Skip to content

Odwołanie Beaty Szydło - po co to było

124

Komentarz

  • panta rei, Beata już nie ta sama, i świat nie ten sam.

  • edytowano 27 July

    @peterman powiedział(a):

    @los powiedział(a):

    @Dyzio_znowu powiedział(a):
    A ja Wam mówię: Bedzie dobrze, Premier nie zdradnik ba, wspaniały jest.

    Hahahaha

    Też się zastanawiam, co (i czy w ogóle) teraz Beata.

    Cieszcie się że nie skończyła jak pozostała dwójka ówczesnych idoli Forumka.

  • Jaka pozostała dwójka? Jedno to pewnie Terlik.

  • No nie, Terlikowski jeśli był idolem Forumka, to wiele lat wcześniej.
    A w czasach Szydło Forumek znalazł sobie jeszcze oprócz niej dwóch idoli, o których pewnie w 2014 r. mało co słyszeli, za to za pierwszej kadencji PiS obrazano tu każdego sceptyka czy przeciwnika. A nazwiska ich były Banaś i Misiewicz.

  • Nadal nie wiem, co złego zrobił Misiewicz.

  • @los powiedział(a):
    Nadal nie wiem, co złego zrobił Misiewicz.

    Pogonił Pytla i Duszę

  • To wiem ale spotkałem z tzw. "naszymi", którzy prychają: Phhh, Misiewicz. Więc pytam się, co się im w nim nie podoba.

  • @los powiedział(a):
    To wiem ale spotkałem z tzw. "naszymi", którzy prychają: Phhh, Misiewicz. Więc pytam się, co się im w nim nie podoba.

    TVN i GazWyb na niego pluli bo kończył 'szkołę Rydzyka' i nosił teczką za Macierewiczem. Tak z tego co pamiętam. Potem doszły jakieś nieścisłości biznesowe ale nic grubego.

  • Ale te nieścisłości bizesowe były, kiedy się już rozstał z polityką.

  • Był skuteczny, a mądrzy ludzie mówili, że robił to nieelegancko.

  • Uwielbiam takich!

  • @los powiedział(a):
    To wiem ale spotkałem z tzw. "naszymi", którzy prychają: Phhh, Misiewicz. Więc pytam się, co się im w nim nie podoba.

    Nadwaga.

  • @Mazowsze powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    To wiem ale spotkałem z tzw. "naszymi", którzy prychają: Phhh, Misiewicz. Więc pytam się, co się im w nim nie podoba.

    Nadwaga.

    raczej casus Dawidka

  • Misiewicz po tym jak skończyły się frukta i ordery przeszedł na pozycje krytyczne wobec PiS, mówił praktycznie to samo, co opozycja.
    A wcześniej był po prostu młodym partyjnym działaczem powołanym na stanowiska znacząco przekraczające kompetencje, w tym formalne.

  • no nie, został wywalony - potem - przeszedł na pozycje krytyczne i skończyły mu się frukta (nie wiem czy jakieś były, może jakaś pensja).

    wcześniej brak kompetencji nie powstrzymał go od skutecznego działania. No i jakie trzeba mieć kompetencje, żeby rozgonić gniazdko Pytla i tego drugiego zakamuflowane pod kłamliwym szyldem?

