Pierwsze ruchy w nowym Sejmie i rządzie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Stanowisko nauczyciela może zajmować osoba, która:
1) posiada wyższe wykształcenie z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym lub ukończyła zakład kształcenia nauczycieli i podejmuje pracę na stanowisku, do którego są to wystarczające kwalifikacje;
2) przestrzega podstawowych zasad moralnych;
3) spełnia warunki zdrowotne niezbędne do wykonywania zawodu.
Czyli wymaganiem są studia + przygotowanie pedagogiczne, jak wyżej napisałem.
Co do tego co skończyła Koleżanka - wyraźnie zaznaczyłem, cyt. "ja nie pisałem, że nauczyciele to debile, tylko że wymagania do bycia nauczycielem są znacznie niższe niż do bycia sędzią, prokuratorem czy nawet radcą prawnym".
To nie jest tak, że ja odmawiam tego, że niektórzy nauczyciele mają więcej ukończone niż wymagania. Ale nie muszą kończyć aplikacji, robić specjalizacji ani zdawać egzaminów zawodowych jak prawnicy i lekarze.
Radca prawny - 5 lat studiów + 3-letnia aplikacja, zakończona 4-dniowym egzaminem lub doktorat z 4-letnią praktyką przy stosowaniu prawa, co do zasady, są też inne możliwości, ale wcale nie są prostsze.
Już nie mówię nawet, żeby egzamin trwał 3-4 dnia jak prawnicze...
Każda osoba, która umie czytać i ma minimum uczciwości (pkt 2 - "przestrzega podstawowych zasad moralnych"?) może zorientować się, że chodziło o zostanie, a nie o awans. Tak samo jak nie pisałem o awansie sędziów czy prokuratorów.
Jeśli takie same manipulacyjne metody oceniania stosujesz wobec swoich podopiecznych, to tym bardziej udowodniłeś, że powinna istnieć procedura weryfikacji. Bez takiej procedury frustrat-nauczyciel uważający się za boga, może bezkarnie niszczyć duszę młodego człowieka. Dlatego musi być kontrola.
No i powtórzę po raz kolejny, większe kwalifikacje moralne do nauczania niż ty ma Janusz Palikot.
Z mojej strony EOT
Napiszę tylko krótko- po sposobie wnioskowania i formułowania myśli widzę, że zarówno z moralnością (sposobem widzenia świata), jak i z logicznym myśleniem jest gorzej niż myślałem.
Skoro rodzice są w większości głupi,to należy ich dalej ubezwłasnowolnić. Taką macie logikę.
W cholerę z tą kartą nauczyciela. Ja rozumiem, że zarobki podłe, podobnie jak w wielu branżach budżetowych, ale stopień demoralizacji przerażający.
Rodzice mają uczyć? Spoko, to po co ogóle ta dupna szkoła.
W ogóle nie powinno być prac domowych, bo to AUTOMATYCZNIE wyklucza dzieci z rodzin patologicznych i dysfunkcyjnych. Nauczyciel, który tego nie rozumie jest kretynem.
Te kłótnie są bezsensowne, bo każdy zawód ma swoją specyfikę i w każdym z niedouczonego pracownika więcej szkody niż pożytku.
Generalnie z tak sformułowanym zdaniem - "każdy zawód ma swoją specyfikę" - które jak rozumiem akceptuje to, że nie tylko nauczyciel jest zawodem podwyższonego zaufania, nie tylko nauczyciel może zrobić krzywdę szeroko pojętej klienteli, ale też prawnik, lekarz czy wykpiwany mechanik samochodowy.
I dla mnie tak sformułowane zdanie to też akceptacja, że do nauczycieli stosujemy podobne reguły co do innych osób. Jeśli postulujemy "Rewolucję", "opcję zero" czy inne jakieś formy polowania na czarownice to naprawdę nie widzę powodu wyłączać nauczycieli. Jeśli ktoś natomiast sam będąc nauczycielem i znając specyfikę swoich instytucji widzi, jakie szkody by to mogło spowodować, niech zamiast szukać pretekstu do wyłączenia swojej branży zastanowi się, czy takie metody w ogóle coś dobrego przyniosą.
Jaki?
Wew Sosnowcu/Śląskie, he, he.
:@)
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Pezel bedzie.
Moim zdaniem deprawujący - zaróno dla uczniów jak i nauczycieli - byłby właśnie brak takich procedur. Nie tylko dlatego, że zdarzają się przypadki, w których to grono pedagogiczne np w ramach koleżeńsko - zawodowej solidarności szykanuje jakiegoś ucznia. O wiele groźniejszym jest wyrabianie przekonania, że władza (na początku szkolna) ma zawsze rację, a dociekanie nic nie daje. W ten sposób hoduje się lemingi a nie wychowuje obywateli. Nie znam nikogo kto by tak twierdził. Osobiście uważam natowmias, że uczeń, który czuje sie krzywdzony ma prawo powiedzieć "sprawdzam" i poddać weryfikacji zewnętrznej (np komisji). Osobiście znam przypadek, kiedy uczeń regularnie oceniany z na 2 - 3 (bez pokazywania sprawdzianów jemu czy rodzinie) zgłosił się do testu kuratoryjnego i był w pierwszej 10 w województwie. Z matematyki, wiec nie było możliwości żeby nadrobił szybkim zakuwaniem....
PiS 35%
PO 25%
Kukiz 11%
Lewica 8%
Nowoczesna 8%
Oczywiście przeliczenie na mandaty może dać różne scenariusze, jednak różnica między PiS-Kukiz (46) a obozem III RP (41) jest do nadrobienia. Obozem z lewicą, bo bez lewicy to jest 46:33 czyli nokaut.
A dla porównania sejmik śląski:
PO 16
PiS 16
PSL 5
RAŚ 4
Lewica 3
Poza resentymentami i kompleksami nie ma żadnego powodu, żeby w poprzek GOPu szła jakakolwiek granica wyższego szczebla niż powiatowy. Z punktu widzenia urbanistycznego to jest wspólny organizm, historyczną granicę między Śląskiem a Zagłębiem / Małopolską można łatwo przegapić. A resentymenty? Ludność po obu stronach Brynicy dawno chyba jest w większości napływowa, w niektórych miejscach to nie tylko chyba i to akurat po śląskiej stronie (Tychy? Jastrzębie-Zdrój? Gliwice?).
Chyba że chodziło o samo częstochowskie, w granicach mniej więcej gierkowskiego województwa. A to może być razem ze świętokrzyskim.
*sorry, wiem, że niektórym pasuje! (pięść do nosa)