgi do 'artystów'

    Czy to oznacza sprawdzanie możliwości przedterminowych wyborów, czy raczej szykowania się na kryteria uliczne?

  • edytowano 27 May

    Ani jedno, ani drugie. Bywa tak, że jak partia rządząca spodziewa się że przegra, to idzie na całość, realizuje najbardziej kontrowersyjne punkty, bo i tak przegra, więc krótkotrwała reakcja publiki przestaje być istotna. Tak działało SLD pod koniec, oczywiście nie mieli większości w sejmie, więc sprawczosc była ograniczona. Z innych przykładów to rząd Liz Truss.
    A że trve program PO to tylko szczucie na innych...

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.