  • edytowano 27 July

    Misiewicz jest, moim zdaniem, jedną z najbardziej ‘zmitologizowanych” postaci – zarówno po naszej jak i drigiej stronie.
    Żeby jednak to uzasadnić, pozwolę sobie po krótce przypomnieć jego karierę:
    Młody, sprawny i ambitny działacz od młodości zaangażowany w politykę. Na tyle sprawny, że powierzono mu stanowisko szefa biura zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Nie zajmował się tam oczywiście kwestiami merytorycznym, a organizacyjnymi, na tyle sprawnie, że po wyborach 2015 r. Minister Macierewicz mianował go rzecznikiem prasowym MON. Wkrótce potem jako przedstawiciel ministerstwa brał udział wejściu ŻW i SKW do siedziby „Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu Wojskowego NATO”, czyli przedziwnego podmiotu, o którym nie wiadomo czy było bardziej hucpą czy agenturą…. No i tu zaczęła się kwestia mitologii: Dla WSI-oków stał się on arcywrodiem, nie mogąc dosięgnąć Ministra, swoją wściekłość i żądzę zemsty skierowali właśnie w stronę Misiewicza. To, niejako automatycznie, uczyniło go w oczach naszej strony ucieleśnieniem cnót wszelakich.
    Potem niestety było gorzej. Minister Macierewicz, o którym mój znajomy całe zawodowe życie związany z wojskiem twierdził, że „j_edną z jego zalet było to, że nie bał się starych, wyskoko postawionych trepów i nie miał wobec wojskowych, żadnych kompleksów_” w ramach „ustawiaia” starych trepów często kierował swojego podwładnego w swoim zastępstwie na różne „szwarcparady” w jednostkach wojskowych. No i tu ujawniły się pewne braki kompetencji, a może raczej niedojrzałość Misiewicza. Ceremoniał wojskowy jest dość sztywny i szczegółowy. I pewne jego elementy – sygnały, sposób stania przed frontem, powitania itp. różnią się w zależności od tego, czy uczestniczy prezydent, minister, szef sztabu itp. Nie przewidują one jednak wizytowania przez rzecznika prasowego. Tymczasem Misiewicz domagał się, aby traktować go jak ministra. Nie było to, bynajmniej, bez bezpodstawne, choć dyskusyjne. Ale jednocześnie młody wysoki urzędnik ewidentnie miał się zachowywać jak osoba, w sposób infantylny zafascynowana bronią, możliwością postrzelania sobie, przejażdżki wozem bojowym czy innymi „piknikowymi atrakcjami”. To nie tylko tworzyło kontrast, ale też dawało okazję do wypuszczania naszego bohatera w mniej lub bardziej kompromitujące sytuacje (rozdmuchiwane przez media do granic możliwości).
    Przy okazji zaczęto mu także zarzucać, że w ramach „sodówki” zaczął próbować podejmować gry powyżej swojego poziomu. Wprawdzie sprawa z rzekomą próbą przekupstwa radnych z Bełchatowa okazała się rozdmuchanym humbugiem, ale przy okazji wyszło trochę kompromitujących – choć nie karnych – przypadków.
    W 2017 został mianowany pełnomocnikiem zarządu PGZ ds. komunikacji. To się nie spodobało już w samym PiS. Po pierwsze nie miał on wymaganych przez prawo kwalifikacji związanych z formalnym wykształcaniem. Poza tym, argumentowano, że człowiek tak młody, bez dobrego doświadczenia medialnego nie ma też faktycznych kompetencji do tego stanowiska. Kontrargument, że „tak naprawdę będzie patrzył na ręce zarządowi” uznawano za niepoważny. I – moim zdaniem – słusznie. Bo naprawdę trudno przyjąć, że człowiek, którego jedyne doświadczenie z zarządzaniem to kierowanie biurem podkomisji, będzie w stanie przejrzeć ewentualne knowania starych wygów ze zbrojeniówki. Wtedy też zrezygnował z członkostwa w PiS – wg wersji osób przychylnych, żeby wytłumić medialny szum, wg. Nieprzychylnych, żeby nie drążono głębiej.
    Wkrótce potem założył firmę doradczą. I przy okazji udowodnił, że głosy o tym, że posiada on pewne ograniczenia mentalne nie były tylko wraża propagandą. Pamiętacie jego dzieło w postaci witryny „dezinforamcja.pl”? To była pełnoskalowa kompromitacja: Nie dość, że wyglądało jak zrobione na lekcji informatyki w gimnazjum, to miało niedoedytowane teksty o poziomie adekwatnym do layoutu, a co najbardziej kompromitujące, specjalista od informacji, wizerunku itp. nie wiedział, że istnieje coś takiego jak prawa autorskie i napychał tam nieswoich grafik, dźwięków i tak dalej.
    Zdecydowanie na plus, przemawia za nim zachowanie podczas tymczasowego aresztowania – nie dał się wypuścić na żyrowanie oskarżeń przeciwko swojemu wieloletniemu patronowi ani plucie na niego.
    Moim zdaniem postać tragiczna – człowiek, który został przemielony przez politykę, bo w trudnym momencie został postawiony na pozycji znacznie powyżej swoich, szeroko pojętych kompetencji.

