Strajk pielęgniarek z CZD - czy Mazurek to debil czy cwany lobbysta?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jest tez na to metoda. Czeba udawac Eskimosa, najlepiej jak sie nazwisko konczy nie na -ski ale -wicz, wtedy wychodza bardzo koszerne Moskovitze itp.
No cheba że jestto Manchester City!
Czy kol. Szturmowiec byłby tak miły i po raz wtóry opowiedział pyszną historię, w której wespół z Ukraińcem udawali dwóch Helmutów?
Bo w CZD srednio jest to 4000 brutto.
To co podałem (1,5; 1,75 i 2 śk) nie ma na celu uprzywilejowania pielęgniarek ale przyciagniecie ludzi do zawodu bo za 5 lat bedzie katastrofa. To tak jak np z samochodem, jeździsz, przegladow nie robisz, oleju, filtrów nie wymienisz a potem sie dziwisz ze kosztuje cie to nie 500 zl a 15-20 tys. bo konieczne jest kupno auta a nie wymiana części.
Czy np. zaplecze kadrowe sędziów ma podobne bolączki?
Informacja z CZD o braku ok 70 pielegniarek do zapewnienia właściwej opieki nad pacjentami umknęła opinii publicznnej w przeciwieństwie do ich postulatów placowych.
Czy to jest w porządku?
Gdyby zachowano obciążenie referatów sędziów na poziomie jak 20 lat temu to już dziś miałbyś niedobory.
Wracając do pielęgniarek - stworzenie branży, gdzie po licencjacie zarabia się na start 1,5 średniej krajowej to jest uprzywilejowanie, bo takiej branży na razie mi nikt nie podał. A pensja 4 tys. brutto oscyluje wokół średniej krajowej i to odpowiada też standardowym pensjom pielęgniarek w innych krajach.
Występuje natomiast atypowa struktura podaży, która polega na zewnętrznym drenażu naszej podaży. Są sposoby, żeby to ograniczyć inne niż dawanie niesprawiedliwych pensji.
2. Obniżenie wymagań
3. Jeśli nie da się (2) to zatrudnić pseudopielęgniarki czyli wykonujące tę samą robotę nie będąc pielęgniarkami.
Ad. 2: W stosunku do kogo obniżenie wymagań? Pacjenci mają mniej wymagać od służby zdrowia i opieki pielęgniarskiej w szpitalach, czy może pielęgniarki mają mniej wymagać od społeczeństwa i państwa?
Ad. 3: Zatrudnisz się do podcierania tyłków staruszkom za 1,5 tys. zł miesięcznie? Bo tyle średnio zarabiają pielęgniarki w szpitalu na mojej parafii
(W sądach to przeszło, bo jest pewna nadpodaż absolwentów prawa).
Co do 1 to serio uważacie się za tak bogatych podatników, żeby fundować wykształconych pracowników dla innych krajów? Np. angielscy podatnicy się nie uważają za tak szczodrych nawet dla własnego kraju.
nie - Czy pani tu stoi (w kolejce)?
ale tak - Stoicie (wy) tukej w kolejce?
pl ---- ang
ty --- thou
pl --- ang
wy --- you
Ale oczywistość i wszyscy oczywiście to wiedzą i nie ma porozumień kulturowych, że Hi, You! do ęą-USA-profesora-dochtora nie oznacza że piliśmy (prawie tak jakby) z nim wódkę.
Tylko czekam aż ktoś napisze wreszcie, że za 6 tysięcy (1,5 śk, prawda?
Jest tak: CZD to grunt testowy. Jak się uda wycisnąć tam ze stówkę albo i dwie wtedy rząd zostanie postawiony pod ścianą o nazwie: "one dostały, a zarabiały po 4 tysie, a my zarabiamy po 1,5 tysia i też musimy dostać" czyli strajk o zasięgu ogOOlnopolskim.
To tak w skrOOcie. Sedno samo.
Tego rodzaju "podpuszczanie" rządu, to co napisał Fatus wygląda na bardzo prawdopodobne, jeśli tak jest faktycznie to ja bym nie miał litości, na jedną placówkę można znaleźć doraźne rozwiązanie a tym paniom bym już podziękował. Zwłaszcza że o upolitycznieniu była wyżej mowa.
Obniżenie wymagań?
Raczej odpada bo tendencja jest w druga strone tzn wymagania rosna, liczba kursow, szkolen wymaganych jest coraz dluzsza bo pomyslem jest powolne przerzucanie czesci obowiazkow lekarskich na pielęgniarki bo lekarzy też brakuje a ich lobby jest skuteczne. Np recepty, badania wstepne, wywiad, bad. fizykalne itp. Wiadomym jest ze wraz ze wzrostem obowiązków i odpowiedzialnosci niekoniecznie idzie wzrost placy. Moze te 1,5 sk itd. to krok do przodu w zwiazku z w/w pomyslami przejmowania części obowiazkow lekarza (na zachodzie to juz norma)
Jest pomysł aby zatrudniać tzw pomoce pielegniarskie ale chetnych brak bo zarobk w okolicach 1200 netto.
Z tymi studiami, to z tego co wiem na państwowych uczelniach ciągle jest parytet 1:1 czyli nie można przyjąć więcej niestacjonarnych (wieczorowych + zaocznych) niż dziennych.
Wreszcie "tendencja w drugą stronę" to kwintesencja problemu, różne "kursy i szkolenia" wymagane to przypuszczalnie niezły biznes. Jeżeli coś powoduje problemy to trzeba z tym skończyć, a nie w to brnąć. Pytanie czy rządowi starczy odwagi.