Skip to content

Dobre wieści spoza Agory na jesienne wieczory

1789101113»

Komentarz

  • @los powiedział(a):
    Kto to jest ten pan?

    Taki tam grajek. Nawet niezły, dopóki nie śpiewa swoich piosenek. Kiedyś na Fryderykach zabłysnął wierszykiem (z pamięci):
    "Ci, co tak mówią, chyba mają rację.
    Pięć gwiazdek, trzy gwiazdki i Konfederację".

    A jak PiS wreszcie przegrał to już się nie interesuje, bo ma poczucie, że wszystko jest ok.

  • @Wielen powiedział(a):
    Tam rzadzi AI. Wybiera treści które mam czytać, miesza stare newsy z nowymi, podaje ten sam tekst pod różnymi tytulami i sama też pisze teksty, na ogół debilne, za to sygnowane przez osoby ludzkie.

    Czyli zmaterializował się horror s-f: sztuczna inteligencja rządzi prawdziwą głupotą.

  • "Popatrzcie na kobietę na zdjęciu. Zapamiętajcie ją.
    To będzie najpiękniejsza Święta Kościoła katolickiego!
    Kiedy Enrico zobaczył ją po raz pierwszy – oszalał

    • Jesteś pełnoletnia? – spytał.
    • Tak, w odróżnieniu do Ciebie – odrzekła zadziornie.
      Chiara Corbella Petrillo urodziła się 9 stycznia 1984 roku
      (dziś są Jej urodziny), zmarła 13 czerwca 2012.
      Trwa jej proces beatyfikacyjny.
      Po ślubie w 2008 roku Chiara od razu zaszła w ciążę, ale badanie USG wykazało, że ich córka urodzi się bez mózgu. Na wieść o tym, Enrico powiedział: „Ona jest naszą córką. Będziemy jej towarzyszyć tak długo, jak tylko będziemy w stanie”. Modlili się, by córka urodziła się żywa, bo chcieli ją ochrzcić. Po porodzie rodzice tulili i całowali Marię Grazię Letizię i ubrali ją w piękne ciuszki, a zaprzyjaźniony franciszkanin, o. Vito D’Amato udzielił jej chrztu. Żyła pół godziny. Chiara mówiła, że była to najpiękniejsza
      chwila w życiu.
      Kilka miesięcy później okazało się, że Chiara znów spodziewa się dziecka. Wyniki kolejnych badań były jak seria strzałów z broni: wpierw okazuje się, że Davide Giovanni nie ma nóg, a potem, że nie ma nerek, ma zdeformowane płuca, pęcherz, a narządy wewnętrzne są w takim stanie, że on też nie ma żadnych szans na przeżycie...
      Chiara i Enrico są rozwaleni. Próbują sobie to wszystko jakoś poukładać w głowach. Ludzie ze swoimi „dobrymi radami”, niestety, nie pomagają… I znów rodzice decydują się rodzić, i modlą się o chrzest dla syna.
      Davide urodził się pięknym dzieckiem. Chiara tuliła go, powtarzając, że jest jej największą miłością. Enrico pomógł go ubrać, założył mu na szyję franciszkańską TAU-kę,
      o. Vito udzielił mu chrztu. Davide żył 38 minut. Chiara napisała w dzienniku: Jeśli Davide mógłby mówić, powiedziałby pewnie jedno zdanie: „Jestem wspaniały!”.
      Wiele par po takich przeżyciach by już zrezygnowało. A z miłości Chiary i Enrica urodziło się trzecie dziecko, zupełnie zdrowe – Francesco.
      W piątym miesiącu ciąży na języku Chiary pojawiła się afta, która nie chciała zejść. Rak. Dalsze badania mówią, że są już przerzuty na oko, wątrobę i piersi. Lekarze biją na alarm, a Chiara, wiedząc, jak bardzo to leczenie wyczerpie jej organizm, chce dać dziecku jeszcze trochę czasu, by urodziło się mocniejsze. Francesco urodził się w 37. tygodniu – bez komplikacji. Natychmiast po porodzie Chiara trafia na stół operacyjny. Ból, jaki czuje, jest nie do opisania.
      Kiedy lekarze stawiają diagnozę, a właściwie ogłaszają Chiarze wyrok śmierci, ta wraz z Enrico schodzi do kaplicy, by odnowić swoją przysięgę małżeńską, a potem proszą przyjaciół, by na chwilę zajęli się ich synkiem, a sami – ciągle objęci – idą na spacer nad Tybr.
      O. Vito w jednym z kazań powiedział: „Udręczone ciało Chiary, podobnie jak umęczony Chrystus, pokazuje, że człowiek nie żyje wcale dlatego, że oddycha, ale dlatego, że kocha”.
      Kiedy umierała, Enrico rozsyłał smsy: „Lampy są zapalone, czekamy na Oblubieńca”.
      Pochowano ją w trumnie w ślubnej sukni, z bukietem lawendy w ręce. Kościół wypełniony ludźmi. Kardynał i kilkunastu księży odprawiający Msze pogrzebową – wszyscy ubrani w białe ornaty.
      Enrico na prośbę Chiary kupił mnóstwo małych roślinek, które każdy z uczestników pogrzebu mógł wziąć ze sobą do domu, by celebrować życie.
      Chiara pochowana została razem ze swoimi dziećmi na cmentarzu Verano przy via Tiburtina w Rzymie.
      Kiedy oglądałem na YT film z Jej pogrzebu, zauważyłem, że nikt tam nie płakał. Nikt. Tylko ja."
      za o. Lech Dorobczyński

