A gdyby tu nagle w przyszłości
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Dobrze że robią i niech robią, może będzie więcej inicjatyw tego typu.
"Cari amici soldati, i tempi della pace sono passati."
Zresztą nie o film szło ale o cokolwiek, film był tylko dobrym przykładem. Jeśli podasz inną sprawę angażującą w realny sposób większą ilość ludzi, uznam się za przekonanego. Czyli demonstracje i tulipaniki odpadają.
The author has edited this post (w 16.03.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Proszę też o wskazanie, który z siedmiu znanych Łajce paradoksów tego pana miał Kolega na myśli.
The author has edited this post (w 16.03.2015)
- A skąd ty?
- Z Krety.
Prawdę rzekł li czy nie?
I nasz wielki rodak Alfred Tajtelbaum nauczał, że człowiek powinien unikać wypowiedzi o sobie w ogólności a w szczególności o swoich wypowiedziach, bo paradoks Eubulidesa/Epimenidesa/kreteński już się czai.
Najlepiej wypowiadać się w metajęzyku, który sam z siebie ograniczy swój zakres pojęciowy.
The author has edited this post (w 16.03.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 16.03.2015)
Czy mam rozumieć, że jak pójdziemy i przepytamy ludzi na ulicy jaki jest PKB Estonii i nikt nam nie odpowie to co, ci ludzie nie jedli śniadania, proste, prawda?
Czy jest sens prowadzenia takich rozważań? Nie, nie ma sensu i to wałkują wszyscy w tym wątku, że to żadne kryterium. W ogóle w dobie internetu dostęp do prawie dowolnej jawnej informacji jest dość prosty, ale to nie znaczy, że wszyscy wszystko wiedzą.
Wyżej pytałem - czy na poważnie jest teza, że taki sam odsetek ludzi wie, że jest zbiórka co wiedział w 1920 r., że jest wojna. Nie MÓGŁ SIĘ DOWIEDZIEĆ i czy BYŁO TO ŁATWE, ale czy wiedział.
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu
http://mazowsze.hist.pl/19/Hacked_By_Ali_ShadowDz/444/2000/15736/
Ciekawy1 artykuł, warto przeczytać. No i ciekawe1, że info o werbunku do wojska było o wiele bardziej dostępne, niż numer konta na finansowanie filmu o Smoleńsku.
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu
http://www.uwazamrze.pl/artykul/1122556/nie-idzmy-na-te-wojne1
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu
- PROSTY - jego zrozumienie nie powinno stanowić kłopotu, sformułowanie powinno być jednoznaczne i nie pozostawiać miejsca na luźną interpetację
- MIERZALNY - tak sformułowany, by można było liczbowo wyróżnić stopień realizacji celu, lub przynajmniej umożliwić jego jednoznaczną sprawdzalność jego relizacji
- OSIĄGALNY - realistyczny, cel zbyt ambitny podkpuję wiarę w jego realizcję, motywację
- ISTOTNY - cel powinien być ważnym krokiem naprzód, jednocześnie musi stanowić określoną wartość dla tego kto będzie go realizował
- OKREŚLONY W CZASIE - cel powinien mieć dokładnie określony horyzont czasowy, w którym zamierzamy go osiągnąć.
Dodam tylko, że komunikacja tych wszystkich czynników, jej sposób, ma również kluczowe znaczenie. Powiem tak, jeżeli spełni się te warunki defnicji celu i się go ludziom w odpowiedni sposób przekaże, go zrozumieją i zaakcpetują, dojedziemy do końca, zrealizujemy. Jeżeli coś się wali, coś nie wyszło, trzeba w pierwszym kroku się zastanowić czy aby dobrze cel ludziom wyznaczyliśmy.
Czy ktoś mi może powiedzieć, do jakiego osiągnięcia celu mam się przyłączyć ? Żebym ten cel zrozumiał ? O co my walczymy ?
JORGE>
The author has edited this post (w 17.03.2015)
O co mi tak naprawdę chodzi. Żeby radykalnie zmienić sytuację w Polsce trzeba radykalnie zmienić postawy ludzi. Żeby je zmienić trzeba mieć mnóstwo końcówek do ich łbów. W obecnej sytuacji nie widzę takiej możliwości. Ba, nie widzę nawet drogi.
JORGE>
Największy problem mam z
osiągalnością
tego celu. Resztę potrafię określić.
Przede wszystkim nieco realiów historycznych: Wojsko Polskie A.D.1920 nie było towarzyskim zaciągiem ochotniczym. Oczywiście - ochotnicy byli gen. Józef Haller był nawet inspektorem Armii Ochotniczej - liczącej jednak popnad 105 tys. (a nie milion) żołnierzy, wykorzystywano jej tworzenie głównie propagandowo, ale gdyby Józef Piłsudski zwerbowal i dwa miliony, to z militarnego punktu wiedzenia byłoby to bez znaczenia. Trzonem armii byli żolnierze wyszkolenia, najlepiej
weterani
wielkiej wojny a nie patrotyczni młodzieńcy, którzy karabin mieli w ręku tydzien przed pójściem na front, do tego dowodzenie przez podobnych, wspanialych ideowo, ale militarnych analfabetów. Z drugiej strony nie bylo inaczej - Trocki, Tuchaczewski i inni raczej mieli w nosie ideowowść (od tego mieli komisarzy) a do szeregów zapędzali wzystkich mających jako takie pojęcie o wojnie (ładnie to jest pokazane w "Cichym Donie", jak niemal "kontrę" zaganiano do Czerwonej Armii). Na wojnie oczywiście patriotyzm jest ważny, morale wojska podstawowe, choć juz bardziej drugorzędne, czy osiągane odwolywaniem się do uczuc wyższych, czy też osiągane musztrą, rutyną i... strachem (stara pruska zasada, skuteczna w wielu wojnach, ze żolnierz ma sie bardziej bać swego kaprala, niż przeciwnika). U nas w 1920 patriotyzm odegral ogromną rolę, ale wojsko budowano poprzez mechanizm werbunku, obowiązku a nie zapraszania do szeregu.
