Skip to content

Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe

1792793794796798

Komentarz

  • @los powiedział(a):
    Premier odchodzi z rządu. I nic?

    WHT?

  • Maciej Berek

  • Ma przejść do Trybunału Konstytucyjnego.

  • Tego nielegalnego?

  • Jakiego nielegalnego, wystarczy stosować prawo tak jak rozumie Tusk i zgodnie z duchem prawa jak mówi pewna socjopatka, która unika lasów.

  • TVN dzisiaj mocno wali w rząd otwierając nową aferę śmieciową. Czyżby już efekt Davida Ellisona?

  • @los powiedział(a):
    Maciej Berek

    Tusk powoli żegna się z polityką? Jeszcze rozda co lepszym kolegom jakieś posady i nara.

  • tak robił 10 lat temu

  • @polmisiek powiedział(a):
    TVN dzisiaj mocno wali w rząd otwierając nową aferę śmieciową. Czyżby już efekt Davida Ellisona?

    Obstawiam rozmywanie przez przeciążanie, a w tle pewnie jakieś wałki z lat minionej władzy.
    Tak się profesjonalnie maskuje, o czym w Tysolu przypomniał pewien Wódz:

    „Celem mediów w żadnym wypadku nie jest informowanie obywateli o czymkolwiek istotnym, tyczącym posunięć władzy. Celem mediów jest dezinformowanie społeczeństwa w tych obszarach, w których posunięcia władzy są dla ludzi niekorzystne”.

    Tȟašúŋke Witkó

  • @peterman powiedział(a):

    @peterman powiedział(a):

    @peterman powiedział(a):

    @peterman powiedział(a):

    @peterman powiedział(a):
    Walka o Warnera wchodzi chyba w fazę decydującą. Paramount złożył ostateczną ofertę i jutro upływa termin dla Netflixa, by odniósł się do niej.

    Jednocześnie będzie miał miejsce kwartalny raport finansowy WBD i akcjonariusze zechcą usłyszeć jakiś konkret, by akcyjna łódka przestała się kołysać.

    No i mamy wreszcie koniec tego irytującego trojaka.

    Netflix oficjalnie wycofał swoją propozycję zakupu WBD. Na placu boju pozostał tylko Skydance Paramount.

    Teraz pora na regulatorów rynku, jeśli Ellisonowie nadal będą parli do przejęcia.

    A tymczasem walka o Warnera trwa. Demokraci rzucają Ellisonowi wszystkie kłody, które zostały im jeszcze za pazuchą.

    W tym tygodniu - stowarzyszenie scenarzystów (WGA).

    Następna przeszkoda rzucona. Swędzia federalna z Kalafiornii przedłużyła o kolejny miesiąc zakaz fuzji.

    Pani Araceli Martínez-Olguín, urodzona w stolicy Meksyku, została mianowana na stolec przez dziadzię Bidena.

    Ellison otwarcie własną paszczą (artykuł w NYT) o tym, że cała wojna toczy się wyłącznie o CNN.

    Dzień sądu ostatecznego dla Hollywood wyznaczony - 1 października 2026.

    Jeśli do tego dnia Kalafiornia nie skończy z rzucaniem kłód pod nogi - Ellison zwija biznes i przenosi go gdzie indziej. Najpewniej do Tennessee, gdzie urzęduje już Oracle.

  • Zrobiło się grubo:

    Firma MyDr ogłosiła właśnie, że bada poważny incydent bezpieczeństwa w swojej sieci. Rzekomi sprawcy tego incydentu wcześniej skontaktowali się z nami i twierdzą, że są w posiadaniu danych pacjentów wielu polskich przychodni. Według włamywaczy w ich rękach znalazło się 18 814 422 unikatowych numerów PESEL.

    MyDr to jeden z największych polskich dostawców systemu Elektronicznej Dokumentacji Medycznej, obsługujący tysiące punktów ochrony zdrowia. Możecie nie wiedzieć, że ta platforma przetwarza wasze dane - używają jej wasi lekarze i to oni wprowadzają dane waszych wizyt i recept.

