Carly Fiorina pnie się do góry (to juz przeszłość) a z Hillary Clinton nic nie wiadomo...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A od prezydenta oczekiwałbym przede wszystkim walorów moralnych i intelektualnych.
Może dobrym pomysłem jest składanie przez kandydata informacji o stanie zdrowia?
Tylko co to da? Skoro powyższy scenariusz może powtórzyć się w zasadzie za każdym razem.
bośmy się stechnicyzowali, bo tak wygląda postęp cywilizacyjny. I Bogu dzięki. O konieczności leczenia nie decyduje sprzęt diagnostyczny. Decyduje człowiek: pacjent i lekarz.
Choć umierał godnie. Bo Hilaria żyje, ekh, aż strach napisać jak....
Ależ tak (lekarz).
A po to (sprzęt) by: hipotezę potwierdzić/odrzucić; wykluczyć/znaleźć możliwe inne przyczyny.
Co do Hilary to ploty rosną, bo i ona i sztab kluczy-i-mataczy w tej sprawie.
#HillarysHealth
Informacje o jej problemach (chociażby info o jakimś zakrzepie w zeszłym roku) pojawiały się wcześniej, ale wybrzmiewały pokątnie i oszołomsko. Teraz jest infolawina w necie - pytanie czy inspirowana przez Trumpoludzi, czy wystarczył sam net i takie posypanie się zdrowia HC, którego nie da się przypurdować.
To nie jest odpowiedź na pytanie po co. Jeśli o diagnozie decyduje filmik z komórki i mniej lub bardziej wyraźne zdjęcia zza krzaka, to nie ma żadnego sensu utrzymywanie po szpitalach i przychodniach drogiego i kosztownego w eksploatacji sprzętu. Jeśli oczywiście zdanie o diagnozie naprawdę odnosimy do rzeczywistości, a nie tylko do HC.
__________________
No i znowu kwiatek do ogródka. Im więcej demokratycznego spektaklu to tym więcej obślizłych typów, nachalnie promowanych przez media i kupowanych przez ciemny lud.
Ale od kilkudziesięciu wpisów jest właśnie o tym. Jest najazdem na kobietę za to, że nie spełnia współczesnych ideałów nieskazitelnego zdrowia i witalności niezależnie od wieku. O ile mogę zrozumieć takie zachowanie w sztabie przeciwnego kandydata, to ciężko mi na forum katolików...
Tymczasem w Anglii żyła kobieta- sobowtór HC, która .... - przeczytajcie zresztą sami. : http://sitsshow.blogspot.com/2016/09/SENSATIONAL-WABC-TV-Ch-7-in-NYC-Reports-Hillary-Clinton-s-DEATH-she-was-Replaced-by-a-Body-Double.html?m=1
Tak czy inaczej, w Ameryce huczy od domysłów.
Zdzies' gawarit tow. gienierał J.S. Nażarov:
"Występowało nawet trzech Włodzimierzów Iliczów. Pierwszy nazywał się Jeronow i był głównym oficjalnym sobowtórem Lenina. To on, a nie Lenin przemawiał na pierwszym oficjalnym moskiewskim wystąpieniu Lenina, po przeniesieniu stolicy z Piotrogrodu do Moskwy. Ponieważ ustalono, że mieńszewicy mogą przygotować zamach, sam Lenin zdecydował, aby 1 lutego 1918 r. zamiast niego przemawiał Jeronow.
Było jeszcze dwóch innych sobowtórów: Jelmer i Neserow. Neserow też często występował publicznie. Był wyższy od Lenina i to on często przemawiał do tłumów, bo było go lepiej widać. Wszystkich trzech zlikwidowano w lutym 1924 na rozkaz trójcy.
No i powiem jeszcze jedno. W wydawanych mniej więcej co pięć, siedem lat dziełach zebranych W.I. Lenina były zamieszczane fotokopie jego listów i różnych pism. Ale nie spotkałem fotokopii pism Lenina napisanych po 1919 roku. Ostatnie jego pisma pochodzą z lutego 1919 roku i są to właściwie zatwierdzenia jakichś decyzji wydanych przez Dzierżyńskiego i Kamieniewa. No, a oryginalnych pism brak.
Tuliszczew mi opowiadał, jak kiedyś wybuchła afera z listem Lenina do poety Diemiona Biednego z lipca 1921 roku, gdzie podobno podpis pod listem brzmiał „W.S. Iljcz – Uljanow”. List ten, po śmierci Biednego w 1939 roku, znalazła córka w jego rzeczach osobistych. Zrobiła się afera. Sprawa dotarła do Berii i list ten zaginął. Zaginęła również córka Biednego. Ale dodam od siebie, że nasz wydział nie był w zaginięcie ani córki Biednego, ani listu zamieszany. Natomiast ustalono, że list ten prawdopodobnie podpisał Jeronow, który nazywał się Włodzimierz Siergiejewicz i przez pomyłkę lub na czyjeś polecenie użył swoich inicjałów. A w całą sprawę pewnie wmieszał się Beria, który chciał ustalić co oznacza podpisanie listu przez Lenina jako „W.S. Iljcz – Uljanow”. No i pewnie to on był zamieszany w zaginięcie córki Biednego. No, ale cóż ta kobieta mogła mu powiedzieć. Nic. Ona nic nie wiedziała, no ale pewnie Beria myślał, że ona coś wie i pewnie starał się z niej to wydobyć. Ot i cały Ławrentij Pawłowicz (śmiech).
Zresztą należy zauważyć taki fakt. Lenin osobiście podpisywał swoje decyzje jako „W.I. Uljanow – Lenin”. Nieraz krótkie decyzje sygnował literą „L”. No a po zamachu z sierpnia 1918 roku decyzje są podpisywane różnie np. „Lenin – Uljanow”, „W.I.L”., „Lenin”, „Uljanow W.I.” . Nie istnieje jeden szablon podpisów, choć niektóre pisma podpisywane są tak jak przed zamachem. Świadczy to o tym, że niektóre decyzje podpisywali w imieniu Lenina inni. Być może Trocki, Dzierżyński i Stalin."
PS. Mania powinna oczywiście odświeżyć nie ten wywłątek, tylko "Wybory w USA"
http://www.excathedra.pl/index.php?p=/discussion/8590/wybory-w-usa#latest
Dla klarownosci dopiszę coś do tytułu tego - Twojego wątku.