O, dzięki za polecankę, bo łaziłam kiedyś przez 2 tygodnie po okolicach Jeleśni, w porze kiedy topniały śniegi - przed Wielkanocą i miło wspominam ten pobyt. Piękne miejsce do wędrówek.
"V2" - tego samego Roberta Harrisa co wyżej. Kolejne udane połączenie historii z fikcją.
Pociski V2 miały odwrócić losy wojny na korzyść Hitlera, miały zniszczyć Londyn, wydano na to niebotyczne pieniądze i gucio z tego wyszło.
Ciekawe są losy von Brauna, twórcy V2. Jego marzeniem był podbój kosmosu i lot na Księżyc. Po wojnie uniknął Norymbergi, bo oddał się w ręce Amerykanów przekazując im całe know how rakiet V2. Do śmierci pracował w amerykańskim programie kosmicznym i locie na Księżyc.
Przy produkcji V2 (wyprodukowano ich tysiące) zatrudniano więźniów, którzy pracowali w sztolniach, w nieludzkich warunkach - zmarło ich ponad 20 000. Brytyjskie ofiary V2 to niecałe 5 000 cywilów.
Ciekawostka: przez pewien czas produkowano V2 w Polsce, w miejscowości Blizna.
O von Braunie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wernher_von_Braun
Werner von Braun, potężna osobowość, major SS, genialny konstruktor rakiet, utalentowany muzyk, główny twórca amerykańskiego podboju kosmosu. Skłonił Hitlera do zainwestowania miliardów marek w miasteczko Pennemunde - ośrodek badań nad V2. Btw zbombardowali je Anglicy.
Btw, Anglicy proponowali von Braunowi piękną przyszłość; obywatelstwo brytyjskie i pracę w przemyśle zbrojeniowym, ale była to zbyt skromna oferta jak na ambicje i plany Wernera.
Wydała tę książkę Fronda: https://www.wydawnictwofronda.pl/ksiazki/najwieksze-tajemnice-czyscca-blogoslawienstwo-ocz
Polecam, chociaż drugiej części (jak pomóc duszom czyśćcowym) dokładnie nie przeczytałam.
Ale pierwsza mnie zafascynowała - autor zebrał wizje (widzenia) czyśćca przekazane przez katolickich świętych i błogosławionych, od siebie nic nie dodając. Dlatego to taka, przynajmniej wg mnie, cenna pozycja.
Książka przekrojowa, omawia edukację na przestrzeni całej historii - ciekawie opisuje edukację klasyczną - dobrze wyjaśnia realizm filozoficzny - i punktuje słabość m.in. Kartezjusza, Kanta, Hegla...
Sporo nawiązań m.in. do Idei Uniwersytetu - św. Jana Henryka Newmana - niedawno ogłoszonego doktorem Kościoła.
2) Jan Senior - Upadek-i-odbudowa-kultury-chrzescijanskiej
W zasadzie to 2 książki - w Polsce wydane jako jedna
Autor - wykładowca na amerykańskich uniwersytetach - miał duże sukcesy w nawracaniu młodych yankee.
Część wniosków analogicznych do pozycji 1 - autor pisze m.in, że celem edukacji nie jest pragmatyzm - w każdym razie nie na 1 miejscu - ale poszukiwanie prawdy, dobra i piękna.
W książce - poza specyficzną sytuacją w Stanach - pojawia się m.in - Claviculusowe... Fontgombault - jako quasi przedsionek nieba poza czasem - już tu na ziemi.
Autorka po filologii klasycznej pisze pięknym językiem - to w dzisiejszych czasach jest raczej rzadkością.
Ciekawa fabuła - aczkolwiek nie do końca brawarystyczna. Bohaterowie to m.in malarka i matematyk. Postawa bohaterów zmienna - w wielu aspektach raczej nie do naśladowania - aczkolwiek pojawią bardzo ciekawe przemyślenia. przesłanie książki to duża zagwozdka. Niemniej dobrze się czyta i występuje wiele wartościowych postaw bohaterów.