    Źródło
    Jak to się potwierdzi, to pesele trzeba robić od nowa albo używać czegoś innego do potwierdzania danych osobowych. Tak jak napisano, jak gabinet/przychodnia korzystała z tego systemu, to dane mogły wyciec bez naszej wiedzy.
    Z drugiej strony, firma dysponująca tak gigantycznym zbiorem danych bez 'specjalistycznego' nadzoru...

  • edytowano 12 August

    tylko 7 mln zysku za ubiegły rok, nie stać ich było.

    Lekarze powierzyli dane o pacjentach firmie o kapitale zakładowym 5 tys. To tak jakby papierowe kartoteki pacjentów dali panu Ziutkowi do przechowania w na działce i to niekoniecznie w altance.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Zrobiło się grubo:

    Firma MyDr ogłosiła właśnie, że bada poważny incydent bezpieczeństwa w swojej sieci. Rzekomi sprawcy tego incydentu wcześniej skontaktowali się z nami i twierdzą, że są w posiadaniu danych pacjentów wielu polskich przychodni. Według włamywaczy w ich rękach znalazło się 18 814 422 unikatowych numerów PESEL.

    MyDr to jeden z największych polskich dostawców systemu Elektronicznej Dokumentacji Medycznej, obsługujący tysiące punktów ochrony zdrowia. Możecie nie wiedzieć, że ta platforma przetwarza wasze dane - używają jej wasi lekarze i to oni wprowadzają dane waszych wizyt i recept.

    Źródło
    Jak to się potwierdzi, to pesele trzeba robić od nowa albo używać czegoś innego do potwierdzania danych osobowych. Tak jak napisano, jak gabinet/przychodnia korzystała z tego systemu, to dane mogły wyciec bez naszej wiedzy.
    Z drugiej strony, firma dysponująca tak gigantycznym zbiorem danych bez 'specjalistycznego' nadzoru...

    TVP Info:

    Rząd bohatersko obronił dane 17 milionów Polaków!

  • przechowywanie zagregowanych danych w chmurze (fizycznie w Irlandii) jest systemowym błędem. Gdyby przychodnie przechowywały je lokalnie na swoich komputerach wycieki danych zdarzałyby się, ale straty nie byłyby tak spektakularne.

    Co gorsza - posługiwanie się we wszystkich systemach tym samym identyfikatorem - PESELem też upraszcza życie przede wszystkim złodziejom. Zauważcie szanowni - do systemów bankowych nie logujemy się PESELem - banki obracają prawdziwymi pieniędzmi, są łatwo oskarżane niesolidność i w razie problemów płacą odszkodowania, więc wiedzą, że należy dostęp do danych nich strzec prawdziwiej. Pieniądze są lepiej chronione niż dane pacjentów. Coś czuję, że banki też nie korzystają z popularnych systemów chmurowych do przechowywania danych.

    Imho 2 ustawy powinny powstać od razu - zakaz przekazywania danych o pacjentach poza jednostki medyczne poza obowiązkami narzuconymi przez państwo dla realizacji e-recept i skierowań wraz z szczególnym zakazem agregowania tych danych w duże zbiory obejmujące dane więcej niż jednej przychodni. I druga specustawa nakładająca dodatkowe obowiązki identyfikacyjne na wszystkich nakładających jakies obciążenia na polskich obywateli - imię nazwisko, adres i pesel nie mogą wystarczyć do identyfikacji obywatela w np umowach kredytowych bo dane te stały się publiczne.

  • może przypomnę analogię - kryzys w 2008 m. in. wziął się z tego, że z umów kredytowych zrobiono pochodną - paczkę umów kredytowych. Info o stanie zdrowia Goździkowej jest cenne, ale info o stanie zdrowia 18 mln ludzi jest niewiarygodną wartością. Nie można kumulować takich danych.

  • @Inż powiedział(a):
    Rząd zamiótł pod dywan wyciek w MyDr sprzed 2 lat i dzięki temu kolejny, większy, się udał.

    https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/komunikat-po-spotkaniu-polaczonego-centrum-operacyjnego-cyberbezpieczenstwa

    I to jest prawdziwa afera.

    To jest bardzo ciekawe123, bo tag daty powinien być nadawany przez automat. Znowu nic nie rozumiem.

