Szczupak w szafranie (watek niekulinarny)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
JORGE>
Porownajmy prosta i skromna ceremonie sredniowiecznej europejskiej monarchii z jej wyrodzona forma na dworze np. Ludwika XIV albo ceremonia dworu Zlotej Ordy albo Osmanow.
W gescie sklonienia glowy, przyklekniecia (ale tylko na jedno kolano, na dwu sie kleka przed Chrystusem!), wlozenia dloni miedzy dlonie zawarty jest szacunek - zarowno dla wladcy jak poddanego. Na tym tle asysta przy toalecie czy gleboki uklon wydaja sie czyms obrzydliwym i niemal nieludzkim. Zreszta taka intencje mial wlasnie Ludwik nazywajac sie Krolem-Slonce - by wyniesc sie nad bliznich. Takie elementy byly na dworze papieskim, chocby slynna lektyka. Nic mi nie wiadomo o tym, by owce nosily w lektyce pasterza.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 16.12.2013)
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Ale wróćmy do meritum. Sedia gestatoria była po to, zeby każdy kto będzie w Rzymie mógł zobaczyć niesionego wysoko Papieża. Praktyczny wynalazek, po co dorabiać do tego ideologię.
The author has edited this post (w 16.12.2013)
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
JORGE>
ad widzenie "niewypowiedzianego przytyku"; widzi Pan jedynie wytwory swojej robaczywej wyobraźni. Nie ma na tym forum osoby, która nie kochałaby Benedykta XVI, nie ma też osoby, która wypowiadałaby się o którymkolwiek Papieżu z pogardą, poczuciem wyższości - taka osoba nie miałaby tu szans. Sorry, że ciągnę ten watek, ale jeszcze tak niedawno, gorąco modlilam sie po śmierci Jana Pawła II o to, by kard. Ratzinger został Jego następcą, a potem dziękowałam Bogu, że tak sie stało - dlatego przykro czytać oskarżenia o tak głupią małostkowość. My naprawdę nie jesteśmy tak prymitywni, jak się to Panu widzi.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Jeszcze tak personalnie, mam syna ministranta i dlatego jakoś utkwił mi w pamięci film z Papieżem rozrywającym ładnie złożone dłonie jakiegoś włoskiego ministranta. Poczułem się nieswojo.
"A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
Taki obrazek z połowy lat 80.: babcia dziewczyny, u której wynajmowałam pokój, zachwyca się papieżem, bo jest taki postępowy i pewnie wprowadzi "rozwody kościelne". Z koleżanką (zresztą oddaloną od Kościoła) próbujemy ją przekonywać, że jest zupełnie inaczej. Nie mogła uwierzyć.
"A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
Ja jednak z dziecięcych lat wczesno -osiemdziesątych pamiętam ataki na naszego Papieża. Cały postępacki Zachód na niego ujadał. Nie pamiętasz bluźnierczych demonstracji choćby w Niemczech? Natomiast takie sytuacje, które przywołujesz, raczej były rzadkością. Dla nas Papież przynosił wolność, ale na pewno nie wolność w sferze obyczajowej.
The author has edited this post (w 17.12.2013)
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Moj znajomy ksiąd, od ponad ćwierć wieku na misjach w Argentynie, reakcie jakie w Polsce wywołują niektóre gesty czy słowa Ojca Świętego kwituje tekstem "Wy patrzycie z punktu widzenia Europy. Tutaj to wygląda zupełnie inaczej." Na pewno ma rację. Ale ja jestem tak ograniczony, że patrzę z punktu widzenia ogarnialnego przeze mnie horyzonu. Dlatego szczerze mówiąc Ojca Świętego wolę czytać niż słuchać i oglądać. Bo w większych dokumentach pisze o rzeczach, które są - z mojego punktu widzenia - wazne i istotne, a także w klarowny sposób przedstawia o co chodzi. Niestety tej klarowności nie ma już w wypowiedziach, co ułatwia manipulowanie nimi przez media wrogie kościołowi. Naprawdę martwi mnie też - choć nie jest to bynajmniej zarzut pod adresem Ojca Świętego - to iż wśród znznych mi osób bardzo wiele kupuje narrację o dobrym papieżu Franciszku, który musi radzić sobie z krancowo zdegenerowanym Kościołem. Bo ani ten Kościól nie jest taki zdegenerowany, ani Papież - pomimo spektakularnych gestów - nie robi przecież jakiejś wielkij rewolucji. Nie mnie to oceniać, ale jakoś nie dostrzegam aby Ojciec Święty Francziszek był jakimś wyjątkowym papieżem. Może dlatego, że za mojej świadomej pamieci na piotrowym tronie zasiadały dwie bardzo wybitne osoby: bł Jan Paweł II i papież senior Benedykt XVi. A może po prostu papieże zawsze byli tak wyjątkowi, że wymykali się bieżączkowych osądom.
