Smarzowski jak Vega, trochę anegdot zebranych z grubsza w całość, różni się tylko stopniem obrzydzenia do Polaków. Tu Smarzowski góruje zdecydowanie. Akurat w "Róży" to widać.
@KazioToJa powiedział(a):
Smarzowski jak Vega, trochę anegdot zebranych z grubsza w całość, różni się tylko stopniem obrzydzenia do Polaków. Tu Smarzowski góruje zdecydowanie. Akurat w "Róży" to widać.
Czyli spełnia rolę artysty wykonując za innych trudną pracę emocjonalną związaną z niemaniem miłości, jakby to powiedział starszy kolega forumowicz: na reżysera Polskiej Partii Terapeutycznej się nada.
Komentarz
Smarzowski jak Vega, trochę anegdot zebranych z grubsza w całość, różni się tylko stopniem obrzydzenia do Polaków. Tu Smarzowski góruje zdecydowanie. Akurat w "Róży" to widać.
Patrząc po obsadzie: stajnia tvn.
Czyli spełnia rolę artysty wykonując za innych trudną pracę emocjonalną związaną z niemaniem miłości, jakby to powiedział starszy kolega forumowicz: na reżysera Polskiej Partii Terapeutycznej się nada.