Wielkie Chiny -- rozwój i upadek
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
https://pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Dongning
Jak Chińczycy chcą, to jednak wchodzą z butami.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kangxi
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dynastia_Qing
"Lud ten od XVII wieku do 1911 roku władał Chinami. W tym czasie niemal zupełnie zasymilował się z Chińczykami, tracąc tym samym swą kulturową odrębność"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mandżurowie
Ale ważniejsze chyba, że Chińczycy ten fragment historii zasymilowali jako swój. Nie wyobrażam sobie, by na Zamku królewskim u nas była galeria carów rosyjskich jako władców Polski. I jeszcze z boku jacyś Prusacy dorzuceni na deser.
Czyli gdzieś tam mają w świadomości, że już raz Tajwan z buntownikami zakosili z marszu.
Na pewno mówili w chwili podboju a jest to język bardzo odległy od chińskiego, dużo bliższy tureckiemu. Co więcej - język mandżurski ma swoje pismo, które inaczej niż chińskie jest fonetyczne, mnie ono przypomina przekręcone (bo piszą od góry do dołu) pismo arabskie. Co więcej - aby się oddzielić od Kitajców kazali im zapuścić warkocze (tylko za tej dynastii Chińczyk nosił swój słynny warkocz) jako mandżurski znak niewolnictwa. Sami Mandżurowie warkoczy nie nosili. Dziś jest ich mało nawet w Mandżurii, mówi się, że się zasymilowali, ale ja podejrzewam, że podczas chińskiej rewolucji spotkało ich to co Awarów na ziemiach słowiańskich.
Ciekawe z tymi warkoczami. Nie znałem tego. Doczytałem, że jednak najpierw jako znak posłuszeństwa było ogolenie, a dopiero w drugim edykcie, jak już wyłapano nie chcących się ogolić buntowników, był nakaz zapuszczania warkocza. A z kolei po obaleniu dynastii mandżurskiej od razu pojawił się nakaz obcinania warkoczy i represjonowano tych z warkoczami. I znowu były bunty bo na prowincji ludzie już przywykli i uważali warkocz za tradycyjną chińską fryzurę.
I doszedł do tego samego wniosku, co Dawidek z 10 (?) lat temu. Mianowicie, że w Iranie jest ostatnie liczne pokolenie poborowych i jeśli teraz nie odbędą wojny, to już nie będą mogli nigdy.
Chiny mają to samo. Ich siła robocza ma leje od 2016 r. A młodzież zamiast trudnić się tokarstwem czy ślusarstwem, studiuje socjologię i markieting.
Tak więc z każdym rokiem ma Xi większych frajerszczaków do poboru, a to w mniejszym pogłowiu. Podobnież zamiast jak Wielki Budownik przykazał mieć 2 koma jeden pacholęta na Chinkę, wyrabiają tam zero koma dziewięć.
I wie, że próba nafiukania Tajwanowi skończy się jak fiukanie Ukrainie. Chyba że kitajskie Biuro Polityczne jest tak samo oderwane od rzeczywistości jak moskiewskie. O to akurat nietrudno, bo każdy urzędas wie, jak należy sprawozdawać, żeby nadal pobierać pobory, jak również łapowe.
Tak więc są Chiny na musiku. Otóż mają ostatnią chwilę do rozpętania efektownej wojny, a nie są do niej gotowi. I nie będą; będzie coraz gorzej, tj. lepiej.
Może więc się Xi nerwowo odwinąć, gdyż zaraz będzie po makale.