Wybory z różnych stron świata
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Nu, walczy walczy, ale słabo to idzie, nie?
Zgłaszam postulat, by przy wynikach wyborów z obcych państw obowiązkowo zastępować tamtejsze skróty naszymi.
W Maroku zapewne są tylko dwie partie: marokańska i antymarokańska
Trzeba tłomaczyć, gdyż poza PPS i Alliance de Gauche owe nazwy i skróty nic mi nie mówią ;-)
Nu wiadomo, że jedno oko na Marocco, a drugie na Caucasus ☝️
Domyślam się, że fajnie by to było w niemczech:
A krór Muhamad VI co na to ?
Generalnie jak na lato, gdyż zgodnie z ichnią OTUĄ musi wskazać kandydata na premiera z partii, która dostała najwięcej głosów.
Przez przypadeczek partią tą jest Partia Autentyczności y Nowoczesności, niejako znana także jako partia pałacowa. Czyli że wesoły oberek.
Na terytorium Bugodrza zdarzają się jeszcze weselsze Berki
Bo krór umi w PR
https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-maroko-ma-pierwsza-kobiete-premier-krol-zdecydowal-w-sprawie,nId,23551178#:~:text=Fatima Zahra Mansouri została pierwszą kobietą, która objęła urząd premiera Maroka.
Prosz, jaki elegancki i postępowy nasz Krul!
Mądry tyn krur.
Marokko musi się wziąść i zawziąść żeby wybudować autostrady, stadiony, hotele a może nawet i metro na FIFĘ w 2030r.
Tam i tak wszysto idzie na ćwierć gwizdka bo choć osobista szkatuła Muhammada VI pełna, to biletów Narodowego Banku Marokańskiego na inwestycje tak jakoś brakuje.
Jeszcze do tego musi poprawić leracje z Hiszpanią bo to tyż gospodarz miszczostw świata w piłeczce.
Czarno to widzę.
Tak jak tusk obsadza urzędy debilami, żeby jak przyjdzie potrzeba, robiły za kozłów ofiarnych tak i ten królik będzie miał kogo winić.
A kto lepszy do tego u bisurmanów jak nie baba?
👣
🐾
🐾
A w Brazylii robi się coraz ciekawiej. 25 druga tura. Będzie zacięta walka, taki remis ze wskazaniem na kandydata opozycji.
Niezbyt dobra wiadomość z rana. Ostateczne wyniki w Brazylii są odwróceniem przewidywał. https://www.foxnews.com/world/conservative-wave-hits-roadblock-brazil-lula-holds-off-bolsonaro-challenge
"Głosowanie wydłużono o 2 godziny
Lokale wyborcze czynne były od godz. 8 czasu miejscowego w Brasilii (godz. 12 w Polsce) i zgodnie z planem miały zamknąć się o godz. 17 (21 w Polsce). W ostatniej chwili ogłoszono jednak decyzję sędziego Sądu Najwyższego (STF) Cristiano Zanina o wydłużeniu głosowania o dwie godziny.
Zanin przychylił się do skargi sztabu Luli, który twierdził, że w niektórych miastach wyborcy nie mogli na czas dotrzeć do lokali wyborczych z powodu opóźnień transportu publicznego. Ocenił to jako celowe działanie niesprzyjających mu burmistrzów miast, by uniemożliwić ludziom oddanie głosów."
https://wiadomosci.wp.pl/wybory-w-brazylii-znamy-zwyciezce-7344013443332192a
Nie wiem, czy nie doszło i w Brazylii do zjawiska bardzo dobrze znanego nam, czyli tzw. turystyki wyborczej. Brzydko pachnie to wałem wyborczym
Jagodno na sterydach.
Udało mi się ściągnąć plik CSV z pierwszej tury że strony ichniej PKW. 900M po portugalsku, tam odbywaly się też inne wybory ale jeśli znajdę czas poanalizuje sobie. Wyniki mogą mieć znaczenie przed naszymi wyborami. Onet już pisze w lidzie że sztab Bolsonaro nie uznaje.
Runda 1:
🏆Bolsonaro: 56,1 miliona głosów
Lula: 53,9 miliona głosów
Runda 2:
🏆Lula: 64,1 miliona głosów (+10,2M)
Bolsonaro: 59,8 miliona głosów (+3,7M)
Aby dać ci pojęcie, jak mało prawdopodobne jest to: wszyscy wyeliminowani kandydaci z rundy 1 zdobyli ŁĄCZNIE 9,33M GŁOSÓW
Tak, a co?
Następny prezydent analfabeta z cywilizowanego kraju.
Bolek przy nim to orzeł.
👣
🐾
🐾
Wróciłem właśnie z wyborów.
Tak się składa, że w całem Ontario wybieramy dzisiej gburmistrzów naszych miast, /bez/radnych miejskich i członków zarządu szkół (public & catholic).
Jeździłem troszki po dzielni bo przynagliło mnie, że do piwnego czas zawitać a i Tereskę gdziesik tyż podwiezłem i widziałem, że przed przypadkowymi lokalami, które mijałem stojała kolejka taka nawet do dwudziestu ludzi.
Po powrocie do domciu beła pora lunczu więc myślę se, nie idę - pójdę koło trzeciej, zanim ludożerka z roboty wyjdzie.
Tak tyż zrobiłem i to był bardzo dobry wybór. W mojem lokalu prawie nikogo nie było.
Trza bełło pokazać kartę do głosiowania, którą dostałem pocztą oraz ID z adressem.
Gościu przy stoliku sprawdził toto, poczem za pomocą lenijki wykreślił mnie ze swojej listy a kartę zajumał.
