SNB ogłosił start wyprzedaży niespłacalnych nieruchomości lemingów
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jak ludzie dostali betonem w twarz, to teraz wszscy są mądrzy. Z opcjami zresztą tak samo - taki wałek by już dziś nie przeszedł.
Propozycja z kredytem frankowym była tak samo oficjalna jak z kredytem złotowkowym. To nie były przecież żadne kombinacje pod stołem. Poza tym była to propozycja zachwalana jako stabilniejsza i bardzo wielu ludzi w to szczerze wierzyło.
Można się ostatecznie wyżywać na ich naiwności szydząc, że kto w dzisiejszych czasach wierzy bankowcom, ale dlaczego jechać po nich jako oszustach i cwaniaczkach?
Niech cię Bóg kocha! Nie węszyłbyś, popie, gdzie taniocha.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
No ale czyż właśnie dlatego nie wyjechałeś koziołeczku?
I moimo wszystko tandeciarzom i cwaniaczkom też należy współczuć i pomagać.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Co do brania kredytów we frankach... nie obrażałbym nikogo, bo to do niczego nie prowadzi. Natomiast fakty trzeba stwierdzić - czy te osoby naprawdę
nie wiedziały
, jakie mogą być zmiany kursu czy też
myślały
, że tych zmian nie będzie.
A jest też na boku inne pytanie, dlaczego ludzie kupują szajs. Znowu wrócę do butów, bo ostatnio miałem w pracy bardzo ciekawę sprawę z butami, m. in. poczytałem
sobie
przy okazji
różne branżowe raporty o poszczególnych markach. I otóż co się okazuje, nie ma prostego przełożenia im droższy tym lepszy. Wygląda to tak, że najwyższą jakość mają buty w średnim przedziale cenowym. Czyli te najtańsze to szajs, a te najdroższe niewiele lepsze. A czemu?
Przyczyna jest prosta - takie są wymagania klientów. Ludzie, którzy kupują coś za średnią cenę oczekują produktu "na lata", czyli trwałego. I do dość częstego użytku. Z kolei produkty najdroższe nie są używane tak często, są na wyjątkowe okazje, a nie do pracy, a wreszcie najważniejsze zmienia się moda. Więc co z tego, że masz produkt na lata, skoro jest niemodny, i tak go nie będziesz nosił. Więc wkładanie kosztów w jakość przez producenta jest bezsensownne.
Czyli na przykładzie z butami widzimy, że ludzie kupują szajs z trzech przyczyn: po pierwsze ich nie stać, po drugie są zbyt skąpi, po trzecie szajs może być modny (z wysokości sprzedaży poszczególnych firm wynikało, że częstsze są pierwsze dwie przyczyny).
A teraz wracamy do kredytów walutowych. Wszystkie trzy przyczyny świetnie w tym przypadku wystąpiły. Po pierwsze, ludzi nie było stać na kredyty normalne w złotówkach, czyli innymi słowy na mieszkania w których dziś mieszkają. Po drugie, byli zbyt skąpi, czyli myśleli, że oszukają banki. A po trzecie, branie kredytów we frankach było modne. Nie żartuję, ludzie naprawdę potrafią przy kluczowych decyzjach życiowych kierować się modą. W ten sposób wybiera się licea, studia, miejsce do życia, partnerów życiowych (mówię np. o typie urody) i wreszcie w ten sposób wybierano kredyty.
Opcjje ładnie pokazały tandeciarstwo i cwaniactwo polactwa - zarówno pożal się Boże bankierów jak klientów.
The author has edited this post (w 17.01.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Jak ktoś chce kogoś wyrolować, w tym wypadku bankowca, to chyba gra przeciwko niemu, a nie tak jak ten bankowiec mu radzi. Czyli znowu wychodzi raczej, że ci ludzie byli ZA ULEGLI w stosunku do systemu.
Poza tym nie chodziło przecież o to, że kredyt we frankach był na wejściu tańszy. Bo na wejściu po prostu przeliczana go według aktualnego kursu. To czym ludzi kuszono to była przede wszystkim stabilność. Czyli to że ta cena kredytu się w długim terminie nie zmieni, bo frank jest pewny, a ze złoówką to nie wiadomo jak będzie.
Może na wszelki wypadkek zaznaczę, że ani ja sam nie brałem kredytu we frankach ani nikt z moich znajomych czy z rodziny. Może i ktoś nawet z nich by chciał, ale ja się kręcę w dość biednych kręgach, więc bankowcy nawet by z nimi nie chcieli gadać.
Pytanie moje brzmi: jak w określonym systemie dopuszczono do sytuacji gdzie udziela się takich kredytów dwu milionom rodzin? Kto dopuszcza w swoim kraju do udzielania pożyczek na 75% ? W jakim innym kraju ustawowo wprowadzono nakaz bankowy, czy jak tam się to zwie? To tylko początek listy. Czy ma to związek z mentalnością, czy przyczyna leży gdzie indziej? Obserwując Anglików, ani bardziej inteligentnych, ani bardziej nietandeciarskich, jestem zdania, że raczej to drugie.
Jedną zaletę ma PO - da solidnie w dupę tym, którym solidne lanie dupska się należy. Choć wątpię, by im od tego rozumi przybyło.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 17.01.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 17.01.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
O właśnie, jeszcze apartamentowce. Jest w Krakowie takie osiedle Angel City. W zasadzie nie wiem, jaka ma być jego główna zaleta? Dla mnie widok z okna dworca nie jest jakiś rewelacyjny. Jest blisko centrum, więc jak ktoś pracuje w samym centrum (Starym Mieście), to ma blisko, ale większość biur jest gdzie indziej, ma też blisko na pociąg, na tym udogodnienia komunikacyjne się kończą, bo wyjechać stamtąd autem już tak łatwo nie jest. Osiedle jest brzydkie, odległości między blokami niewielkie itd. Co mi powiedziały koleżanki z poprzedniej pracy? "Ale jest bardzo modne przecież".
Podsumowanie w dwu słowach? Tandeciarstwo i cwaniactwo, oczywiście. Wszyscy - klienci, sprzedawcy, dyrektorzy i prezesi banków, nadzór i sądy. Jakby sędziowie między Bugiem a Odrą nie byli gównem w togach, to połowa banków by miała zarządy komisaryczne a całkiem wielu sprzedawców i dyrektorów by powędrowało na kilka lat za kratki.
The author has edited this post (w 17.01.2015)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Poza tym jak mówię ludzie są raczej zagubieni i bardziej patrzyli na innych ludzi niż na kursy walut. Na to co gadają politycy, bankierzy i różne głośne cwaniaczki. Więc to raczej owczy pęd był niż cwaniactwo albo kalkulacja. I z tego oczywiście można szydzić. Ale doszukiwanie się u tych ludzi cwaniakowania i jakichś własnych kombinacji uważam za mocno przesadzone.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Inaczej jest jak kupujemy buty czy bierzemy kredyt. Jak już weźmiesz kredyt to go masz i nie masz po co wracać. Znowu z butami jest tak, że lokalnego faktycznego sprzedawcę (a nie zbiorowego właściciela sieci butików) interesuje efekt tu i teraz od czego może zależeć dodatek do pensji, awans na kierownika sklepu itp.