Kim chcesz zostać w przyszłości ? Jutuberem !
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- No i co byś robił?
- Jest dużo ciekawszych rzeczy, np. oglądanie youtube'a.
Ich to zszokowało. Dowiedziałem się, że jestem mentalnym emerytem (co przy odpowiednim rozumieniu nie jest takie dalekie od prawdy). A tutaj na ile przeczytałem piszecie, że to medium dla małolatów czy przez małolaty zdominowane. Nie powiedzieli mi, że jestem mentalnym małolatem, a emerytem. Sprzeczne?
Tylko pozornie, bo youtube jest taki, jaki chcesz. Dla mnie jest tam bardzo dużo wartościowych rzeczy, np. muzyka. Ja mam odtwarzacz cd i dalej słucham cd, bo dźwięk w tym formacie jest lepszy no i jestem przyzwyczajony. Nawet ciągle pożyczam cd z biblioteki, czego prawie nikt już nie robi. Ale na yt jest mnóstwo muzyki, której nie ma nie tylko w bibliotece, ale i w ogóle w Polsce jest nie do kupienia na cd (mowa o muzyce tzw. klasycznej/poważnej, ale jak jestem ciekaw czegoś z popu czy rocka, piszę ciekaw, bo generalnie takiej nie słucham - to gdzie idę? tylko na yt!)
Dalej, filmy fabularne. Na yt nie ma wszystkiego, bo oni ten segment ciągle czyszczą pod kątem praw autorskich, ale jest sporo filmów jakichś niszowych albo z prawami wygasłymi, czyli na ogół filmy stare. Czasami wydawca dogada się z yt jak nasi z filmami Kadru i TORu.
Futbol, tego to już mnóstwo. I to z różnych epok, na yt widziałem sporo meczów sprzed lat (oczywiście raczej skróty), których normalnie bym nie zobaczył.
Polityka, taki mix z Sejmu, ja nie oglądam tv, więc dla mnie przegląd i yt robi go poniekąd za mnie.
Oczywiście yt to też filmy typowo rozrywkowe, coś w stylu "10 największych idiotów w teleturniejach" itp.
Wy tu piszecie natomiast o zupełnie innym segmencie, nie miałem nawet pojęcia, że tak rozwiniętym. O Wardędze słyszałem, kategoria rozrywka, tu też filmy z kotami, szopami itp. Ale ci gracze mają taką oglądalność? Ciężko to zrozumieć... ja też jestem z pokolenia, które grało. I jak było więcej chętnych niż komputerów to patrzenie w ekran bez możliwości samodzielnego zrobienia ruchu było jednak dość denerwujące...
A wiecie, co w yt jest najlepsze? Algorytm polecanych filmów. Lepszy niż na fejsie, lepszy niż na google'ach, lepszy niż reklam kontekstowych, filmwebu czy imdb. Szczególnie przy muzyce i filmach mam wrażenie jakby normalnie siedział w mojej głowie. Bardzo rzadko się zdarza, żeby mi się nie spodobał film fabularny polecony przez yt. Przez filmweb czy imdb dość często.
I ten algorytm zapewnia to, że możesz być stałym oglądaczem i nie mieć pojęcia o oglądaczach gier.
Fajne robi założenie, zasadniczo takie, że Autor Natchniony raczej nie był debilem - i wychodzą mu z tego interesujące wnioski.
I jeszcze o ks Szustaku No właśnie dla mnie to akurat u ks Szustaka trochę zgrzyta. Przy lekturze "plasta miodu" miałem problem ze zbyt "kreatywnym" podejściem do cytatów z pisma św. W innych konferencjach bywa podobnie - i np w ciekawej dyskusji ks Szustaka i Węgdzyniaka, .argumenty tego pierwszego jakoś tak mało przekonujące...
Tak bokotematycznie rzuciło mi się w oczy, że mówi iż szefował "Beczcze" jako "ksiądz przeżywający swoją niewiarę". To chyba nienajlepiej świadczy o zdolnościach rozeznania krakowskich Dominkinów. A zgredy pamiętające o. (byłego) Jacka Gałuszkę to już będą radzić dzieciom "Beczkę" omijać szerokim łukiem....
