Wielki sukces Mateusza Morawieckiego- PAD rezygnuje z przewalutowania kredytów CHF
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
albo dostajesz prace w Warszawce i możesz wynająć za 2.000 albo kupić na kredyt w CHF i płacić 1.200, różnica stanowi 25% twoich zarobków. A rodzina coś jeść musi.
No i kupujesz mieszkanie, na które cię obiektywnie nie stać. A potem żądasz, żeby za to zapłaciło, w takiej czy innej formie, społeczeństwo. No doprawdy godna popierania postawa, nie?
Więc rozwiązanie typu "mieszkanie +" wydaje się być znacznie lepsze, bo ujmuje problem od jego istoty, a nie jedynie poboczne skutki dotykające pewnej grupy, tej najmniej odpowiedzialnej.
Pan Kowalski ma 10000 zł i wpłaca na lokatę. Dostaje trochę %, a po 3 latach ma 11000 zł.
Pan Nowak ma 10000 zł i kupuje jednostki uczestnictwa funduszu akcyjnego. W pierwszym roku zarabia 50%, a w kolejnych dwóch traci 50%, czyli na koniec ma 7500 zł.
Czy Kowalski powinien odstąpić Nowakowi 1750 zł?
A może państwo (albo ktoś inny?) powinien dać Nowakowi tyle, ile oczekiwał, czyli kolejne 50% co roku?
EOT
Jak już pisałem, jeśli ktoś naprawdę uważał, że kurs waluty się nie zmienia i zmienić nie może, to faktycznie należy mu naprawdę anulować kredyt i niezwłocznie naprawdę ubezwłasnowolnić, żeby więcej nie występował w żadnym obrocie cywilnoprawnym.
A co do funduszy... reklamy funduszy inwestycyjnych (akcyjnych!) i to w czasie, gdy giełda już spadała, były wręcz nachalne. Mamy prawo przypuszczać, że klienci byli tak samo mamieni perspektywą trve prawdziwych zysków jak przy kredytach frankowych. Czemu nie mamy się za nimi ująć?
2. Na wykresach chyba nie widać zmian spowodowanych wzrostem kursu franka w 2015 roku
http://tinyurl.com/hpnr6c5
no i jeszcze przy okazji zony i dzieci tego półmózgowia w liczbie 2 milionów nauczą się moresu, a takze zapoznajom się z twardym regułami krystalycznie cistej bankowości w osobie kylku panów w garniturach na tem terenie,
W finansach pracuję ponad 20 lat na trzech kontynentach, moim językiem zawodowym jest angielski. Nie wiem, jak jest po angielsku "rata." Chyba payment ale to niedokładnie to. Pojęcie "rata" nie jest kategorią finansową.
A dzielenie na okresy też jest absurdalne, bo przypomina dowcip o facecie, który wypadł z okna na dziesiątym piętrze. Wszyscy na niższych piętrach słyszeli, jak mówił: dotąd wszystko pod kontrolą.
I jeszcze jedno - ja jestem bankster, mnie ludzkie nieszczęścia nie obchodzą, ja nie widzę klientów, widzę tylko system finansowy. I z tego punktu widzenia kredyty franciszkowe były zbrodnią.
EDIT: Polecam sobie przerobić początek jakiegoś kursu z finansów. Matematyka to żadna, procent składany, ten sam co w podstawówce. Ale jak się zacznie używać pojęć typu PV (Present Value), FV (Future Value) i paru pokrewnych to się zaczyna wszystko widzieć z zupełnie innej perspektywy (w zasadzie chodzi o to, żeby na wszystko patrzeć w perspektywie czasu, ale trzeba się ubabrać przykładami żeby się w mózgu przestawiło).