Strajk pielęgniarek z CZD - czy Mazurek to debil czy cwany lobbysta?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Tak samo jest w przypadku pielegniarek. Dodatkową kwestia, bardziej istotną, jest newralgiczny odcinek na jakim pielegniarki pracują, nikt nie moze sobie pozwolić na zapaść w tej kwestii. Problem jest palący od lat, teraz przypadło jego apogeum, przesilenie które może wywrócić do gory nogami każdą władzę.
To nie jest kwestia wyższości pielegniarek nad kimkolwiek, szczegolnie w wymiarze wykształcenia, tylko zwyczajne być albo nie być dla społeczeństwa.
Jaki jego procent ma styczność i jest zależny bezpośrednio od pielegniarki, a jaki od przywolanych przez @rozuma sędziów?
Nie traktuję tej kwesti jako pola do wywyzszania jednych nad drugimi.
Jak z tego wybrnąć?
Praca w dwoch, trzech miejscach eksploatuje fizycznie a przemeczone pielęgniarki to rowniez zagrożenie dla pacjentów.
Klincz sie robi, potrzeby sa, wymagania rosna a nie ma ich kim zrealizować. Jednocześnie mała podaż wręcz wymusza wzrost zarobków co grozi paradoksalnie zapaścia z powodu braku rąk do pracy.
Generalnie co do bardziej tradycyjnych zawodów (czyli z wyłączeniem telemarketerów, kołczy, szkoleniowców, socjologów, startupowców itd.) należy założyć, że każdy z nich jest potrzebny. Ale z oczywistych względów nie każdy będzie zarabiał 2 średnie krajowe, a nawet jeśli każdemu damy obecne 2 średnie krajowe, to szybko staną się one 2/3 nowej średniej krajowej i kupi się za to tak samo mało jak za obecną średnią krajową albo i mniej.
Pobieżnie sprawdziłem i w obcych krajach pielęgniarki wcale jakoś super nie zarabiają - w stosunku do tamtejszej średniej. Danie im 2 średnich to nieproporcjonalne uprzywilejowanie w stosunku do społeczeństwa i to sobie trzeba powiedzieć wprost.
A co zrobić, żeby pielęgniarki nie wyjeżdżały? Są na to metody, ale przyjemne nie będą, podobnie jak nie jest przyjemne dla pacjentów zachowanie tych związków pielęgniarskich.
Gdyby Tobie zaproponowano zarobki na poziomie 2,3 srednich krajowych polskich nie wyjechalbys?
Przeciez gdyby zarobki u nas byly na poziomie europejskim to ktos by emigrowal?
Zmusic do pozostania mozna wszystkich, dokuczliwosc pracy sedziow i pielęgniarek spoleczenstwo odczuwa nawet bez strajków. To fakt.
Ale czy brak kadr to wina samego srodowiska?
Nie.
Jestesmy państwem które bierze na siebie odpowiedzialnosc w tej kwestii i rozliczajmy nie tylko pielegniarki.
Obarczanie wina za taki stan tylko jedna strone jest nie w porzadku.
W jaki sposob dac do zrozumienia ze dzieje sie źle jesli inne formy protestu sa zwyczajnie nieskuteczne i ignorowane?
Petycje, odezwy, apele.....kazdy machnie ręką.
Gdyby dać ludziom dwie średnie krajowe, to - jak Kolega słusznie rozumuje - ich siła nabywcza zaraz stałaby się mniejsza, bo do ceny każdego towaru trzeba by wliczyć wyższe pensje towarodawców. ALE, ALE i tak zostałoby więcej hajsu do pierwszego, ludziom żyłoby się Dostatniej i z mniejszym poczuciem wkurwu naszego codziennego, który zatruwa dusze.
Ale wracają do pielęgniarek "dzieje się źle" pytanie czy gorzej niż ogólnie w Polsce. Jeśli faktycznie one zarabiają po 5 tys. brutto (co daje ok. 3450 zł netto) to nie, nie dzieje się źle. Jeśli po 1300-1700 zł na rękę jak one twierdzą to owszem, ale gdzieś musi być granica, za którą kończy się walka o godne życie, a zaczyna o uprzywilejowanie. Wymienione przez Ciebie wyżej stawki (1,5 średniej krajowej na start po licencjacie) są walką o uprzywilejowanie, bo nie znam żadnej innej branży, w której się tyle zarabia na start po licencjacie.
