Mundial 2014 - zapytanie typerowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wywłątków niemieckich nigdy dość - idzie wojna, więc będzie jak znalazł.
Ja kibicuję Argentynie, to będzie pierwszy mundialowy mecz, który obejrzę, hehe...
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
JORGE>
A słyszeliście jak Malejonek pierniczył? Sens był taki, że mamy orliki i możemy być potęgą jak Niemcy.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
A jak grał w finale... dryblował, czarował, strzelał, kiwał Niemców jak chciał. Czy widzieliście coś podobnego w finale kiedyś? Ronaldo, Zidane, Pele, Vava, Muller mogą się schować! Jedynie wyjątkowo brutalna gra Niemców sprawiła, że nie strzelił 2-3 bramek. Niestety sędzia Włoch, a wiadomo oni coś takiego promują.
The author has edited this post (w 15.07.2014)
Bo Niemcy byli najlepsi we wszystkich aspektach gry. Znakomity zespoł, znakomicie zroganizowany, z kompletnymi graczami na każdej pozycji. Istotnie napad troszkę odstawał, ale tu Niemiaszki nie wykazali się refleksem. Bo wiekowi folksdojcze Klose i Podolski nie mieli następców, idealnym dopełnieniem by był Mario Levandovski, ale przespali, co zrobić. W każdym razie Niemcy pokazali, że po Hiszpanach kolejny zespół wygrywa bez napadziorów, ciekawe nie ?
Mundial miał dwa oblicza. Faktycznie, genialna fazę grupowa, z niespodziankami, gradem bramek i znakomitymi meczami. I bardzo słaba fazę pucharowa. Jedna ze słabszych, które pamiętam. I totalnie przewidywalna. Na dobra sprawę jedyna niespodzianka była porażka Brazylii, i nie w kontekście samej porażki, a rozmiaru i stylu. Zaciętość pojedynków i minimalne wygrane w fazie pucharowej świadcza, że piłka nożna się bardzo uschematowiła i wyrównała. O wygranej decyduja detale.
JORGE>
A Neuer miał całe jedno brutalne wejście. W dodatku bez faulu, więc o czym w ogóle mowa. Może na świecie ogółem. W przekroju dekady. Ale nie na tym mundialu. A nawet dwóch. Ale rzecz w tym, że Robben wywracał się celowo pilnując minimalnego choćby kontaktu z obrońcą. Wymusić karnego też trzeba umieć. Z kapelusza to był karny dla Brazylii. Pozostałe na styk. I nic z tego nie wyszło. Fakt tak bezproduktywnie marnującego się talentu w finale mundialu jeszcze nie widziałem. Strzelał zaś tak fantastycznie, że Argentyna nie miała JEDNEGO celnego strzału (nawet najbardziej byle jakiego), Messi podobnie jak koledzy marnował dobre sytuacje, które mu niefrasobliwość obrony stwarzała a w ostatniej minucie kluczowy rzut wolny posłał kilometr nad bramką.
Zidane przynajmniej dobrze z byka walił. Aha, jasne. Jasssssne. Dziwnym trafem Ronaldo mimo jak zwykle ostro grających obrońców Niemców strzelił im dwa gole. A Messi nie mógł. Delikatniś jeden. Bez napastnika typu striker. (Pomijając Klosego). Bo Podolski, Muller, Ozil to uniwersalni gracze ofensywni jednocześnie napastnicy/ofensywni pomocnicy/skrzydłowi. Trudno nazwać to grą bez napadu. Hiszpanie mieli gorzej, bo w kluczowym okresie ten ich napad to było kilku pomocników. Niemiecka ofensywa jest bardziej uniwersalna. Fakt. Szczęśliwie finał tą słabość trochę osłodził. Jeden z lepszych meczów mundialu.