Niezmiernie mnie rozluźnia, gdy postęp w zakresie antyrasizmu robi elegans zakrętas i objawia się ścisłym kategoryzowaniem ludków w kategoriach rasowych, wot take studium zmachał ostatnio Uniwersytet w Roztoce (Rostock -- pod czasowym zarządem NRF):
Otóż, żeby telewizor był należycie antyrasistowski, należy dopasować każdego człowienia do definiującej go rasy i zgodnie z tym określić, ile minut ma występować, powiedzmy w serialu czy gadającej głowie. Postęp!
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): BTW ciekawe, że nikt nie odważył się podnieść Photoshopa na Wodza i kwerenda "blue eyed blonde hitler" nie przynosi zadawalających rezultatów.
Zatrwożył mnie najnowszy z nieubłaganych postępów postępu. Otóż okazało się, że bostoński marsz fedainów przestał już być postępowy. Fedaini okazali się był białemi, chauvinistycznemi świńmi i są rasistami, dotykają ich przeróżne bezobjawowe fobie, o których 10 lat temu nikt jeszcze nie słyszał, a co więcej niektórzy z nich pracują w policji. A więc całe stowarzyszenie "Boston Pride" jest fałszystowskie.
Nie pomogło złożenie samokrytyki i powołanie pełnonocnika ds. postępów postępu. Całą fedaińską hydrę fałszyzmu trzeba byo rozwiązać.
Takie to wesołe nawalanki toczą się w łonie "społeczności" LGBTQBIPOC. Otóż ostatnie siedem literek (QTBIPOC) wystąpiło p-ko pierwszym czterem (LGBT) i dokonało ich przecwelenia. Nie pytajcie mnie, czemu literka T reprezentowana jest w obu zwaśnionych obozach, ale że T znaczy Trans, to mogę sobie wyobrazić że w jakimś transie szwendają się między okopami.
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Z dokonań Ludu Alfabetu.
Kilkukrotnie to czytałem, bo mi się to w głowie nie mieści. Niezależna organizacja rozwiązuje się z powodu zewnętrznego szantażu? To przypomina działania organizacji społecznych, ale o wdzięcznym określeniu 'mafia' lub 'partia komunistyczna' (co można traktować jako synonimy).
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Z dokonań Ludu Alfabetu.
Zatrwożył mnie najnowszy z nieubłaganych postępów postępu. Otóż okazało się, że bostoński marsz fedainów przestał już być postępowy. Fedaini okazali się był białemi, chauvinistycznemi świńmi i są rasistami, dotykają ich przeróżne bezobjawowe fobie, o których 10 lat temu nikt jeszcze nie słyszał, a co więcej niektórzy z nich pracują w policji. A więc całe stowarzyszenie "Boston Pride" jest fałszystowskie.
Nie pomogło złożenie samokrytyki i powołanie pełnonocnika ds. postępów postępu. Całą fedaińską hydrę fałszyzmu trzeba byo rozwiązać.
Takie to wesołe nawalanki toczą się w łonie "społeczności" LGBTQBIPOC. Otóż ostatnie siedem literek (QTBIPOC) wystąpiło p-ko pierwszym czterem (LGBT) i dokonało ich przecwelenia. Nie pytajcie mnie, czemu literka T reprezentowana jest w obu zwaśnionych obozach, ale że T znaczy Trans, to mogę sobie wyobrazić że w jakimś transie szwendają się między okopami.
Głowy żyrondystów i jakobinów pospadały, dzieła pozostały, jad wstrzyknięto. Nie ma się czym rajcować. Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu. Konserwowana będzie szczęśliwa rodzina dwóch panów i adoptowanych dzieci.
Żeby się zmienił cały ten emancypacyjny paradygmat, to musiałoby dojść do czegoś znacznie poważniejszego. Dziejowego kataklizmu, wielkiej biedy.
W sensie, że taktyka krojenia salami? W sumie to ma sens. Efekt psychologiczny jest faktycznie taki że się z sympatią zaczyna myśleć o gromionych alfabeciarzach...
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Taki los konserwatysty -- konserwować to, na co 30 lat tem się obóżał.
Nie lubię takich konserwatystów i pewnie nie jestem w tym jedyny, to jest po prostu przeszkadzacz bez własnych poglądów. Jedyny akceptowalnym konserwatysta to konserwatywny rewolucjonista - człowiek, który uznaje jakieś przeszłe rozwiązanie za utopię wsteczną i dąży do jej realizacji.
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Taki los konserwatysty -- konserwować to, na co 30 lat tem się obóżał.
Nie lubię takich konserwatystów i pewnie nie jestem w tym jedyny, to jest po prostu przeszkadzacz bez własnych poglądów. Jedyny akceptowalnym konserwatysta to konserwatywny rewolucjonista - człowiek, który uznaje jakieś przeszłe rozwiązanie za utopię wsteczną i dąży do jej realizacji.
To jakaś outopia. Co było nie wróci, a do tego też na pewno było złe.
Jakiś konserwol fajnie powiedział, że "konserwatyzm to jest opóźnianie zmian, aż się staną niegroźne".
Ja tam nie wiem, jak będzie. Ale jeśli zechce Kolega mi wskazać jakiś moment herstoryczny, w którem było lepiej niż dziś, to się zastanowię.
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Taki los konserwatysty -- konserwować to, na co 30 lat tem się obóżał.
Nie lubię takich konserwatystów i pewnie nie jestem w tym jedyny, to jest po prostu przeszkadzacz bez własnych poglądów. Jedyny akceptowalnym konserwatysta to konserwatywny rewolucjonista - człowiek, który uznaje jakieś przeszłe rozwiązanie za utopię wsteczną i dąży do jej realizacji.