Z podsumowania:
Tylko czy to źdźbło czy wada wzroku. Na "kreatywne" podejście o. Szustaka do tekstów biblijnych zwracało uwagę już sporo osób - Horubała podał kilka naprawdę wstrząsających przykładów. Naprawdę polecam przeczytać podlinkowaną wcześniej dyskusję o Szustaka z ks Węgrzyniaka - IMO bardzo źle świadczy ona o kaznodziei-youtuberze. Ks Szustak ma ciekawe skojarzenia, łatwość nawiązywania więzi z słuchaczem - to ważne. Ale dla mnie prostego, wsiowego katolika najważniejsze jest, żeby ksiądz "mówił jak jest" czyli przedstawiał naukę Kościoła, a nie swój strumień świadomości i luźnych skojarzeń. Jak będę szukał wyzwania intelektualno-estetycznego to se poezję poczytam albo eseje. Zwolennicy ks Szustaka często mówią, że "przyciąga ludzi". OK. Ale pojawia się pytanie "Do czego tak naprawdę przyciaga?". Do Kościoła czy tylko "w jego okolice". Do Pana Boga z Pisma Św. i Magisterium czy luźnych wariacji na jego temat....
Czepialiśmy się intelektualnych wygibasów Bula "Jestem za życiem więc i za in-vitro" ale przecież to efekt podobnego braku dyscypliny intelektualnej i przywiązania do ortodoksji w podejściu do nauki Kościoła.
*w biznesowym sensie, do promocji studia fotograficznego
No bo zobaczcie na kodzików - ten ruch od początku jest skazany na niepowodzenie (bycia szerokim ruchem) właśnie ze względu na język staro-medialno-słowiański, Cyryl-i-Metody'ski styl ze swymi szpaltami gazet, eterem radiowym i telewizyjnym jest już trudno zrozumiałym językiem dla młodzieży i dzieci!
Pokazała to również kampania wyborcza Obamy w USA i niedawno wzorowana właśnie na niej Andrzeja Dudy (gdzie jest ten chłopak od internetu ze sztabu?).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paweł_Szefernaker
Mówio, że jest sekretarzem stanu w KPRM.
Pozytywnym to stworzył "Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach"
Był też jednym z pierwszych - a na pewno jednym z bardziej znanych - duchownych przypominających o kwestiach opętań demonicznych. Złośliwi określali go mianem pierwszego Egzorcysty-celebryty, choć formalnie nigdy nie został wyznaczony do posługi egzorcysty. Przy czym propagował podejście, bardzo kontrowersyjne z punktu widzenia doktryny katolickiej, wg którego można było się "obciążyć" przypadkowo - np kupując na pchlim targu kubeczek z nieznanym nam symbolem okultystycznym. Był też - przynajmniej w Krakowie - prekursorem "metody rozeznania", która bardzo przypominało "spowiedź furtkową".
Jego odejście z zakonu - a zawłaszcza to, że zrobił to by zamieszkać ze swoim partnerem - bardzo mocno uderzyło w wiarę wielu osób związanych z "Beczką".
EDIT.
Bulwersowało zwłaszcza to, że współbracia i przełożeni nie zauważali żadnych "znaków ostrzegawczych" w jego zachowaniu. Świadectwo z "czasu niewiary" o Szustaka też sugeruje, że jest z tym jakiś problem.
Miałem na myśli sens negatywny, w świetle zdania Kolegi, które zacytowałem - bo jedyne, co kojarzę o tym człowieku (poza niektórymi utworami ze śpiewników), to to, że odszedł z OP (ale to nie jest jeszcze nic nadzwyczajnego, co miałoby powodować omijanie "Beczki").
Opis jednego z nich:
Miałem, prawdę mówiący, nadzieję, że dłużej osiądzie przy szkoleniu psów.
Nie znam zarzutów Horubały, ale słuchałem sporo o.Sz. i nie zauważyłem za bardzo podejścia, jak np. u Hryniewicza. Ja raczej odbieram to w ten sposób, że Szustak żywi nadzieję, że każda dusza, która zobaczy Boga na sądzie, będzie chciała z nim być w wieczności. Chyba, że czegoś nie zauważyłem.
Gorzej trochę z poglądami nt. Komunii Św., gdyż w niektórych wypowiedziach o. Szustak wydaje się niemal zrównywać przyjęcie realne z duchowym.
Natomiast myślę, że ma on niewątpliwe zasługi, jeśli chodzi o propagowanie czystości przedmałżeńskiej wśród młodzieży.
Polecić mogę koleżkę z Wyspy Man który opowiada o elektryce i elektronice
Magik od precyzyjnego ślusarstwa
https://www.youtube.com/channel/UCworsKCR-Sx6R6-BnIjS2MA
Bardzo wymowny jest fragment tekstu z dyskusji z ks Węgrzyniakiem: Toż pod takimi słowami bez problemu mógłby podpisać się i Charles Russell...
MUSI!!