  • @KazioToJa powiedział(a):
    no nie, został wywalony - potem - przeszedł na pozycje krytyczne i skończyły mu się frukta (nie wiem czy jakieś były, może jakaś pensja).

    wcześniej brak kompetencji nie powstrzymał go od skutecznego działania. No i jakie trzeba mieć kompetencje, żeby rozgonić gniazdko Pytla i tego drugiego zakamuflowane pod kłamliwym szyldem?

    Do rad nadzorczych spółek giełdowych są jasno określone wymagania.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    no nie, został wywalony - potem - przeszedł na pozycje krytyczne i skończyły mu się frukta (nie wiem czy jakieś były, może jakaś pensja).

    wcześniej brak kompetencji nie powstrzymał go od skutecznego działania. No i jakie trzeba mieć kompetencje, żeby rozgonić gniazdko Pytla i tego drugiego zakamuflowane pod kłamliwym szyldem?

    Do rad nadzorczych spółek giełdowych są jasno określone wymagania.

    tak i pewnie dlatego w jednej radzie był 1 dzień a w innej parę dni (w tym samym miesiącu powołany i zrezygnował). Szybko naprawiał błędy.

  • @KazioToJa powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    no nie, został wywalony - potem - przeszedł na pozycje krytyczne i skończyły mu się frukta (nie wiem czy jakieś były, może jakaś pensja).

    wcześniej brak kompetencji nie powstrzymał go od skutecznego działania. No i jakie trzeba mieć kompetencje, żeby rozgonić gniazdko Pytla i tego drugiego zakamuflowane pod kłamliwym szyldem?

    Do rad nadzorczych spółek giełdowych są jasno określone wymagania.

    tak i pewnie dlatego w jednej radzie był 1 dzień a w innej parę dni (w tym samym miesiącu powołany i zrezygnował). Szybko naprawiał błędy.

    To teraz poproszę o wyjaśnienie jak w sposób korzystny dla pana Misiewicza można opisać sprawę "dezimformacji.pl".

  • a co to za sprawa?

  • @KazioToJa powiedział(a):
    a co to za sprawa?

    Opisałem w długim tekście:
    Po formalnym odejściu z PiS założył firmé doradczą. Jej pierwszym (przeciwnicy mówili, że korzystającym z wsparcia publicznego - ale nie pamiętam czy to prawda) przedsięwzieciem byli stworzenie witryny "dezinformacja.pl", demaskujące i manipulacje drugiej strony. No i powstały co co było kwintesencja żenady: layout jak plakat składu budowlanego z lat 90-tych, teksy nieskładne z ogromem literówek i błedow gramatycznych. A wisienka na torcie (i główny powód szybkiego zamknięcia) to grafiki (rysunki, zdjęcia itp.) oraz pliki dźwiękowe po umieszczane bez wiedzy i zgody autorów.

  • @allium powiedział(a):
    Moim zdaniem postać tragiczna – człowiek, który [...] w trudnym momencie został postawiony na pozycji znacznie powyżej swoich, szeroko pojętych kompetencji.

    Coś tak jak ja.

  • @los powiedział(a):

    @allium powiedział(a):
    Moim zdaniem postać tragiczna – człowiek, który [...] w trudnym momencie został postawiony na pozycji znacznie powyżej swoich, szeroko pojętych kompetencji.

    Coś tak jak ja.

    jak całe stada bugodrzanskich Sebików, z klucza tej i owej partii oraz centralnych i lokalnych koterii. Misiewiczów i Dawidków są legiony

  • @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    a co to za sprawa?

