Dziś pitanko, dziś odpowiedź, najlepiey:)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
no wlasnie z tekstu wynika, że zmieniono jedno słowo "ja" na "my"
Czyżby więc formułę trzeba wypowiedzieć dosłownie ? Rozumiem, że nawaźniejsze jest " w imię Ojca, itd" , ale ja, czy my ...
Willa (spora) w ogrodzie, nasłoneczniona.
Daleko od Krakowa.
Jeśli chcesz, mogę zadzwonić i go dokładniej podpytać, bo do tej pory znam relacje z ust czecich.
Natomiast kuzyn ma tę instalację dopiero od kwietnia, zatem za krótko, by w jakikolwiek sposób ocenić opłacalność. Musi minąć rok użytkowania - przyjdą rachunki, będzie mógł porównać i coś powiedzieć.
Jego liczni sąsiedzi, którzy założyli wcześniej, twierdzą, że się opłaca. No ale to już przekaz z trzeciej ręki i np. dla mnie mało wiarygodny.
Z ciekawostek:
- kuzyn całą baterię ma zainstalowaną na ziemi, w ogrodzie, dosyć daleko od domu - obecnie nie ma już wymogu stawiania na dachu (tzn. nie wymusza tego niższy VAT);
- ma kumpla, który samodzielnie przerobił całą baterię w taki sposób, że kręcąc korbką w domu, może obrócić o ileś stopni panele, dostosowując je do położenia słońca (pan Słodowy się kłania:)
- PGE, które na jego terenie zarządza przesyłką prądu, pobiera 20% z jego baterii (za samą przesyłkę);
- biurokracja wokół tego wszystkiego trwa nieprawdopodobnie długo (np. dopiero po dwóch miesiącach od elektronicznego złożenia jakiegoś tam wniosku, kuzyn dostał informację, że wniosek ten został zarejestrowany:))));
- kuzyn wiedział, że niektóre gminy wchodzą w programy unijne, ale świadomie omijał to z daleka (nie miałby wpływu ani na wybór firmy instalującej, ani zwłaszcza na instalowany sprzęt), chociaż oczywiście wtedy jest taniej;
- natomiast można się starać o różne dofinansowania oraz ulgi podatkowe (nie dopytywałam o szczegóły...) i o takie wystąpił - patrz punkt o biurokracji:))))))))))))
@TecumSeh i @uhrr kontakt bezpośredni do przedstawiciela firmy podam Wam na priv.
planuje rowniez na ziemi, latwiejsza instal, konserwacja i nie obciaza dodatkowo dachu
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Pewnie to herezja, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu że część Koleżeństwa i hierarchii traktuje formuły sakramentalne jak zaklęcia w magii. Mnie się zdawało że sakramentów nie sprawują czarnoksiężnicy i forma jest jednak drugorzędna w stosunku do istoty.
_
Do ważności sakramentu oprócz intencji oraz materii (woda, zwykła (słodka, lądowa, nie morska): nie gazowana, solona, barwiona, słodzona itp) ma być zdanie wypowiedziane w pierwszej osobie. Kropka.
rozprawka w .pdf. Warunki wymagane do ważności chrztu. Redemptoryści, 2013
- (co do magii) z Panem Jezusem nie będę się spierał, bo to wprost od Niego pochodzi nauka o chrzcie;
a przy sakramentach akurat Pan Jezus "związał" się ludzkimi ułomnościami
*że aż nawet papież Jan Paweł II formalnie na piśmie musiał upominać (uważam, że coś takiego istnieje, choć istniało w zasadzie od wieków, to po II Soborze Watykańskim urosło gigantycznie**
**moi teściowie mieli zamówioną w swojej intencji mszę (50 lat małżeństwa, tydzień temu); w tem kapłan dzieli się swoją ofiarą z nimi, tzn. "dopełnia ofiarę" (spożywa Ciało Pańskie) wraz z teściami! Schodzi sprzed ołtarza, wychodzi z prezbiterium (też złamanie przepisów).
Nawet ksiądz - czy prezbiter czy biskup - jeśli nie koncelebruje mszy, czeka na komunię WIERNYCH, a nie pcha się do komunii KAPŁAŃSKIEJ, ponieważ nie jest to tylko komunią, ale istotna część ZŁOŻENIA najświętszej ofiary, a którą to może złożyć tylko kapłan...
ad rem
Tak więc jeśli biskup miejsca orzekł, że de facto nie było chrztu (był nieważny), to "ograniczył Miłosierdzie Boże" na polecenie/ zgodnie z władzą nadaną przez Pana Jezusa
(a zupełnie inną sprawą jest, czy zgodnie z Wolą Bożą)
Zwłaszcza że Kościół uznaje ważność chrztów najegzotyczniejszych "wspólnot chrześcijańskich".
A jeszcze ponad tym -- całe wydarzenie odczytuję właśnie jako działanie Opatrzności.
Ale tutaj użyto formuły "My ciebie chrzcimy…" – zamiast starożytnej formuły Kościoła: "Chrzczę ciebie w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego" .
To raczej coś więcej niż zwykłe przejęzyczenie i użycie niewłaściwego zaimka..
To raczej coś więcej niż zwykłe przejęzyczenie i użycie niewłaściwego zaimka..
No to może nie jestem antypapistą. A skąd wiadomo że takiej formuły użyto - z nagrania, z relacji, z zeznania księdza co chrzcił czy jakoś inaczej? A co sam księżulo zeznaje na swoją obronę czy też gwoli wyjaśnienia?
Wyobraźmy sobie następującą historię - za podszeptem szatańskim ksiądz zmienia słowa formuły chrzcielnej notorycznie. Nikt tego nie nagrywa, nikt więc nie może sprawdzić.
I co ? Mamy całe rzesze ludzi nieświadomych tego, że nie są chrześcijanami. Really ?
Biskup miejsca lokutnąlł, ale tak jakby z barana w ścianę ....
No me gusta esto.