Myślę, że Dukajowi można zaliczyć. Jest taki zbiorek jego "W kraju niewiernych" i ostatnie opowiadanie opowiada o tem, jak to się na etapy rozkładało, przy założeniu że Ziemia jest kosmiczną Częstochową. Najpierw mają dylemat, czy w ogóle wyświęcać kosmitów, potem wiozą kardynała-robala na konklawe, a na koniec zgłasza się jakaś kosmiczna bezcielesna inteligencja, która mówi że wszystko zanalizowała, ogarnęła, dodała dwa do dwóch i wyszło, że tylko Bóg.
No tak ale to opowiadanie się źle kończy zasadniczo i opisuje nieprzezwyciężalne sprzeczności (bo jak słusznie ostrzegają egzorcyści UFO to djabły)
Myślę, że Dukajowi można zaliczyć. Jest taki zbiorek jego "W kraju niewiernych" i ostatnie opowiadanie opowiada o tem, jak to się na etapy rozkładało, przy założeniu że Ziemia jest kosmiczną Częstochową. Najpierw mają dylemat, czy w ogóle wyświęcać kosmitów, potem wiozą kardynała-robala na konklawe, a na koniec zgłasza się jakaś kosmiczna bezcielesna inteligencja, która mówi że wszystko zanalizowała, ogarnęła, dodała dwa do dwóch i wyszło, że tylko Bóg.
No tak ale to opowiadanie się źle kończy zasadniczo i opisuje nieprzezwyciężalne sprzeczności (bo jak słusznie ostrzegają egzorcyści UFO to djabły)
To by oznaczało, że Mojżeszowy wąż miedziany był w istocie z mosiądzu z dużą zawartością cynku. Miedź nie jest ani trochę krucha.
Taka egzegeza bez znaczenia...
Odkopuję to bo kiedyś mnie to mocno zastanowiło. Ostatnio troszkę poczytywałem na temat miedzi.
Przypuszcza się, że w tamtym okresie już jakaś wiedza odlewnicza raczkowała ( wiedziano, ze jak się doda innego metalu to otrzyma się lepszy odlew ), ale używana ruda miedzi do wytopu była mocno zanieczyszczona innymi pierwiastkami, tworząc jakieś nazwijmy to najróżniejsze "brązy". Kruche segregacje zanieczyszczeń ( niepożądany pierwiastek/faza międzymetaliczna etc ) na granicach ziaren często powodują bardzo niską udarność materiału - taka klasyka dotycząca w zasadzie wszystkich stopów metali .
Edit: Dodatkowo dawne odlewy mają duże ziarno co obniża udarność.
Komentarz
Odkopuję to bo kiedyś mnie to mocno zastanowiło. Ostatnio troszkę poczytywałem na temat miedzi.
Przypuszcza się, że w tamtym okresie już jakaś wiedza odlewnicza raczkowała ( wiedziano, ze jak się doda innego metalu to otrzyma się lepszy odlew ), ale używana ruda miedzi do wytopu była mocno zanieczyszczona innymi pierwiastkami, tworząc jakieś nazwijmy to najróżniejsze "brązy". Kruche segregacje zanieczyszczeń ( niepożądany pierwiastek/faza międzymetaliczna etc ) na granicach ziaren często powodują bardzo niską udarność materiału - taka klasyka dotycząca w zasadzie wszystkich stopów metali .
Edit: Dodatkowo dawne odlewy mają duże ziarno co obniża udarność.