Kupujcie bitcoiny! Nadchodzi nowy wielki kryzys!!!!!!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Podsumowując: blockchain - tak,wypaczenia - nie.
Obiecany link http://blog.kurasinski.com/2017/07/czym-jest-do-cholery-blockchain/
z typowym "I na tym polega problem obecnego systemu."
Z ciekawostek - Estonia archiwizuje w blockchain (czyli "w Internecie", czyli na czyichś serwerach) przynajmniej część swoich danych administracyjnych
https://www.valitsus.ee/en/news/prime-minister-juri-ratass-speech-web-summit-technology-conference-8-november-2017
Obrazek ma już kilka lat i jest uproszczeniem problemu, ale przypomina o potrzebie roztropności
Im bardziej międzynarodowe korpo, tym bardziej widzi potrzebę takiego rozwiązania. Nowe systemy finansowe to raczej startupowcy-antysystemowcy chcą budować.
https://www.coindesk.com/shipping-giant-maersk-to-deploy-blockchain-maritime-insurance-solution/
Edit: litrówki
Ale usługi dla ludu są jak najbardziej planowane, spoko loko. Z tego co pamiętam działa już Santander i American Express, a pewnie także inne. Kuszą klientem obcięciem kosztów transakcji międzynarodowych.
Przemko, będzie z tego pieniądz, powiększenie bazy oraz jakieś dane o klientach, które też da się "zmonetyzować" (ależ to słowo się zalęgło).
Może istnieć wiele, mogą być publiczne, permissioned-public (nie znam polskiego odpowiednika), prywatne.
Jest np. coś takiego: https://www.multichain.com/ Może sobie kulega zaciągnąć, ustawić kilka parametrów i odpalić Przemcoina na dwóch laptopach w sypialni.
https://bitsonblocks.net/2015/09/09/a-gentle-introduction-to-blockchain-technology/
http://www.michaelnielsen.org/ddi/how-the-bitcoin-protocol-actually-works/
https://en.wikipedia.org/wiki/Key_signing_party
Ciekawe1 czy kolejne stare rzeczy w informatyce zostaną zawinięte w atrakcyjne opakowanie i sprzedane ludożerce. A jest tego trochę.
Nie kwestionuję ani przydatności, ani nowych zastosowań, zawodowo też coraz bardziej przesuwam się w tę stronę.
Przede wszystkim zaś to co przeczytałem zupełnie nie tłumaczy celu i wpływu walut wirtualnych czy tez kryptowalut. No ja rozumiem, że ten blockchain jest warunkiem koniecznym ich zaistnienia w obecnej postaci poza hierarchicznymi, centralnie kontrolowanymi systemami, w tym bankowymi. Tylko tyle i aż tyle. Czy to jest jakiś epokowy przełom?
Po drugie zaś zupełnie nie rozumiem i nie podzielam przekonania że to jest system anonimowy, nie podlegający kontroli i manipulacji. Mam wrażenie że jest wręcz przeciwnie.Być może różnica jest taka że wyżej jest ustawiona bariera wejścia do grona manipulatorów - bariera finansowa i kompetencji. To coś, ale też nie jest to zmiana jakościowa. Zresztą to tłumaczy czemu banki się zaczęły tym interesować, w tym niemieckie. Z pewnością siedzą już w tym i grzebią wszystkie porządne wywiady i mafie.
Przełomowe jest to, że można w sposób pewny przekazywać pewne, nazwijmy to, opowieści, bez potrzeby jakiejkolwiek zewnętrznej akceptacji i zaufania pomiędzy stronami. Tych opowieści jest ściśle ograniczona liczba - max 21 mln sztuk, i więcej na pewno nie będzie.
Tak więc podaż jest sztywna.
Pytanie o popyt. Otóż ten popyt jest zupełnie szalony. Tutaj jest miejsce dla wszelkich możliwych baniek spekulacyjnych, oszustw rynkowych, pompowania i zwalania kursu, runów i panik. I to powoduje, że na razie bitcoin nie bardzo nadaje się na przechowywanie jakiejkolwiek wartości. Bardziej spekuła, i to bez jakichkolwiek podstaw do fundamentalnej wyceny. Natomiast oceny expierdów są od 1 dolara do miliona dolarów. Ograniczona podaż, nieograniczony ale i niepoliczalny popyt.
Albowię drugo strono "nik urzędownie nie sterywa" jezd "nik urzędownie nie gwarantywa".
Pytanie, kto jest na tyle ogarnięty, żeby nry kont przyporządkować do odpowiednich ludzi uważam za otwarte. Ale zetknąłem się już z takim poglądem, że to UB wymyśliła bitcoiny, żeby ludki robili nim wszystkie nielegalne transakcje, co niejako ułatwi UB pracę, bo będą mieli wszystko w jednym komputerze.
Przez tysiąclecia człowiek żył w deficycie informacji, więc nauczył się jej pożądać. Od jakiś stu lat żyje w nadmiarze informacji, więc racjonalnym zachowaniem jest jej odrzucanie. Ludzie uczą się powoli, więc mało kto się tak zachowuje. Może za jakiś tysiąc lat nauczymy się żyć we współczesnym świecie a może nigdy.
A każdy miałby sto komputerów
A każdy nie wiem jak się natężał
Nie zwiększy podaży, taki to ciężar!