Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- Bo myśli, że 50dB + 50dB = 100dB
To jest obraźliwe nie tylko wobec samego prof. Biniendy i pozostałych członków podkomisji ale i wobec mnie.
Wśród osób nazywających się "humanistami" z jakichś powodów duma z ignorancji w kwestiach matematycznych nie jest zjawiskiem rzadkim.
Kto to i dlaczego nie?
https://www.maths.ed.ac.uk/~v1ranick/papers/steinhaus.pdf
powiedział coś o antysemitnikach w Jaśle,
Basia Stommowa też nie dostanie
tragedji nie będzie
ulicy nie ma
ma rondo
https://nowiny24.pl/dwa-ronda-w-jasle-dostaly-imie-to-general-jozef-haller-i-hugon-steinhaus/ar/6145783
polecam, smakowite
Hugowi też bym dał
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/onet-zerwal-umowe-z-ziemkiewiczem-nie-akceptujemy-lekkiego-traktowania-kwestii-gwaltu
https://ziemkiewicz.info/2021/04/17/problemy-na-kanale-you-tube/
Dureń sobie myślał, że jako "niezależny" będzie zarabiać pieniądze.
Zasadniczo nie ma praktycznie możliwości, żeby być równocześnie aktywnym jutuberem i uczestnikiem zorganizowanego życia medialnego na innych (tradycyjnych) platformach. Znaczy jest, ale to potrafią jednostki, bardzo świadome czym jest przekaz, internet, mają zaplanowaną ogólną politykę przekazu, albo (i taka tendencja będzie chyba coraz powszechniejsza) kanał na jutubie jest po prostu jednym z elementów większego, zorganizowanego ośrodka medialnego czy opiniotwórczego.
Jutub wyrzuca ludzi na margines, kończy im kariery, bo prawie wszyscy popełniają zasadniczy błąd. Wydaje im się, że pozbędą się nawisu redakcyjnego, wewnętrznych wymogów, nadzoru, zaczną cyklicznie puszczać programy na jutubie, zdobędą milionową ilość subskrybentów i połączą możliwość swobodnej wypowiedzi, zarabiania pieniędzy i będą silnym ośrodkiem opiniotwórczym (ach te ambicje!). A przy okazji przecież równolegle mogą brać udział w wielu innych inicjatywach, czy kontynuować współpracę ze zorganizowanymi mediami. I tak mają chyba wszyscy, przyszłość wydaje się być świetlana.
Nie będę opisywał całego procesu, bo są raz trudniejsze, raz bardziej łatwe początki, okres dynamicznego wzrostu subskrybentów, itd. kończy zawsze się jednak tak samo. Jutuber staje się zakładnikiem grona swoich wyznawców, a poza jutubem jest pustka dla niego, nie ma już niczego innego. A że często są to radykalni wyznawcy to jutuber, słusznie obserwując kliklaność, dopasowuje swoje treści do odbiorców. Ale nie tylko dlatego.
Instytucja, w sensie bycie członkiem zespołu, bycie w redakcji, posiadanie szefa, nadzoru, przestrzeganie jednak jakieś wspólnej linii, polityki powoduje ograniczenia, które wbrew pozorom są niezbędne. Dla samego podmiotu gadająco/piszącego, ale też i dla odbiorcy. Sprofilowanie sobie jutuba na kanałach wyłącznie samotnych jeźdźców kończy się kociokwikiem niesprawdzonych, skrajnych, jednostronnych, bez jakiegoś porządku i sensu opinii, strumieni myśli i chaotycznych syntez. Im dłużej na jutubie tym takich ma się w subskrybcjach coraz mniej, właściwie to jutub staje się dla świadomego użytkownika sparametryzowaną pod indywidualne potrzeby wyszukiwarką programów i audycji mediów instytucjonalnych, ale ten temat zostawmy.
Sumując (i skracając) co się wydarzyło i wydarzy z Ziemniakiem. Zbudował sobie, przez wiele lat pewien autorytet, potrafił sprawnie poruszać się w tradycyjnych mediach, nawet stonować przekaz, zyskując zasięg, np. w TVP publicznej. Był akceptowany w różnych odcieniach prawicowego i centrowego elektoratu, jednym z najważniejszych publicystów (nazwijmy to tak), będąc dość wiarygodny, bo druga strona go wprost nienawidzi. Wszedł na jutuba, z różnych powodów, pewnie mu się faktycznie wydawało, że zajebistość Rafała jest tak wielka, że żadne instytucje już nie są mu potrzebne. Jak wielu np. księżom, którzy powołanie kapłańskie właściwie zakończyli z momencie wejścia na jutub (ale sobie sprawy z tego nie zdawali). Pewnie nie rozumiał też sprawy kolejnej, że aktywność na jutubie to koniec uczestnictwa w mediach zorganizowanych, że go wypieprzą, bo tego nie da się pogodzić.
Rafał A. Ziemkiewicz nie rozumie chyba też, że jak zostanie tylko na jutubie (a zostanie, tak to działa) chcąc wolności, wpadnie w niewolę największą - uzależnienia swojego statusu finansowego od klilkalności i skrajności. I stanie się dokładnie tym czego od niego nisza będzie wymagać. Pisze poważnie, bycie jutuberem zabija duszę, bo tu jeszcze wpada temat ego, narcyzmu itd.
Ale jutub też głupotę biznesową robi. Fajnie sobie poukładałem rzeczywistość, posubskrybowałem co chcę (i co sprawdziłem) i silnik podrzucał mi codziennie, a to bardzo ciekawe audycje z radia (Wnet,1,3, itd) , a to główne wydania wiadomości (z TVP, Republika), a to programy które lubię od czasu do czasu obejrzeć (np. Bez Spiny, W tyle wizji, dużo publicystyki plus typowe jutubowe kanały, ale te które stawały się zorganizowanymi instytucjami (tematyczne, pod moje zainteresowania, hobby). I dopiero z tego wybierałem co akurat dziś chcę obejrzeć, co jakiś czas wrzucają mi też jakieś nowości, kanały których nie znam, a pasują do profilu. I git.
Ale głąby muszą zadziałać zgodnie ze swoją naturą. Subskrypcje kanałów, które puszczają programy TVP i Radia Maryja nie mają sensu, bo albo algorytm Jutuba, albo to jest hendmejd, w każdym razie kanały szybciutko przestają być polecane. Nie widzę ich, pomimo, że mam włączoną subskrypcję z pełnym dzwoneczkiem. Później giną też inne sprawy i koniec końców znowu mam sieczkę w jakieś mierze i robię porządek. Natomiast nie ulega wątpliwości, że coś co dla mnie istotne przez działania Jutuba mnie omija. Chętnie zmienię, jak tylko pojawi się alternatywa, nawet kosztem funkcjonalności, nawet kiedy będę musiał płacić.