Jak to się ma do oczekiwania na polski czynny patriotyzm? Ja bym sie nie obrażał na społeczeństwo, że jest ospale i mało patriotyczne. Zawsze potrzebna jest grupa przywódców - obojętnie czy to bedzie elita/partia albo coś podobnego, która zdoła pociągnąć ospałą i zawsze bezwolną większość, a przynajmniej znaczącą część tej większości. Środowiska prawicowe/patriotyczne mają często tę wadę, że uważając, że ich sprawa jest święta i sluszna, czekają aż wszyscy po rozsądnym namyśle ich poprą. Niestety, demokracja i jej mechanizmy dzialania powodują, że nawet najświętszy program trzeba sprzedawać jak piwo i kredyty bankowe i trzeba to robić profesjonalnie, zwłaszcza, gdy chce się uzyskać od zwolnenników nie tylko głos na wyborach, ale też pieniądze, czasem niemałe (dla mnie np. taka stówa to jest bardzo dużo forsy).
Drobny głupi przykład z ostatnich dni - w moim mieście będą niebawem wybory do rad osiedli, impreza niemal utajniona w porównaniu do wyborów samorządowych. W moim odczuciu takie rady osiedli to freblówka dla polityków, niezbędna dla zdobycia doświadczenia. Zdobycie informacji, kto w naszej dzielnicy kandyduje z PiS/ewent. jest popierany przez PiS wymagało duzo cierpliwości, wytrwalości samozaparcia. A co zrobi przeciętny leming, jeśli w ogóle pójdzie głosować (oczywiście zdobywszy tak cenioną przez wielu umiejętność wiązania butów) - odda kartkę na krzykliwego babsztyla znanego z TV. Myślę, że nasz naród jak na to co mu robią media, nie jest wcale najgorszy.
The author has edited this post (w 17.03.2015)
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
JORGE>
I takich pytań ci zadam jeszcze z 10, zanim dojdziemy do pewngo poziomu, gdzie cel sam wyjdzie. Skrócę. Celem nie jest odsunięcie od władzy PO, celem nie jest zmiana władzy, celem nie są niskie podatki, celem nie jest demokracja. To są albo cele w ramach szerszj wizji, celu głównego, albo środki do osiągnięcia celu, albo górnolotne hasła.
W 2005 rokiu Prawo i Sprawiedliwość wygrało, bo miało wizję. IV RP. To był konkret, oczywiście na tyle, na ile polityka pozwala na konkret. Nie jestem w stanie obecnie sformułować ani celu (nie mówiąc już o wizji, misji, które są niezbędne), ale generalnie chodzi o to: my chcemy zbudować Polską opartą o ... właściwie jaką my Polskę chcemy zbudować ? Bo to jest właśnie CEL, problem że ja przynajmniej nie jestem w stanie jego zdefiniować. Potrafisz napisać w sposób przejrzysty, jasny, precyzyjny, jakiej Polski chce prawa strona ?
JORGE>
The author has edited this post (w 17.03.2015)
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
JORGE>
JORGE>
Kto z obecnych wpłacił/wrzucił coś do puchy na Łączkę? To też proste jak wiązanie sznurowadeł.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Szuka i znajduje klub GP, gdzie może raz w tygodniu, spotkać ludzi, którzy myślą podobnie i już nie musi kryć się tak bardzo ze swoimi poglądami. Może mówić o "bulu" i Komorovie. Może mówić o Thusku i o zamachu w Smoleńsku bez obawy wyśmiania i ostracyzmu.
No i wreszcie już połowica nie ciosa kołków na głowie, że bredzi do telewizora, a z czasem sama decyduje się pójść do klubu GP, bo tam mądrze mówią i można się czegoś interesującego dowiedzieć.
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu
żadnej
inicjatywy patriotycznej w
żaden
sposób (niekoniecznie finansowo), to w najlepszym razie jest tubylcem. Tak, Łączka też zasługuje na wsparcie.
The author has edited this post (w 18.03.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
propblem jednak w tym, że stoi ono w sprzeczności z wcześniejszą wypowiedzia kolegi: Która to wypowiedź obarczona jet błędem logicznym bo wniosek "Polaków jest dużo mniej", oparty jest na nie spełnieniu tylko jednego z postawionych wcześniej warunków - nie wszyscy polacy wpłacili po co najmniej stówie...
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Ale tulipaniki są przyczyną, dla której film jest tak ważny. Mieszkańcy terenu między Bugiem a Odrą gówno mają w głowie a Oyczyznę w miejscu, skąd rzeczone na świat wychodzi ale lubią sobie pochlipusiać. A film bardzo dobrze działa na emocje. Jak taki zobaczą, to może się wzruszą i nie zagłosują na morderców?
The author has edited this post (w 19.03.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu