Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Przy okazji nieomal każdych wyborów pytam się tych ze wstrętem głosujących na PIS o wskazanie mi tej prawdziwej prawnicy, na którą mógłbym z czystym sumieniem zagłosować. Jakoś nigdy nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi...
Ma racje Dyzio mówiąc o mysleniu niepolitycznym
Twierdzenia jakoby trzeba było mieć wiedzę ekspercka do oceny polityków i polityki są za daleko idące jeśli w ogóle uprawnione. Jeśli się zgodzimy że polityka to rozsądna troska o dobro wspólne to do oceny nie trzeba ekspertów. Powiedziałbym że wręcz przeciwnie - powinni się od tej oceny trzymać z daleka. Dobra wspólnego nie definiują bowiem eksperci tylko wyborcy - obywatele. To oni są w pewnym sensie ekspertami w tej dziedzinie. Problemem jest określenie "wspólne". Każdy z nas ocenia najpierw według swojego interesu - dobra i zwykle utożsamia go ze wspólnym, przynajmniej w zasadniczej części. Dlatego potrzebny jest mechanizm demokratyczny - uzgadniania tych partykularnych interesów i artykułowania wspólnego. W normalnej demokracji, w miarę zdrowej, to dobro jest zdefiniowane w programach politycznych partii. Powinny być tam cele i metody ich realizacji. Te metody odpowiadają na określenie "rozsądne" i tu rzeczywiście przydają się eksperci do oceny. U nas coś się znowu pojawiło w wykonaniu PiS. Poprzednie władze zupełnie tego zaniechały to one ":zdewastowały" demokrację wedle swojego ulubionego epitetu. I tak ja oceniam - najpierw wedle celów, a potem rozsądku. Ex post to łatwe bo oceniam po efektach i nie potrzebuję do tego specjalnej wiedzy eksperckiej. Ex ante staram się być bardziej wstrzemięźliwym w ocenach. Mam jednak pewną wiedzę, swoje zdanie, nadzieje i obawy i mam prawo je artykułować. To nie jest myślenie niepolityczne. Wręcz przeciwnie jest jak najbardziej polityczne.
Mnie bardziej przeraziło
Tak mnie zastanowiło to zaćwierkanie.
A Wy tu biadacie nad stanem formacji zakonnej.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
O Aliorze z natury rzeczy pisać nie mogę.
PS: Troszkę w temacie, a przynajmniej blisko i trochę szerzej:
https://wpolityce.pl/historia/469107-nasz-wywiad-z-tworcami-teologii-politycznej
No i szerzej w tym rzecz, że istotny jest stan społeczeństwa i trendy. Nie tylko w Polsce ale na całym Zachodzie. Eksperci zagubią się w drobiazgach. Czekanie na ekspertów demobilizuje. Tak, warto się zastanawiać czy PiS i Duda dobrzy, czy źli. Czy mogliby być lepsi i dlaczego są gorsi niż oczekujemy? Czy w bieżączce nie gubią się? Czy ambicje i interesy osobiste i grupowe nie stają się dla nich ważniejsze niż wspólne? Czy aby z pozycji zmiany nie przechodzą na pozycję zachowania status quo? Czy to co osiągneli to jest zmiana? czy jest trwała? Czy aby główna częścią tej zmiany nie jest zmiana osób w establishmencie, a nie mechanizmu? Czy ciągłe czekanie na lepszy moment ma szanse powodzenia?
30 policjantów zostało ostrzelantch z pewnego domu. Kiedy weszli znaleźli tam ww osobę.
Za kilka chwil zostali otoczeni przez przeważające siły wroga i odpuscili
Nie chcemy wojny - tłumaczył prezydent Mrexyku - Strategia, którą dotąd stosowano w Meksyku, uczyniła z tego kraju wielki cmentarz - powiedział prezydent, nawiązując do rządów swych poprzedników: Felipe Calderona (2006-2012) i Enrique Pena Nieto (2012-18). W ciągu tych 12 lat - jak oceniają meksykańskie władze - w wojnie z handlarzami narkotyków poniosło śmierć ćwierć miliona osób, a 40 000 uznano za zaginione.
Massakra!
Tak niedaleko USA i wśród ludzi, którzy dostarczają towar do Hollywood
Otóż - PKO BP jest wyceniany jako bank: discounted cash flows, net present value, etc. Natomiast DB jest dość rozpaczliwym bankrutem, jego wycena NPV byłaby ujemna. Cena niczego nie może być ujemna, więc uczciwie cena DB powinna być zerowa. Dlaczego więc zerowa nie jest? Notowana cena DB to cena nie banku a opcji na bank: na tyle rynek wycenia większą lub mniejszą szansę, że bracia Niemcy wyjmą połowę kasy z budżetu i dosypią, by swoją sztandarową instytucję finansową ratować.
Ndeutsche nbank
Nie jest deutsche
Jak polska wódka / polskie media
Otóż jak upada firma, bank też, to najpierw tracą jego właściciele. Akcje czy udziały są nic nie warte. Jeśli właściciele zagraniczni to oni tracą. Są jednak jeszcze pozostali, tak zwani, interesariusze. Jak normalna firma, bank też, to pracownicy. No i tracą miejsca pracy. Jak firma zagraniczna ale działa u nas to tracą nasi pracownicy, a nie zagraniczni. Jest kłopot i rząd musi coś z tym zrobić jak skala duża. Jeszcze gorzej jak firma eksportująca, technologiczna - eksport spada, technologia ucieka, a przynajmniej przestaje przybywać. Może się też uruchomić łańcuch upadku dostawców lokalnych. Kłopot coraz większy. A jak bank to jeszcze są depozytariusze. Przeważnie lokalni drobni ciułacze.Mogą stracić oszczędności życia. To jest już naprawdę duży kłopot. Nie jest to kłopot właścicieli banku.