Łech, dzisiej, jadący na bicyklecie do zakładu pracy, przegoniłem pięć dzików. Uciekały efektownie, ale niestety nie zdążyłem sfotografować, więc nie mam dowodu.
@Brzost powiedział(a):
O to trzeba by zapytać celebrytów z MKiŚ, co mają na myśli ;-)
Skoro jedyny fachowiec, który mógłby powiedzieć coś sensownego, postanowił sobie pośmieszkować, to ja wrzucę:
>
Gwoli usprawiedliwienia ;-) Nie śmieszkowałem ze społecznych funkcji lasu tylko z fahoffcuf z Ministerstwa.
Ażem przeczyteł te 'lasy społeczne' no i się popłakałem ze śmiechu, bo to piramidalna bzdura bazująca na pięknoduchostwu i braku wiary, że leśnik żyje z lasu, a nie z jego niszczenia. Szkoda czasu na takie pierdoły.
A poważnie Brzoście, czy zmniejszenie kwoty pozyskiwanej z gospodarki leśnej nie wpływa na ilość nowych nasadzeń?
@Brzost powiedział(a):
O to trzeba by zapytać celebrytów z MKiŚ, co mają na myśli ;-)
Skoro jedyny fachowiec, który mógłby powiedzieć coś sensownego, postanowił sobie pośmieszkować, to ja wrzucę:
>
Gwoli usprawiedliwienia ;-) Nie śmieszkowałem ze społecznych funkcji lasu tylko z fahoffcuf z Ministerstwa.
Ażem przeczyteł te 'lasy społeczne' no i się popłakałem ze śmiechu, bo to piramidalna bzdura bazująca na pięknoduchostwu i braku wiary, że leśnik żyje z lasu, a nie z jego niszczenia. Szkoda czasu na takie pierdoły.
A poważnie Brzoście, czy zmniejszenie kwoty pozyskiwanej z gospodarki leśnej nie wpływa na ilość nowych nasadzeń?
To może być skutek radosnej działalności obecnych władz ministerstwa. Bo zarządzenie z 2022 r. laikowi, ale z pewną wiedzą przyrodniczą i podstawową o lasach wydaje się dość sensowne.
A poważnie Brzoście, czy zmniejszenie kwoty pozyskiwanej z gospodarki leśnej nie wpływa na ilość nowych nasadzeń?
Może pogarszać ich jakość, jeśli na wszystkim będzie się oszczędzać.
A tak przy okazji - wczoraj wysłuchałem na konferencji referatu Barry'ego Gardinera, jednego z nestorów grupy roboczej IUFRO "Wiatr i drzewa" i choć bardzo straszył Globciem, to konkluzje dla leśnictwa jakie płynęły z jego analiz, były dokładnie przeciwne od tych, które lansują nasi przywutcy. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić dla trwałości lasu jest zaniechanie gospodarki. Oczywiście, musi być ona inna niż w przeszłości, ale aktywna.
Komentarz
Łech, dzisiej, jadący na bicyklecie do zakładu pracy, przegoniłem pięć dzików. Uciekały efektownie, ale niestety nie zdążyłem sfotografować, więc nie mam dowodu.
Ale nikt nie wątpi, dziki w mieście to teraz jak takie duże szczury....
A lisy jak duże myszy - zresztą myszy już w mieście dawno nie widziałem, a lisy widuję co tydzień.
Coraz częściej da się w polskich miastach nadmorskiej zauważyć wielkie drapieżne mewy na robocie polujące na ptaki:
>
Gwoli usprawiedliwienia ;-) Nie śmieszkowałem ze społecznych funkcji lasu tylko z fahoffcuf z Ministerstwa.
Czy zacietrzewienie to jest ilość cietrzewi na kilometr kwadratowy?
Ażem przeczyteł te 'lasy społeczne' no i się popłakałem ze śmiechu, bo to piramidalna bzdura bazująca na pięknoduchostwu i braku wiary, że leśnik żyje z lasu, a nie z jego niszczenia. Szkoda czasu na takie pierdoły.
A poważnie Brzoście, czy zmniejszenie kwoty pozyskiwanej z gospodarki leśnej nie wpływa na ilość nowych nasadzeń?
To może być skutek radosnej działalności obecnych władz ministerstwa. Bo zarządzenie z 2022 r. laikowi, ale z pewną wiedzą przyrodniczą i podstawową o lasach wydaje się dość sensowne.
Może pogarszać ich jakość, jeśli na wszystkim będzie się oszczędzać.
A tak przy okazji - wczoraj wysłuchałem na konferencji referatu Barry'ego Gardinera, jednego z nestorów grupy roboczej IUFRO "Wiatr i drzewa" i choć bardzo straszył Globciem, to konkluzje dla leśnictwa jakie płynęły z jego analiz, były dokładnie przeciwne od tych, które lansują nasi przywutcy. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić dla trwałości lasu jest zaniechanie gospodarki. Oczywiście, musi być ona inna niż w przeszłości, ale aktywna.