@Mazowsze powiedział(a):
Najlepiej mieć rakiety z głowicami nuklearnymi zainstalowane na okrętach podwodnych z napędem atomowym... 100% ubezpieczenia:)
Uwaga, poszła nowa dezinformacja, że Ukraincy dopadli jakąś nową supertruperduper armatę samobieżną ruską i że to jest rzadkość.
No więc faktycznie tego nie ma wiele, a wynika to z tego, że armatę do owego Hiacynta przestano produkować już w połowie lat dziewięćdziesiątych, bo była taka nowoczesna że ją zastąpiono nową. Więc owa nowa konstrukcja nie ma nic wspólnego z tym, że ruskie nie są w stanie wyprodukować wystarczającej ilości luf do swoich nowszych armat, więc robią takie frankenstiny z magazynowego szrotu. Jako smaczek mamy, że sprzęt z Korei Kimowej jest tak wspaniały, jak Surströmming idealnym posiłkiem dla armii.
@los powiedział(a):
MS też próbował ale nie podzielił się doświadczeniami.
Dzieliłem się ale nie internetowo. I aby nie było, to był taki delikates, że raz w życiu wystarczy.
A co do wojny, to duże transporty uzbrojenia od Kima, pokazuje, że Chiny uznały, że ruskie składają się na tyle, że trzeba ich mocno wspierać, bez dbania o konwenanse.
@los powiedział(a):
MS też próbował ale nie podzielił się doświadczeniami.
Dzieliłem się ale nie internetowo. I aby nie było, to był taki delikates, że raz w życiu wystarczy.
Ale jadł Kolega jak Makłowicz czy po prostemu?
To było na tyle epickie doświadczenie, że tak ze 20 osób nasyciło swoja ciekawość 1 puszką, i to nie taką wielką. No z tym, że my mieliśmy wersję dla twardzieli, a teraz dominują dla mięczaków.
@los powiedział(a):
MS też próbował ale nie podzielił się doświadczeniami.
Dzieliłem się ale nie internetowo. I aby nie było, to był taki delikates, że raz w życiu wystarczy.
Ale jadł Kolega jak Makłowicz czy po prostemu?
To było na tyle epickie doświadczenie, że tak ze 20 osób nasyciło swoja ciekawość 1 puszką, i to nie taką wielką. No z tym, że my mieliśmy wersję dla twardzieli, a teraz dominują dla mięczaków.
@Brzost powiedział(a):
Bardzo lubię wszelkie spleśniałe sery więc może i to by mi zasmakowało.
Smak jak smak, jak naszego śledzia za długo po Świętach potrzymasz to masz coś podobnego, no z tym, że wersji dla twardzieli masz jeszcze przefermentowany szkielecik, który lekko chrupie.
Bukiet zapachowy - wyobraź sobie, że przy obecnej temperaturze, tak około 14, siedzisz na polu ziemniaków i cebuli, no z tym, że to pole nie zostało w zeszłym roku zebrane, a ty siedzi w tojtoju, który najlepsze lata ma już za sobą.
Co do Makłowicza, to jadł przygotowaną wersję ze specjalnym pieczywem, marynowanymi ziemniakami, schłodzonego oraz z destylatem w dłoni, a wersja to były fileciki dla mięczaków.
Gdybyś się Brzoście zdecydował, to pamiętaj, że retrowęch jest twoim największym wrogiem, dlatego schłodzonym destylatem należy błyskawicznie oczyścić gardło, inaczej deskryptory jamy nosowej będą miały pole do popisu (przypomnę, że smaków jest 5, a reszta to zapachy).
i koniecznie zadbać o miskę pod ręką (w wersji alternatywnej: osobę płci dowolnej, która zdąży ci ją podsunąć pod nos, bo sam możesz nie zdążyć donieść)
@los powiedział(a):
MS też próbował ale nie podzielił się doświadczeniami.
Dzieliłem się ale nie internetowo. I aby nie było, to był taki delikates, że raz w życiu wystarczy.
Ale jadł Kolega jak Makłowicz czy po prostemu?
To było na tyle epickie doświadczenie, że tak ze 20 osób nasyciło swoja ciekawość 1 puszką, i to nie taką wielką. No z tym, że my mieliśmy wersję dla twardzieli, a teraz dominują dla mięczaków.
No więtz właśnie. Jadł Kolega bez pojęcia.
Nie obrażaj człowieka, który chciał się poczuć jak wojska najemne do ataku na Rzeczpospolitą szykowane porównaniem z tym mdłym mydłkiem w fircykowatych okolicznościach przyrody.