Mruknął, że jezdem Catholic School supporter i dał mnie odpowiedni dla katolika ballot czyly kartę do głosiowania. Był to bardzo porządny kawałek grubego papieru A-4 tylko dłuższy, prawie karton, nie odbiegający grubością i jakością od teczki - folderu, w któren ten ballot wsadził.
Były tamuj 3 rubryki o innych kolorach: jedna z naźwiskami na gburmiszcza Toronta, druga na bezradnego naszej dzielni a trzecia na trustee szkoły katolickiej.
Przy każdem nazwichu było jajco, które trza było zamazać dłogopisem. Żadnych kwadracików i stawiania krzyżyków tu nie ma.
Po korolowaniu jajec na czarno - żadnej urny!!! - szło się do maszynki, podobnej do dużej biurowej drukarki, gdzie obsługiwacz wyciągał z teczki kartę do głosowania parę centymetrów, na tyle, żeby zobaczyć którą stroną idzie i odwracając ją printem do dołu a białkiem do góry dla tajemnicy spowiedzi, wpuszczał do maszynerii. Aparatura kartę wciągła, przeczytała i od razu beło czy głoś ważny poczem zostawiła w czeluściach swego pojemnego brzucha.
Ustrojstwo od razu policzyło w swem elektronowem móżdżku każde zakreślenie ale rezultatu oczywiście ani my wyborcy ani obskakiwacz agregaciku wiedzić na bieżąco nie mogliśmy.
Tera mnie najszło: jak można przy tem systemie kantować?
Pewnie zara napiszeta, że programator maszynerii może cuś zakumpinować, kompiuter się pomyli albo zepsuje, ale przecież te karty tam są można zawsze manualnie przeliczyć.
Czy można dwa razy głosiować? No nie, bo karta przychodzi pocztą na twój adres i trzeba ją pokazać wraz z ID poczem zostajesz wykreślony z listy.
No, nie wiem może ja strasznie łatwowierny jezdem.
Później wkleję jak wygląda karta do głosiowania, bo córki olały.
👣
🐾
🐾
Tylko i wyłącznie ręczne liczenie głosiów przez członków obwodowych komisji wyborczych, a zliczanie głosiów na podstawie protokółów wysyłanych przez te komisje elektronicznie, ale i dostarczanych na piśmie z podpisami własnoręcznymi członków komisji do biura komisarza wyborczego. Żadnych maszyn do głosiowania i innych udogodnień, bo to tylko ułatwia robienie wałów wyborczych. Lepiej żeby wyniki wyborów były później ogłaszane przez PKW niż ułatwiać przez technologizację dokonywanie oszustw wyborczych. I żadnego głosiowania na podstawie zaświadczenia poza swoim obwodem wyborczym, bo turystyka wyborcza tylko kwitnie wtedy. Są wybory, dostosowuj swoje plany wyjazdowe do nich, albo zmienisz plany wyjazdowe, albo będziesz musiał przerywać urlop i wyjazd i wracać do domu na czas wyborów
124M przy 158M uprawnionych daje frekwencję 79%. Do tego 4M głosów nieważnych, czyli ponad 80. Dużo, ale między pierwszą i drugą turą przyrost tylko o 2-3 punkty procentowe.
Turystyka wyborcza jest mocno przereklamowana. Jeśli komisja prawidłowo zabiera zaświadczenie, to nie można głosować dwa razy. A 1 głos więcej na prowincji, to 1 głos mniej w stolicy czy dużym mieście. Przewidzenie z góry, gdzie bardziej się przyda jest praktycznie niemożliwe - w systemie propocjalnym, do senatu już bardziej.
Chyba że się mylę?
Skoro to takie proste, to proponuję zabawę. Do dnia wyborów (wyborów, nie ogłoszenia wyników) napiszcie ilu ludzi musi skąd gdzie przejechać. Zyskajcie w ten sposób choć jeden mandat, dla dowolnej listy.
Rozum, w przypadku prezydenckich, to turystyka nie ma żadnego sensu! W przypadku proporcjonalnego systemu to ma sens tylko dla stosunkowo niewielkich okręgów z piwotalnym mandatem lub gdy komitety nie przekraczające progu wyborczego miały tam sporo głosów, które przypadną innym. Tak więc wiele warunków, oczywiście Kałolicja może sobie uszczuplić poparcie w Warszawie o 50 tyś i je dostarczyć gdzieś, gdzie to przeważy, natomiast logistyka tego.... Jak los pisze piętrowe spiski istnieją tylko w głowach i na kartach powieści.
Giertych wygrał ponoć dzięki turystyce wyborczej
Nie ma sensu pod warunkiem, że: a) taki turysta wyborczy ma tylko jedno zaświadczenie upoważniające go do głosiowania poza jego właściwym obwodem wyborczym (w 2023 wewiórky ćwierkały, że druk takich zaświadczeń odchodził na skalę masową, niektórzy nawet ogłaszali skandalozę urbi et orbi, że nie są to druki ścisłego zarachowania (sic!)...)
b) od takiego turysty wyborczego, dysponującego tylko jednym takim zaświadczeniem upoważniającym do głosiowania "w gościach" bezwzględnie jest ono zabierane przez członka obwodowej komisji wyborczej w momencie kiedy tenże wręcza takiemu wyborcy "w gościach" kartkę wyborczą (w 2023 głośno było na portalu Tweeter, że w wielu OKW dochodziło do skandalicznych sytuacji z tym związanych, wypowiadali się nawet rzekomi świadkowie, którzy mieli widzieć, że nie są odbierane takie zaświadczenia. Ile w tym prawdy, a ile fantazmatów, trudno mi orzec? W każdym bądź razie protestów wyborczych było wówczas mnóstwo, ale wszystkie zostały spuszczone do kibla przez Swąd Najwyższy 🤷♂️)
zakładasz tylko 1 zaświadczenie, prawda?