  • @KazioToJa powiedział(a):
    przechowywanie zagregowanych danych w chmurze (fizycznie w Irlandii) jest systemowym błędem.

    1. Skąd wiesz że w Irlandii?
    2. Z ilu chmur korzysta Polska?
    3. Z jakich chmur nie korzystają banki publicznych czy prywatnych i dla jakich modeli SaaS, PaaS czy IaaS?
    4. Dlaczego negujesz idee wspólnego identyfikatora cross sytems, poziom zabezpieczeń to jest co innego, albo wskaż błąd w moich założeniach?
    5. Sugerujesz zmiany w architekturze usług na podstawie znajomości obecnej oraz szczegółów wycieku danych? Poproszę w takim razie o te szczegóły.
  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Inż powiedział(a):
    Rząd zamiótł pod dywan wyciek w MyDr sprzed 2 lat i dzięki temu kolejny, większy, się udał.

    https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/komunikat-po-spotkaniu-polaczonego-centrum-operacyjnego-cyberbezpieczenstwa

    I to jest prawdziwa afera.

    To jest bardzo ciekawe123, bo tag daty powinien być nadawany przez automat. Znowu nic nie rozumiem.

    Bo tutaj chodzi o inny incydent:

    W marcu 2024 roku wydarzył się kolejny incydent – tym razem w placówce medycznej korzystającej z niezabezpieczonego systemu MyDr. Doszło do przełamania zabezpieczeń i wycieku danych. Ponieważ placówka miała podpięte API do systemu eWuś, przestępcy masowo zadawali zapytania – nawet kilka milionów. Udało się jednak zidentyfikować sprawcę, zatrzymać go i odzyskać całość danych. Jedynie niewielka liczba rekordów została wcześniej sprzedana.

    Za:
    https://blog.osoz.pl/cyberatak-jak-sie-chronic-jak-regowac-rady-csirt-cbzc-uodo

  • @Inż zobacz, że jak użyjesz linku https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/wiadomosci to dalej widać datę sprzed roku! Tam jest coś dziwnego.
    A to z zeszłego roku dotyczyło problemu z gównianym zabezpieczeniem konkretnej placówki.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    przechowywanie zagregowanych danych w chmurze (fizycznie w Irlandii) jest systemowym błędem.

    1. Skąd wiesz że w Irlandii?

    na początku aby wyrobić sobie opinię odbyłam pogawędkę z głupkiem (AI) i wycisnęłam z niego tyle informacji, ile mogłam. W sumie po przemyśleniu dodam - miejsce serwera nie ma tu znaczenia, chociaż korpo spece od zabezpieczeń twierdzą, że to ważne, by był w UE (chłe chłe).

    1. Z ilu chmur korzysta Polska?

    nie wiem

    1. Z jakich chmur nie korzystają banki publicznych czy prywatnych i dla jakich modeli SaaS, PaaS czy IaaS?

    nie wiem

    1. Dlaczego negujesz idee wspólnego identyfikatora cross sytems, poziom zabezpieczeń to jest co innego, albo wskaż błąd w moich założeniach?

    odpowiedź przetestowaliśmy bojem. Gdyby w systemie ustalono, że użytkownik o numerze 1234-5678-9012-34XX ma reumatyzm, stany depresyjne i dziedziczne obciążenie chorobami psychicznymi byłaby to informacja statystyczna. Za to info, że to kartoteka Katarzyny Wolskiej nr pesel 3333333333 to już duży problem. Tym bardziej, że po numerze pesel można sprawdzić i to, czy prowadzi działalność gosp, i jakie ma nieruchomości, jakie kredyty, jakie telefony, jakie konta bankowe (a służby i źli ludzie mogą więcej). I teraz tak - służby poradziłyby sobie bez problemu z rozkodowaniem informacji bo dla systemów komp to jeden przebieg więcej. Za to złodzieje mieliby utrudnione życie - musieliby ukraść więcej niż jedna bazę. Również drobni złodzieje danych - jak ciekawska pani z urzędu skarbowego.
    A skąd taka refleksja? A z kiedyś zasłyszanej infomacji, że w Niemczech nie wolno posługiwać się tym samym identyfikatorem obywatela w różnych systemach komp. Czemu? No widzimy czemu.