Co do ogólnej zasady formy i treści, to trzeba pamietać, że wpływ działa w dwu kierunkach - generalnie forma jest sposobem wyrażenia treści, ale też może wpływać na jej rozumienie. Np znam parę nowoczesnych rodzin, w których dzieci zwracają się do rodziców po imieniu - i to się przekłada na stosunek do ich opinii i szeroko rozumiany szacunek. Podobnie jak znani mi "fajni" księża mieli tendencje do rozmiękczania nawet bardzo ważnych spraw.
Dlatego np nie tylko rozumiem, ale i podzielam, zaniepokojenie wprowadzaniem niektórych nowinek liturgicnych - np. drażni minie widywane coraz częściej w górch odprawianie mszy św. w kółeczku cały czas w pozycji siedzącej - nawet podczas przesistoczenia. Ludzi o podobnej "wrazliwości liturgicznej" jest więcej - i moim zdaniem np "tradsizm" jest rodzajem przegiętej reakcji na wprowadzanie w liturgie elementów kojarzących sie z brakiem szacunku..
Jest epidemia, jest epidemia strasznej choroby, jest epidemia choroby śmiertelnej. Na tym tle msze w kółeczku w górach to niewart uwagi drobiażdżek.
Właśnie za to cenię Papieża Franciszka - że odróżnia sprawy ważniejsze od mniej ważnych i nie próbuje łapać naraz wszystkich srok za ogon.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 18.12.2013)
Wir sind Kirche". Niestety można odnieść wrażenie, że ten odcinek został przez Ojca Świętego "odpuszczony", ja oczywiście nie mam oglądu całego Kościoła na świecie, ale wydaje mi się, że przynajmniej w Europie wiara w Pan Boga, który podejście do grzechów ma jak w piosence Geperdki
"..wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy"
jest porblemem dużo poważniejszym niż nowe samochody biskupów.
Ludzi którzy rzucają się na wszelkiego rodzaju piętnujące bogactwo wypowiedzi papieża Frańciszka to niestety IMO "Pomponiarze a'rebour"
Masę roboty możemy odwalić my sami, parafianie. Przychodzi informacja do góry (adhortacja, encyklika, cokolwiek co nam otwiera oczy, nawraca) a my uderzamy do księdza i zwracamy mu na coś uwagę. Może wtedy dostanie podwójną dawkę - bo i sam z góry, i od parafian, a może tylko od parafian. Kościół jest feudalistyczny, każdy ma swoje prawa jak i obowiązki względem tych wyżej w hierarchii jak i tych niżej. Nic lepszego nie da się wymyślić, a że system nie działa idealnie to wynika z niedoskonałości duszy ludzkiej.
The author has edited this post (w 18.12.2013)
Czy w Kościele jest epidemia? Tak.
Odseparowanie hierarchów od wiernych a nawet od duchownych budzi przerażenie. Aż się zimno na duszy robi.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Panu Bogu nie ubędzie jak...*
" czy "
A jakie to ma znaczenie, grunt żeby był dobrym człowiekiem...
" jakie standardowo słyszę przy różnych okazjach od osób wygłaszającyh peany na cześć "fajnych" ksieży.
* w miejsce kropek można wstawić "nie pójdę do kościoła", "zrobię zakupy w niedzielę", "trochę pocyganię na rachunkach", "poflirtuję z koleżanką nie żoną: itd itp.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
I ja ciągle nie rozumiem jak kuracja proponowana przez Ojca Świątego miałaby zadziałać w sytuacji Europy.
Widzę za to, że jego jest na naszym gruncie skutecznie wykorzystywana (przy stosowaniu manipulacji) akurat to rozmydlania tego, co akurat w Kościele w i tak jest rozmymłane.
Znowu racja aliumie, widzę to tak: sprawy które są zgorszeniem (a zgorszeniem są cytowane przez kolegę nowoczesne katoliki) się wstydliwie zamilcza i reaguje na nie za kurtyną a nie buduje na tym fundamencie opozycję. Nie robi się z marginesu zasady ogólnej.
The author has edited this post (w 18.12.2013)