@wildcatter1 powiedział(a):
A męska od mama to mać
Pudło.
Akurat słowo 'mać' jest rdzeniem: mać = mat' / mati = mater (pra-indo-europejskie).
Słowo 'matka' to najzwyczajniej zwykłe zdrobnienie od 'mać / mat' '
Ale
pasuje na postać niby-mężską bo większość się nie zna na etymologi...
Enoch Burke, irlandzki nauczyciel trafił do więzienia za odmowę używania preferowanych zaimków ucznia transgenderowego
Czytałem jego historię - oczywiście nie wiem, które źródło jest prawdziwe a które nie, lecz wygląda na to, że p. Burke bardziej niż za odmowę używania preferowanych zaimków trafił do więźnia za obrazę czy też raczej obrażanie sądu. Co oczywiście niewiele zmienia w sprawie skandaliczności obowiązku stosowania tych zaimków. Zdaje się, że za tę odmowę został zwolniony ze szkoły.
Starsi ludzie u nas na mazowieckiej wsi tak mówili, starsi tzn. tacy urodzeni w latach 30-tych, dokładnie "wsiąść za kierownik", "nazbierać jagodów", "narwać jabłków", może sobie przypomnę więcej tych specyficznych form.
To nie bełły żadne maskulinitywy tylko normalna gwara nasza!
To tak jak ja, Mordechlaj Mashke przekręcam język polski celowo.
Mój język to oczywiście gwara warszawska (wychowałem się na Okęciu a do szkoły chodziłem w technikumie na Pradze Południe - go figure).
Mogie nawijać Wiechem a także gwarą wiochy podwarszawskiej a szczególnie Raszyńską (a także bambrów) czyly chłopów małorolnych sprzedających swe produkta na targu. Np. u mnie nawijka "Zara, niech wezne rower" to normalka. A to ani po warszawsku (bo wiocha) a z drugiej strony to normalka bo wszyscy na Okęciu i w Raszynie tak mówili!
Taki jeden przykład.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Jeszcze bombowiej: "ta mężczyzna", "ten mężczyzn", "to mężczyzno". Otwiera się cały ocean możliwości (cała oceana możliwościów?)
Chciałam zauważyć, że „mężczyzna” jest to pradawna liczba mnoga rzeczownika rodzaju męskiego „mąż”. Nasuwa się „męża” ale niestety jest to forma zarezerwowana dla dopełniacza i biernika może, ewentualnie, być „niewiast” lub „białogłów”
Tako rzecze moja językowa intuicja.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Jeszcze bombowiej: "ta mężczyzna", "ten mężczyzn", "to mężczyzno". Otwiera się cały ocean możliwości (cała oceana możliwościów?)
Chciałam zauważyć, że „mężczyzna” jest to pradawna liczba mnoga rzeczownika rodzaju męskiego „mąż”. Nasuwa się „męża” ale niestety jest to forma zarezerwowana dla dopełniacza i biernika może, ewentualnie, być „niewiast” lub „białogłów”
Tako rzecze moja językowa intuicja.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Jeszcze bombowiej: "ta mężczyzna", "ten mężczyzn", "to mężczyzno". Otwiera się cały ocean możliwości (cała oceana możliwościów?)
Chciałam zauważyć, że „mężczyzna” jest to pradawna liczba mnoga rzeczownika rodzaju męskiego „mąż”. Nasuwa się „męża” ale niestety jest to forma zarezerwowana dla dopełniacza i biernika może, ewentualnie, być „niewiast” lub „białogłów”
Tako rzecze moja językowa intuicja.
Czy wiecie. ze istnieje taktyka uwodzenia kobiet progresywnych na fałszywego przyjaciela-geja? W sensie, że heteryk udaje homo w celu uśpienia czujności kobiety-celu.
Normalnie Don Żulian Kalibabka by tego nie wymyślił.
Kiedy miałam 8 lat, rodzice przeprowadzili się z Ostródy do Chmielnika. W Ostródzie mówiono z niemieckimi naleciałościami (babcia idzie nie), a w Chmielniku (kieleckie) spotkałam się z całkiem nową wymową. "Będzieta sioć buroki", ' iii" zamiast "nie" itp. jak w południowej Polsce. Co ciekawe1, po miesiącu mówiłam jak miejscowa.Z kolei wakacje spędzałam u Babci w Grajewie, gdzie śledzikowano, zmiękczano a czasem po wileńsku zaciągano, ale tego nie przyswoiłam, bo dziadkowie mówili normalnie.:-) A Wiechową gadkę poznałam z Podwieczorku przy mikrofonie i bardzo mi się ona podobała.
A tu, gdzie teraz mieszkam też zaskoczyły mnie nowości. O zwierzakach i roślinach mówią jak o ludziach. "Mamy dwóch psów i czterech kotów", " przyniosłam dziesięciu podgrzybków". "U nasz zamiast" u nas".
Komentarz
Przychodzi jeden gość i...
Tytuł filmu na tvp w likwidacji: "Wielkie wojowniczki - wikinżki".
Sorry, to jeden z tych durnych brytyjskich kanałów popularnonaukowych.
Po niemiecku (w Austrii) wygląda to nader dziwnie. Dla potrzeb urawniłowki płci zmieniono gramatykę, tworząc takie konstrukcje:
https://www.oebb.at/de/neuigkeiten/fahrplan-2026#schneller-oefter-besser
https://tysol.pl/a152328-ponad-500-dni-aresztu-za-odmowe-uzywania-zaimkow-sprawa-enocha-burke-a
Pudło.
Akurat słowo 'mać' jest rdzeniem: mać = mat' / mati = mater (pra-indo-europejskie).