    1. Sugerujesz zmiany w architekturze usług na podstawie znajomości obecnej oraz szczegółów wycieku danych? Poproszę w takim razie o te szczegóły.

    jeśli mnie AI nie oszukało, to wyciek danych był łatwy - firma zbierająca je nie zapewniała ich szkolnego zabezpieczenia. A powinna, tym bardziej, że prowadzi działalność wysoce rentowną - stać ich było na lepszą jakość. Ale pytanie brzmi - czy ta firma powinna

    1. móc pozyskać te dane (imho nie - banki nie dają zewnętrznym podmiotom dostępu do danych klientów, nawet dostawcom usług programistycznych, tym bardziej lekarze nie powinni).
    2. stworzyć z danych pozyskanych z różnych miejsc wspólnej paczki danych. Z punktu widzenia programisty to dobre rozwiązanie, ale programista nie odpowiada za poufność danych. Taka wspólna baza jest bardzo cenna. Dla złych ludzi, ale też dla pozornie niewinnych - np uczonych.

    Energetyk kiedyś pisał na jednym z forów o systemie energetycznym - wiemy, że będą awarie, chodzi o to, by je szybko usunąć, móc wprowadzić awaryjne rozwiązania i zmniejszać szkody. I takiego myślenia tu zabrakło.

    Nie muszę chyba pisać, że ten wyciek danych jest jak bomba atomowa - potężne zniszczenia. Teraz czas na specrozwiązania, ciekawe czy jesteśmy w stanie je wygenerować.

    Wciąż jednak uważam, że sam wyciek coronat opus, potężne szkody narobiono wcześniej.

  • @KazioToJa powiedział(a):
    na początku aby wyrobić sobie opinię odbyłam pogawędkę z głupkiem (AI) i wycisnęłam z niego tyle informacji, ile mogłam.

    Czyli nie mając pojęcia użyłaś nader zawodnego narzędzia, które wygenerowało jakieś zdania. Nie umiesz ich zweryfikować, nie znasz podstawowej nomenklatury, nie masz pojęcia czego dotyczy problem ale postulujesz zmiany?
    Coś przeoczyłem?

    Dla pozostałych, na razie mamy jakieś okruszki z różnych miejsc, firma MyDr twierdzi, że jest jedynie operatorem danych, więc nie ma prawa dysponować informacjami co wyciekło, bo to mogą zrobić jedynie podmioty będące właścicielami danych (przychodnie, gabinety, laboratoria itp), rzewne jaja aby ukryć problem, rząd nabiera wody w usta, wskazana strona się blokuje itp.
    Napiszę tak, jeżeli mają dobrze zorganizowany system to:
    1. Zabezpieczyć źródło podatności.
    Jak nie wiesz gdzie się włamali, nie umiesz określić co ukradli oraz czy nie zrobią tego ponownie.
    2. Oszacować co utracono/wyciekło, gdzie zdobyto nielegalne dostępy w systemach pochodnych.
    3. Zbudować plan kompensacji ewentualnych strat oraz wskazać na impakt na systemy zewnętrzne.
    4. Wyciągnąć wnioski odnośnie modyfikacji procedur.

    Bez znajomości szczegółów trudno oszacować czas na to potrzebny.

  • ok ms, nie chcesz ze mną rozmawiać to nie rozmawiaj. Ale nie udowadniaj mi brak kompetencji, bo nad systemami zabezpieczeń systemów pracowałam w czasach, gdy teorie ich zabezpieczeń dopiero wykuwano.
    I tak, wypowiadam się, bo specjaliści znający teorie zabezpieczeń (jak ty), dopuścili do tego draństwa i nie wiedzą dziś, jak sobie z nim poradzić. Pewnie poczekają aż się ludożeka uspokoi i jakoś się sprawa rozejdzie po kościach. A żyjemy w świecie, w którym już 30 lat temu informacja o cowieczornym drinku prezesa wykluczała firmy z kooperacji.