Na marginesie - w tle pojawia się nawet Tridentina.
Ps. Po lekturze książki - mam pomysł na jedną z kolejnych książek autorki - albo może kiedyś uda się... samemu napisać...
Bóg Wszechmogący, Stwórca Nieba i ziemi, Najwyższy Władca Świata, i Najchwalebniejsza Dziewica Maryja, Królowa Dworu Niebieskiego, pragną zawiadomić o Zaślubinach ich Dostojnego Syna, Jezusa, Króla królów i Pana panujących, z Panną Teresą Martin, obecnie Damą i Księżniczką królestw wniesionych w posagu przez jej Boskiego Oblubieńca, czyli: Dziecięctwa Jezusa i jego Męki, skąd wywodzą się jej tytuły szlacheckie: od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza.
Pan Ludwik Martin, Dziedzic i Władca Senioratów Cierpienia i Upokorzenia, i Pani Martin, Księżna i Dama Dworu Niebieskiego, pragną zawiadomić o Zaślubinach ich Córki Teresy, z Jezusem, Słowem Bożym, drugą Osobą Trójcy Godnej Uwielbienia, który za sprawą Ducha Świętego stał się Człowiekiem i Synem Maryi, Królowej Nieba.
Chociaż nie możecie być zaproszeni na uroczystość Zaślubin, która odbyła się na górze Karmel 8 września 1890 (jedynie dwór niebieski był dopuszczony), niemniej zaprasza się do wzięcia udziału w Powrocie z Zaślubin, który nastąpi Jutro, w Dniu Wieczności, w którym to dniu Jezus, Syn Boży, przyjdzie na Obłokach Niebieskich, w blasku swego Majestatu, by sądzić Żywych i Umarłych.Godzina nie jest jeszcze znana; jako zaproszeni, musicie być gotowi i czuwać.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Doktor Kościoła - Dzieje Duszy.
Jedna z najpiękniejszych lektur.
A potem
Abp Fulton Sheen - Św. Teresa - Najpiękniejsza Historia Miłosna
Od wieków nie czytałam polskich kryminałów, więc zabrałam się za "Złotowłosą" Chmielarza. Po 20 kilku stronach zdecydowałam, że nie będę się dłużej męczyć tracąc czas. Początek powieści kryminalnej powinien wciągać/zaciekawiać, a tu jest odwrotnie, początek nuży i zniechęca. Mamy opis majaków jakiejś kobiety, mocno przegadany, następnie opis próby odkręcenia plastikowej butelki z wodą (cale dwie strony) ... Wystarczy. Chmielarz to ponoć ten najlepszy autor kryminałów!
Dziś zabiorę się za "Ulice ciem" Puzyńskiej. Pasmotrim, uwidim.
Btw; co za okropna moda to pisanie kryminałów na 300 - 600 stron! Po kiego czorta aż tyle? Po co rozwadniać treść? Przegadane to, rozwodnione, prze-psychologizowane do niemożebności, bełkotliwe, w sumie- grafomania.
@Mania powiedział(a):
Od wieków nie czytałam polskich kryminałów, więc zabrałam się za "Złotowłosą" Chmielarza. Po 20 kilku stronach zdecydowałam, że nie będę się dłużej męczyć tracąc czas. Początek powieści kryminalnej powinien wciągać/zaciekawiać, a tu jest odwrotnie, początek nuży i zniechęca. Mamy opis majaków jakiejś kobiety, mocno przegadany, następnie opis próby odkręcenia plastikowej butelki z wodą (cale dwie strony) ... Wystarczy. Chmielarz to ponoć ten najlepszy autor kryminałów!
Dziś zabiorę się za "Ulice ciem" Puzyńskiej. Pasmotrim, uwidim.
Btw; co za okropna moda to pisanie kryminałów na 300 - 600 stron! Po kiego czorta aż tyle? Po co rozwadniać treść? Przegadane to, rozwodnione, prze-psychologizowane do niemożebności, bełkotliwe, w sumie- grafomania.
