Pierwsze ruchy w nowym Sejmie i rządzie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Szkoły nie są dla nauczycieli.
Albo takie ministerki Hall i Szumilas, które dokładnie to samo cały czas powtarzały...
Za to kurwa kurwatoria i ministerstwa są dla funków partyjnych, tak? Wcześniej były dla tych PełOwskich, a teraz będą dla PiSowskich. I oni oraz ich rodziny nie będą musieli martwić się o pracę
Ale bardzo obniżyliście moją życzliwość do Polaków, bardzo.
Strzeżcie się, by za diabłem nie pójść za daleko, aż do jego mieszkania.
Swoją drogą, warto przypomnieć "osiągnięcia" tego pana jak już raz był ministrem - przez 3 miesiące. Zdążył pokłócić się z episkopatem i przywrócić Gombrowicza na listę lektur.
Mało powiedziane?
Kolego, "wiele wysiłku" itp. w kolejnym już wątku są konkretne wywody, w jaki sposób istnienie gimnazjów zwiększa zapotrzebowanie na nauczycieli w oświacie, na co w zasadzie jedyną odpowiedzią jest, że "Szydło obiecała". Tzn. było, bo w tym wątku już poszło o mieszkaniach diabła.
Ja rozumiem, że można się z tym przedstawionym poglądem nie zgadzać, ale niech to będzie na argumenty. "Szydło powiedziała, więc morda w kubeł" to nie jest dobra metoda na dyskusję. Ale cóż, jeszcze tydzień temu były argumenty "po wyborach będzie ustawa, a teraz jest kampania i trzeba kłamać", rozumiem, że potrzebne są nowe, na podobnym poziomie.
Wreszcie, krytyka reformy "której nie ma". Tak, właśnie takiej krytyki trzeba, zanim ktoś coś rozpieprzy. Reja nie czytali?
To się stało, kiedy wprowadzili gimnazja. Tak to widzę. Nie wiem, jak to napisać, żeby nie zabrzmiało śmiesznie i głupio.. Mocno upodmiotowano dzieci, rodzice stali się najważniejszym partnerem, czasem dyktatorem, a o nauczycielach zapomniano. Nauczyciel stał się robolem. Wtedy się zaczęły problemy, dzieci, które miały same prawa, niewiele obowiązków, rodzice, którzy na każdym kroku żądali, rozliczali, pyskowali nawet przy dzieciach. Coś poszło w złym kierunku. Tak być powinno, że szkoła jest dla dzieci, dziecko w szkole jest najważniejsze, ale powinno znać swoje miejsce, żeby mu się w głowie nie poprzestawiało. Tego zabrakło.
A nauczyciel? Zero autorytetu, skoro nic nie może i każdy może mu nawtykać.
To już nawet poskarżyć się tutaj nie można?
Oczywiście. Wątpliwości się wyjaśnia, a nie wyśmiewa.
Dobrze że Rozum tu jest i tłumaczy, uspokaja, co jeszcze nie znaczy, że skutecznie.
Prawie jak w piosence, "Panu się pewnie system nie podoba!"
To już rozmowy o przyziemnych sprawach zaniżają poziom forumka?
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
W samo sedno.
Elżbieta Witek na fb:
"Szanowni Państwo!
Wobec szumu medialnego wokół wygaszania gimnazjów, chciałabym przypomnieć, że mieliśmy to cały czas w swoim programie wyborczym i był to postulat nie wzbudzający takich emocji, jakie obserwuję dziś. Chce wszystkich nauczycieli uspokoić. Dobre zmiany zaczynamy w roku szkolnym 2016/2017 od przywrócenia obowiązku szkolnego od 7 roku życia, z jednoczesną zmianą podstawy programowej. Równocześnie pozostawiamy rodzicom prawo decyzji, czy chcą swoje 6-letnie dzieci posłać do klasy pierwszej. To był postulat wielu rodziców, protestujących wobec przymusowego posyłania 6-latków do szkół. Wygaszanie gimnazjów nie odbędzie się bez szerokich konsultacji z nauczycielami, związkami zawodowymi, rodzicami i samorządowcami. Nigdy nie podpisałabym się pod zmianami, które byłyby niekorzystne dla uczniów i nauczycieli. Straszenie masowymi zwolnieniami jest kompletnie nieuprawnione. Liczba lat nauki szkolnej pozostanie ta sama. Likwidacja godzin karcianych, zmiana podstawy programowej, w tym przywrócenie nauczania przedmiotów, które dziś są zblokowane, jako samodzielnych, odbiurokratyzowanie pracy nauczycieli i dyrektorów szkół, wzmocnienie pozycji nauczyciela i wychowawcy, umożliwienie dalszego awansu zawodowego, to są dobre zmiany, których środowisko oczekiwało. Mam nadzieję, że w wyniku konsultacji, które muszą się odbyć przy każdym projekcie ustawy, pozwoli przekonać wszystkich sceptyków do poparcia naszych propozycji."
Nie żartuję. Ponton jest opłacany przez różne szemrane towarzystwa, ale drzwi do szkół otwierają tym demoralizatorom kuratoria - instytucje państwowe. Dlatego uważam, że głos rodziców w szkole musi być ważny - sam uczyłem się w czasach, gdy państwo "zatrudniało, ustalało wymagania i rozliczało" i doskonale wiem jak to może wyglądać w praktyce.