Wielkie Chiny -- rozwój i upadek
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Generalnie:
1. Chiny były w układzie globalizacyjnym, ale poza nim, czyli korzystały z dostępu do globalnych rynków chroniąc swój.
2. Obecny Gnesek wybrał strategię sprzeczną z duchem Chin (części Chin), czyli otwartej konfrontacji zamiast dyskretnej agresji.
3. Spowodowało to w USA wskrzeszenie ducha kowbojskiego (My dobrzy, wy źli więc się strzelamy).
4. Jakaś część elit Chin nie ma ochoty na takie 'sprawdzanie się', więc tam trwa ostra walka.
Generalnie polecam całość.
Obcy ludzie, ale miło popatrzeć:
https://9gag.com/gag/awZ0Q4y
Najsampierw zapodali humer sytuacyjny:
A po kliknięciu na "wiu" w dalszem ciągu nie daje rady napawać się misfortuną obcych ludzi.
Trza mić konto na pejs-zbuku, guglu, aplu albo rejestrować się przez maila.
Wszystko odpada więc wierzę kuledze na słowo i łączę się w bulu.
👣
🐾
🐾
"Płonący wieżowiec" oglądałem w Relaksie w 1974 jak zerwałem się ze szkoły.
Przemko, trep
Dzięki Wam
To był dżołk, jasne że mogę to znaleźć gdzieś indziej.
👣
🐾
🐾
Ja wiem, ja wiem, Chinole nawciskali bajeczek o swojej unikalności, najstarszej historii, kupują jakimiś mrzonkami o szlakach handlowych itp. Ich jest dużo - i to tyle. Prymitywna kultura, której rytm nadaje wykrzywiony komunizmu. Narobią problemów, ale nie teraz jeszcze i tylko wtedy, kiedy Biały Człowiek im pozwoli (przez swój upadek).
– Żółwiu, czy mogę wejść na twój grzbiet, by przedostać się na drugą stronę rzeki?
-Chyba żartujesz- odpowiedział żółw- przecież ty jesteś skorpionem. Jak tylko pozwolę ci wejść na moją skorupę, ukąsisz mnie!
-Nie no coś ty- zarzekał się skorpion- przecież ja nie umiem pływać. Gdybym cię ukąsił, to oboje poszlibyśmy na dno. Jaki miałoby to sens byśmy oboje zginęli?
-No w sumie… dobra wskakuj – zgodził się żółw.
Ostrożnie i bardzo powoli żółw wszedł do wody i zaczął płynąć ze skorpionem na grzbiecie. Udało mu się przepłynąć już połowę szerokości. Gdy znalazł się pośrodku rzeki, w miejscu gdzie woda był bardzo głęboka, żółw poczuł, że traci siły. Nie mógł posuwać się do przodu. W dodatku stracił czucie w kończynach. Zaczął tonąć. Opadając w głębiny zapytał:
-Skorpionie?! Dlaczego mnie ukąsiłeś?
-Jestem skorpionem. Do mojej natury należy to, że kąsam…
https://jezuici.pl/2016/09/opowiesc-o-zolwiu-i-skorpionie/
Otóż, projektujemy swoje wzorce zachowania dla ludów dużo bardziej prymitywnych od nas. Traktujemy ich, jakby myśleli naszymi kategoriami, komplikując motywy, wypaczając cele ich działań. I co najgorsze, stosując działania wobec nich, które nijak nie przyniosą skutku. A logicznie nam się wydaje, że by przyniosły, bo my przecież byśmy tak zareagowali.
Ale, żeby to był pełen obraz sytuacji. W niektórych przypadkach zachowujemy się tak jak opisałem wyżej, a w innych, jakbyśmy kompletnie zapomnieli kim jesteśmy i wchodzą bardzo prymitywne, czasami nieludzkie działania. Niczym schizofrenik, co w efekcie jeszcze bardziej komplikuje sprawę.
Wg mnie, żebyśmy się uratowali, należy przeprowadzić bezwzględną neokolonizację świata. Tyle, że do tego potrzebna jest pasjonarność, którą miały ludy europejskie wyruszając na morza.
Ech...
Bardzo ciekawy wywiad Axios z Ołeksandrem Mereżko, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Rady Najwyższej Ukrainy. Elity polityczne Ukrainy zaczynają widzieć zagrożenie ze strony ChRL. Poparcie Chin dla Rosji podczas wojny na Ukrainie rozczarowało wielu Ukraińców.
„To sojusznik naszego wroga. A [Chiny] to bardzo cyniczna siła, która absolutnie nie dba o nic poza własnymi interesami”.
Z drugiej strony Tajwan, powiedział Mereżko, okazał się „prawdziwym przyjacielem”.
Tajwan wprowadził sankcje wobec Rosji i udzielił Ukrainie znacznego wsparcia materialnego, a tajwański parlament przyjął rezolucję popierającą Ukrainę."
https://www.facebook.com/hania.shen/posts/pfbid0mKiSERwpKb2JkS8Jye9Rr3BCKBzHvLbv11BbFHvCRHjvq6svrShRfTb9n3Zr9rjYl
JORGE
pytałem kiedyś czemu portugalczycy tak skoro wyjeżdżali?
szans na spadek często nie mieli, a żarcie na statku niewiele się różniło od domowego, a jak worek pieprzu przywiózł, to coś kupić sobie mógł
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_Polaków,_którzy_zginęli_w_Himalajach_i_Karakorum
Bardzo dziękuję za polecenie tej książki - dziś zaopatrzyłem się w e-booka i zaczynam czytać.
"Idealistyczny, melancholijny Anglik o nazwisku Maurice Wilson nie miał tyle szczęścia, gdy próbował dokonać równie lekkomyślnej próby wejścia trzynaście lat przed Denmanem.
Wykoncypował plan dotarcia do Tybetu niewielkim samolotem, rozbicia maszyny na zboczach Everestu i kontynuowania wspinaczki na szczyt od tego miejsca. Braku znajomości technik zarówno wspinaczki wysokogórskiej, jak i latania nie uznał za poważną przeszkodę.
Wilson kupił samolot o skrzydłach z tkaniny, Gypsy Moth, ochrzcił go mianem EverWrest1 i opanował podstawy pilotażu. Następnie spędził pięć tygodni, wędrując po niewysokich wzgórzach Snowdonii i angielskiego Lake District, by nauczyć się tego, co – jak sądził – powinien wiedzieć na temat wspinaczki. W maju 1933 roku wzleciał swym niewielkim samolocikiem w górę i ustawił kurs na Everest przez Kair (...)ale nie otrzymawszy zezwolenia od rządu nepalskiego na przelot nad Nepalem, sprzedał samolot za 500 funtów i drogą lądową udał się do Dardżylingu.
(...)
Do połowy maja 1934 r dotarł do szczytu lodowca Rongbuk Wschodni znajdującego się na wysokości 6400 metrów n.p.m.,(...)Rok później, gdy Shipton wrócił na Everest, jego wyprawa natknęła się na zamarznięte ciało Wilsona leżące w śniegu poniżej Przełęczy Północnej. „