Miej świadomość, że kumpel nam to przewiózł samochodem, bo takie delicje na pokładzie samolotu były zakazane, specjalnie lokalsi pomagali wybierać dojrzałą puszkę, a były to tereny, gdzie komary jak wróble, a bliski sąsiad, to poniżej kilometra!
@los powiedział(a):
A te śledzie są choć patroszone?
Kiszone filety to jak nasze filety ze śledzia, tylko 'obróbka' inna. Te dla twardzieli to już nie pamiętam, bo to było ze 20 lat temu, bez głowy były na pewno
@los powiedział(a):
A te śledzie są choć patroszone?
Kiszone filety to jak nasze filety ze śledzia, tylko 'obróbka' inna. Te dla twardzieli to już nie pamiętam, bo to było ze 20 lat temu, bez głowy były na pewno
zjeść rypkie z głowizną i płetwą, to jest dla prawdziwych twardzieli, formalnie przyjacielu... (można zapić mocnym destylatem, bo rypka lubi pływać ☝️)
@los powiedział(a):
A te śledzie są choć patroszone?
Maszyna obcina głowę i ta głowa spadając wyszarpuje co grubsze. Przynajmniej tak było jak byłem rybakiem( trochę dawno). Nikt tego śledzia nie rozcina i nie czyści w klasyczny sposób.
Wczoraj (18.06) Ukraińcy przeprowadzili skuteczny atak dronowy na rafinerię ropy naftowej w dzielnicy Kapotnya, na obrzeżach Moskwy.
(...) Szczególnie wymownym obrazem był kadr pokrywy jednego ze zbiorników rafinerii, który po trafieniu w ostrzale spektakularnie wyleciał w górę. Niemniej teraz okazuje się, że ta katastrofa została wywołana... omyłkowym trafieniem przez rosyjski system obrony powietrznej.
Rosyjska obrona przeciwlotnicza znów wyrządziła więcej szkód własnym obywatelom niż ukraińskim dronom. Nagrania z Jarosławia pokazują, jak amunicja wystrzelona najprawdopodobniej z systemu Pancyr-S1 spadła na okoliczny parking.
Źródło
To wideo jest wyjątkowo urocze.
Aby nie było tak słodko, to ruska ofensywa w Donbasie trwa, a ruskie pełzną ale skutecznie i to z nieoczywistych kierunków. Pocieszające to fakt, że jak w jednym kierunku atakują, to na innych Ukraińcy dają radę kontratakować.
Teraz będzie śmiesznie z efektorami do Patriotów, bo w regionie mamy je my i Niemcy, natomiast Ukraińcy po krzywych akcjach z Amerykanami mają problem, więc zaraz zaczną łazić po prośbie/groźbie, no więc gdybyśmy mieli rząd, to by przypomniał jak nas Zełeński zrównał w ONZ z ruskimi, kazał jechać Tuskowi innym wagonem, gloryfikował UPA i strzelał mniejsze fochy, aby wskazać, że droga po nasze zasoby wiedzie przez wyrażenie czynnego i głośnego żalu za te działania. Zobaczymy co będzie.
Tak mnie fizjologicznie najszło w tomacie braków efektorów wszelakich:
Chiny, ruskie, Iran, Kimy kradły/zdobywały zachodnie technologie modyfikując je i dostosowując do swoich potrzeb i masowo produkując
poza USA i Izraelem, 'świat Zachodni' redukował swój potencjał militarny, a nawet wspierał wrogów (pewne poligony ruskim Niemcy budowali nawet po napaści na Gruzję i Ukrainę w 2014)
teraz po 4 latach pełnoskalowej wojny na Ukrainie, wieloletnim konflikcie w Ziemi Świętej i Zatoce, gdzie pewien rodzaj uzbrojenia znacząco wyewoluował, dziwimy się że czegoś zaczyna brakować
Coś mi się nie spina...
No i aby nie było zarówno w Ukrainie, jak i w Zatoce wojna jest prowadzona kompletnie niezgodnie z oficjalnymi doktrynami USA, więc braki w pewnym segmencie amunicji jest zgodny z oczekiwaniami.
Komentarz
Najlepiej mieć rakiety z głowicami nuklearnymi zainstalowane na okrętach podwodnych z napędem atomowym... 100% ubezpieczenia:)
Bez kozery powiem pińcet!
Uwaga, poszła nowa dezinformacja, że Ukraincy dopadli jakąś nową supertruperduper armatę samobieżną ruską i że to jest rzadkość.
