Kupujcie bitcoiny! Nadchodzi nowy wielki kryzys!!!!!!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Tak, technicznie kamuflowanie to nie jest problem, jednym że sposobów jest na przykład zlewanie strumienia pieniędzy od X z innymi. Tylko że to wszystko jest cyfrowe, a więc do odcyfrowania. Backdoor.
Problemem jest ilość danych czy transakcji które trzeba przetrzepać.
Umiem także odnieść się do całego wątku.
Czasem wkurzasz mnie niemożebnie z tym zwracaniem uwagi, ale pewnie ze wzajemnością
W piramidzie takiej usługi nie ma. Do piramidy ludzie przyłączają się licząc na przyszłe zyski, które do pewnego momentu realizowane są z pieniędzy kolejnych przyłączających. Jak ktoś kupuje bitcoina, trzyma w portfelu i myśli, że za 5 lat ten bitcoin będzie warty więcej to faktycznie jakby sam buduje piramidę, bo żeby był więcej wart trzeba więcej popytu na bitcoiny czyli więcej bitcoinistów. Ale jak ktoś kupuje/przyjmuje bitcoina, żeby go w krótkim terminie anonimowo wydać, to jest inna sprawa.
Bitcoin nie jest do tezauryzacji. Bitcoin jest do obrotu.
Mam tu pewne nieśmiałe podejrzenia i jeśli one są słuszne, to idzie na to, że bitcoiny mogą być w pewnych aspektach gorsze od klasycznej piramidy.
Ci różni ludzie to oczywiście handlarze narkotykami, bronią, no w ogóle wszystkie "ciemne interesy". Pewnie też banalni oszuści finansowi
https://thecorrespondent.com/655/blockchain-the-amazing-solution-for-almost-nothing/86649455475-f933fe63?utm_source=pocket&utm_medium=email&utm_campaign=pockethits
Blockchain to pajacowanie a kryptowaluty to piramida finansowa.
Ja nie mam żadnych problemów z przyjęciem naturalniej hierarchii i uznaniem absolutnej wyższości kolegi w dziedzinie prawa kładąc uszy po sobie i uznając jego wypowiedzi za niedyskutowalną prawdę. Co więcej - takie podejście wydaje mi się naturalne i nic a nic nie ujmujące mojej osobie. Czy jestem dziwadłem?
Świat nie wierzy w żadne stwierdzenie, które nie ma przynajmniej trzystu stron. A prawda to jest jedna linijka, reszta to ornamenty.
Nawet powiedziałbym, ze takie rzeczy nadają sens nierównościom.
Prawda kompletna. Co można jeszcze dodać?
To tak jak ze złotem.
Że człowiek sprawnie posługujący się językiem polskim nie zna znaczenia słowa "pokrycie"? Bo podejrzenie złej woli do głowy mi nie przychodzi.
Bitcoin ma podobną strukturę podaży, a łatwiej go przesłać na drugi koniec świata, tak?
I też nie zbyt widzę jego piramidalność, nu nie zbyt.
No i? Pokrycie i wartość to różne pojęcia.
Nie rozpraszajmy tematów na wszechświat, bo wyjdzie nie rozmowa a poemat. Uderzajmy w punkt o nazwie "pokrycie waluty." Kleptowaluty pokrycia nie mają.
Wiele razy zostało napisane, że wartość użytkowa złota istnieje, wiadomo to też skądinąd.
Bitkuan natomiast to waluta. Jak talar hamerykański czy polski złoty. Sam w sobie papierek pod nazwą talar hamerykański albo nawet 100 talarów, ma nikłą wartość. Tą wartością jest pokrycie. O rodzaju tego pokrycia była już na forumnie mowa, nie będę się powtarzać.
Bitkuan nie ma takiego pokrycia. Nie jest więc walutą, albo przynajmniej nie jest walutą godną posiadania.
Wiadrem można przenosić wodę lub piasek. Nasiona nasturcji zasadzić i cieszyć się pięknym kwieciem lub ersatzem kaparów. Tłuczeń frakcji 20 rozsypać i zagęścić pod nawierzchnią. Z goldu zrobić kajdan albo przewodnik po Warszawie. A z bitkuana nycz nie można zrobić.
Czym się różni prestiż, że mam skrzynię złota od prestiżu, że mam rachunek z bitcoinami?
No tak, do złota jesteśmy bardziej przyzwyczajeni, ma od tysięcy lat swoje miejsce w kulturze, literaturze, wszyscy wiedzą, że jest "cenne", że to symbol bogactwa, więc jest mała szansa, że się wszystkim nagle odwidzi. A bitcoin jest świeży. To byłby argument "z tradycji". Są inne?