Po przemyśleniu chyba jednak uciążliwym sąsiadem jest rasistowski nauczyciel niemogący znieść, że mieszka obok osób o innym pochodzeniu, innym kolorze skóry i ciężko pracujących fizycznie.
obok skrzynek pocztowych stał sobie kosz, do którego trafiały niechciane ulotki. Koszem administrował pan zbierający makulaturę. Kosz zniknął, gdy nasi nowi ciężko pracujący sąsiedzi zaczęli traktować go jak poręczny kosz na śmieci. Teraz ulotki nosimy do domu, by z inną makulaturą zwieźć je znowu na dół do śmietnika. Niektórzy sąsiedzi, w tym coraz liczniejsi ciężko pracujący, zostawiają je na skrzynkach i podłodze. I mamy upierdliwca, donoszącego na każdego z byle powodu. I teraz co gorsze - zmaganie się z donosami i skargami na każdy przejaw życia, czy wchodzenie do domu przez zarzucony śmieciami wiatrołap? Co gorsza - miejscowy szeryf albo nie konfrontuje się z ciężko pracującymi, albo nie ma na nich przełożenia - mamy jedno i drugie.
PS szeryfa znamy od lat, wyrósł z kłopotliwego nastolatka uprzykrzającemu życie innym głośną muzyką.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Po przemyśleniu chyba jednak uciążliwym sąsiadem jest rasistowski nauczyciel niemogący znieść, że mieszka obok osób o innym pochodzeniu, innym kolorze skóry i ciężko pracujących fizycznie.
Myślał, myślał, no i wymyślił kauzyperda z Glajwic o małym Rozumku 🤦♂️
Komentarz
Po przemyśleniu chyba jednak uciążliwym sąsiadem jest rasistowski nauczyciel niemogący znieść, że mieszka obok osób o innym pochodzeniu, innym kolorze skóry i ciężko pracujących fizycznie.
obok skrzynek pocztowych stał sobie kosz, do którego trafiały niechciane ulotki. Koszem administrował pan zbierający makulaturę. Kosz zniknął, gdy nasi nowi ciężko pracujący sąsiedzi zaczęli traktować go jak poręczny kosz na śmieci. Teraz ulotki nosimy do domu, by z inną makulaturą zwieźć je znowu na dół do śmietnika. Niektórzy sąsiedzi, w tym coraz liczniejsi ciężko pracujący, zostawiają je na skrzynkach i podłodze. I mamy upierdliwca, donoszącego na każdego z byle powodu. I teraz co gorsze - zmaganie się z donosami i skargami na każdy przejaw życia, czy wchodzenie do domu przez zarzucony śmieciami wiatrołap? Co gorsza - miejscowy szeryf albo nie konfrontuje się z ciężko pracującymi, albo nie ma na nich przełożenia - mamy jedno i drugie.
PS szeryfa znamy od lat, wyrósł z kłopotliwego nastolatka uprzykrzającemu życie innym głośną muzyką.
Myślał, myślał, no i wymyślił kauzyperda z Glajwic o małym Rozumku 🤦♂️