[Książka] Krysys Kościoła w Polsce -- siostra Bruna
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Do spraw merytorycznych powrócę po przeczytaniu książki.
Posłuszeństwo cnotą ? Jeżeli wchodzisz w stan duchowny nie ma wyjścia, godzisz się na to. I nie ma to tamto, brak posłuszeństwa eliminuje taką osobę ze zbioru. Ale ja myślę w innych kategoriach, grupa złożona z lojalnych ludzi może przenosić góry. Największa siła na tym świecie, właściwie nie do złamania, właściwie nie ma ograniczeń. Gigantyczna wojna duchowa miała i ma miejsce, żeby dzisiejszy świat nie produkował ludzi lojalnych, posłusznych, poświęcających się, oddanych sprawie i pozbawionych egoizmu. My jesteśmy efektem tej wojny.
służebniczki
zobaczyć ile ich jest.
Jorge napisał eżeli wchodzisz w stan duchowny nie ma wyjścia, godzisz się na to. I nie ma to tamto, brak posłuszeństwa eliminuje taką osobę ze zbioru
Przecież Pani to wie.
I przez wszystkie minione pokolenia to wiedziano, także pośród tych sióstr, o których nic nie wiemy, i tych które odcisnęły swym zyciem i posługiwaniem mocny, widoczny slad.
Swojego krzyża.
Wspomniałam o aktywności zakonów w Polsce , o ich mocnej obecności przy okazji warsztatów muzycznych .
Paweł Bebenek, Jakub Tomalak, Piotr Palka, o Dawid Kusz...o całej reszcie nie wspominam, co by przynudzać, to jest polski fenomen, który deje ośrodkom formacyjnym ogromną parę.
Opowiadali poganom Dobrą Nowinę, nie przemilczając SWICH win.
Mieli całkowitą ufnośc wobec Boga.
Ananiasz i Safira, którzy tego nie mieli, skłamali i umarli natychmiast.
Przytoczyłam wypowiedź św Jana Pawła II, zeby pokazać jezyk , jakim może należałoby, za wielkim Polakiem, mówić o kościele.
Ale także po to, by zobaczyc , ze zawsze Kościół wiedział o swojej grzeszności, marności i był silny ufnością w obecnośc Pana.
Prostackie obsrywanie biskupów, śmiem twierdzić bez znajomości ich nauczania, dorobku, codzinnej pracy nie słuzy niczemu, poza obrzydzeniem Kościoła.
Przytoczyłam też mocna wypowiedź kardynała Scoli, o papiezu Franciszku.
Kardynała konserwatywnego, przyjaciela papieża Benedykta ,
jaka była refluksja?
Jeśli chcemy otwarcie rozmawiac z krytykami kościoła, zapraszam do sasiedniej parafii, do Nowosolnej.
Posługuje tam ks Lemański.
Nie szczedzi słów krytyki biskupom i kościołaowi. Wszak.
Nie lekceważę cnoty posłuszeństwa, ani ostrzeżeń przed próbami manipulacji ze strony Onych. To racja, że wywołani tu wyżej marksiści żerowali również na rzeczywistych pokładach ludzkiej krzywdy, do własnych celów. Ale…
Tak się składa, że kiedy w ostatnich dwóch dekadach lewactwo zapluwało się z lubością nad „sprzedajnym i zepsutym klerem”, „księżmi-konfidentami” i „księżmi-pedofilami”, a tłumek zastraszonych katolików giął się pod ciężarem oskarżeń, wtedy często jedynym kontrargumentem zdolnym zatkać otwory paszczowe ujadaczy były oddolne inicjatywy w rodzaju działań x. Isakowicza-Zaleskiego i jemu podobnych desperatów.
Właściwie wszystko zostało już powiedziane wyżej. Czy to nie jest dramat, że kiedy jakiś uczciwy ksiądz nazywał zło po imieniu, wtedy bywał tłamszony przez zwierzchników? Że hierarchowie zareagowali dopiero na film Sekielskich, dziękując im kwieciście za „zwrócenie uwagi na problem”, a wcześniej olewali alarmy szczerych katolików?
A czy tłamszenie uczciwych księży nie kontrastuje z bezkarnością rozmaitych Bonieckich, Lemańskich, Gużyńskich i innych, im podobnych, oddelegowanych na odcinek walki z reakcją? Noszsz, ile razy pytaliśmy, gdzie są zwierzchnicy tych panów w koloratkach i habitach?
A kiedy rok temu media linczowały arcybiskupa Jędraszewskiego, za parę słów prawdy o tęczowej zarazie – gdzie byli wtedy jego kuledzy-biskupi (chciałoby się rzec: bracia w biskupstwie, ale braterstwem trudno to nazwać). Dosłownie paru miało odwagę go poprzeć. Stu pozostałych udawało, że ten problem ich nie dotyczy.
Te dziesiątki tysięcy świeckich, które podpisywały się wtedy na listach poparcia dla Jędraszewskiego, albo zbierało się na czuwaniach modlitewnych w jego intencji – toż oni działali wbrew tej setce biskupów milczących. Czy nazwiemy to nieposłuszeństwem wobec Kościoła?
Drzewiey był moment, że Apostołowie również zawiedli – jeden zdradził, drugi się zaparł, reszta dała dyla, albo wmieszała się w złorzeczący tłum i milcząc obserwowała zbrodnię. Tylko jeden miał odwagę stanąć u stóp krzyża.
Jednakowoż ci, którzy zawiedli wcale nie byli z siebie dumni. Zdrajca powiesił się z rozpaczy. Ten, co się wyparł zaraz gorzko zapłakał. A ci, co milczeli wobec zła potem przestali milczeć, i za to ich ścinano, krzyżowano, ćwiartowano, i za to zostali świętymi. Właśnie za to, nie za dawne milczenie.
+10000 a poniżej apostoł Paweł opieprza właśnie polski episkopat!!!
ale tutaj sie Go nie znosi, lekceważy, nie lubi
KK został zaatakowany od wewnątrz i walka trwa. Ale największym zagrożeniem jest utrata pracowników, żołnierzy. Które z was pośle dziecko/wnuka do seminarium ? Nie mówiąc już o córce zakonnicy ...