    Opisałem w długim tekście:
    Po formalnym odejściu z PiS założył firmé doradczą. Jej pierwszym (przeciwnicy mówili, że korzystającym z wsparcia publicznego - ale nie pamiętam czy to prawda) przedsięwzieciem byli stworzenie witryny "dezinformacja.pl", demaskujące i manipulacje drugiej strony. No i powstały co co było kwintesencja żenady: layout jak plakat składu budowlanego z lat 90-tych, teksy nieskładne z ogromem literówek i błedow gramatycznych. A wisienka na torcie (i główny powód szybkiego zamknięcia) to grafiki (rysunki, zdjęcia itp.) oraz pliki dźwiękowe po umieszczane bez wiedzy i zgody autorów.

    ale co mam tłumaczyć - że gość miał 10 lat temu lamerską stronę? Takich winnych masa jak Polska długa i szeroka. Jaki wpływ ta strona miała na cokolwiek w Polsce? No i pytanie - co tam tak zabolała Szanownego, że przez 10 lat nie może zapomnieć?

  • @KazioToJa powiedział(a):

    @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    a co to za sprawa?

    Opisałem w długim tekście:
    Po formalnym odejściu z PiS założył firmé doradczą. Jej pierwszym (przeciwnicy mówili, że korzystającym z wsparcia publicznego - ale nie pamiętam czy to prawda) przedsięwzieciem byli stworzenie witryny "dezinformacja.pl", demaskujące i manipulacje drugiej strony. No i powstały co co było kwintesencja żenady: layout jak plakat składu budowlanego z lat 90-tych, teksy nieskładne z ogromem literówek i błedow gramatycznych. A wisienka na torcie (i główny powód szybkiego zamknięcia) to grafiki (rysunki, zdjęcia itp.) oraz pliki dźwiękowe po umieszczane bez wiedzy i zgody autorów.

    ale co mam tłumaczyć - że gość miał 10 lat temu lamerską stronę? Takich winnych masa jak Polska długa i szeroka. Jaki wpływ ta strona miała na cokolwiek w Polsce? No i pytanie - co tam tak zabolała Szanownego, że przez 10 lat nie może zapomnieć?

    Poziom tej strony, robionej już po byciu rzecznikiem prasowym MON pokazuje głębokie niedostatki intelektualne Misiewicza. Dlatego nie bardzo widzę jego istotnej rok np w wejściu do "Centrum eksperckiego ". Jego historia to historia lojalnego, faceta, który nie dorósł do powierzonej roli. Robienie z niego wielkiego bohatera jest przejawem chciejstwa,albo obrony przed wraża propagandą.

  • @allium powiedział(a):
    Misiewicz jest, moim zdaniem, jedną z najbardziej ‘zmitologizowanych” postaci – zarówno po naszej jak i drigiej stronie.

    Dziękuję za to podsumowanie. Wartościowy materiał.

  • @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):

    @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    a co to za sprawa?

    Opisałem w długim tekście:
    Po formalnym odejściu z PiS założył firmé doradczą. Jej pierwszym (przeciwnicy mówili, że korzystającym z wsparcia publicznego - ale nie pamiętam czy to prawda) przedsięwzieciem byli stworzenie witryny "dezinformacja.pl", demaskujące i manipulacje drugiej strony. No i powstały co co było kwintesencja żenady: layout jak plakat składu budowlanego z lat 90-tych, teksy nieskładne z ogromem literówek i błedow gramatycznych. A wisienka na torcie (i główny powód szybkiego zamknięcia) to grafiki (rysunki, zdjęcia itp.) oraz pliki dźwiękowe po umieszczane bez wiedzy i zgody autorów.

    ale co mam tłumaczyć - że gość miał 10 lat temu lamerską stronę? Takich winnych masa jak Polska długa i szeroka. Jaki wpływ ta strona miała na cokolwiek w Polsce? No i pytanie - co tam tak zabolała Szanownego, że przez 10 lat nie może zapomnieć?

