Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
To już jest patrzenie bliżej niż czubek własnego czubka, bo przecie zawsze lepiej dla usługodawcy - a wszyscy jesteśmy usługodawcami - jeśli w środowisku, w którym obraca się, jest więcej pieniędzy do chapnięcia niż mniej.
No to jestem w szoku. Albo klasa specyficzna
Po prostu mądre dzieciaki to były i z dobrych (na ogół) rodzin. Świetna klasa, a szkoła zapewniła im bardzo dobre wykształcenie.
http://niezalezna.pl/93008-oto-wymierne-efekty-500-plus-liczby-wobec-ktorych-opozycja-jest-bezradna
Więc pytanie do ciamajdan z PiS co z tym robicie, bo po tem płakać że wrogie media to byle Bolek potrafi?
nie wiem jak to tłumaczyć ale rządy PISu idealnie wpasowały sie w potrzeby mojej rodziny....
ale na poważnie, to nie wiemy jeszcze ale 2 - 2,5 tys.na reke na miesiąc ponoć jest
i jeszcze plus Bolek
:-&
Jak żeś Waść pisał... Tak że ten.....
Skoro prywatne firmy tego nie zbierają, to może na poziomie centralnym...
zastanawiam sie tylko - po co?
jesli rodzą w prywatnych klinikach to i tak płacą, a w szpitalu i tak i tak położna jest obecna przy porodzie
jedyne wytłumaczenie to więcej porodów niż personelu ale to tylko byłoby znakiem na faktyczny wzrost porodów (tzw babyboom lub raczej jego zwiastuny)
jak wygląda w praktyce taki poród z prywatną położną przy porodzie?
co ona robi? - za rękę trzymia, wspiera, dopinguje?
przecież po części te zadania może wykonac mąż (porody rodzinne to juz norma - przynajmniej my mieliśmy dwa takie) a te ściśle medyczne i tak wykonuje położna z dyżuru na porodówce
jak wygląda podział kompetencji, odpowiedzialność, strona dokumentacji medycznej w takiej sytuacji?
chyba że poród jest domowy?
bo nie widze innego sensu wynajmowania prywatnej położnej
(pisze z perspektywy Krakowa, choć przy trzecim porodzie (rok temu), wybraliśmy szpital który nie miał osobnych sal porodowych ale za to był bliżej mieszkania i miał lepsza kuchnie
Pierwszy poród mało co pamiętam....nie że zemdlałem, tylko emocje zadziałały tak jakby film mi się urwał. Warunki były ok, żadnej rewelacji ale też bez tragedii, trzeci był bardzo ok, sala porodowa ogolna ale każda z mam miała swój box, odgrodzony, przy każdej była położna i jeden lekarz na wszystkie. To był Poniedziałek Wielkanocny więc w obstawie dyżurowej. Po porodzie sala ogólna, trzyosobowa ale duża, przestronna. Warunki dobre.
Inna sprawa że nasze porody były bardzo "łatwe", żadnych komplikacji i problemów. Małżonka jest wręcz stworzona do tego. Ma talent jednym słowem. Dzieci są zdrowe, śliczne a ona szybko dochodzi do siebie po wszystkim. Przy takich warunkach wyjściowych i przy prawidłowym efekcie końcowym nie zwraca się uwagi na niedociągnięcia. Wszystko jest dobrze bo skutek jest właściwy.