Słowo 'matka' to najzwyczajniej zwykłe zdrobnienie od 'mać / mat' '
Ale
bo większość się nie zna na etymologi...
pasuje na postać niby-mężską
Ale jest już 'fraternia', to i fratronat jak najbardziej pasuje....
na boku
w staropolskim istniały dwie formy: 'brat' oraz 'bratr', stąd 'braterstwo' a nie 'bratestwo'... (pra-indo-europejskie 'bhrater')
Dla sprawiedliwości powinno się wdrożyć maskulinitywy. Ta osoba, ten osób. Drogie Osoby i Osobowie, co myslicie o tym pomysle?
Czytałem jego historię - oczywiście nie wiem, które źródło jest prawdziwe a które nie, lecz wygląda na to, że p. Burke bardziej niż za odmowę używania preferowanych zaimków trafił do więźnia za obrazę czy też raczej obrażanie sądu. Co oczywiście niewiele zmienia w sprawie skandaliczności obowiązku stosowania tych zaimków. Zdaje się, że za tę odmowę został zwolniony ze szkoły.
Ten kaw, ten herbat, "wstaw wod na herbat", dla mnie bomb.
Jeszcze bombowiej: "ta mężczyzna", "ten mężczyzn", "to mężczyzno". Otwiera się cały ocean możliwości (cała oceana możliwościów?)
Aczkolwiek to nie taka nowość
Starsi ludzie u nas na mazowieckiej wsi tak mówili, starsi tzn. tacy urodzeni w latach 30-tych, dokładnie "wsiąść za kierownik", "nazbierać jagodów", "narwać jabłków", może sobie przypomnę więcej tych specyficznych form.
Lodówków tera jezd dosyć - powiedział pewien trep w jednostce.
Żeby nikogo nie urażać powinno się nadać wszystkim rzeczownikom rodzaj nijaki. Czili końcówkę "o".
kobieto
mężczyzno
dziewczyno
chłopco
ogórko
burako
koto
kocico
selero
kartoflo
domo
szkoło
prezeso
gościo
głowo
nogo
ręko
Jak się wygłupiać to do oporu.
Kto czyta Gnębona tego nic już nie śmieszy....😃
A po prawdzie ff speech nie take widział już konstrukcje językowe.
Forumko w awngardo nowomowy.
"Niemców jak mrówków".
To nie bełły żadne maskulinitywy tylko normalna gwara nasza!
To tak jak ja, Mordechlaj Mashke przekręcam język polski celowo.
Mój język to oczywiście gwara warszawska (wychowałem się na Okęciu a do szkoły chodziłem w technikumie na Pradze Południe - go figure).
Mogie nawijać Wiechem a także gwarą wiochy podwarszawskiej a szczególnie Raszyńską (a także bambrów) czyly chłopów małorolnych sprzedających swe produkta na targu. Np. u mnie nawijka "Zara, niech wezne rower" to normalka. A to ani po warszawsku (bo wiocha) a z drugiej strony to normalka bo wszyscy na Okęciu i w Raszynie tak mówili!
Taki jeden przykład.
👣
🐾
🐾
Po drugiej stronie Wisły 75 km od Warszawy tak samo mówili na wsi.
Chciałam zauważyć, że „mężczyzna” jest to pradawna liczba mnoga rzeczownika rodzaju męskiego „mąż”. Nasuwa się „męża” ale niestety jest to forma zarezerwowana dla dopełniacza i biernika może, ewentualnie, być „niewiast” lub „białogłów”
Tako rzecze moja językowa intuicja.
...ogólnie lubię to, ale co z niebinarnymi?
Ps. PT Osoby, Osoba i Osobowie?
Przerzucimy się na esperanto, tam wszystkie rzeczowniki się tak kończą
https://pl.wikibooks.org/wiki/Esperanto/Rzeczownik
Mąż i mężyna, po staropolsku.
Facet i facetka jak w szkole
gość i gościówa, typo i typiara
Mężyna!👌
Białogłów z mężyną pięka para🤣
Czy wiecie. ze istnieje taktyka uwodzenia kobiet progresywnych na fałszywego przyjaciela-geja? W sensie, że heteryk udaje homo w celu uśpienia czujności kobiety-celu.
Normalnie Don Żulian Kalibabka by tego nie wymyślił.
Daleko nie trzeba szukać - Margołt.
Margołt udawał kobietę i uwodził na lesbijskie związki
Osobowości.
Kiedy miałam 8 lat, rodzice przeprowadzili się z Ostródy do Chmielnika. W Ostródzie mówiono z niemieckimi naleciałościami (babcia idzie nie), a w Chmielniku (kieleckie) spotkałam się z całkiem nową wymową. "Będzieta sioć buroki", ' iii" zamiast "nie" itp. jak w południowej Polsce. Co ciekawe1, po miesiącu mówiłam jak miejscowa.Z kolei wakacje spędzałam u Babci w Grajewie, gdzie śledzikowano, zmiękczano a czasem po wileńsku zaciągano, ale tego nie przyswoiłam, bo dziadkowie mówili normalnie.:-) A Wiechową gadkę poznałam z Podwieczorku przy mikrofonie i bardzo mi się ona podobała.
A tu, gdzie teraz mieszkam też zaskoczyły mnie nowości. O zwierzakach i roślinach mówią jak o ludziach. "Mamy dwóch psów i czterech kotów", " przyniosłam dziesięciu podgrzybków". "U nasz zamiast" u nas".
Ja tylko mazurzę z warszawska. Stolyca i Warsziawa. Nie jestem w stanie się tego pozbyć, pewnie nie chcę.
W każdym razie grunt pod maskulinatywy jest gotowy.