@Mania powiedział(a):
Od wieków nie czytałam polskich kryminałów, więc zabrałam się za "Złotowłosą" Chmielarza. Po 20 kilku stronach zdecydowałam, że nie będę się dłużej męczyć tracąc czas. Początek powieści kryminalnej powinien wciągać/zaciekawiać, a tu jest odwrotnie, początek nuży i zniechęca. Mamy opis majaków jakiejś kobiety, mocno przegadany, następnie opis próby odkręcenia plastikowej butelki z wodą (cale dwie strony) ... Wystarczy. Chmielarz to ponoć ten najlepszy autor kryminałów!
Dziś zabiorę się za "Ulice ciem" Puzyńskiej. Pasmotrim, uwidim.
Btw; co za okropna moda to pisanie kryminałów na 300 - 600 stron! Po kiego czorta aż tyle? Po co rozwadniać treść? Przegadane to, rozwodnione, prze-psychologizowane do niemożebności, bełkotliwe, w sumie- grafomania.
Coś w tym jest, że dzisiejsza literatura popularna zyskałaby na wprowadzeniu limitu stron
Komentarz
O, dzięki za polecankę, bo łaziłam kiedyś przez 2 tygodnie po okolicach Jeleśni, w porze kiedy topniały śniegi - przed Wielkanocą i miło wspominam ten pobyt. Piękne miejsce do wędrówek.
"V2" - tego samego Roberta Harrisa co wyżej. Kolejne udane połączenie historii z fikcją.
Pociski V2 miały odwrócić losy wojny na korzyść Hitlera, miały zniszczyć Londyn, wydano na to niebotyczne pieniądze i gucio z tego wyszło.
Ciekawe są losy von Brauna, twórcy V2. Jego marzeniem był podbój kosmosu i lot na Księżyc. Po wojnie uniknął Norymbergi, bo oddał się w ręce Amerykanów przekazując im całe know how rakiet V2. Do śmierci pracował w amerykańskim programie kosmicznym i locie na Księżyc.
Przy produkcji V2 (wyprodukowano ich tysiące) zatrudniano więźniów, którzy pracowali w sztolniach, w nieludzkich warunkach - zmarło ich ponad 20 000. Brytyjskie ofiary V2 to niecałe 5 000 cywilów.
Ciekawostka: przez pewien czas produkowano V2 w Polsce, w miejscowości Blizna.
O von Braunie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wernher_von_Braun

Werner von Braun, potężna osobowość, major SS, genialny konstruktor rakiet, utalentowany muzyk, główny twórca amerykańskiego podboju kosmosu. Skłonił Hitlera do zainwestowania miliardów marek w miasteczko Pennemunde - ośrodek badań nad V2. Btw zbombardowali je Anglicy.
Nawet jest piosenka na cześć WvB:
Btw, Anglicy proponowali von Braunowi piękną przyszłość; obywatelstwo brytyjskie i pracę w przemyśle zbrojeniowym, ale była to zbyt skromna oferta jak na ambicje i plany Wernera.
Wydała tę książkę Fronda:
https://www.wydawnictwofronda.pl/ksiazki/najwieksze-tajemnice-czyscca-blogoslawienstwo-ocz
Polecam, chociaż drugiej części (jak pomóc duszom czyśćcowym) dokładnie nie przeczytałam.
Ale pierwsza mnie zafascynowała - autor zebrał wizje (widzenia) czyśćca przekazane przez katolickich świętych i błogosławionych, od siebie nic nie dodając. Dlatego to taka, przynajmniej wg mnie, cenna pozycja.
1) Artur Górecki - formowanie-czlowieka-szkice-o-edukacji
https://www.esprit.com.pl/3698/formowanie-czlowieka-szkice-o-edukacji.html
Książka przekrojowa, omawia edukację na przestrzeni całej historii - ciekawie opisuje edukację klasyczną - dobrze wyjaśnia realizm filozoficzny - i punktuje słabość m.in. Kartezjusza, Kanta, Hegla...