To jakaś outopia. Co było nie wróci, a do tego też na pewno było złe.
Jakiś konserwol fajnie powiedział, że "konserwatyzm to jest opóźnianie zmian, aż się staną niegroźne".
Ja tam nie wiem, jak będzie. Ale jeśli zechce Kolega mi wskazać jakiś moment herstoryczny, w którem było lepiej niż dziś, to się zastanowię. Przed grzechem pierworodnym było lepiej.
Szturmowiec.Rzplitej napisal(a): Co było nie wróci, a do tego też na pewno było złe. Jakiś konserwol fajnie powiedział, że "konserwatyzm to jest opóźnianie zmian, aż się staną niegroźne".
Co było nie wróci albo wróci, w tych sprawach decyduje Pan Bóg a ja nie będę Mu zaglądać w rękawy. Prawa fizyki są stałe, więc jeśli coś jest groźne w poniedziałek, będzie groźne też we wtorek, najwyżej ja mogę skapcanieć i przestać się przejmować. Kapcanienie jak postawa życiowa? W sumie dość powszechna ale ja się nie piszę.
Utopia wsteczna ma tę przewagę nad utopią postępową, że co nieco o niej wiemy. Z drugiej strony wyobraźnia nie zna ograniczeń a pamięć zna, więc rewolucjoniści wolą się kierować wyobraźnią.
Warto jednak pamiętać, że re-wolucja (revolutio) znaczy powrót i tak to słowo rozumieli Angole podczas swej rewolucji, jako powrót do dawnych dobrych rozwiązań, wykręcili je dopiero Francuzi.
Komentarz
Cza zaposiadywać jaja iszby se je opciomć!
https://www.bild.de/politik/inland/politik/rassismus-im-fernsehen-bekaempfen-uni-teilt-menschen-in-rassen-ein-77984938.bild.html
Otóż, żeby telewizor był należycie antyrasistowski, należy dopasować każdego człowienia do definiującej go rasy i zgodnie z tym określić, ile minut ma występować, powiedzmy w serialu czy gadającej głowie. Postęp!
Zatrwożył mnie najnowszy z nieubłaganych postępów postępu. Otóż okazało się, że bostoński marsz fedainów przestał już być postępowy. Fedaini okazali się był białemi, chauvinistycznemi świńmi i są rasistami, dotykają ich przeróżne bezobjawowe fobie, o których 10 lat temu nikt jeszcze nie słyszał, a co więcej niektórzy z nich pracują w policji. A więc całe stowarzyszenie "Boston Pride" jest fałszystowskie.
Nie pomogło złożenie samokrytyki i powołanie pełnonocnika ds. postępów postępu. Całą fedaińską hydrę fałszyzmu trzeba byo rozwiązać.
Takie to wesołe nawalanki toczą się w łonie "społeczności" LGBTQBIPOC. Otóż ostatnie siedem literek (QTBIPOC) wystąpiło p-ko pierwszym czterem (LGBT) i dokonało ich przecwelenia. Nie pytajcie mnie, czemu literka T reprezentowana jest w obu zwaśnionych obozach, ale że T znaczy Trans, to mogę sobie wyobrazić że w jakimś transie szwendają się między okopami.
Zachęcam do lektury -------------> https://wpolityce.pl/swiat/571061-koniec-jednej-z-najstarszych-parad-gejowskich-na-swiecie
To przypomina działania organizacji społecznych, ale o wdzięcznym określeniu 'mafia' lub 'partia komunistyczna' (co można traktować jako synonimy).
Po tym tylko zadekować się by przeczekać fazę "terror" i po ptokach.
Żeby się zmienił cały ten emancypacyjny paradygmat, to musiałoby dojść do czegoś znacznie poważniejszego. Dziejowego kataklizmu, wielkiej biedy.
Nie akceptujemy "złych" turbotransów, bo to już przegięce, ale "dobrych" na ich tle pederastów - czemu nie?
W sumie to ma sens.
Efekt psychologiczny jest faktycznie taki że się z sympatią zaczyna myśleć o gromionych alfabeciarzach...
Taki los konserwatysty -- konserwować to, na co 30 lat tem się obóżał.
Jakiś konserwol fajnie powiedział, że "konserwatyzm to jest opóźnianie zmian, aż się staną niegroźne".
Ja tam nie wiem, jak będzie. Ale jeśli zechce Kolega mi wskazać jakiś moment herstoryczny, w którem było lepiej niż dziś, to się zastanowię.
Jakiś konserwol fajnie powiedział, że "konserwatyzm to jest opóźnianie zmian, aż się staną niegroźne".
Ja tam nie wiem, jak będzie. Ale jeśli zechce Kolega mi wskazać jakiś moment herstoryczny, w którem było lepiej niż dziś, to się zastanowię.
Przed grzechem pierworodnym było lepiej.
Utopia wsteczna ma tę przewagę nad utopią postępową, że co nieco o niej wiemy. Z drugiej strony wyobraźnia nie zna ograniczeń a pamięć zna, więc rewolucjoniści wolą się kierować wyobraźnią.
Warto jednak pamiętać, że re-wolucja (revolutio) znaczy powrót i tak to słowo rozumieli Angole podczas swej rewolucji, jako powrót do dawnych dobrych rozwiązań, wykręcili je dopiero Francuzi.
(Znaczy, jeden człowiek był: "mężczyzną & żenszczyną stworzył Bogowie*"
*w oryginale jest liczba mnoga!)