Skip to content

Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

1848586878890»

Komentarz

  • edytowano 1 February

    @MarianoX powiedział(a):

    Jeżeli kibicujemy jakiemuś zawodnikowi zagranicznemu, to dlatego, że go za coś lubimy (jakkolwiek byśmy to racjonalizowali), a to już jest kryterium pozasportowe.

    A to poczemusz? Kiedysz bełę mniejszem Gnębąkiem widziełę Mesjegusz kturen wydryblał puł pszeszczeni na stadiumie. Od tegusz momętu kibicam jemusz iszby dryblał i szczelał jakosz wączas. Albowię paczełę na to zez lubościom. I gunwno obchadza mie jegusz gięba albosz światoobgląd i legularne uczemszczanie na Msze św.

  • @MarianoX powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Kibicowanie według pozasportowych kryteriów nie ma żadnego sensu, istotnie. Cieszę się że po pamiętnym finale MŚ w Katarze wreszcie ten pogląd pomału się przebija na forum.

    Kibicowanie jest możliwe zasadniczo tylko z pobudek pozasportowych.

    Sympatyzowanie z zawodnikiem według kryteriów czysto sportowych oznaczałoby po prostu kibicowanie zwycięzcy, którego przecież poznajemy dopiero na zakończenie rywalizacilji.

    Jeżeli kibicujemy jakiemuś zawodnikowi zagranicznemu, to dlatego, że go za coś lubimy (jakkolwiek byśmy to racjonalizowali), a to już jest kryterium pozasportowe.

    Gdyby jedynym elementem sportu był wynik, to istotnie. Jeśli ktoś dostrzega tylko taki element, to nie wiem po co w ogóle oglądać sport (wystarczyłoby sprawdzenie końcowego wyniku), ale oczywiście nie zabronię.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Kibicowanie według pozasportowych kryteriów nie ma żadnego sensu, istotnie. Cieszę się że po pamiętnym finale MŚ w Katarze wreszcie ten pogląd pomału się przebija na forum.

    Kibicowanie jest możliwe zasadniczo tylko z pobudek pozasportowych.

    Sympatyzowanie z zawodnikiem według kryteriów czysto sportowych oznaczałoby po prostu kibicowanie zwycięzcy, którego przecież poznajemy dopiero na zakończenie rywalizacilji.

    Jeżeli kibicujemy jakiemuś zawodnikowi zagranicznemu, to dlatego, że go za coś lubimy (jakkolwiek byśmy to racjonalizowali), a to już jest kryterium pozasportowe.

    Gdyby jedynym elementem sportu był wynik, to istotnie. Jeśli ktoś dostrzega tylko taki element, to nie wiem po co w ogóle oglądać sport (wystarczyłoby sprawdzenie końcowego wyniku), ale oczywiście nie zabronię.

    Dalej nie rozumiesz, że my kibice narodowych reprezentacji siedząc przed tv i mocno trzymając kciuki za jedną reprą, albo mocno złorzecząc jednej repry, naprawdę mamy wiarę że mamy wpływ na końcowy wynik, że "rzucamy urok" przez ekran tv na tę reprę, na którą chcemy go rzucić. Bynajmniej nie z powodów czysto sportowych

  • Film robiony przez młodych ludzi, dzieci - moglibyśmy rzec, zdobył różne nagrody (po prawdzie nie mam pojęcia, jakiej one są wartości). Robiony przez wytwórnię: Our Lady of Mount Carmel - ale na ich stronie zobaczyłem, że to są dwie "wytwórnie": Mount Carmel Studios i Our Lady ;-)

    Jeśli uważnie prześledzimy napisy, to zobaczymy, że dzieło stworzyło m.in. kilka rodzin - zapewne rodzeństwa Shields, Mauro, Barbaro, Quinn, Scelcedo,

    Taki np. Brian Shields był: producentem, aktorem, kamerzystą, głównym wózkowym, statystą w szpitalu, a jeden z jego braci (a może to siostra - nie udało mi się odszukać) nosi imię Kolbe.

    Jednym z głównych motywów muzycznych jest muzyka "utworzona" przez Our Lady of Guadalupe - muzyka powstała poprzez przełożenie układu gwiazd na płaszczu na nuty - historia ciekawa sama w sobie.

    Wspaniały dzień (A Great Day) - półgodzinna krótkometrażówka.

  • Ciekawe rzeczy dzieją się w amerykańskich kinach. Wpływowy YouTuber tanio sfinansował, napisał, wyreżyserował i zagrał główną rolę w adaptacji horror-gry video, a ludzie przyszli do kin.

    Hollywood mówi na takie dictum NIE.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.