  • Polecam zastrzeżenie numeru PESEL

  • @KazioToJa powiedział(a):
    ok ms, nie chcesz ze mną rozmawiać to nie rozmawiaj. Ale nie udowadniaj mi brak kompetencji, bo nad systemami zabezpieczeń systemów pracowałam w czasach, gdy teorie ich zabezpieczeń dopiero wykuwano.
    I tak, wypowiadam się, bo specjaliści znający teorie zabezpieczeń (jak ty), dopuścili do tego draństwa i nie wiedzą dziś, jak sobie z nim poradzić. Pewnie poczekają aż się ludożeka uspokoi i jakoś się sprawa rozejdzie po kościach. A żyjemy w świecie, w którym już 30 lat temu informacja o cowieczornym drinku prezesa wykluczała firmy z kooperacji.

    Strumień świadomości nie nadaje się do dyskusji...
    1. Brak kompetencji w tej sprawie wykazałaś sama nie znając podstawowej nomenklatury.
    2. Z tego że nad czymś pracowałaś 30 lat temu nie wynika w informatyce literalnie nic! Albo się rozwijałaś i masz gigantyczne doświadczenie i aktualną wiedzę, albo masz przyczynkarskie informacje sprzed 30 lat
    3. Ja nie jestem specjalistą od zabezpieczeń takich systemów, nie wiem dlaczego tak piszesz i dlaczego przypisujesz jakąś zbiorową odpowiedzialność nie znając podstawowych detali odnośnie przyczyn kryzysu?
    4. Cowieczorny drink prezesa wieczorem - na prawdę wierzysz w takie bzdury? Gdzieś realnie pracowałaś ze szczeblem top managment?

    A jak jesteśmy przy zabezpieczeniach, to problemy z GPS mają chyba więcej związku z pewnym tajemniczym ruskim satelitą niż tylko z Królewcem.
    Podobno zaczynają się ataki botów z IoT (internet rzeczy (lodówki, samochody, pralki, smartfony, mikrofalówki, zmywarki) ) coś na ten temat Otokieł wspominał, ale nie umiem jeszcze tego zweryfikować, bo plotki pojawiały się w zeszłym roku.

    'Dziury' w pokryciu mobilnym internetem wynikają z podatności technologii 5G na tłumienie, 3G było na to odporniejsze. Mamy więc rewelacyjną sytuację, że masztów jest więcej, przepustowość większa, ale realne pokrycie mniejsze. To nie ataki, to fizyka.

  • @celnik.mateusz powiedział(a):
    Polecam zastrzeżenie numeru PESEL

    kredytu na ciebie nie wezmą. Ale i tak info twoim zdrowiu poszło w świat. Jeśli tajemnica lekarska jest nieistotna, to czemu dane o zdrowiu ludzi nie są publicznie dostępne?

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    ok ms, nie chcesz ze mną rozmawiać to nie rozmawiaj. Ale nie udowadniaj mi brak kompetencji, bo nad systemami zabezpieczeń systemów pracowałam w czasach, gdy teorie ich zabezpieczeń dopiero wykuwano.
    I tak, wypowiadam się, bo specjaliści znający teorie zabezpieczeń (jak ty), dopuścili do tego draństwa i nie wiedzą dziś, jak sobie z nim poradzić. Pewnie poczekają aż się ludożeka uspokoi i jakoś się sprawa rozejdzie po kościach. A żyjemy w świecie, w którym już 30 lat temu informacja o cowieczornym drinku prezesa wykluczała firmy z kooperacji.

    Strumień świadomości nie nadaje się do dyskusji...
    1. Brak kompetencji w tej sprawie wykazałaś sama nie znając podstawowej nomenklatury.
    2. Z tego że nad czymś pracowałaś 30 lat temu nie wynika w informatyce literalnie nic! Albo się rozwijałaś i masz gigantyczne doświadczenie i aktualną wiedzę, albo masz przyczynkarskie informacje sprzed 30 lat
    3. Ja nie jestem specjalistą od zabezpieczeń takich systemów, nie wiem dlaczego tak piszesz i dlaczego przypisujesz jakąś zbiorową odpowiedzialność nie znając podstawowych detali odnośnie przyczyn kryzysu?
    4. Cowieczorny drink prezesa wieczorem - na prawdę wierzysz w takie bzdury? Gdzieś realnie pracowałaś ze szczeblem top managment?

    A jak jesteśmy przy zabezpieczeniach, to problemy z GPS mają chyba więcej związku z pewnym tajemniczym ruskim satelitą niż tylko z Królewcem.
    Podobno zaczynają się ataki botów z IoT (internet rzeczy (lodówki, samochody, pralki, smartfony, mikrofalówki, zmywarki) ) coś na ten temat Otokieł wspominał, ale nie umiem jeszcze tego zweryfikować, bo plotki pojawiały się w zeszłym roku.

    'Dziury' w pokryciu mobilnym internetem wynikają z podatności technologii 5G na tłumienie, 3G było na to odporniejsze. Mamy więc rewelacyjną sytuację, że masztów jest więcej, przepustowość większa, ale realne pokrycie mniejsze. To nie ataki, to fizyka.

    w tej sprawie warto oprzeć się na powszechnie dostępnych danych -
    1.wyciekły informacje medyczne o 18 mln obywateli, zapewne są to również dane osobowe poszerzone o adresy na przykład.
    2. Wyciek nastąpił poprzez atak hackerski na bazę danych systemu obsługi przychodni lekarskich. Co z tego wynika? Przychodnie przechowują dane poza swoimi siedzibami, powierzają je firmie, która nie potrafi obronić się przed atakiem hackerskim, dane dotyczą takiej masy ludzi, że muszą pochodzić z wielu przychodni.
    3. Pacjenci powierzając lekarzowi swoje dane osobowe nie wiedzieli, że powierzają je spółce z o.o. młodej, z bardzo niskim kapitałem założycielskim.

    A wszystko to działo się w systemie prawnym, w którym nikt nie jest winien, nawet hackerzy nie, bo nie działali na terytorium Polski.

    I albo pogadamy o sprawie, by wiedzieć, czego oczekiwać od polityków, albo machniemy ręką - bo co można poradzić. car wie lepiej.

  • No tak, przy czym dane na dobrym serwerze są bezpieczniejsze niż na komputerze pod biurkiem kierownika przychodni, jeśli ten komputer ma jakiś kabelek.

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
    No tak, przy czym dane na dobrym serwerze są bezpieczniejsze niż na komputerze pod biurkiem kierownika przychodni, jeśli ten komputer ma jakiś kabelek.

    u kierownika w przychodni są dane tylko ludzi z tej przychodni. I kierownik za nie odpowiada, więc chociaż zamknie drzwi na klucz.

    Ale nie dane 18 mln. Tak wielkie dane są dużo cenniejsze, więc złodzieje postarają się bardziej. A firma dająca miejsce w chmurze nie odpowiada za bezpieczeństwo, nie odpowiada też firma zbierająca te dane z wielu przychodni - bo została zaatakowana, przychodnie też nie odpowiadają, bo zlecają przechowywanie danych specjalistom nie pytając nawet, czy zostaną one dołączone do wspólnej bazy z wieloma innymi, czy też potraktowane indywidualnie.

  • @KazioToJa powiedział(a):
    w tej sprawie warto oprzeć się na powszechnie dostępnych danych -

    Postulujesz rozmowę opartą na danych, a propagujesz plotki, więc dane wyglądają tak (stan na 13.08, 12:42):
    1. 18,8 mln podali hakerzy i nie do końca wiadomo co to oznacza, 18,8 mln unikalnych PESELi, wizyt/recept/badań, nikt tego nie zweryfikował, więc można powiedzieć ile tego było realnie i czego dotyczyło. Jak piszemy o dostępnych danych.
    2. Na razie pojawiają się informacje, że wyciek dotyczył danych archiwalnych, a nie operacyjnych.
    3. Nie wiadomo jak wyglądał atak i w jaki sposób został przeprowadzony.
    4. Nie mam czasu zerknąć, czy owa centralizacja nie wynika z restrykcji prawnych odnośnie przechowywania danych wrażliwych. Bo czasem takie są skutki 'dbania' o bezpieczeństwo danych (taki paradoks, jak w przypadku Banków Spółdzielczych, które realnie zostały dwa).

    Trzecia Strona o tym pisze trochę.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.