Gówniarstwo, dziadostwo, smarkateria, chuliganeria...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ale pamiętajmy ze właśnie tacy jak Rafał służa jako tło na którym dobre się może ukazać w pełnej krasie
Legenda miejska, czy nie - morał jest jeden.
Sprzątaczki mają być własne, zaufane i dobrze pilnowane.
Morał drugi: kto ma miękkie serce, musi mieć też twardą d....
A historia oczywiście całkiem do rzeczy.
Mam nadzieję, że i na tym forumku znają tę niefalsyfikowalną, ponadczasową tezę
To nie jest żadna głupawka tylko realny problem. Koleżeństwo milcząco zakłada, że są jacyś mityczni i kryształowi "nasi" którym można bezwarunkowo zaufać i to oni będą "nie dopuszczać". Koleżeństwo czyni też drugie milczące założenie, że ci "nasi" są nieomylni w swoich ocenach i wyborach personalnych.Oba te założenia są funta kłaków niewarte. Są bardziej naiwne niż moje rozważania o dialogu i selektywnym wybaczaniu grzeszków oraz ograniczonym zaufaniu na kredyt. Wasze założenia są z księżyca.
Nie bardzo wiem, co chciałaś przekazać, bo z kontekstu to nie wynika i do całej dyskusji jakoś nie pasuje, ale przy takich stwierdzeniach włączają mi się czujniki alarmowe, więc protestuję.
W praktyce Cydejki nie odsiali. To była konferencja programowa więc ważna. Zapewne byli pod presją czasu i sytuacji. Nie dopilnowali. Czy jak zdobędą władzę to będzie spokojniej? No więc trzeba jednak im doradzać i zwracac uwagę np w necie bo teraz nowoczesne partie net śledzą.Lepiej oczywiście bezposrednio jak kto ma dojście.To jednak trudne, a jakiś mały Cydejek może blokować. No i trzeba być w tym oględnym i nie szukać wroga we własnych szeregach i wśród porządnych i pożytecznych ludzi. To oznacza nie wypisywania głupot, że największymi wrogami to są RAZ czy Warzecha, a zmniej znanych "tacy jak Rafał".Zwyczajnie trzeba się puknąć w łepetynę.
Strasznie się niektórzy zżymali i bardzo się dołowali brakiem wyczucia JK odnosnie swego otoczenia (kadr) i wynikłymi z tego zdradami, bo jesli odszedł ZZ, misio, Kluzik czy ktoś inny - rany Boskie, tragedia, klęska i koniec nadziei! Otusz, żaden koniec; jesli ma się misję i wiarę, mówi się "nic to" i robi się swoje, idzie się dalej.
Sprzątaczki, oczywiście, zatrudnilabym swoje
A jeśli chodzi o zarzut niepewności własnych kadr, to właśnie surowość i ostrość zasad (w tym bezwzględna selekcja) pozwala zapewnić środki dyscyplinujące - jest to sprawdzone zabezpieczenie np. w wojsku, w którym wiadomo, jakie są kary za dezercję czy zdradę.
Zabezpieczenie jest skuteczne - dopóki swoiste "Rafały" nie zdołają nas rozbroić.
=
Proszę pamiętać, że chociaż (na ten przykład) św. Faustuna robiła wszystko za zgodą i na polecenie Pana Jezusa (bezpośrednio lub pośrednio przez przełożone lub spowiedników),
to jednak zawsze to była jej wola, jej "fiat", jej decyzja i to przefiltrowana przez jej świadomość/wiedzę o świecie/wykształcenie/zrozumienie.
Natomiast wiara w to, że wszystkie pisuary to ludzie dobrej woli, którzy w trudzie i znoju pragną pracować dla dobra ojczyzny jest, jakby to ująć, bardzo naiwna. O obrotowych autorytetach intelektualnych pokroju RAZa czy Warząchwi nie ma co nawet w tym kontekście wspominać.