    Poziom tej strony, robionej już po byciu rzecznikiem prasowym MON pokazuje głębokie niedostatki intelektualne Misiewicza. Dlatego nie bardzo widzę jego istotnej rok np w wejściu do "Centrum eksperckiego ". Jego historia to historia lojalnego, faceta, który nie dorósł do powierzonej roli. Robienie z niego wielkiego bohatera jest przejawem chciejstwa,albo obrony przed wraża propagandą.

    @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):

    @allium powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):
    a co to za sprawa?

    Opisałem w długim tekście:
    Po formalnym odejściu z PiS założył firmé doradczą. Jej pierwszym (przeciwnicy mówili, że korzystającym z wsparcia publicznego - ale nie pamiętam czy to prawda) przedsięwzieciem byli stworzenie witryny "dezinformacja.pl", demaskujące i manipulacje drugiej strony. No i powstały co co było kwintesencja żenady: layout jak plakat składu budowlanego z lat 90-tych, teksy nieskładne z ogromem literówek i błedow gramatycznych. A wisienka na torcie (i główny powód szybkiego zamknięcia) to grafiki (rysunki, zdjęcia itp.) oraz pliki dźwiękowe po umieszczane bez wiedzy i zgody autorów.

    ale co mam tłumaczyć - że gość miał 10 lat temu lamerską stronę? Takich winnych masa jak Polska długa i szeroka. Jaki wpływ ta strona miała na cokolwiek w Polsce? No i pytanie - co tam tak zabolała Szanownego, że przez 10 lat nie może zapomnieć?

    Poziom tej strony, robionej już po byciu rzecznikiem prasowym MON pokazuje głębokie niedostatki intelektualne Misiewicza. Dlatego nie bardzo widzę jego istotnej rok np w wejściu do "Centrum eksperckiego ". Jego historia to historia lojalnego, faceta, który nie dorósł do powierzonej roli. Robienie z niego wielkiego bohatera jest przejawem chciejstwa,albo obrony przed wraża propagandą.

    1. nie chodzi o robienie bohatera tylko o przyjęcie właściwej proporcji. Atak na Misiewicza był nieproporcjonalny do jego znaczenia i widzę, że wciąż jest noszony we wdzięcznej pamięci. Dla mnie Misiewicz jest taką aferą PiS jak dwie wieże.
    2. a jednak miał zbiór cech, które umożliwiły mu wejście do jamy WSI - być może nie wiedział, że się nie da. I gdy szukam jakieś racjonalności w zarzutach to wejście mogę wskazać jako tę wyjątkową winę Misiewicza.
  • Dokładnie. Zatkał czapką zapał wrażej armaty a wy go rozliczacie ze stanu uzębienia.

  • Taki dowcip mi się przypomniał:

    Stary, doświadczony szlifierz diamentów dostaje od bardzo bogatego klienta niezwykle rzadki, ogromny klejnot.
    –Panie mistrzu – mówi drżącym głosem klient. – Ten kamień jest wart fortunę. Trzeba go przeciąć na dwa. Jeśli się pan pomyli, zmieni się w bezwartościowy pył. Żaden jubiler w Europie nie chciał podjąć się tego ryzyka.

    Stary szlifierz bez słowa bierze kamień, kładzie go na stole, po czym woła swojego młodego, nastoletniego ucznia:– Mosiek, podejść no tutaj i przetnij kamień. Mosiek podchodzi, uruchamia maszynę do cięcia kamieni i sprawnie rozcina brylant na dwie idealne części.

    Bogacz jest w głębokim szoku, pyta mistrza:– Panie! Jak to możliwe?! Najlepsi eksperci na świecie bali się tego dotknąć, a pan nawet sam tego nie przeciąłeś tylko kazałeś dzieciakowi?!

    Stary szlifierz uśmiecha się spokojnie i odpowiada:– Ja bym nie dał rady, mnie by się ręce trzęsły.

  • Po świetnym wpisie alliuma pan Misiewicz stał mi się bliską postacią, a jego postępowanie zrozumiałe.
    Generalnie odnoszę wrażenie, że zbyt szybki awans spowodował pewne straty, a mógł być bardzo wartościowym wsparciem na trudne czasy,

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.