Sporo nawiązań m.in. do Idei Uniwersytetu - św. Jana Henryka Newmana - niedawno ogłoszonego doktorem Kościoła.
2) Jan Senior - Upadek-i-odbudowa-kultury-chrzescijanskiej
https://debogora.com/product-pol-1655-Upadek-i-odbudowa-kultury-chrzescijanskiej-EBOOK.html?gad_source=1&gad_campaignid=23232903311&gclid=CjwKCAiA09jKBhB9EiwAgB8l-B8O10wuxaYBiL6iPM1bcr7qu90GuTffjJweHGo3gJVIt_Sfjn04-xoCpYUQAvD_BwE
W zasadzie to 2 książki - w Polsce wydane jako jedna
Autor - wykładowca na amerykańskich uniwersytetach - miał duże sukcesy w nawracaniu młodych yankee.
Część wniosków analogicznych do pozycji 1 - autor pisze m.in, że celem edukacji nie jest pragmatyzm - w każdym razie nie na 1 miejscu - ale poszukiwanie prawdy, dobra i piękna.
W książce - poza specyficzną sytuacją w Stanach - pojawia się m.in - Claviculusowe... Fontgombault - jako quasi przedsionek nieba poza czasem - już tu na ziemi.
3) Katarzyna Maria Dźwigała - Pani z Wyspy
https://wydawnictwodobroipiekno.pl/product/przedsprzedaz-pani-z-wyspy/
Autorka po filologii klasycznej pisze pięknym językiem - to w dzisiejszych czasach jest raczej rzadkością.
Ciekawa fabuła - aczkolwiek nie do końca brawarystyczna. Bohaterowie to m.in malarka i matematyk. Postawa bohaterów zmienna - w wielu aspektach raczej nie do naśladowania - aczkolwiek pojawią bardzo ciekawe przemyślenia. przesłanie książki to duża zagwozdka. Niemniej dobrze się czyta i występuje wiele wartościowych postaw bohaterów.
Na marginesie - w tle pojawia się nawet Tridentina.
Ps. Po lekturze książki - mam pomysł na jedną z kolejnych książek autorki - albo może kiedyś uda się... samemu napisać...
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Doktor Kościoła - Dzieje Duszy.
Jedna z najpiękniejszych lektur.
A potem
Abp Fulton Sheen - Św. Teresa - Najpiękniejsza Historia Miłosna
Jedna z najlepszych książek, jakie czytałem.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Doktor Kościoła - Dzieje Duszy.
Właśnie skończyłem czytać - rzeczywiście coś pięknego.
Od wieków nie czytałam polskich kryminałów, więc zabrałam się za "Złotowłosą" Chmielarza. Po 20 kilku stronach zdecydowałam, że nie będę się dłużej męczyć tracąc czas. Początek powieści kryminalnej powinien wciągać/zaciekawiać, a tu jest odwrotnie, początek nuży i zniechęca. Mamy opis majaków jakiejś kobiety, mocno przegadany, następnie opis próby odkręcenia plastikowej butelki z wodą (cale dwie strony) ... Wystarczy. Chmielarz to ponoć ten najlepszy autor kryminałów!
Dziś zabiorę się za "Ulice ciem" Puzyńskiej. Pasmotrim, uwidim.
Btw; co za okropna moda to pisanie kryminałów na 300 - 600 stron! Po kiego czorta aż tyle? Po co rozwadniać treść? Przegadane to, rozwodnione, prze-psychologizowane do niemożebności, bełkotliwe, w sumie- grafomania.
kryminały Wrońskiego są niezłe.
Coś w tym jest, że dzisiejsza literatura popularna zyskałaby na wprowadzeniu limitu stron
Czytam VII tom Dziejów Polski. Jeden z najsmutniejszych chyba. Jestem właśnie przy Auguście III.