Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Mam kolegę, który jeszcze ze dwa - trzy lata temu pracował w spółce węglowej i będąc wtedy w temacie twierdził, że nad importem rosyjskiego węgla a w szczególności nad jego jakością (podłą oczywiście) - nikt nie ma żadnej kontroli. I że gruba afera jest.
Ja nie mam wiedzy w temacie, ale słyszałem opinię, co ciekawe policjantki, która m.in. chodzi na interwencje typu sąsiad pali opony w piecu - że wbrew pozorom ludzie nie palą śmieciami, ale podłym węglem właśnie. Rosyjskim, bo najtańszy - a zarazem najgorszy i najbardziej smrodzący.
Z tym że ja mam info od kolegi, który na dodatek zna to też nie z autopsji a z powszechnej opinii w jego ówczesnej firmie. Stąd nie twierdzę a pytam, może ktoś ma jakieś pewniejsze info.
A propos palenia śmieciami ... litości! Ile dziennie wyrzucacie rzeczy, które dają się spalić? I co, napalicie tym? Nie mówiąc już o mitach nt. "palenia oponami", bo chyba autorzy takich bon-motów nie wiedzą ile kosztuje węgiel, a ile opona...
To albo dobry i nie ma problemu, albo dobry na papierze a w praktyce syf. I z syfem trzeba i należy zrobić porządek. Chyba że mówimy o paleniu zużytych, zamiast je oddać do utylizacji. Nie że ktoś pali wyłącznie oponami, ale wykorzysta taką przy okazji.
Btw u mnie sąsiad co stolarzem jest, ponoć pali resztki z mdfu. Co też chyba najzdrowsze nie jest.
Czyste trociny są drogie i deficytowe, bo większość dużych producentów, którzy mają u siebie taki odpad, mają również linie do produkcji brykietu i pelletu. Na przykład Barlinek.
W kwestii węgla z Rosji - najczęściej spotykanymi psujami opału są handlarze, mieszający dobre z marnym i dosypujący kamienia (do groszku i grubszych sortów) albo piasku (do miału). Bez sprawdzenia tego co przyjeżdża wagonami, trudno mówić, czy tzw. węgiel z Rosji na składzie jest jeszcze węglem z Rosji czy już tylko małokaloryczną mieszaniną w promocyjnej cenie.
Są ogólnie trzy sposoby zarabiania na sprzedaży węgla klientowi indywidualnemu.
1. Sprzedaż przyzwoitego opału za adekwatną cenę z marżą, czyli drogo. Część klientów odchodzi kręcąc nosem i szukając okazji, o których poniżej.
2. Sprzedaż dobrego opału w promocyjnej cenie i zaniżonej ilości. Klient płaci za trzy tony, dostaje 2,5t czasami tylko dwie. Nawet jeżeli kupka jest podejrzanie mała, niewiele osób zechce przy pomocy wiaderka, wagi i łopaty samodzielnie przeważyć to co kupiło, a jeszcze mniej, po stwierdzeniu niedoboru pójdzie z tym do sądu. Mając dość bezczelności w duszy można tak funkcjonować latami.
3. Sprzedaż "miksu energetycznego" własnej produkcji. Cena niższa od obowiązującej wszędzie wokół, tony się zgadzają i to wszystko. Pali się słabo, ale jeśli handlarz-oszust nie przesadził z kamieniem, wina pójdzie w całości na konto kopalni wydobywającej zły węgiel. Wszystko jedno czy z Bierunia czy z Rosji.
Przykładów podobnego złodziejstwa i oszustwa pełno w każdej branży. Kondycja narodu jest zatrważająco niska i chyba nie zanosi się na jakąkolwiek poprawę.
2. Tak czy inaczej nawet okazja do takiej utylizacji zdarza się na tyle rzadko, że stanowiłaby minimalny, w zasadzie pomijalny odsetek spalania (w przypadku opon) albo niewielki (w przypadku śmieci w ogóle).
Pytany o stan finansów spółki na koniec 2015, 2016 i 2017 roku odpowiedział, że w 2015 roku stadnina finansowa netto miała wynik finansowy w wysokości 3 mln 200 tys. zł zysku; w 2016 - 81 tys. zł zysku, a w roku 2017 - 1 mln 640 tys. zł straty.
Znaczy wybory za pasem.
Zamiast dyskutować o poważnych sprawach, robi się pojedynki na miny.
A kolega Atanazy pod kolejnym pseudonimem jest pod specjalnym nadzorem administracji. Jesteśmy higienistami.
Tak czy owak odstrzału akurat w styczniu nie będzie, pewnie nawet najbardziej krwiożerczy flinciarze by się nie odważyli, to zbrodnia.
Myśliwi to ogólnie takie sobie towarzystwo - dużo tam polityków, biznesmenów, policjantów, sędziów, itp., słowem ludzi którzy mogą sobie gwizdać na przepisy i często to robią. Stąd np z punktu widzenia dostępu do broni nikt nie robi gorszej roboty niż oni.
Ale to myśliwi i nikt inny odpowiadają za regulację populacji zwierząt i robią to dobrze. Zwykle zresztą robią to pasjonaci a nie wspomniane wyżej towarzystwo. Nie podoba się odstrzał dzików? To świetnie - odtąd za szkody wyrządzone przez zwierzęta niech płacą ci co protestują.
Jestem za. Gotów byłbym nawet zasponorować skrzynkę sztucznych ryjów i racic, dla większej pewności.
Ważne są profesjonalne, w tym szybkie, służby medialne, stała uwaga, kontrakcje i własna narracja. U podstaw tej narracji powinna leżeć jasna koncepcja programowa i zdecydowanie oraz odwaga w jej realizacji. Obawiam się że tego coraz bardziej brakuje.