1. Podaż/popyt. Niedobory w "podaży" są już widoczne, przy czym zapełnia się je na dwa sposoby: pierwszy to uzupełnianie praktykantami (sprawdza się w dużych miastach) drugi to praktyczna praca w wymiarze co najmniej 1,5 etatu.
2. Rzeczywiście w innych cywilizowanych krajach praca pielęgniarki oscyluje wokół średniej krajowej. Przy czym w Polse, żeby ją osiągnąć pielęgniarka musi wyrobić ~1,5 etatu. Co oznacza, że jej zasadnicze wynagrodzenie to circa 2/3 średniej. A w praktyce chyba jednak trochę mniej. Podane przez ministra 5 000 dotyczą konkretnego szpitala CZD. Nie wiem jak teraz ale przez lata była to topowa placówka w Polsce. Nie tylko pod względem fachowości ale także nasycenia nowoczesnym sprzętem diagnostycznym, zabiegowym oraz programami badawczymi i lekowymi. To wszystko przekłada się na wynagrodzenia więc dane z tego szpitala nie są reprezentatywne dla zawodu.
3. Szacunek. Lekarze, a co za tym idzie także spora część pacjentów pielęgniarek po prostu nie szanuje. A człowiek doceniany chętniej zgodzi się pracować więcej lub za mniejsze pieniądze.
Jesli sa potrzebne to dlaczego nie wprowadzic odplatnosci za opieke pielegniarka a calos niech idzie do kieszeni pielegniarek? Np. 1.5x za pobyt dziecka z III-ciej grupy podatkowe, x z II-giej, 0.8x z pierwszej, 0 dla biedakow lub wybor samodzielnej opieki nad pozostawionym dzieckiem. Albo ta sama kwota dla wszystkich.
Jak, pedzmy, w Polszcze jakiś pfoseror jest czegoś derechtorem, to wszyscy fornale mają się przed nim czołgać z obliczem głupkowatem, czapką zmiętą y słowy "Panie Psoferorze, Panie Derechtorze..."
A jeśli w jakimś kraju demokratycznem rzecz się dzieje, dajmy na to we Szwecji, to się do derechtora psoferora personel zwraca per "Cześć Larsie!"
Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Polsce poziom feudalizmu uczelnianego w medycynie o kilka kategorii przewyższa spotykany przeze mnie gdzie indziej.
Ojciec moj bywał w Anglii i w Stanach - mówi że w Anglii było jasne kto swój, kto plebs. Kiedyś Ojciec poruszył w rozmowie zagadnienie Benny Hilla - spojrzeli na niego bez zrozumienia i powiedzieli, że to ogląda tylko plebs. Ojciec powiedział mi, że nawet nie wiedział, że po angielsku "plebs" to "plebs". No ale się dowiedział.
W Ameryce zaś stwierdził na konkretnym przykładzie, że jak jesteś polaczkiem, to możesz być w Stanach urodzony, możesz być i weteranem wojny wietnamskiej, a i tak jesteś polaczkiem.
Bo w CZD srednio jest to 4000 brutto.
To co podałem (1,5; 1,75 i 2 śk) nie ma na celu uprzywilejowania pielęgniarek ale przyciagniecie ludzi do zawodu bo za 5 lat bedzie katastrofa. To tak jak np z samochodem, jeździsz, przegladow nie robisz, oleju, filtrów nie wymienisz a potem sie dziwisz ze kosztuje cie to nie 500 zl a 15-20 tys. bo konieczne jest kupno auta a nie wymiana części.
Czy np. zaplecze kadrowe sędziów ma podobne bolączki?
Informacja z CZD o braku ok 70 pielegniarek do zapewnienia właściwej opieki nad pacjentami umknęła opinii publicznnej w przeciwieństwie do ich postulatów placowych.
Czy to jest w porządku?
I innych miast. Rozmowa o piłce nożnej w City jest niestosowna.