No więc faktycznie tego nie ma wiele, a wynika to z tego, że armatę do owego Hiacynta przestano produkować już w połowie lat dziewięćdziesiątych, bo była taka nowoczesna że ją zastąpiono nową. Więc owa nowa konstrukcja nie ma nic wspólnego z tym, że ruskie nie są w stanie wyprodukować wystarczającej ilości luf do swoich nowszych armat, więc robią takie frankenstiny z magazynowego szrotu. Jako smaczek mamy, że sprzęt z Korei Kimowej jest tak wspaniały, jak Surströmming idealnym posiłkiem dla armii.
W całym Internecie jeden tylko Makłowicz umiał kurturarnie zjeść Sursztremlinga.
MS też próbował ale nie podzielił się doświadczeniami.
Dzieliłem się ale nie internetowo. I aby nie było, to był taki delikates, że raz w życiu wystarczy.
A co do wojny, to duże transporty uzbrojenia od Kima, pokazuje, że Chiny uznały, że ruskie składają się na tyle, że trzeba ich mocno wspierać, bez dbania o konwenanse.
Ale jadł Kolega jak Makłowicz czy po prostemu?
To było na tyle epickie doświadczenie, że tak ze 20 osób nasyciło swoja ciekawość 1 puszką, i to nie taką wielką. No z tym, że my mieliśmy wersję dla twardzieli, a teraz dominują dla mięczaków.
No więtz właśnie. Jadł Kolega bez pojęcia.
Oto:
Bardzo lubię wszelkie spleśniałe sery więc może i to by mi zasmakowało.
Co do Makłowicza, to jadł przygotowaną wersję ze specjalnym pieczywem, marynowanymi ziemniakami, schłodzonego oraz z destylatem w dłoni, a wersja to były fileciki dla mięczaków.
Gdybyś się Brzoście zdecydował, to pamiętaj, że retrowęch jest twoim największym wrogiem, dlatego schłodzonym destylatem należy błyskawicznie oczyścić gardło, inaczej deskryptory jamy nosowej będą miały pole do popisu (przypomnę, że smaków jest 5, a reszta to zapachy).
i koniecznie zadbać o miskę pod ręką (w wersji alternatywnej: osobę płci dowolnej, która zdąży ci ją podsunąć pod nos, bo sam możesz nie zdążyć donieść)
Nie obrażaj człowieka, który chciał się poczuć jak wojska najemne do ataku na Rzeczpospolitą szykowane porównaniem z tym mdłym mydłkiem w fircykowatych okolicznościach przyrody.
Miej świadomość, że kumpel nam to przewiózł samochodem, bo takie delicje na pokładzie samolotu były zakazane, specjalnie lokalsi pomagali wybierać dojrzałą puszkę, a były to tereny, gdzie komary jak wróble, a bliski sąsiad, to poniżej kilometra!
A te śledzie są choć patroszone?
Kiszone filety to jak nasze filety ze śledzia, tylko 'obróbka' inna. Te dla twardzieli to już nie pamiętam, bo to było ze 20 lat temu, bez głowy były na pewno
zjeść rypkie z głowizną i płetwą, to jest dla prawdziwych twardzieli, formalnie przyjacielu... (można zapić mocnym destylatem, bo rypka lubi pływać ☝️)
Maszyna obcina głowę i ta głowa spadając wyszarpuje co grubsze. Przynajmniej tak było jak byłem rybakiem( trochę dawno). Nikt tego śledzia nie rozcina i nie czyści w klasyczny sposób.
Te ruskie Pancyry to jednak potęga:
Źródło.
A teraz dalej pokazuje swoją moc:
Źródło
To wideo jest wyjątkowo urocze.
Aby nie było tak słodko, to ruska ofensywa w Donbasie trwa, a ruskie pełzną ale skutecznie i to z nieoczywistych kierunków. Pocieszające to fakt, że jak w jednym kierunku atakują, to na innych Ukraińcy dają radę kontratakować.
Teraz będzie śmiesznie z efektorami do Patriotów, bo w regionie mamy je my i Niemcy, natomiast Ukraińcy po krzywych akcjach z Amerykanami mają problem, więc zaraz zaczną łazić po prośbie/groźbie, no więc gdybyśmy mieli rząd, to by przypomniał jak nas Zełeński zrównał w ONZ z ruskimi, kazał jechać Tuskowi innym wagonem, gloryfikował UPA i strzelał mniejsze fochy, aby wskazać, że droga po nasze zasoby wiedzie przez wyrażenie czynnego i głośnego żalu za te działania. Zobaczymy co będzie.
Tak mnie fizjologicznie najszło w tomacie braków efektorów wszelakich:
Coś mi się nie spina...
No i aby nie było zarówno w Ukrainie, jak i w Zatoce wojna jest prowadzona kompletnie niezgodnie z oficjalnymi doktrynami USA, więc braki w pewnym segmencie amunicji jest zgodny z oczekiwaniami.