  • Piękna.

  • edytowano 13:53

    Ratowanie niemieckich miejsc pracy kosztem Polski?

    "PESA kupiła niemiecką firmę, która produkuje tramwaje – kolejna ekspansja bydgoskiej spółki. PESA i HeiterBlick łączą siły. Bydgoska spółka obejmie 100 proc. udziałów niemieckiego producenta tramwajów. To firma z Lipska."

  • HitlerBlitz - ładna nazwa na firmę.

  • Dla producenta taboru transportowego - miodzio

  • @Przemko powiedział(a):
    Ratowanie niemieckich miejsc pracy kosztem Polski?

    "PESA kupiła niemiecką firmę, która produkuje tramwaje – kolejna ekspansja bydgoskiej spółki. PESA i HeiterBlick łączą siły. Bydgoska spółka obejmie 100 proc. udziałów niemieckiego producenta tramwajów. To firma z Lipska."

    no i pieniędzy wierzycieli. Bo ta firma z Lipsku nie ma nawet nieruchomości - produkuje w wynajętych budynkach.

    Ale głupek coś dodaje do ewentualnych korzyści - ta firemka z Lipska (100 zatrudnionych, co to jest?) ma komplet certyfikatów wymaganych w Niemczech od dostawców tramwajów. A jak wyszło w innych zamówieniach - PESA nie.

    I tu mamy przyczynek do solidarności europejskie, europejskich standardów i nielicznych korzyści jakie mamy z bycia częścią UE - europejski wolny rynek. Otóż generalnie - państwa UE stanowią strefę nieograniczonego handlu, ale Niemcy mają cały system zezwoleń, certyfikatów i innych regulacji, które zamykają wewnętrzny rynek do grona posiadaczy tychże. One są zdobywalne, ale kosztowne i utrudniające/opóźniające wejście na ten rynek.

  • Przez problemy z niemieckim regulatorem rynku kolejowego - EBA, Pesa już raz była na krawędzi upadku i została uratowana przez wykup przez PFR.

    Działałem na tym rynku trochę i zawsze była opinia, że EBA jest nie do przejścia dla graczy z zewnątrz.

  • @Inż powiedział(a):
    Przez problemy z niemieckim regulatorem rynku kolejowego - EBA, Pesa już raz była na krawędzi upadku i została uratowana przez wykup przez PFR.

    Drugą przyczyną problemów PESY było złe zarządzanie finansami.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.